Sesja/Studia i t d ;)

Notarialna   Wystawowo-koci ciąg. :)
08 grudnia 2010 17:58
Hija, Jak ma się nad sobą 3 gigantyczne prace do oddania to speeda się niezłego dostaje. Moim rekordem są 3 prace w ciągu 8 godzin, każda po 5-8 stron. I zaliczone 😁
Jak to jest możliwe?  😲 Brałaś coś?  😁
Notarialna   Wystawowo-koci ciąg. :)
08 grudnia 2010 18:21
Haha, moze to skutek groźby nie zaliczenia warunku w razie nie przyniesienia pracy na zaliczenie spięła mi tak tyłek, że w takim tempie pisałam, dużo było fragmentów kopiowanych (ale kto by tam się przejmował, nie będę zmieniać sensu zdania poprawnej formułki przecież), dużo z głowy. No i pisałam bez przerwy, dodatkowo wg wytycznych profesorów, bo tam niby miała być czcionka 13 pkt, więc to też zwiększało ilość stron 😉. I przypisy.
Strzyga   Życzliwościowy Przodownik Pracy
08 grudnia 2010 18:31
A ja pomyślałam sobie, że napiszę pracę o związku filozofii i polityki Marksa. Nie dość, że większość jego pozycji jest po niemiecku, opracowania są zgadnijcie gdzie? W bibliotece chemicznej. Po kijek im w bibliotece chemicznej "Marksizm a jednostka ludzka : przyczynek do marksistowskiej filozofii człowieka"?  Serio, czasem nie ogarniam niestety mojego uniwersytetu...

A prócz tego czeka mnie fantastyczna praca na socjologię, na 15 stron. Nie wiem jakim cudem to napiszę, bo zasypia nawet jak piszę słowo "socjologia". Dziś bym zasnęła na wykładzie, ale koleś z góry strasznie się śmiał i wykładowca zaczął na niego jechać. Co najśmieszniejsze:
stał, nadął się, okropnie poważnym tonem pytał się "czy chce mi pan coś powiedzieć?!!!" i... patrzył się na mnie. Po czwartym pytaniu zaczęłam się na prawdę zastanawiać czy jest skierowane do mnie.
trzynastka   In love with the ordinary
08 grudnia 2010 19:23
(pisze z telefonu by nie zapomnieć)

strzyga - zgłoś się do mnie na gadu, mam dwie prace po 10-15 stron z makrostruktur spolecznych (socjologia). Mieszkasz po 2giej stronie Polski, jak chcesz to Ci je na gwiazdke dać 😉
Uffff jestem po pierwszej sesji (w Kopenhadze). W wawie czeka mnie druga. Powiem Wam, że zupełnie inaczej wyglądają tu egzaminy, znacznie lepiej. Chociaż jest dużo ciężej.
[quote author=Jolaa 🙂 link=topic=518.msg802914#msg802914 date=1291912749]
Chociaż jest dużo ciężej.
[/quote]
To jak może być lepiej?  😁
A ja pisze, taaaaaakim wolnym tempem 😉 No masakra jakaś 😉 Tak u mnie wygląda wejście na stronę ze słownikiem wyrazów bliskoznacznych 😉
Właśnie zrezygnowałam z podchodzenia do zerówki z biochemii  🤔 Ale po prostu wiem, że się nie nauczę. Po za tym w tym samym tygodniu mam 2 kolosy, z czego jeden z przedmiotu z którego mam warunek i musze się do niego przyłożyć... Taaak, powiedzcie mi, że to dobry wybór...  🙇
łiiii, zaliczylam dzisiaj prezentacje, przynajmniej jedna rzecz z głowy 😅
ale czeka mnie jeszcze jakis milion kol i beznadziejna praca do napisania przed swietami, chce wolnego!
W lutym mam zaliczenie z historii, a książka taaaka gruba  🙄
Jolaa 🙂, a jak tam wyglądają egzaminy? Jesteś na erasmusie ?🙂

