espérer, U mnie nie działa nic w sumie.
Miałam psy cały czas na Simparica, przestrzegana była data wg ulotki, mimo to samiec miał anaplazmozę.
Jako, że tabsy nie są jednak obojętne to przerzuciłąm go na kropelki, bo skoro i tak nie zadziałała tabletka to w sumie po co mu przeciążać wątrobę itp.
Kropelki zmieniam za każdym razem na rózne substancje czynne.
Suka została na Simparica.
Zamówiłam też z Totobi olejek do nakrapania, bo mgiełka do psikania to oni dostają szału że to pachnie i się wiercą przy psikaniu ich.
Ja od kilku lat na Simparica/nextgard, bez awarii na razie.
Przeprowadziłam się w miejsce, gdzie tych kleszczy jest mniej i się strasznie cieszę, bo zawsze ściągałam z psów chore ilości
Ja ściagam z suki, bo ona jasna i je widać, ale z samca to i tak nie mam zbytniu szansy, bo czarny włochacz, wiec trudno wypatrzyć, jak mu nie zejdzie na twarz albo stopy.
U nas Bravecto + mgiełka, również bez awarii tfu, tfu
Perlica, ja z Misia ściągam pudlówką Moser (z Aury w sumie tez), mam tę mniejszą wersję i wyciąga kleszcze dobrze
U mnie Foresto od lat sprawdza się świetnie 🙂
madmaddie, nie no ja nie będę czesać psa 3 razy dziennie, on ma wlos do ziemi samej.
To awykonalne. Jeszcze jak on się wykąpie 3 razy w rzece to już całkiem nie ma takiej opcji.
Na suce je widać od razu, bo jasna.
Ostatnio dwa kleszcze łaziły też po mnie, bo z nich przelazły, fuu.
JARA, Nie sprawdza się przy dużych i włochatych psach, przy krótkowłosych tak.
Tak czy siak nie ma nic co zabezpiecza 100%.
A ja też nie widziałam na nich wbitego.
Perlica, ah, ja chodzę na spacer raz dziennie, bo bez przesady 😅
Pups dostał advantixa, ale jak Aura była tym kropiona to kleszcze się opijały w deszczową pogodę. Lepsza była vectra3d, ale wetka akurat nie miała. Później już wskoczyłam na tabsy u bosa.
Okropny zadzior z tego szczeniątka, próbuje terroryzować nawet maliniaki!
IMG-20250330-WA0052.jpg
macbeth, jaka mgiełka jeśli mogę podpytać?
galopada_, obecnie mam z Baltica, wcześniej miałam Butter Up, Totobi, Pokusa, więc to tak różnie u nas
madmaddie, w zasadzie u mnie całkiem różne, bo ponoć ważne zmieniać substancję czynną, bo kleszcze się udporniają. Czy to prawda , nie sądzę, bo w danym terenie przecież jest dużo psów i mają na sobie różme specyfiki tak na logikę. Ale w zimie oboje na kroplach, to jak się ociepliło to ususzone znalazłam w okolicach szyji u suki właśnie, więc działać działają.
Ja mieszkam pod Wrocławiem, 3km od dzielnicy Krzyki, więc chodzę po polach, a nie dziczy jakiejś, a mnóstwo tego dziadostwa.
Jak samiec miał anaplazmoze to weci w klinice mówili,że po Bravecto nie mieli chorych psów tylko.
Może się kiedyś namówię na próbę, ale się trochę jednak boję, bo znajomej pies miał reakcję neurologiczną i niezbyt bym chciała takie efekty 🤣
U nas w calym stadzie skuteczne bravecto, ale po ostatnim spacerze z całej trójki zgarnięte prawie 100kleszczy 🙉
att.1jN2-j3wJaY2sOjhPpbmYQmd1rRaawVqfZMnzPd_X0E.jpeg
Ja mam 10 bernów na simparice. Krople nie zdają egzaminu przy kąpielach. A moje psy pod wodą lądują regularnie.
Fakt, że od paru dni kleszcze morduję hurtowo... już się zgubiłam ile ich z tego świata usunęłam. Ale tak jest co roku i trwa to paręnaście dni. Dam radę 🤣
Będę wracać do PL, mój pies je takie puszki
klik(wszystkie smakowe opcje) i taką suchą
klik(tu też żongluje opcjami smakowymi). Wyglada dobrze, jest zdrowy. Na jakie marki u nas patrzeć, żeby było jak najbardziej podobnie?
My na bravecto w kroplach tą porą, a na tabletkowym od maja do października. Plus niestety przeczesywanie po spacerze.
Niestety większość preparatów insektobójczych w formie spot-on źle wpływa na organizmy wodne (moja suka uwielbia kąpiele w rzece), a rzuciły mi się w oczy badania na temat ptaków które do budowania gniazd używają psiej sierści i ta z psów zakrapianych wpływa negatywnie na wylęgalność piskląt.
Ja muszę iść w tabletki zaraz będę miała w domu noworodka więc wszystko na sierść odpada.
U nas Bravecto od lat, bez wpadek.
flygirl, obie marki kupisz w PL 🙂
madmaddie o no i pięknie. Mogłam w sumie to sprawdzić, nie wiem czemu wyszłam od razu z założenia, że ich nie będzie.😂
Tonący brzytwy się chwyta, dlatego zapytam i tu.
Czy ktoś z Was, jakimś cudem, nie ma przypadkiem w najbliższym czasie wizyty u dr Anety Bocheńskiej we Wrocławiu i nie zamierza z niej skorzystać albo chciałby się zamienić terminami?
Sprawa niestety pilna (żeby nie powiedzieć wręcz, że z każdym dniem coraz bardziej), a dostępne terminy piekielnie odległe 😢
martva, to lekarz sportowy moich borzojów, więc terminy zawsze odległe, ale musisz powiedzieć że sprawa totalnie pilna i wtedy Pani z recepcji da ci termin kogoś kto zrezygnuje.
Nigdy nie czekam dłużej niż klika dni. Naprawdę ludzie rezygnują.
Recepcja wie właśnie, że sprawa pilna, wpisali nas na listę rezerwową, ale też nie wygląda to optymistycznie 🙁 Terminy do pani doktor są kosmiczne (we wtorek zapisano nas na 28 maja wg normalnego kalendarza przyjęć, dziś już zapisują na 2 czerwca z tego co mówi nasza forumowa Jara).
Podobno trzeba dzwonić i "molestować" to znajduje się coś szybciej... Strasznie to trudne, jak chce się szybko zdiagnozować zwierzaka, kierowany jesteś do konkretnego weta, a i tak ma się związane ręce w sumie...
Ja dziś umówiłam wizytę u Pani dr na 2 czerwca 😅