Tak, próbowałam w ręku, położony drąg na ziemi przechodzi w stępie i kłusie, do położonego na oponach nie zbliży się nawet na pół metra.
Na lonży reaguje na polecenia głosowe, z siodła mu się nie zdarzyło🙁
Najeżdża na drąg kłusem, przed nim sam przechodzi do stępa, po drągu dalej kłus.
Dziwi mnie to, tym bardziej, że nigdy nie przytrafiło się nic, co mogłoby go zniechęcić.
Kasztan na którym jeżdże omijał rów z wodą na parę metrów w zeszłe wakacje/ Potem po powrocie do "jego" stajni miałam manię rowów wodnych i przechodził. Na Hubertusa w wakacyjnej stajni miał baczenie na rów i tak i tak do niego nie podlazł
to może odległości pomiędzy cavaletkami mu nie pasują 😎, kolor, może niech poprzechodzi za doświadczonym koniem i nagradzać każdy postęp😉 a próbowałaś najazd z galopu może wtedy przejdzie do kłusa 😉
Drągi są koloru naturalnego🙂 cavaletka narazie pojedyncza, z galopu probowalam, raz na 5 razy przejdzie, reszta to stop. Za innym koniem nie da rady, nikt poza nami nie jeździ na ,,maneżu`` , wszystkie konie albo łąka, albo teren - i tutaj zawsze się mijamy, sądzę, że to też ma znaczenie bo chłopak może nie wiedzieć o co chodzi, jednak patrząc na niego widać, że wie i potrafi. Tylko jest to jego uparty charakter, a szkoda, bo źle chłopak nie miał i nie ma🙂
🤔 Bądź tu człowieku mądry.
Dzięki za próby pomocy , odezwę się w niedzielę.
Próbowałam i anglezowanym i w półsiadzie, zachowanie bez zmian...
O ile zachowanie koni bojącego się rowu/ przyczepy da się wyjaśnić można wytłumaczyć to tu.... 🤔 Aż bym się bała skoku gdyby skoczył w końcu
Ja się nie boję, tylko wolałabym np. żeby wymijał, niż żeby walił stopki 🤔
Zapalkowa,
Wcześniej ktoś coś robił z tym koniem w temacie pt "skoki&drągi"? Nawet nie za "Twojej kadencji" tylko jeszcze wcześniej, przy zajeżdżaniu, trochę później.... Do pracy ujeżdżeniowej też się używa drągów.
Bo to wygląda tak jakby on nie chciał bo wiedział, że tego "nie lubi", nie podoba mu się to, jakby się domyślał, że taki drąg nie sugeruje nic fajnego. Jakby go ktoś wcześniej już przekonał, że lepsze jest stawanie w miejscu niż przełażenie.
Kilka lat temu, zanim został odkupiony, właścicielka troszkę na nim skakała, ale sprzedała go pod pretekstem ,,bo się boi`` .
Przez drągi przechodził, a coś wyższego skakał tylko w terenie pod naprawdę słabym jeźdźcem - właścicielem.
Tak więc nie wymagam od niego narazie zbyt wiele.
ganasz, napisałaś mi PW, prosiłabym żebyś to tutaj wkleiła🙂 Mądrze piszesz, warto by inni to przeczytali.
Dzięki ale nie wiem czy to dobry pomysł dla "czepialskich z voltowego urzędu" obawiam się, że znowu będzie dyskusja o niczym, Może wypróbuj, a jak się sprawdzi to wkeimy tekścik 😉 powodzenia 🏇
Hihi, a to zaskakujące, bo po Twoim pierwszym poście poczułam się właśnie jako atakowana przez taki voltowy zarząd😉) Ale się nie dam! 😉
Nie Offtopuję🙂
U konia będę w czwartek. Oby się coś polepszyło.