wielka orkiestra fundacyjnego szaleństwa

czytam te wszystkie watki, w stylu ratujmy Baske, ratujmy Gniadego, pomózmy Karemu

i chyba wiele osób zazdrości Owsiakowi, bo "dobrze jest zrobić coś dobrego" za czyjeś pieniądze, poczuc sie dobrze
uratowałam 10 koni siema

w czasie kiedy konie są zwięrzętami rzźnymi nikt nie moze powiedzieć uratowałam /uratowałem 10 czy 100 koni od rzeźni
można powiedzidzieć uratowałem, uratowałam konkretnego konia, bo na jego miejsce do rtzeźni poszedł inny,

pisałem już tutaj w kilka razy i się powtórzę:
właśąciciel rzęźni to nie sadysta któy z przyjemnością zabija każdego konia którego mu się przyprowadzi, zabija tyle koni na ile mam zapotzrbowanie:
uratujemy Baśkę pójdzie Kaśka.

Więc o ile ratowanie pojedyńczych koni przez prywatne osoby ma sens dla tych osób i tych konkretnych koni, to ogólnie nie jest to żaden cudowny wkład w swiaty "koniarstwa" bo na ich miejsce pójdą inne, i zaręczam wam że równie chca zyć.


To wolny kraj i każdy może zbierac i ratowac kogo chce, więc czego się czepiam.....
Czepiam się gdyż taka działalnośc powoduje że zamiast pomagac koniom, pogarszają ich los... czemu?
Bo nie mam sensu dbac o konia, karmić, czyśćic, pięlęgnowac, odrobaczac i werkować,
trzeba doprowadzić go do stanu bardzo bardzo złego ... a potem szepnąc tu i tam że jak go nikt nie kupi do go oddam do rzeźni
i jescze najlepiej przy wizycie wolemntariuszki przywalić mu batem !!!!

Jesli powinny być zbiórki to na prawników, aby takim debilom jak ten "hodowca arabów" z podł Łodzi, zabrac te konie, naliczyc kary , i wlepić dożywotni zakaz posiadania koni i zbliżania się do nich (szkoda że takie prawo nie funkcjonuje)
Niech któaś z fundacji takie cos zorganizuje a zrobioe przelew nawet dziś, ale zbiórki na zakup tych koni nie zrobie, bo za te pieniądze będa kupine kolejne konie

Fundacje wykupując chore poranione konie, robią według mnie bardzo złą robotę w ogólnym rozrachunku.

No i jescze jedna sprawa, chcę , stac mnie albo nie : pomagam, moja sprawa,
Ale to owsiakowanie na forum i nakręcanie emocji i histerii wykupywania, nie przemawia do mnie


i w Twoim poscie jest odrobina szalenstwa.

a prawda jak zwykle lezy gdzies posrodku.

moim zdaniem (a ilu Polakow, tyle opinii) jest sens kupowac konie, kiedy wlasciciel ma ciezka sytuacje zyciowa, kiedy kon z powodu braku funduszy wlasciciela moze nie miec zapewnionej opieki wet, ktora na przyklad przywrocilaby go do uzytkowania, moze byc, kiedy cos tam, cos tam, cos tam. przeciez nie stoimy w kolejkach pod hodowlami zimniakow.

a wlasciciel ubojni nie ma nic z tego, jesli zabije zrebaka folbluta albo 20-letnia cienka matke.

jednak rozumiem Twoja racje i zgadzam sie, ze jest to jakas racje.
Moim zdaniem wszystko ma sens jeśli robi się to z głową.
Nie jestem na tyle dobrze zorientowana w sytuacji aby komentować Twój post, ale mam 1 pytanie: Dlaczego nawiązujesz do fundacji Owsiaka?
Czy w jego działaniach jest coś złego? 🤔
Może wiem za mało na temat ale mam wrażenie że robi wspaniałą robotę i co z tego że za nasze pieniądze? Jak nie chcę to nie wrzucam a ludzie sterczący z tymi puszkami i serduszkami dają mi łatwą okazję aby pomóc innym.
Bee.   przewodnicząca chaos serce ma przebite strzałą.
03 stycznia 2010 14:16
ja nie będę się udzielała w tym temacie, ponieważ jak Paweł zauważył, stać mnie, chcę - pomagam, nie, to nie, ale chciałabym zwrócić uwagę na to zdanie Met:

a wlasciciel ubojni nie ma nic z tego, jesli zabije zrebaka folbluta albo 20-letnia cienka matke.


