kącik żółtodziobów - czyli pytania o podstawy
Co to oznacza, że koń ma pełno białej piany w pysku jak na nim jeździ koleżanka?
To dobrze?
Co jest tego przyczyną/powodem?
Przyzwoity kontakt ręki jeźdźca z pyskiem konia.
edit
troche po polskiemu
Co to oznacza, że koń ma pełno białej piany w pysku jak na nim jeździ koleżanka?
To dobrze?
Jak ma trochę białej piany - dobrze.
Jak ma b. dużo - źle; za dużo memłania paszczą może wynikać z braku akceptacji kiełzna i kontaktu.
dlaczego sztyblety są bezpieczniejsze od np. adidasów? 😡
Bo mają sztywne czubki i jeśli koń Ci nadepnie na nogę, to sztyblety jeśli się wegną, to lekko i tak jakby amortyzują. A przy adidasach cały ciężar idzie na palce.
Plus jest mniejsze ryzyko uwięźnięcia nogi w strzemieniu: węższe, nie mają jęzorów, podeszwa nie ma traktora, obcas jest w sam raz.
Do jakiego wieku koń może być eksploatowany, jeżeli całe życie latał jako rekreant po ok. 5h w tyg?
Jest to sprawa bardzo indywidualna- kon może pracować dopóki zdrowie mu na to pozwala, jeden kon zakończy karierę w wieku lat 5 bo przytrafi mu sie jakaś poważna kontuzja, inny kon mając ponad 20 lat będzie dalej pracował spokojnie pod siodlem.
ja mam takie głupkowate pytanie dotyczące galopu. 😡 mianowicie, słyszałam wiele, ale to wiele wersji co do wysiadywania galopu. w sensie, że na moich jazdach - wersje dotyczące moich błędów. ale do rzeczy. 😡 kiedy galopuję zadzieram kolano i przez to całą nogę w górę. przez to kompletnie nie mogę wysiedzieć... nawet spróbować nie mogę przez te nogi! 🙁 słyszałam, że jak będę chciała za wszelką cenę ciągnąć nogi w dół, jakbym mi do nóg przypięto 10kg coś i będę próbowała tak jakby wyprostować nogi to mi wyjdzie. to prawda?
a wy jakie znacie sposoby na pokonanie tego czegoś co mi nie pozwala się wyluzować w galopie i co ciągnie mi nogi do góry?
ps. nie pytajcie się czy nie mam do tego instruktora, bo to dla mnie drażliwy temat, a ranczo na którym jeżdżę jest dosyć specyficzne i prowadzi specyficzne jazdy.
O, ja też podciągałam nogę do góry. Mi pomogło rozluźnienie się w kręgosłupie.
No właśnie u mnie jest ten problem że nie potrafię się w galopie wyluzować. Oprócz rąk...
jelcyyynkowa
Moim zdaniem ciężko cokolwiek doradzić na forum, najlepsze byłyby pewnie ćwiczenia polecone przez kogoś doświadczonego.
Ja też zawsze miałam z tym problem (pewnie do tej pory mam) i staram się myśleć o tym kiedy jeżdżę. Staram się po prostu nie spinać, nie wiem jak to wytłumaczyć...
może mi ktoś powiedzieć jak skłonić konia do zejścia w dól z głową? Staram się jeździć na delikatnym kontakcie, czekam na rozluźnienie, kobyłka ma dośc sporo energii więc co rusz muszę jej przypominać o tym że nie lecimyyyy do przodu byle szybciej.
