Wątek (prowokacyjnie) antyderkowy

arivle   Rudy to nie kolor, to styl życia!
18 października 2009 12:57
Ja uważam, że jak najbardziej słuszne jest zakładanie derki polarowej dla osuszenia. W zimie już na stępa zakładam derkę na zad, a kiedy koncze stępować zakładam derke na max 1h.
Nie mam innej derki, i narazie nie jest mi potrzebna, chociaz zastanawiałam się czy nie derkować niegolonego konia, w celu nie zarastania, poniewaz nie wyobrazam sobie mojego spoconego mamuta na zawodach. Ale stwierdzilam ze w tym roku zadne powazniejsze zawody sie nie szykuja, to po co golic lub derkowac.
Nie widze potrzeby zakladania innych derek niz polarowa po treningu na konie ktore tego nie potrzebuja.
Takie moje zdanie ale jestem w stane zrozumiec ludzi ktorzy derkuja nie golone konie w celu nie zarosniecia chociazby, jak i rozumiem tych ktorzy sa calkowicie przeciw...
dzikaświnia   Dzik jest dziki, dzik jest zły. Dzik ma bardzo...
18 października 2009 13:03
Dla mnie nieprzemyślane derkowanie jest jak moda na "treningi" Nikt nie jeździ z instruktorem tylko ma trening z trenerem. I tak samo jest z derkami.
Można to niestety zaobserwować na forum również.Szał na zakupy dla szpanu. Mam nadzieje , że nikogo tym nie urażę bo nie mam nikogo na myśli.
Moje konie są derkowane w połowie 😉 Cześć bez derek , ofutrzona.Część w padokówkach nie ofutrzona. W zależności co robią.Wszystkie spędzą sezon na hali.
Derki zwłaszcza przeciwdeszczowe to duże ułatwienie. Nie we wszystkich stajniach jest ktoś kto będzie biegał wpuszczać konie jak spadnie deszcz.Wole tak jak Sznurka wypuścić konia w deszcz na padok i niech się wietrzy a nie wdycha smrody w stajni 😉
Ja jestem za systemem ograniczonego derkowania tzn. sprowadzonego do minimum.
Mój koń stoi w stajni angielskiej i bardzo dobrze obrósł futrem. W zimę, a nawet juz teraz jeżdżę na hali.
Do tego kobyła bardzo mocno się poci. Nie zależnie od pogody - zawsze mokra.
Dlatego na chwile kiedy kończę jazde a przeprowadzam ją do stajni ma derke, także zostawiam jej ją na 20-30min żeby solidnie wyschła. Potem zdejmuje.
Derka to oczywiście zwykła polarówka ; )
I dla mnie to jest tyle co do używania derki ; ) więcej nie potrzeba.
I nie rozumiem osób które na każde wyjście nieogolonego, zdrowego konia zakładają dereczke i paradują z tak pięknie przywdzianym konikiem wokół stajni lub puszczają na padoczek.
Według mnie użytkowanie derki jest uzasadnione u koni chorych, ogolonych lub po treningu (nie ważne jakim, ciężkim czy lekkim). Deszcz... no proszę. Do tego to konie są naturalnie przystosowane ; )  Chyba że ktoś naprawde nie ma czasu na czyszczenie, to zrozumiałe że nie chce mieć dodatkowej roboty. A lepiej żeby koń sobie pobiagał.

🏇
Ja nie rozumiem czemu nie których tak bardzo kłuje w oczy to, że jeden lubi sobie kupić na osuszenie po jeździe polarówkę Eskadrona z nowej kolekcji bo akurat podoba mu sie ta krateczka przez co odrazu ocenia sie taka osobę jako zmanierowaną lalkę strojącą konia dla lansu a inna osoba, która tez zakłada polarówkę po jeździe w tym samym celu ale no name zwykłą czarną juz jest jak najbardziej spoko i z pewnością zakłada tę derkę dużo bardziej przemyślanie niz ta pierwsza osoba  🙄
Nie mam konia ,ale w swoim życiu parę już widziałam 😉 Wnioski : po prostu BEZ PRZESADY . Myślę że gdybym miała własnego konia i stał by on w stajni tradycyjnej (nie angielskiej) miałabym dwie derki jedną przeciwdeszczową , by koń mógł przebywać na polu nawet gdy pada deszcz oraz gdybym go chciała wsiąść na jazdę żeby nie był mokry . Druga była by to cienka polarówka do transportu zimą gdyby był mokry np po jeździe , żeby wysuszyć w chłodniejszy dzień po kąpieli . Derka dralonową Eskadrona w przypływie kasy mogła bym mieć na początkowy i końcowy stęp zimą , ale to tylko czysty lans konieczności nie widzę .
No własnie czemu odrazu lans  🤔 ? Nie mogę tego pojąc dlaczego jak chce sobie kupić ładną markową derkę bo mi się podoba to zaraz oznacza, że jestem pusta lansiarą  😵 Wszyscy musimy oceniac innych po ich wydatkach?