Hija, Ban na voltę to jakiś plan 😁
ja się wczoraj sprężyłam i walnęłam 2 wypracowania, ale to to felietonowate, nie pisze się trudno. Do prac oczywiście nie usiadłam, ale mam wytłumaczenie swego niecnego postępku: czekam na książkę z allegro 😁

Strzyga, Pewnie dlatego w chemicznej.... bo w innych miejsca zabrakło 😁 😉
Tak na Erasmusie.
Jest bardzo ciężko, mocno trzymają poziom (Uniwersytet jest 6 w Europie). Nie ma ŻADNEJ taryfy ulgowej dla obcokrajowców, co trochę szokuje, zwłaszcza po opowieściach znajomych, jak to na Erasmusie nie trzeba nic robić bo i tak wszyscy zaliczają. Mnóstwo osób nie zdało.
Egzaminy miałam ustne (tak jak w wawie), z tym, że było na prawdę sprawiedliwie. Egzaminator przypisany odgórnie, termin też. Na egzamin wchodzi się indywidualnie, na każdego studenta, w zależności od przedmiotu, jest 20/40 minut. I tego się trzymają. Zazwyczaj można mieć ze sobą wszystkie książki, materiały. Nie sprawdzają nauczenia się na pamięć, a zrozumienie tematu, dużo case'ow. Na każdym egzaminie jest osoba z zewnątrz, prawnik, sędzia. Kontroluje przebieg egzaminu, ma również praw zadawania pytań, z którego zawsze korzysta, więc generalnie jest dwóch egzaminatorów, a nie jeden. Po egzaminie należy wyjść z pokoju, oni mają czas na naradę w sprawie oceny, po czym zapraszają Ciebie i mówią wynik. Jest ciężko, wymagania ogromne, ja ze względów osobistych trochę odpuściłam i byłam przekonana że tego nie zdam. W Warszawie zawsze da się dogadać, tutaj nie ma takiej możliwości. Najbardziej spodobał mi się obiektywizm i sprawiedliwość, czyli to, czego mi brakuje na moim uniwerku w domu.
ponownie dopisuje sie do watku- wreszcie czeka mnie sesja na doktoranckich i od lutego zaczynam specjalizacje - nie konska ,z pogranicza prawa i weterynarii czyli moj kolejny konik  💃to nic, ze znow bede jedna z najmlodszych 😵
Jolaa🙂- wow. Ale faktycznie sprawiedliwie i fajnie. Bo mi się prawo kojarzyło zawsze z wykuwaniem regułek. I w ogóle to mnie trzepie jak u mnie jest niesprawiedliwie z wystawianiem ocen. Zdarza się, że po nazwisku np...

Karla - doktorat i specjalizacja za jednym razem, nie za dużo? W ogóle jak to jest, bo słyszałam, że po wecie lepiej robić specjalizację niż doktorat. Jak się do tego odnosisz?
Przyznam się, że nie przeczytałam całego wątku (ponad 200 stron to za dużo, jak moje możliwości  😉), ale zapytam się tak z ciekawości, czy są tu osoby, które studiują geologię?
pewnie to pytanie wyda się dziwne i głupie, ale jestem na I roku i naprawdę mnie to zastanawia:
Jak ubrać się na egzaminy (sesję) ? Pal licho pisemny, ale na ustnym znając naszych wspaniałych egzaminatorów odpowiedni strój może mieć znaczenie
Najlepiej na galowo- elegancko. Galowo- wyzywająco może być źle odebrane.
Ja chodzę na ciemno, spódnica, ciemna bluzka, bądź sukienka.
Notarialna   Wystawowo-koci ciąg. :)
16 grudnia 2010 09:56
Czarne spodnie w kant, biała bluzka, ciemna torebka (najlepiej czarna).
kujka   new better life mode: on
16 grudnia 2010 12:23
na oriencie chodzilam normalnie ubrana, jak wszyscy z reszta.
ale na nowym wydziale bedzie elegancko na pewno. albo czarna spodnica i biala bluzka, albo jakas sukienka.
dzięki dziewczyny 🙂
a buty -obcas czy baletki ?
kujka   new better life mode: on
16 grudnia 2010 12:44
tulip, tak zeby pasowalo 🙂
tulip , baletki na te - 10?Nie musisz się tak poświęcać chyba  😁
Mi kazaki wystarczają  😎
U mnie bardzo dużo osób przychodzi w kozakach, ale przed egzaminem zmienia buty na pantofle.

