Ciężko sprzedać, ciężko kupić- Wasze refleksje o handlowaniu końmi
tym bardziej- jak wielu tu juz pisalo taki sam koń może kosztować zupełnie inaczej w dwóch różnych miejscach...
Tak oczywiście, ja nawet gdy bym miała takie pieniądze to szczere mówiąc nie kupiła bym takiego konia. Wolała bym wpłacić na np. fundacje VIVA zeby uratowali jakieś konie, albo się z nimi dogadać bo wiedzą gdzie znajdują się całkiem fajne konie, za niewielką kasę, na które nie ma miejsca w fundacji. Jeżeli ja nie potrzebuje konia do Bóg wie czego, to po co mi koń za 17 albo więcej tysięcy. Tym bardziej że kiedyś nawet czytałam że ktoś wykupił konia nie nadającego się do niczego, po jakimś czasie cytam ze warto dać takim koniom szanse, a on z powodzeniem jezdzil na zawody zdobywając 1 miejsca. Napewno to nic wielkiego, ale moje kryterium konia to np szybki, ladny, zdrowy, latwy w obejsciu. Siedze od dobrych 2 miesięcy wertując ogłoszenia dosłownie od rana do nocy. To albo koń jest do kitu, zapadnięty kręgosłup, albo ostatnio dzwonie baba sprzedaje klacz arabską żrebną 5 lat 5 tysi, jak juz zdobyłam wiedze z re volty spytałam kiedy była zajezdzana? Odp. nie miała jeszce poltora roku . Nie? To znaczy ile? 1,2 miesiące. A ja słucham? No wie pani najpierw prez małe dzieci no tak tak. Dziękuje, ja się nie znam ale dziękuje bardzo. 😵
też jestem zdania, że sprzedawca w ogłoszeniu powinien dac jakąś przyblizoną cenę (ew.do negocjacji). Teraz jak już nie ma ceny przy ogloszeniu, to nawet nie dzwonię. Szkoda impulsów na informację, że koń kosztuje 25 tys. (dla mnie za drogo, a poza tym często to jest tylko wymyślona kwota przez własciciela, który porównuje cenę np. do koni po tym samym ojcu startujących w sporcie, a sam koń niewiele ma wspólnego z jakimkolwiek sportem).
Jeśli któryś handlujący powiedzialby mi, że prosze przyjechac na miejsce, to sie dogadamy, to najzwyczajniej w świecie nie pojadę. Ale pojadę, jak ktos mi powie, że kon powiedzmy jest za 17 tys, ale prosze podjechać, zobaczyć - to sie dogadamy.
Czasem przeglądam ogłoszenia, ale raczej jakbym teraz kupila konia to "po znajomości" dla mnie ważna jest przeszłość konia, to czy chorował i na co, czy miał jakies kontuzje (do sprawdzenia z wetem), czy ma dobry papier (oczywiście dot. klaczy, bo na wałachy nie zwracam obecnie uwagi) oczywiście charakter i takie inne.
Kiedyś chcialam kupić pewną klacz, zdrowa, wychowana przez moich znajomych od urodzenia (stała u nich w pensjonacie) znalam jej wady i zalety, wsiadałam na nią na jej pierwsze tereny i w ogóle na pierwsze jazdy (objeżdzał ją ktoś inny, ale byłam przy tym, wiec wiedziałam jak progresuje) zwrociłam sie do właściciela o kupno (właściciel widywał klacz 5 razy do roku) jak zaczął mi wyliczać koszty utrzymania, to kwota była ogromna (3,5 roku czyli jakieś 42 miesiące pomnożył przez koszt pensjonatu) noooo... kwota za prawie surowego konia wyszla spora 🙂 Obecnie klacz ma 9-10 lat i sluzy do jazd w tereny raz najakiś czas, a potencjał miała spory. Teraz to już szukam klaczy, która ma około 4 lat, ale szczerze mówiąc, to żałuje, że wtedy cena była taka wysoka.
Ja teraz też zwracam uwagę między innymi na papier, mojego młodego wzięłąm z fundacji świetny papier, oczywiście mnie papier nie interesował byłam pewna że to jakieś nn no bo jak może taki koń pojechać na mięso? Okazało się że jego dziadek ma do dzis niepobity w polsce rekord 98,8 na 100 w czyms tam i na jakis zawodach jako jedyny pokonal wysokosc 170 i takie tam. A kupiłam go naprawdę tanio tylko że młody. Ostatnio burza pytała po co mi kon z papierem pod domem? zastanowiłam się nad tym , ale po co mi kon nn w cenie konia z dobrym papierem? Bzdura.