ps. nie mam żadnej derki eskadrona bo mój koń by się w niej utopił raczej ale nie przeszkadza mi popatrzeć na śliczną treningową dralonówke koleżanki i nie myslę odrazu, że na pewno robi to dla lansu i jest gluupia 😉  nie którzy poprostu lubią ładnie wyglądać i jak maja ku temu zasoby finansowe to czemu nie?
Lukasowa, chyba nie tyle chodzi o metkę - to nie nasza sprawa, żeby wnikać kogo na jaką derkę stać, ale o kupowanie ilościowe, i co istotniejsze bezmyślne używanie później tych derek (owijek, napierśników, wodzy pessoa, wielokrążków, itd).
Niech sobie ludzie kupują derkę Eskadrona z każdej kolekcji, niech robią wystawkę na boksie, ale niech na konia zakładają tą derkę wtedy kiedy KOŃ tego potrzebuje, kiedy są racjonalne przesłanki by się na grzbiecie znalazła.
Specjalnie pokazałam przykład dwóch osób zakładających polarówkę w tym samym celu. Bo z tego co widzę to czesto lubimy kogos ocenic po metce i wieku.  Ale oczywiście nie przeczę też, że istnieją takie gwiazdy, które mają szafę markowego sprzętu a nie umieją go odpowiednio uzywać. Poprostu chciałam tylko zauważyc, że nie każdy kto ma kilka markowych derek musi być zaraz lansiarzem bez mózgu 😉
Jeżeli ktoś używa derek z głową, to nie mam nic przeciwko, ba, nawet bardzo mi się podoba, jak ktoś ubiera konia i siebie z pomysłem, pod kolor itp.
Za to doprowadza mnie do szału jak w środku lata przy byle mżawce dziewczątka pakują konie w derki chyba wyłącznie dlatego, że już nie mogą wytrzymać, żeby się nie pochwalić najnowszym wdziankiem  😵

Dla swoich koni mam po jednej polarówce uszytej samodzielnie - do suszenia po intensywniejszej jeździe czy ulewie, jeśli bardzo wieje a koń stoi na zewnątrz. Mam jeszcze lekką zimówkę dla Sahary(małopolanka), ale zeszłej zimy nie użyłam jej ani razu. Jak był mróz taki, że woda w poidłach zamarzała, to zamykałam im górne drzwi w boksie i już. Zimówki używałam dwie zimy temu, jak koń był niedożywiony i wychudzony, a przez to słabo obrósł i się telepał nocami w boksie. Teraz konie są padokowane od rana do nocy właściwie niezależnie od pogody, bez żadnych derek i nic im się nie dzieje, tylko przy tych środowych zamieciach wpuściłam jej wcześniej do stajni, bo Sahara miała niezbyt szczęśliwą minę i czatowała pod stajnią, ale to dlatego, że w porównaniu z Kulką(kuc) jeszcze słabo zarosła.

No teraz jest taki problem, że konie jeszcze mają stosunkowo mało futra, a w niektórych województwach chwycił mróz i padał śnieg - w takiej sytuacji można ubrac coś lekkiego albo dac koniom wejść do stajni na kilka godzin dziennie, żeby sie ogrzały i osuszyły. Ale trzeba uwazac, żeby nie spowodować, ze nie obrosną wystarczająco na zimę. Wszytsko z głową...
Do ładnych markowych kraciastych dereczek ^
Są śliczne, i jeżeli kogoś stać to czemu nie ? Byle używało się ich z umiarem i zgodnie z przeznaczeniem oraz bez 'krzywdy' dla konia.
Mi bardzo podobają się eskadronowe dereczki ale nie widze dużej potrzeby w kupowaniu tak drogiego kawałka polaru  😉
Jak we wszystkim, prawda najpewniej leży pośrodku. Każdemu według potrzeb, koniowi również.

Jeśli czyjeś konie stoją większość dnia na padoku/pastwisku, do stajni wracają na noc lub w razie kaszany pogodowej, to spokojnie ich organizmy dają sobie radę przystosować się do spadającej temperatury. Co innego konie stojące w dość ciepłych stajniach i wychodzące na padok na godzinkę, czy nawet kilka godzin. Jeśli w stajni, w której koń stoi powiedzmy 20 godzin na dobę zimą panuje temperatura powiedzmy +5 stopni, a następne wypuszczamy takiego konia na -15 i wiatr, będzie mu komfortowo? No nie wiem.