Oddałam dzisiaj kolejną część swojej pracy i pogadałam trochę z promotorką. 21.12 oddaje cały pierwszy rozdział, już się nie mogę doczekać kiedy będę po 🙂
Edit.
Właśnie wprowadzam poprawki i widzę, że w tej części pracy, którą oddałam promotorce przekręciłam raz jej nazwisko. Ciekawe czy zauważyła  😁
Averis   Czarny charakter
16 grudnia 2010 14:44
Hija, jak zauważyła to dobrze. Znaczy, ze przeczytała 😁
tulip, Elegancko, ale nie przesadnie🙂 Powiedziałabym - "szkolnie".
ja chodziłam na czarno biało 😉 ale, że tak chodzę na co dzień, to nie wiem czy to się kwalifikuje pod hasło "ubiór na egzamin".  👀
Raz się ubrałam naprawdę elegancko czyli w kostium ze spódnicą, wypastowane trzewiczki... baa... nienaganny makijaż... i to był jedyny egzamin, który oblałam 😁 Tak więc powróciłam do swojego nieśmiertelnego stroju typu: czarne, sprane dżinsy + biała koszula [albo męska i wsadzona do tych dżinsów albo damska, mamina😉 z takim paskiem w pasie, na dżinsy. Oczywiście zapięta pod szyję z wypucowanym kołnierzykiem 😁] + buty, jakie mi wpadły w ręce, ale na pewno nie obcasy, balerinki, adidasy czy trampki.

Zabieram się za pisanie prac.... o maaamo..... Jedną trzeba by skończyć na poniedziałek 😵 ale i tak jest dobrze, bo reszta na "po świętach".
Moon   #kulistyzajebisty
16 grudnia 2010 15:51
betty_scarpetty, chodzi ci o geologię na UG, na wydziale oceanografii?
Studiuję oceanografię na I roku MSU, na specj. geologia morza, więc to bardzo powiązane.
Co chcesz wiedzieć? 😉
Hija, jak zauważyła to dobrze. Znaczy, ze przeczytała 😁

Czyta prace na seminarium także czytać czytała, kwestia czy zobaczyła 😉 Miałam jeszcze jednego babola stylistycznego i nie zauważyła 😉 Ciesze się bardzo, że moja promotorka czyta prace, bo inni niekoniecznie.
kujka   new better life mode: on
16 grudnia 2010 15:59
co mozna napisac w 7-10 str eseju na temat "czym jest dla mnie filozofia kultury"??? nie umiem lac wody, nie mam nic do powiedzenia na ten temat, maks ile moge z siebie wykrzesac to 1 strona. jakies rady, pomysly? moze ktos chce sie wymienic i mi to napisac - ja chetnie sie zajme wszystkim co sie wiaze z szeroko pojetym orientem  😵
niby mam duzo czasu na to jeszcze, ale juz teraz wiem ze to bedzie koszmar...
Notarialna   Wystawowo-koci ciąg. :)
16 grudnia 2010 16:04
Mnie bardzo miło zaskoczyła dzisiaj pani prodziekan. 😡

Bujam się jeszcze z jednym przedmiotem, miałam już wziąć warunek, ale w drodze wyjątki prodziekan pozwoliła mi przedłużyć sesję do 15 stycznia. Bardzo mi się miło zrobiło i obiecałam, że wyrobię sie do tego 15.
Zresztą rozmawiałam z nią na temat ewentualnego pisania pracy pod jej 'opieką' i coraz bardziej się do tego przekonuję.
Aby odpisać w tym wątku, Zaloguj się