Jedzenie niezdrowe ale dobre....
Napoje energetyzujące na przykład. Dawniej Red Bull teraz tańsze.
BLACK Mojito. Jedyne 1,99 . 😉
Moja pani w pracy, co się odżywia zdrowymi korzonkami patrz na mnie
jak na samobójcę.
Jadacie niezdrowe? Chipsy?
ja w ogóle nie pijam ani soków ani napojów gazowanych ani tych energetyzujących, zupełnie nie czuję potrzeby by ładować w siebie tony napojów słodzonych. Czipsów też nie kupuję, czasem popkorn sobie zrobię.
Często jadam śmieci , chociaż chipsów i napojów red - bullowych nie lubię ;-)
w życiu trzeba mieć jakieś przyjemności przecież - jedzac korzonki i inne roślinki nie miałabym siły na rozładowanie transportu owsa, czy pojeżdżenie kilku koni po pracy... poza tym - Taniu - życie z zasady jest niezdrowe ;-)
chinszyzna - tlusta i niezdroiwa mniam mniam:P
pizza, czipsiki tylko solone co prawda ale chociazby juz popcorn mrrrr😉
Ucząc się do egzaminu wstępnego na aplikację adwokacką piłam przez miesiąc po kilka red bulli/tigerów dziennie. Do tego hektolitry kawy i... syndrom odstawienia był straszny. Nigdy bym tego nie wypiła od tak - dla smaku. Przez egzaminami jednak w moim wypadku energetyki są niezbędne.
OOO temat dla mnie 🙂
Jestem uzależniona od chipsów 😍
Ja jestem uzalezniona od chipsów, popcornu, gazowanych napojów, kawy, i wszelkiego rodzaju fast foodów. Mogłabym nie jeśc w domu, byle by iśc na pizze, kebab czy hamburgera 😉
Tak wiem, średnio to zdrowe.
Mam taki wbudowany system wczesnego ostrzegania, tzn. lubię często i uporczywie przyglądać się sobie w lustrze. Pomijając wady charakteru, z których to wynika, sprawia to jednocześnie, że fast foody omijam bardzo szerokim łukiem - jak już nie ominę, to jestem w stanie pożreć niewyobrażalne ilości tego typu śmieci. McDonald's, pizze, chipsy, paluszki, muffiny i wszystko co czekoladowe...
Nie walczę jedynie z uzależnieniem od lodów - 1000ml dobrych Grycanów idzie na raz, i Coli Zero/Light.
oo i dla mnie ten temat 😉
Kiedyś piłam hektolitry tigerów i tym podobnych- dla smaku. Przestałam jak miałam mieć problemy z sercem.
Teraz wypije od czasu do czasu, najczęściej te smakowe- tiger albo XL limonkowy.
A o jedzeniu i coca coli już nie mówmy, okej? Staram się ograniczać, bo niestety w cycki nie idzie tylko w zadek 😁
I dla mnie 🤣 Bardzo lubię chipsy, ale akurat ich tak dużo nie jem. Ja jem co chcę i kiedy chcę (i niestety jestem okropnie chuda 🤔). I chociaż wiem, że to niezdrowe, to w ogóle nie piję wody mineralnej, po prostu nienawidzę, mdli mnie po niej... Czasem wypiję jak nie mam wyboru, a tak to głównie oranżadę, czasem herbatę i soki.
Uzależniona od frytek.
Uwielbiam fast foody co widać po mnie 😉 Uwielbiam napoje gazowane, energetyczne napoje i w ogóle wszystko co niezdrowe.
ja niestety kocham żarcie a w swojej miłości kieruję się głównie smakiem. Jak coś mi smakuje to nie ma zmiłuj się...
Wiele lat próbowałam się odchudzać różnymi sposobami, łącznie z dietetykiem ale niestety, pociąg do jedzenia wygrał.
Uwielbiam wszystko co niezdrowe plus gazowane. Litrowego Tigera piję jak herbatę, nic mi po nim nie jest. Red Bulle ubóstwiam, jakby mi ktoś kupił 10 to wypiję na raz. Tak samo chrupki - jem aż się skończą 🙂 ostatnio i tak się nieco ograniczam, ale generalnie przyzwyczaiłam się już do swojej kondycji opasowej i tyle.