No a brak ceny mnie naprawdę dobija. Albo ogłoszenie tego typu : Sprzedam 2 konie więcej info pod nr........ koniec. Zadzwonic, zapytac co to za konie, jaki wiek, jaka cena, gdzie sie kto znajduje....................... masakra zwyczajnie nie mam na to ochoty. Uwielbiam ogłoszenia typu koń folblut 3 letni zajeżdzony nie chorował cena 4 tysiace do negocjacji albo cos, wiecej info pod nr tel. Dużo lepiej i estetyczniej to wygląda poa tym jest to wielkim ułatwieniem dla osób, które pilnie szulkają konia (tak jak ja) i osób, które pilnie chcą spredać. A jak można szybko sprzedać skoro klient nie ma zdjęć, informacji nic to powoduje brak zainteresowania, wiele szybciej zareaguje ktoś kiedy wszystko jest jasne, wtedy mogę pojechać zobaczyć i w ogole, bo tak to będę jeżdić po całej Polsce.
adrianna - z doświadczenia Ci powiem, że zdjęcia są bardzo przekoloryzowane w wielu przypadkach 🙂 ja się zdjęciami nie sugeruje, choć bardzo pomagają w zwroceniu uwagi na ogloszenie.
adrianna - z doświadczenia Ci powiem, że zdjęcia są bardzo przekoloryzowane w wielu przypadkach 🙂 ja się zdjęciami nie sugeruje, choć bardzo pomagają w zwroceniu uwagi na ogloszenie.
mnie osobiście szlag trafia jak widzę całkiem fajnego konia na zdjeciach ekhm 😵
to taki problem zrobić jedno porządne zdjecie - bez obciętych nóg, ucha czy czegoś innego ?
mnie osobiście szlag trafia jak widzę całkiem fajnego konia na zdjeciach ekhm 😵
to taki problem zrobić jedno porządne zdjecie - bez obciętych nóg, ucha czy czegoś innego ?
ale czasem to nie wina sprzedawcy, czesto w gazetach obcinają ogłoszenia. Sama wstawiałam klaczke do KT - zdjęcie przesłalam poprawne, a w ofercie koń był bez uszu i kopyt. (zdjęcie było wg. wytycznych)
no tak ale na volcie nikt niczego nie obcina, a trafiaja się zdjęcia w boksie, nie mówiąc już o młodziaku robiacym kupę za całe 35 tys 😁
Ale skoro ogiery na zdjęciach w księdze stadnej zamiast w ogłowiu są w kantarze to chyba nie powinnam się tak bulwersować...
odświeżę temat
Taka refleksja po dzisiejszym dniu - wolę sprzedawać konie dorosłe, przynajmniej wstępnie popracowane. Lepiej się z tym czuję. Tzn - mam świadomość, że zrobiłam wszystko by ten w sumie najtrudniejszy okres wychowawczy, konie przechodziły w dobrych warunkach. Że zajeżdżone kiedy czas, a nie jako dzieci, że oswojone z zabiegami, że już w główkach co nieco poukładne. I kupca na takiego starszego konia łatwiej sprawdzić - co wie, co umie.
Dziś wyjechały do nowego domku moje śliczne myszate panienki. I nie jestem z tego zadowolona. Oczywiście mogę mieć pretensje tylko do siebie. I mam ogromne.
Przez telefon pan sprawiał dobre wrażenie, mówił, że ma u siebie konie, że wie co i jak. A na żywo okazało się, że nie jest tak różowo - "kucyki se mam", "a jakiego koloru ogier to do nich będzie pasował". Przyjechał po nie busikiem, na pace zero światła, pierścienie do uwiązów 20 cm nad podłogą "bo tak mu powiedzieli, że będzie dobrze"...
tak, wiem, powinnam była powiedzieć "Przykro mi, ale konie nie jadą". Ale jedna nie moja, więc tak naprawdę nie mam prawa decydować. Ponadto, sami wiecie - kupca się "szanuje", no bo niby popytu nie ma i nie ma co marudzić. Znajoma go podesłała, Ojciec ucieszony, że jest ktoś zainteresowany, facet umówiony od miesiąca, że przyjedzie, jechał 500km od 5 rano. No i jak go teraz odesłać?!