(uprzedzając pytanie siodło jest okej)
ja mam takie głupkowate pytanie dotyczące galopu. 😡 mianowicie, słyszałam wiele, ale to wiele wersji co do wysiadywania galopu. w sensie, że na moich jazdach - wersje dotyczące moich błędów. ale do rzeczy. 😡 kiedy galopuję zadzieram kolano i przez to całą nogę w górę. przez to kompletnie nie mogę wysiedzieć... nawet spróbować nie mogę przez te nogi! 🙁 słyszałam, że jak będę chciała za wszelką cenę ciągnąć nogi w dół, jakbym mi do nóg przypięto 10kg coś i będę próbowała tak jakby wyprostować nogi to mi wyjdzie. to prawda?
a wy jakie znacie sposoby na pokonanie tego czegoś co mi nie pozwala się wyluzować w galopie i co ciągnie mi nogi do góry?
ps. nie pytajcie się czy nie mam do tego instruktora, bo to dla mnie drażliwy temat, a ranczo na którym jeżdżę jest dosyć specyficzne i prowadzi specyficzne jazdy.
Ja miałam ten sam problem. [teraz tez jest w pewnym stopniu]
Spróbuj zagalopować baaardzo powoli, powolny galop. dobrze wyjeżdżaj zakręty. Nie przyjdzie to samo,o nie.
Myśl cały czas o pięcie. a czasami nawet spróbuj minimalnie stanąć na strzemionach. Mi to pomogło, mam nadzieje,ze Tobie tez 😉
U mnie z kolei było tak, że im wolniej, tym bardziej nogę zadzierałam : P I przy przekątnej w kłusie wyciągniętym miałam prawe kolano na wysokości mojej głowy 😂
Ja też zawsze podkurczałam nogi co zawsze kończyło się galopem bez strzemion ;D
Na "puszczenie" nogi w galopie najlepsza jest lonża, dobre siodło, (wypięty) koń z głęboką amplitudą zebranego galopu, chwyt obiema rekami za tylny łęk, lub wewnętrzną za przedni a zewnętrzną za tylny - i "wciskanie" się rękami w siodło, aż biodra chwycą rytm i kierunek ruchu. To jest bardzo szybki sposób.
helcia Najpierw koń sam z siebie musi trzymać tempo, czego uczy się używając stabilnych, miękkich, nieco dociśniętych łydek (im mocniej koń ucieka tym mocniej obejmują łydki) i miękkiego, nieco "zwalniającego" działania dosiadem. Kontakt musi być zachowany a ręka szybko reagować - przytrzymać - cień zwolnienia - nagrodzić słabszym kontaktem - próba przyspieszenia - przytrzymać. Najłatwiej na kole. Bardzo przydatna kompetentna osoba z ziemi. Żucie wędzidła robi się na tej samej zasadzie, tylko wszystko jest bardziej... wyraźne? (a jednocześnie subtelniejsze - to trudno opisać 🤔): "jedziesz" konia dosiadem (głęboko, miękko, wolno), łydkami utrzymujesz wolny rytm, koń szuka miejsca w dole, Ty na to pozwalasz delikatnie zachęcając przesunięciem wędzidła w bok. Wszystko nieporównanie łatwiejsze, jeśli koń dobrze to umie na lonży.
Nie wiedziałam, gdzie się podziac z tym pytaniem, więc piszę tutaj.
Chodzi o to, że jeżdżę dwa konie, które "kłapią" zębami.
Pierwsza kobyłka od zawsze była bardzo wrażliwa na wszystkie bodźce, szczególnie, jeśli chodzi o pysk. Od pewnego czasu huntinguje, więc siadają na nią ludzie z niewprawną ręką. Podejrzewam, że ją sporo szarpią i prawdopodobnie przez to od pewnego czasu "kłapie" zębami, delikatnie kiwając głową. Dodam, że kiedy ja ją jeżdżę, jest na bardzo fajnym, delikatnym i stabilnym kontakcie, z zaangażowanym zadem, w równym rytmie.
Drugi jest wałaszek. Jeżdżę go dopiero od tygodnia. Wcześniej był jeżdżony przez ludzi z niewielkimi umiejętnościami (szkółka). Cały tydzień pracowałam nad rozluźnieniem grzbietu (który jest jego ogromnym problemem - sztywnośc + problemy z równowagą) Kiedy udało mi się go w końcu rozluźnic, koń opuścił głowę na dół i właśnie zaczął "kłapac" podobnie, jak kobyłka nr1, tyle, że macha przy tym głową dużo mocniej i miewam problemy z kontaktem.