Pozdrawiam znad talerza frytek pływających w ketchupie 🙂 zapijam różową oranżadą :winko:
o, temat dla mnie 😉 Uwielbiam wszelkiego rodzaju słodycze, na pewno jestem od nich uzależniona.
Wielkie paki chipsów na raz, to dla mnie nic. Fast-foody i inne takie mogłabym pożerać kilogramami. Kocham też żelki, a dzień bez czekolady ... no cóż 😉 Gdy nie zjem czegoś słodkiego przez 2-3 dni to jestem nerwowa i wszystko mnie wkurza. Pożeram ogromne ilości śmieci, ale szczęście w nieszczęściu, że nie widać za bardzo tego po mnie. 😉 Wody praktycznie nie pije, nie umiem się nią napić. Wolę wypić jakiś słodzony sok. Na szczęście nie cierpię coli (raz na jakiś czas wypiję tylko oryginał, bo te ścieki colopodobne są obrzydliwe), a napoje energetyczne pije bardzo rzadko.
Ja uwielbiam frytki z McDonald's, nuggetsy tak samo, inne kanapki pożerałabym również ale nie lubię jeść tej "wołowiny", słodycze - niezmiennie od chyba 10 lat kocham Kinder Bueno. Nie potrafię zaspokoić pragnienia wodą mineralną, musi być słodki napój (sok, cola itp.). Chipsy na domówkach czy posiedzeniach - mniam, jem aż się nie skończą 😉 Ale to raczej rzadko. Pizza, hot-dogi z naszego rybnickiego targowiska (mniam!), wszelkie krówki i inne karmele, mleczna czekolada - no nie da się żyć bez tego 😉 Na szczęście nie jest tak, że całymi dniami obżeram się słodyczami i fast-foodami.
Gillian, ja przed wyjazdem mężczyzny do miasta zażyczyłam sobie frytki i nuggetsy z Maca właśnie 😀 Nie mogę się doczekać...
nopebow, pisałyśmy w podobnym czasie, też wspomniałam o niemożności zaspokojenia pragnienia wodą 😉
Kiedyś mogłam jeść tylko i wyłącznie takie ''śmieci". Byłam w stanie wepchnąć w siebie kilka hamburgerów i popić colą. Teraz to omijam szerokim łukiem i się ciesze bo w końcu schudłam 🙂 Jedyne co to od czasu do czasu Shake'a z Mc'Donalda albo coś z KFC bo tam to chociaż jeszcze mięso jest a nie jakieś szczury czy podeszwy jak w Mc'Donaldzie. 😵 ale to tylko na naprawdę wyjątkowe okazje.Najczęściej z takich nie zdrowych to Tigera Mohito (zwykły jest FUJ) a innego nie ruszę a w tym się zakochałam. Więc na prawdę polecam zerwać z tym ŚWIŃSTWEM. No zapomniałam jestem uzależniona od żelków ,ale teraz i tak praktycznie ich nie jem a słodkie to tylko czekoladę albo jakieś ciastka ale nie w jakiś wielkich ilościach.
Chodzę do szkoły w centrum więc chcąc nie chcąc od poniedziałku do piątku pożeram śmieci... Mac, Subway, KFC itd. do tego piję co najmniej 3 kawy dziennie - w tym 2 robią za śniadanie, bo nie znoszę jeść rano, a reb-bulla tylko jak się zamierzam uczyć w nocy, czyli jakieś 3 razy w tygodniu... ale w związku ze stresem maturalnym zamiast tyć na takim jedzeniu, chudnę 😁
Ja uwielbiam boczusie, takie prawie surowe, tłuste mniam :emot4:
Nie gardzę zapiekankami, pizzami, kebabami, gyrosami, ech lubię po prostu tłusto 😀iabeł:
Najbardziej jednak uwielbiam sałatkę gyros własnej roboty, pycha 😍
Edit. literówka 🙂
Ja się tylko cieszę, że w moim mieście nie ma Maca bo prawdopodobnie już bym się toczyła zamast chodzić 🙂
McChicken z frytuniaaaami... 😍
frytki zdecydowanie z kfc
na coś w końcu trzeba umrzeć
Cheeseburgery, frytki, Shake'i z Maca. 💘
Zupki instant, nałogowo mięso itd. Ja nie potrafię żywić się zdrowo. Wolę zjeść coś smacznego. 😀
Warzywa gotowane na parze na przykład są przesmaczne, więc nie ma raczej wyboru między zdrowo a smacznie.