No i małe obie pojechały. Szkoda mi też tego, że moja to naprawdę świetny materiał hodowlany (a mogę też prorokować, że użytkowy), a obawiam się, że jej potencjał nie zostanie wykorzystany. Może nawet będzie miała dobrze, może koniki będą oczkiem w głowie całe gospodarstwa, może pan tylko sprawiał wrażenie laika, może nie będzie ich zaźrebiał i pracował w wieku 1,5 roku (będę się starała tego przypilnować), ale... nie tak sobie to wyobrażałam.
mnie osobiście szlag trafia jak widzę całkiem fajnego konia na zdjeciach ekhm 😵
to taki problem zrobić jedno porządne zdjecie - bez obciętych nóg, ucha czy czegoś innego ?
ale czasem to nie wina sprzedawcy, czesto w gazetach obcinają ogłoszenia. Sama wstawiałam klaczke do KT - zdjęcie przesłalam poprawne, a w ofercie koń był bez uszu i kopyt. (zdjęcie było wg. wytycznych)
mnie osobiście rozwalają zdjęcia konia od tyłu. Kilka już takich widziałam w KT na przykład i za każdym razem mam ochotę zadzwonić i wyśmiać.
Od tyłu, w boksie.
Mnie zawsze bawi, że często przy ofertach sprzedaży koni wysoko wycenionych często trafiają się takie zdjecia, że ż d... ściska.
Nikt mi nie wmówi, że jak ktoś sprzedaje konia za 70-80 000 Euro to nie stać go na porządne zdjęcie.
zwłaszcza, że teraz bardzo dostępne są metody robienia dobrych jakościowo zdjęć - jeśli nie aparatem to lepszą komórką, zrzucić na kompa też nie problem i cała filozofia.
To ja mam parę spostrzeżeń w temacie "cięzko kupić".
Od dłuższego czasu szukam dla siebie konia z predyspozycjami do małego ujeżdżenia. Wymagania mam typowe, czyli młody, z przyzwoitym ruchem, raczej wysoki, inteligentny. Ale też pozostałe parametry są mi zupełnie obojętne, czyli płeć, maść i rasa. Nawet cenowo jestem mocno elastyczna.
I co? I d.pa ... Na ogłoszenia w prasie już nawet nie patrzę. Zdjęcia - rzadko da się ocenić budowę, kontakt przez telefon - dramat ("Pani, w tym związku to takie ch..e pracują, że jak pani nie zapłacisz to bonitacji ni ma"😉. Internet - trochę lepiej, ale ostatnio się przykro nacięłam. Znalazłam konia, ktory mi odpowiadał, porozmawiałam z właścicielką, było miło, chcę jechać oglądać konia... i panna przestaje odbierać ode mnie telefony 😲 To jeśli nie chce sprzedać, to po co wystawia??
No więc co zostaje? Oczywiście jedynie konie z polecenia, u sprawdzonych hodowców. Ci przynajmniej wiedza, jak konmi handlować... 😀
Szukamy do rekreacji konia w miarę ujeżdżonego, /bo z dobrze ujeżdżonym to jeszcze sie nie spotkaliśmy/, wiek 4-10 lat, cena do 8tyś., zdrowego, spokojnego podczas czyszczenia i siodłania, bez narowów i w woj. lubuskim takich nie ma ... jak już coś znajdziemy co w miarę pasuje to nie zalicza badania weterynaryjnego - szukamy już bardzo długo, a konia potrzebujemy na juz 👿 masakra jakaś
Ja ze strony sprzedajacego nie zgodze sie z zulu.Mam klacz na sprzedaz folblutka, na prawde fajne konisko, budowa, charakter, ruch i skoki , rodowod wszytsko ok jak nawet niektore z tych rzeczy wiecej niz ok . I co? Nic. Sprzedaje ja juz 6 miesiecy, byly 2 osoby obejrzyaly, wywozily sie na niej i potem sms, ze jednak nie 🤔wirek: Zaczynam watpic, czy zdrową, ładna klacz zadnymi ukrytymi wadami mozna sprzedac. Wiec nie jest tak ze ogloszenia internetowe klamia, bo ja tylko tak wystawiam i nikogo nie oszukuje.