właśnie to nie do końca jest prawda. konina z tego co wiem, również rozróżniana jest od wieku, tak jak baranina (na jagnięcinę, czyli baraninę pozyskaną do pierwszego roku jagnięcia). nie wiem, nigdy nie jadłam koniny, ale słyszałam od człowieka, którego dobrze znam, że smak źrebaka jest zupełnie inny niż starszego konia. (nie żebym to pochwalała). 🙄

przepraszam za taki mały ot.  i to nie jest żadna wycieczka do wyżej wymienionych osób.
Bee, owszem, ale na zrebieciu folblucim prawie nie ma miesa - o to mi chodzilo.
Bee.   przewodnicząca chaos serce ma przebite strzałą.
03 stycznia 2010 14:21
tak właśnie teraz też się nad tym zastanowiłam i wyczytałam o co Ci chodziło. : )
ale jak pisałam, to żadna wycieczka. no i kończymy ten ot.
m.indira   508... kucyków
03 stycznia 2010 15:00
ja się zgadzam z Pawłem ...
na miejsce jednego uratowanego przyjdzie następny i tak w kółko ...
hodowli nie zatrzymamy
Paweł , jedna uwaga , jeśli uważasz że hodowca z pod Łodzi zasługuje na taką karę bo zaniedbał, poniekąd, poluzowania kantarów(mój były szef nie rozpoznawał swoich koni bo tak rzadko bywał w stajni i gdyby nie pracownicy koniom też kantary by powrastały) , to co powiesz o zamorzonych głodem koni , które poćwiartowane wyciągał właściciel ze stajni , i mimo interwencji wielu organizacji , władz , policji , nic mu nie zrobiono? to że w boksach w pod Łodzią rosły na gnoju grzybki, że konie miały koślawe ogrodzenia , a mimo takich warunków nawet wyglądały ok prócz tych nieszczęsnych kantarów to taka wielka afera?
a ja ostatnio robiłam kucyka , kopyta miał powywijane do góry jak bieguny , facet go kupił za flaszkę , bo mu szkoda się zrobiło kucyka stojącego na wrośniętym w szyję postronku , po pas w błocie ....
takie przykłady można mnożyć ...
stojące konie w komórkach , nie wychodzące całymi miesiącami na zewnątrz , tuczone lub głodzone , ale czy ktoś to kontroluje? nie ...
to czy wykupimy konia z transportu czy nie to sprawa nas samych , pamiętajmy jednak o jednym , co potem ? czy stać nas będzie na utrzymanie takiego konia , a jeśli damy kasę organizacji , czy nie trzeba będzie dalej płacić itd...
Racja 🙂 myślę,że niekrórzy wymyślają historie niewprawdziwe na forum , że np. mają wykupić 2 konie za 5000 zl ,a one tak naprawde są warte razem góra 2200 zł ( na wage w rzeźni). Uważam ,że są osoby które naprawde pomagają koniom potrzebującym ,ale są także i te które na tym nieźle zarabiają(na naiwności i nieświadomości cen mięsa końskiego). To jest moje zdanie  🙄 😉 . Ja również wykupiłam  klacz ,która miała iść na rzeź -dałam za nią 1400 zł ,ale niestety rok temu  odeszła na wiecznie zielone pastwiska  🙁 odeszła w wieku 27 lat .
.
Notarialna   Wystawowo-koci ciąg. :)
03 stycznia 2010 15:10
Ale powiedzcie mi jedną RZECZ.
Jaki jest sens ratowania zamorzonych staruszków, często cierpiących, których już się nie wyleczy, a do końca życia będzie cierpiał? Ciagle mi to łazi po głowie i nawet już zaczęłam się zastanawiać czy to przypadkiem nie chodzi o wyciągnięcie jak największej ilości kasy. Wiadomo, ze płaczliwa historia o staruszku z przykurczami kopyta, chorym kręgosłupem czy innym równie straszną przypadłością będzie przyciągała liczne grono wpłacających pieniądze.