Serio, polecam, zwłaszcza marcheweczkę, jest słodziutka. Ja robię sobie osobno ziemniaczki i osobno marchewkę, pietruszkę, cebulę i selera. Kropla octu balsamicznego, kropla oliwy, standardowy zestaw ziół, połozyć na początku ziemniaki pod resztą warzyw, żeby woda z tamtych warzyw spływała na ziemniaki, będą miały ciekawy smak. Tanio, szybko i naprawdę smacznie.
Jem czekolady trochę, uwielbiam żelki, czasem frytki i chipsy. Ale nie mam parcia. Zamiast słodyczy, wolę marchewkę pokroić w paseczki. W ogóle ja strasznie, strasznie lubię marchewkę. Ale jest pierdyliard genialnych owoców, którymi można zastąpić słodycze i przekąski.
Tak samo na studiach, albo idę na naleśniki prawie domowe albo kupuję sobie kanapki (takie zwykłe, ze świeżym ogórkiem, pomidorkiem) albo szykuję sobie w domu kanapkę, herbatę do termosa i do tego pokrojone owoce. Śmieciowe żarcie mi tylko zaostrza apetyt, jestem jeszcze głodniejsza po nim. A poza tym, jestem dość delikatna i wrażliwa, jak zjem takiego cheeseburgera, a nie daj losie kebaba, pamiętam o nim jeszcze 2 tyg. później.
Używek (kawa, napoje energetyczne) nie pijam, bo na mnie nie działają. Potrafiłam duszkiem wypić 1,5 litra tigera i cały czas być zmęczona i śpiąca, a smakują koszmarnie, więc zaprzestałam picia.
Owoce są przepycha lecz kokosów nie ma by sobie codziennie fundować sałatkę owocową/wielką michę owoców itd. Teraz mamy jabłka które mi obrzydły. 🙁
Wybacz, średnio mogę sobie wyobrazić to, że owoce są droższe od fastfoodów...
Gruszki, mandarynki, pomarańcze, orzechy, avocado, marchewki, kalafiory, pomidory, pory, pospolite owoce i warzywa nie są super drogie, a naprawdę można cuda z tego wyczarować.
A ja nauczyłam się już prawie zdrowo jeść, ni do przesady, ale jednak. Kiedyś uwielbiałam chipsy, dziś zjem 2 garście i żałuję do rana... Odkryłam na nowo warzywka 😉
Ale nadal z niezdrowych mam słabość do Twistera z KFC i do żelków. Mogę zjeść kilka paczek za jednym posiedzeniem :/
Strzyga ma rację - co to za gadanie, że owoce są drogie, więc lepiej iść na fast food...
Temat dla mnie: przed chwilą pochłonęłam tabliczkę czekolady, na poprawę kiepskiego nastroju.
Ogólnie to Fast-foody raz na jakiś czas, ale chipsy i słodycze ... 👀 zjadłam tego tony.
Przed faszerowniem sie smiecio-zarciem chronia mnie dwie rzeczy... oszczednosc i wenetrzna potrzeba, by jednak nosic rozmar 'S' 😉 Wiec konczy sie na b'smarcie z kfc raz na tydzien (uwielbiam mini-twistery, duze mi juz tak nie smakuja), szczegolnie z tymi nowymi frytkami.
A zgine od chemio-zarcia raczej- brak czasu, ciagle marzniecie po stajniach koncza sie jedzeniem (jesli w ogole jest czas...) goracych kubkow, zupek chinskich i ewentualnie (na bogato! 😉 ) dan w 5 minut 😉
kolo komputera miejsce mam zawsze na - paczke zelek (jablkowe-kwasne, mniam!) i nutelle/czekolade mleczna.
szlag by was, po co ja tu weszłam, ide smażyć fryciory :P
Strzyga wiem, wiem. Ale ja z moim apetytem jak się dorwę do owoców to ich nie ma szybciej niż były. 👀 To samo z paskudami. Ogólnie to ostatnio szału dostaję jak nie mam czegoś do jedzenia. 😡 Bardziej w domu, ale w szkole też ciągle latam do sklepiku najeść się jakichś świństw.