Czym dokładnie może byc spowodowane takie "kłapanie", jak temu zapobiegac, jak z tym walczyc, co to w ogóle za zjawisko? Ktoś może miał podobną sytuację?
Cudów nie ma - koń nie zaakceptuje kontaktu ot, tak, z dnia na dzień, bo chcesz, bo już jeździec wprawny. Ale możesz spróbować mocniejszego kontaktu niż by "wypadało" - mogą poczuć się bezpieczniej. Oczywiście - mocniejszy kontakt - mocniejsze wszystkie! pomoce.
Można też kombinować z wędzidłami, hackamore - w tym wypadku po to, żeby konie miały wyraźny sygnał "pracujemy w innym trybie".
Dzięki, halo :kwiatek:
Tak, jak myślałam - trzeba koniowi dac po prostu czas.
Szefostwo kazało mi się pozbyc tego problemu poprzez czarną wodzę, ale w trakcie jazdy szybko ją odpiełam, gdyż miała ona zły wpływ na konia. Teraz dostałam radę, żeby próbowac z różnymi wędzidłami, ale jakoś nie jestem do tego przekonana. Dodam, że kiedy idę z tymi końmi w ręku, też "kłapią" i nie otwierają przy tym jakoś szeroko szczęki. Dla mnie to dziwne, pierwszy raz się z czymś takim spotkałam.
Trudno, nie pali się, poczekam.
Może jakieś wędzidł oz zabawką, żeby je czymś zająć. No i czas, moze to minie. Tak w ramach OT to mój siwy kłapie szczęką w galopie na sznurku 😀
Ikarina, moja ulubiona kobyłka kłapie - tyle że nie macha głową przy tym. U niej jest to raczej pozytywne, bo zaczyna kłapac jak się rozluźnia i pracuje w dole
Ale kłapie szczęką czy wargą? Bo to spora różnica 😉.
Mój kłapie wargą wiecznie - 🙂, wszyscy się śmieją. Na kawecanie i kantarze też - podczas jazdy i podczas lonży. Czasem puszczany luzem biega dookoła mnie na hali i też sobie kłapnie. Nie zwracam uwagi. Ale fakt, bez machania głową, bez ekscesów. Tylko karpik 🤣
Kłapią szczęką, dokładnie zębami. U kobyłki mi to raczej nie przeszkadza, gdyż kłapanie nie ma żadnego wpływu na jej pracę. Zresztą, ona tak ma - żadne wędzidło nie ma spokoju w jej pysku, zawsze musi pomemłac, pogryźc, poszurac itp. Problemem jest wałaszek, momentami jak machnie głową, to wygląda, jakby miał head shaking :? Chociaż dzisiaj na jeździe był malutki progres, więc jestem nastawiona pozytywnie, że któregoś dnia zostanie samo kłapanie, bądź w ogóle spokój.
Dzięki, dziewczyny za pomoc 🙂 Jeszcze tylko jedna rzecz mnie zastanawia. Czy za takie kłapanie mogą na zawodach dresażowych odjąc punkty?
Mogą i odejmą 🙁 Może spróbuj prościutkiej rzeczy - zdecydowanie krócej podepnij wędzidła (krótsze paski policzkowe)? Nie wiem jakie mają wędzidła, ale powinny mieć takie "mało ruchome" - oliwki, D, proste - niełamane, proste z kabłąkiem...
czy są jakieś sposoby zachęcenia konia do żucia wędzidła?
Oczywiście najlepszym sposobem jest prawidłowy kontakt i pilnowanie by ręka nie pozostawała 'martwa'; przydatne są też różne patenty (choć nie lubię tego określenia bo ostatnimi czasy stało się określeniem pejoratywnym raczej :/); ja osobiście używam wędzidła z auriganu, które zachęca do żucia. Są też na rynku wędzidła smakowe (chociażby to rekomendowane przez Monty'ego, o ile mnie pamięć nie myli o smaku jabłkowym) nie próbowałam, ale spróbować można 🙂