moj znajomy sprzedaje bardzo fajne konie
i sprzedaje, sprzedaje... zdjecia w prasie moze nie sa zbyt korzystne- ale same konie są super
łacznie z papierem i ze zdrowiem
ale... nie jexdzi, nie szkoli pod siodło i nie pokazuje na wystawach- a szkoda bo warto
zulu- jak szukasz klaczki do uj to odezwij sie na pw
kilka sprzedał, ale naprawde jak mi ktos powie ze warto hodowac półkrewki to sie w glowe popukam
złota zależy jakie półkrewki- dość długo miałam kontakt z duża stadnina sp i wlkp, stawiali na bdb reproduktory, część koni siedzi już dawno w stajni za zachodnia granica, kilka chodzi MR i DR u nas,ale wlasnie- inwestycja w ZT, pokazy, czempionaty- zwraca sie przy db i bdb materiale ( ale nie przecietnym) bardzo szybko
a co do cen- nie raz nie dwa bylam swiadkiem sytuacji jak przychodzi pan "kowalski" i jemu sie sprzedaje konia w normalnej cenie, pojawia sie znany hodowca ze znanym jezdzcem i kon idzie po kosztach...dlaczego? bo ow kon pokazuje sie regularnie na ZO,a po jego startach w stadninie dzwonia fony o jego rodzenstwo, kuzynow itp.Takie podejscie bardzo popieram!
Ja ze strony sprzedajacego nie zgodze sie z zulu.Mam klacz na sprzedaz folblutka, na prawde fajne konisko, budowa, charakter, ruch i skoki , rodowod wszytsko ok jak nawet niektore z tych rzeczy wiecej niz ok . I co? Nic. Sprzedaje ja juz 6 miesiecy, byly 2 osoby obejrzyaly, wywozily sie na niej i potem sms, ze jednak nie 🤔wirek: Zaczynam watpic, czy zdrową, ładna klacz zadnymi ukrytymi wadami mozna sprzedac. Wiec nie jest tak ze ogloszenia internetowe klamia, bo ja tylko tak wystawiam i nikogo nie oszukuje.
moja opinia podobna do zulu.
Ludzie nie czytają ogłoszeń.ostatni przykład. Wysyłam wałacha z opisem po czym mam zapytanie ile miała źrebaków.
Zgadzam się z Karlą, co z tego że sprzedawana przez mnie klaczka miała obustronne pochodzenie i była zdrowa. Bez reklamy i wyników (sport, czempionaty) nie ma szans na sprzedaż więcej niż po kosztach.
Trochę mnie tylko martwi, że ludzie w 90% przypadkach zwracają uwagę jedynie na cenę... Chyba nie do końca wierząc, że kupienie konia za 1000 zł, 2 czy 3 wiecej wcale nie jest przepłacaniem, ale ratuje przed użeraniem się z niewychowanym, zaniedbanym koniem.
Nie rozumiem też jeszcze czegoś. Po co dzwonić, umawiać się na oglądanie i nie przyjeżdżać ? Wystarczy jeden sms, telefon 🤔wirek:
Karla
material hodowlany moj znajomy ma bardzo dobry, kryl ogierami sprawdzonymi w sporcie u bardzo dobrego hodowcy
ale... zdjecia bedą super niebawem, zobaczymy ...