Czy to już nie zachodzi na maltretowanie zwierząt? Przecież nie lepiej byłoby kupić młodszego, odchować go, odkarmić, przywrócić do dobrej kondycji i potem sprzedać? Przecież w ten sposób fundacja by pomogła niejednemu zdrowszemu zwierzakowi mającego szansę na dalsze życie, a może i karierę. Przecież w ten sposób zwróciłyby się pieniądze włożone w tego konia...

A adopcjom mówię NIE.
Notarialna, rozmawialysmy o tym i ja ciagle nie wiem, czemu sie tak przy tym ratowaniu staruszkow trzymasz. bo... nie wydaje mi sie, zeby to byla jakas wielka kasa, ale moze to ja nie potrafie dobrze zebrac... na Kasztana ( ) nie zebralam tyle kasy, zeby wystarczylo na kupno, weta i utrzymanie. na Neptuna ( ) w ogole ani zlotowki nie zebralam (a kosztowal 750zl) i gdyby nie fakt, ze adoptujaca sama pokryla transport, to tez kosztowalby nas sporo. za to Tadzio ( ) zebral trzykrotna swoja wartosci (kosztowal 500zl) 😀 to tak tylko przykladowo wzielam kilka kopytnych.

generalnie kazda akcja kupowania konia to mniejsza lub wieksza wtopa finansowa.
i kazdy, kto chce zaczac sie w to bawic, powinien o tym pamietac.

i kazdy jak mial swoje zdanie, tak go pewnie nie zmieni. tylko w kolko bedziemy te swoje zdania przedstawiac 😜
Notarialna   Wystawowo-koci ciąg. :)
03 stycznia 2010 15:48
Dla mnie fundacja to biznes jak każdy inny, tylko że ryzyko niepowodzenia jest większe. Solidne podstawy, biznes plan i fundusze to chyba elementy najbardziej potrzebne przy tworzeniu takich dobroczynnych fundacji 😉
Jednak już naczytałam się na różnych forach o tylu przekrętach ze strony różnych instytucji (nie bierz tego do siebie Met, bo ja do Ciebie nic nie mam, wręcz przeciwnie :kwiatek: ), ze przeszła mi ochota na jakiekolwiek pomaganie w tym kierunku. Pieniędzy nie wpłacam, bo większe ryzyko, lepie coś kupić co będzie potrzebne w leczeniu, coś co zużytkuje się na konia/ konie. Wtedy wiem, że wysyłam tych pieniędzy w nie wiadomo co. (żeby nie powiedzieć, ze w błoto)

Po to jest forum by dyskutować 🙂
Ja tam od jakiegoś czasu obserwuje te wszystkie fundacje, te ogłoszenia na allegro że na rzeźnie koń pójdzie i takie tam.
I zawsze patrze na to z przymróżeniem oka. Nie wpłacam pieniedzy. Jedyna zrecza jaka zrobiłam to był weekend w Tarze i faktyczna fizyczna pomoc... .
Mysle ze wykuywać konie powinni prywatni ludzie, chcący miec takiego konia, majacy świadomosc chorób, wydatków i których na to faktycznie stać.
Jedna z okolicznych fundacji potrafiła robic z fundacyjnych pieniedzy sylwestra, kupowac jedzenie dla całej rodziny i jeździć na parwde fajnymi samochodami. Trzyma sie tam konie w z najgorszymi przypadłosciami, bo pzreciez to sa naturalne wyciskacze łez. I mysle ze zbija sie na tym niezłą kasę.
Im dłuzej na to wszystko patrze i widze takie afery, walki o te konie, a przy okazji obrazek wcale nie do konca szczesliwego konia, to coraz bardziej jestem za tym zeby te fundacje zamknąć.
Wiecej z tego złego niż dobrego.