tez uwazam ze warto czasem puscic konia ''po kosztach'' po to zeby reklamowal całą reszte.. 😉
Zlota tylko o jakim sprawdzeniu w sporcie mowimy - tak ogolnie chce rozwinac dyskusje- bo czesto w ogloszeniu rodzice chodza w sporcie, potem szukam wynikow..rzeczywiscie chodza L P w porywach N z wynikami mizernymi. Albo ogier niby zdal ZT z ocena wybitna na tle slabej stawki, a na zawodach juz wyzej niz te 120 w stylu raczej srednim nie pojdzie a na czworoboku powyzej P juz ciezko. Tak samo smiesza mnie niektorzy hodowcy/wlasciciele piszac, ze wybitny kon sportowy, a kon poza parkur 120-130 nie jest w stanie wyjsc, a juz te mniejsze wysokosci obnazaja jego slaba technike i przecietne predyspozycje do skokow. To gdzie ta wybitnsc? Jezeli kon regularnie startuje nawet w tych 130, ale konczy je rownie regularnie z wynikami powyzej 16pkt czy nie konczy w ogole to chyba cos jest nie tak, a juz jesli takie wpady sa pod kilkoma roznej klasy jezdzcami to mnie taki kon zaczyna zastanawiac juz nie tylko jako reproduktor, ale i jako sportowiec. Tak samo z MPMK- raz wygral, moze nawet dwa a potem kiedy na prawde zaczyna sie ciezka praca uj czy skokowa i nie ma przypadkowych koni na zawodach ciezko znalezc te perelki z MPMK- gdzie one sa? przeciez na listach jest po nascie naj naj...a potem co? pierwsza 5tka sie pokazuje, a reszta? takie mam dziwne refleksje ostatnio po szperaniu w wynikach
Jakie sa Wasze opinie na ten temat?
To ja mam parę spostrzeżeń w temacie "cięzko kupić".
Od dłuższego czasu szukam dla siebie konia z predyspozycjami do małego ujeżdżenia. Wymagania mam typowe, czyli młody, z przyzwoitym ruchem, raczej wysoki, inteligentny. Ale też pozostałe parametry są mi zupełnie obojętne, czyli płeć, maść i rasa. Nawet cenowo jestem mocno elastyczna.
I co? I d.pa ... Na ogłoszenia w prasie już nawet nie patrzę. Zdjęcia - rzadko da się ocenić budowę, kontakt przez telefon - dramat ("Pani, w tym związku to takie ch..e pracują, że jak pani nie zapłacisz to bonitacji ni ma"😉. Internet - trochę lepiej, ale ostatnio się przykro nacięłam. Znalazłam konia, ktory mi odpowiadał, porozmawiałam z właścicielką, było miło, chcę jechać oglądać konia... i panna przestaje odbierać ode mnie telefony 😲 To jeśli nie chce sprzedać, to po co wystawia??
No więc co zostaje? Oczywiście jedynie konie z polecenia, u sprawdzonych hodowców. Ci przynajmniej wiedza, jak konmi handlować... 😀
To ja z drugiej strony. Fryzka z ruchem, którego aż żal nie wykorzystać w sporcie, charakterowo świetna, zrównoważona, ambitna, z temperamentem ale bez skłonności do fochów, pełna woli współpracy, zdrowa, na prawdę świetny materiał na konia ujeżdżeniowego. I co? Ta sama d...a. Bo obiegowa opinia mówi, że fryz to nie koń do sportu, a popis Adela i Caasa we Wrocławiu tego nie zmienił...
niestety Galutko w Pl przecietny wlasciciel i hodowca zyje w przekonaniu, ze jesli do sportu to tylko zachodnie hol, han old sf i inne kundelki, nie wazne czy zdrowe, czy normalnie pod czajnikiem czy ocd czy rorer..grunt, ze ma np. zetke czy L i C w papiorku
a potem smiech ogarnia jak malopolski ogier dyma takie zachodnie maszyny na czworoboku na mpmk czy w wkkw😉 o albo imuś z mamusi po Len ex Leń mlp jedzie GP lepiej niz te zachodnie...to tak offtopowo przy okazji ogladania HPP
ale mówimy tu Karla nie tylko o wybitnych koniach/ bo tez mi nikt nie wmówi ze jak stajnia hodowlana dobra to co źrebak to czempion- w koncu ''nie codzien niedziela/. moze tez o dobrych.. takich do ambitnej rekreacji
jesli szukamy konia dla siebie- moze mały sport.. ale raczej ambitna rekreacja- zauwazylam ze chyba ludzie wola kupowac zabiedzone za 1500 zł
szyi brak, mięśni brak, zebra na wierzchu
jasne ze satysfakcja potem ''odrobic'' takiego konia, ale z drugiej strony- jakie niedobory musiał miec w mlodosci, jak ma sie to do jego zdrowia- w jakich warunkach byl hodowany, czy mial odpowiednia ilosc witamin- na to juz chyba nie patrzą...
jesli kon, z super papierem, zdrowy, wychowany w dobrych warunkach- trzylatek- kosztuje 5 tys zł / co i tak jest smiechu warte/
a w KT jest kon zabiedzony- ale kosztuje 2,5 tys- to tego za 2,5 tys kupią.
Gdzie tu logika?
I do tego sprzedając takiego wyserwisowanego młodego konia za te 5 tys możesz od klienta usłyszeć "Pani, ale mi taki dobry niepotrzebny"
Witki, cycki i wszystko opada.
phi Wiwiana to juz normalny tekst😀 a co powiesz na to- za 5tke to ja bede mial 3letnia kobyle dotacyjna po starym sprawdzonym ogrze, takim dlugowiecznym, oprzegnieta, zajezdzona, skaczaca, ze swietnym ruchem i jeszcze zazrebiona a jak 500doloze to i jej pierwszego zrebaka dostane:/
przyklad z zeszlego tygodnia 🤦
niestety Zlota masz racje... co do tych koni za 2000-2500
ja akurat podalam przyklad koni do sportu tego na poziomie regio i zo, a czasem i wyzej, cala reszta z tej znajomej stadniny traktowana jest jako rekreanty mniej lub bardziej ambitne-czasem sa to takie papiery idace w parze z eksterierem i super charakterem, ze az milo, ale niestety nie skacza 120-130 i nie smigaja czworobokow na db poziomie...
[quote author=Karla🙂 link=topic=8233.msg511004#msg511004 date=1267888365]
a co do cen- nie raz nie dwa bylam swiadkiem sytuacji jak przychodzi pan "kowalski" i jemu sie sprzedaje konia w normalnej cenie, pojawia sie znany hodowca ze znanym jezdzcem i kon idzie po kosztach...dlaczego? bo ow kon pokazuje sie regularnie na ZO,a po jego startach w stadninie dzwonia fony o jego rodzenstwo, kuzynow itp.Takie podejscie bardzo popieram!
[/quote]
bo to zupełnie normalne podejście, "business as usual". Też popieram, mimo że bliżej mi do Kowalskich niż hodowców. Sama jestem w stanie dać klientowi sporą zniżkę, jeśli projekt dla niego może być referencją do uzyskania nowego, jeszcze wspanialszego kontraktu.
Nie podoba mi się jedynie robienie z kupca idioty i wciskania konia z wadą za naprawdę duże pieniądze,"bo papier". Hellou? 🤔
Jasne, że na badaniach kupujący nie ma co oszczędzać, ale jakaś rzetelność sprzedawcę też obowiązuje.
Co do "zdrowych 3-latków po znakomitych ogierach" za 5 tysięcy. Gdzie takie są?? 😎
[sup]
edit: literówki[/sup]
[quote author=Złota link=topic=8233.msg512035#msg512035 date=1267981341]
jasne ze satysfakcja potem ''odrobic'' takiego konia,
[/quote]
tylko najczęściej to odrobienie polega na zapasieniu i każdej złotówki na kowala czy weta żal, bo to droższe od całego konia 🤔wirek:
[quote author=Donia Aleksandra link=topic=8233.msg510855#msg510855 date=1267879241]
Ja ze strony sprzedajacego nie zgodze sie z zulu.Mam klacz na sprzedaz folblutka, na prawde fajne konisko, budowa, charakter, ruch i skoki , rodowod wszytsko ok jak nawet niektore z tych rzeczy wiecej niz ok . I co? Nic. Sprzedaje ja juz 6 miesiecy, byly 2 osoby obejrzyaly, wywozily sie na niej i potem sms, ze jednak nie 🤔wirek: Zaczynam watpic, czy zdrową, ładna klacz zadnymi ukrytymi wadami mozna sprzedac. Wiec nie jest tak ze ogloszenia internetowe klamia, bo ja tylko tak wystawiam i nikogo nie oszukuje.
moja opinia podobna do zulu.
Ludzie nie czytają ogłoszeń.ostatni przykład. Wysyłam wałacha z opisem po czym mam zapytanie ile miała źrebaków.
[/quote]
Wierzcie mi - ludzie czytają ogłoszenia - Lotto a Lotte robi sporą różnicę. Nie wsadzajmy wszystkich do jednego wora ❓
Podobnych nieporozumień jak powyżej cytowana, każdy z nas sprzedających może podawać i podawać.
Wiwianie np jeden kupujący wpierał,że kuc feliński musi mieć pręgę i koniec.