Ogolnie ani jedna fundacja w Polsce nie jest jak dla mnie wiarygodna.
Chyba jako tako moge przełknąć Tare chociaz oni juz dawno powinni przestać zbierac kazdego konia jakiego sie napotka...
Moim zdaniem Pawel_asola ma po duzej części rację. Myślę, że nie ma nic do fundacji Owsiaka. Ale Owsiak nie zbiera kasy na dziecko x czy dziecko y, snując przez kilka miesięcy smutną historyjkę tego dzieciaka. On zbiera kasę na konkretne rzeczy, jak zakup sprzętu medycznego do szpitali, żeby dzieciaki były od razu lepiej diagnozowane czy leczone, a tym samym potem nie musiały korzystać z pomocy róznych fundacji.
Tak samo powinno wyglądać zbieranie kasy na konie czy psy. Zbierzmy kasę na skuteczną walkę z pseudohodwcami, np. na adwokatów czy jhakieś inne działania, albo na kampanie informujące o warunkach w jakich powinno się konie trzymać itp. Zeby społeczeństwo było bardziej świadome.
Wykupywanie pojedynczych koni uratuje te konie, ale nie zmniejszy liczby koni uciśnionych. a może wręcz odwrotnie nakręci proceder. Bo coraz więcej jest takich akcji. Fajnie, że jakiś kolejny żywot koński ma szansę na jakieś spokojne życie, ale co z całą resztą?
Hodowcy zimnioków trzymają je najczęściej w bardzo dobrych warunkach. To są konie odkarmione, biegające często po pastwiskach. Nie znam żadnego osobiście, to nie wiem jak ze szczepieniem czy werkowaniem, czy innymi tego typu rzeczami. Jednak jestem przeciwna "hodowcom" których konie mają powrastane kantary czy poprzerastane kopyta. Te konie są często końmi pracującymi i to one zasługują na większą wiedzę społeczeństwa. Żeby taki laik wiedział że widzi chudego ledwo stojacego na nogach rekreanta na oprowadzankach nad morzem, a nie "konisia do pogłaskania" Na takie działanie warto byłoby przeznaczyć pieniądze, a mniej bedzie pojedynczych koni, które kończą swój żywot w męczrniach.
Notarialna   Wystawowo-koci ciąg. :)
03 stycznia 2010 16:12
repka, Nic dodać nic ująć. Podpisuję się pod tym obiema rękoma i nogami! 🙇
caroline   siwek złotogrzywek :)
03 stycznia 2010 16:13
Na takie działanie warto byłoby przeznaczyć pieniądze, a mniej bedzie pojedynczych koni, które kończą swój żywot w męczrniach.

...lub co gorsza - które WIODĄ żywot w męczarniach.

Koniec roku-świateczne wzruszenia + rozliczenie PIT wkrótce.
Stąd nasilenie apeli .
Wszystko się miesza nie pierwszy już raz.
Najgorsze jest to,że zawodzą mechanizmy państwa prawa - o ile jeszcze coś takiego istnieje.
Upiorny Steven nadal działa,konie z CCR przepadły-sprawę umorzono,Metka nie może się dowiedzieć kto Klarę skrzywdził , gość od arabów też wyjdzie suchą nogą a interweniował sam Jerzy Buzek z rodziną.
Re-volta nie zbawi świata .
"...lub co gorsza - które WIODĄ żywot w męczarniach."

zadna fundacja ani zaden adwokat nie wyedukuje wetow (wydajacych opinie w sprawach o znecanie sie nad zwierzetami) ani nie zmieni z dnia na dzien prawa pod tym wzgledem (ktore jest lagodne, posiada wiele przeoczen i niedociagniec).

jesli uwazacie, ze warto stworzyc taki fundusz - nie ma problemu. mozemy zaczac nawet teraz. mozemy wspolnie wybierac:
- organizacje, ktora fundusz by prowadzila,
- adwokatow, ktorych chcielibysmy zatrudniac,
- cele, jakie chcielibysmy osiagac,
- co tam komu jeszcze do glowy przyjdzie.
Po co fundusz? Jest KK,jest ustawa ,są służby-sęk w tym,że nie działają jak należy.
Inspekcja weterynaryjna ma ludzi od kontroli dobrostanu,ma szkolenia ,ma narzędzia.
Policja podobnie.
I co? I nic. 🙁
no po to, zeby zatrudniac prawnikow, ktorzy beda scigac to 'nic'
no po to, zeby zatrudniac prawnikow, ktorzy beda scigac to 'nic'

Jakieś szaleństwo . Tak jak ta organizacja obrony pacjenta przed służbą zdrowia.
Na pewno gdyby stosowne służby działały jak trzeba -koni do ratowania byłoby mniej.
Taniu, pamietaj, ze mieszkamy w PL
Taniu, pamietaj, ze mieszkamy w PL

Trudno o tym zapomnieć niestety.
Irytuje mnie taka bezkarność wobec urzędników,którzy w ewidentny sposób zaniedbują swoje obowiązki.
I Tobie byłoby lżej gdyby jakoś takie spychanie spraw na dno szuflady było karane.
Właśnie leci Ojciec Mateusz /znów pierwszy odcinek  🙁/ ten serial też jest o tym,że proboszcz zastępuje służby.
I w serialu Rancho też bohaterem była pani walcząca z legalną władzą. I na koniec tej legalnej władzy też na dobra sprawę nic złego się nie stało.
wiem. dlatego w sumie nawet spodobal mi sie ten pomysl z robieniem porzadku od dolu. jasne, wszystkiego nie naprawimy, ale pewnie tez cos daloby sie zdzialac.

dzis na przyklad wyedukowalam sasiada i nie tylko przyznal mi racje, ale tez od razu zaczal wprowadzac zmiany (facet ma konie, bo je kocha i z tej milosci nie wypuszcza ich ze stajni - w stajni zyja, mnoza sie, dorastaja - w mikro boksach, od 5 lat). robie u niego porzadki juz dluzszy czas i malymi kroczkami idziemy do przodu.
No waśnie małymi kroczkami można zdziałać najwięcej. Żadna rewolucja nie zmieni do razu niczego, a takia powolna zmiana mentalności ludzi będzie trwała i będzie się szerzyła.
Właśnie- należy uświadamiać społeczeństwo. Trzeba mówić, że znęcanie się nad końmi nie uchodzi, że oszczędzanie na wecie, kowalu czy paszy, wcale nie jest oszczędnością (bo jak przyjdzie zapłacić karę to się nie uzbiera tak ot sumy). Myślę, że warto by było trochę postraszyć. No i apropos wykupywania koni- lepiej byłoby właśnie zmieniać prawo i podejście społeczeństwa do sprawy. Trzeba się starać na kampanie społ, uświadamiające, że przechodząc po cichu obok jesteśmy współwinni ciepienia, że koń z wystającymi żebrami wcale nie ma "atletycznej" budowy. Bo przecież to każdy z nas osobno buduje to co go otacza, nie? 😉
"No i apropos wykupywania koni- lepiej byłoby właśnie zmieniać prawo i podejście społeczeństwa do sprawy. Trzeba się starać na kampanie społ, uświadamiające, że przechodząc po cichu obok jesteśmy współwinni ciepienia, że koń z wystającymi żebrami wcale nie ma "atletycznej" budowy. Bo przecież to każdy z nas osobno buduje to co go otacza, nie?"

hmm... a co robisz w tym kierunku, zeby zmienic prawo?

kampania uswiadamiajaca - nastepny sensowny pomysl (pierwszy byl z egzekwowaniem prawa).

wyjdziemy poza burze mozgow i zaczniemy cos robic, czy rzucacie pomyslami po to, zeby "ONI" (blizej nieokreslony twor, skladajacy sie z organizacji pozarzadowych i moze kogos jeszcze) mogli je wykorzystac?
Ja uważam, że warto byłoby zacząć jakoś sensownie działać, bo rzucanie pomysłów do ludzi, którzy nie są miłośnikami koni/zwierząt, to jak rzucanie grochem o ścianę. No chyba że mamy np. w swoim gronie re-voltowym jakiegoś lobbystę 🙂

A i w sumie chętnie pomogę w aktywnym działaniu, bo i tak nie mam za dużo do roboty i zawsze mnie martwił los takich koni.
a co rozumiesz przez sensowne dzialanie?
Aby odpisać w tym wątku, Zaloguj się