A co do koni, które ubłociły się na padoku, nigdy nie osiodłałabym mokrego konia, ani nie myłabym konia gąbką w środku zimy, żeby pozbyć się z niego brudu. Nie wydaje mi się to zdrowe, ale może się mylę.
Wiesz Lena, ale jak mój koń stoi przy śnieżycy w minus 20 i sie nie przeziębia to jak go umyję przy temperaturze kilku stopni czy nawet w okolicach 0, to myślę, że nic mu nie będzie 🙂 zresztą nigdy nie było. Ale jak jest mróz to nie myję i się zgadzam, że nie byłoby to zdrowe - bo wtedy to zamarza! W ogóle w mróz taki silny nie jeżdżę, co najwyżej ide w ręku na spacer z koniem, hali nie mam a tak mi na jeździe nie zalezy, żeby wsiadać w mróz nie wiem jaki za wszelką cenę 😉
Ascaia, ale nie każdy kto ma dużo sprzętu używa go bezmyślnie... 😉
jeśli się goli konia i ten koń wychodzi na padok to w sezonie zimowym (całym) 8 derek to racjonalne minimum... (podwójna zmiana padok/stajnia na okres przejściowy/jesienny/zimowy plus dp tego polary)...
Z drugiej strony - może ktoś mieś i 40 derek byle derkował z sensem 😉

Ja nie mam nic przeciwko ludziom którzy koni nie derkują - mają taką wizję i już. Natomiast kompletnie nie rozumiem zaperzania się i rzucania, że "po co komuś derki" - no widocznie po coś są, tak?... Wiadomo - zdarzają się osoby,które derkują głupio, ale dla mnie głupio to nie dlatego, że nie chce się, żeby się konik zabrudził, a np : za dużo derek, za ciepłe, za zimne, za małe albo za duże - byle były i byle była krateczka 😉
Ludzi, którzy derkują dla własnej wygody rozumiem w 100%. Ja nie mam czasu ani ochoty suszyć konia godzinę po jeździe (a mam takiego, który po pierwsze musi chodzić codziennie, po drugie zarasta jak istny mamut, a po trzecie zwykle się tarza na padoku i na tym padoku przebywa kilka dobrych godzin rano i po południu) ani odczyszczać mokre błotniste futro... sorry, life's brutal. Jakbym mogła sobie na to pozwolić - bywać w stajni 6  dni w tygodniu nie przez 2-3h a przez 5-6 to spoko luz i spontan (aczkolwiek i tak uważam, że konie chodzące regularnie na hali mają średnią przyjemność z pracy "w kożuchu" - i nie muszą być to konie hiper mega sportowe - wystarczy, że pracujące) - natomiast jeśli mam dla konia 2 - 2.5h z czego 1 - 1.5 przeznaczam na jazdę - to jednak wygoda wygrywa z byciem "naturalsem"...
a umówmy się - nikt kto pracuje i zarabia przez większą część dnia na swoje konie, i ciężkie pieniądze w nie ładuje po to, żeby jeździć - nie zrezygnuje z jazdy i pracy na rzecz tego, żeby koń nie musiał nosić derki 😉
Amen.
No widzisz, ja bym wolała zrezygować z jazdy, a na rzecz tego by koń nie musiał nosić ubrania. Koń to koń a nie lalka do strojenia, najładniej wygląda z długą grzywą, długim futrem i bez kantara 😉
Rozumiem, ze ów koń czasem jest w trenigu i w zimie nie jest dobrze, żeby miał za długie futro, ale nie zrozumiem derkowania koni, które nie sa w intensywnym treningu, a to często zjawisko.
W sumie to dla każdego indywidualna sprawa, dla jednych wazniejsze jest pojeździć, dla innych postartować, a jszcze inych nie jest jeżdzenie ważne wcale(jak dla mnie)tylko ważne jest po prostu bycie sobie ze zwierzakiem i od tego będzie zależało czy ubierze cos na konia czy nie - tylko fajnie by było jakby ludzie jak już coś robia byli świadomi tego, że to ma jakies konsekwencje, wydelikatnienie konia nie pozostaje bez wpływu na jego organizm i jeśli ktos nie ma wyraźnego powodu dla derkowania, to niech sie za to nie zabiera...
i nie mówię, że wy derkujecie dla szpanu czy coś bo was nei znam w większości, ale może jak tu wejdzie jakaś niedoświadczona osoba, która ma właśnie zamiar wpakować swojego burka w derke, ' bo wszyscy tak robią', a na którym jeździ raz w tyg, nie ma hali i nie trenuje to może jej sie to odwidzi.
Ja używam derek w dwóch przypadkach - do suszenia po jeździe zimą i w transporcie.
Ze sportem nie mam nic wspólnego 😉

Myślę, że każdy powinien robić to co uważa za słuszne. Jednak rozwala mnie kompletnie podejście niektórych:
np.
Zawody skokowe, otwarte. Połowa wrzesnia, rześkie przedpołudnie (ok 12-15 stopni + słońce) młoda zawodniczka oprowadza dość ofutrzonego konia zaopatrzonego w derkę.
Ojciec: A po co mu ta derka ?
Zawodniczka: Zimno jest może go przewiać  😵


Rozumiem, że o konie sportowe trzeba dbać, jednak można to robić z głową. Wczoraj w Walewicach (PP wkkw) w raczej chłodnej aurze widziałam mniej derek niż w polowie września na zawodach skokowych.
Coś chyba jest na rzeczy z tym lansem...

Dodam, że sama mam derkę eskadrona i mam zamiar kupić drugą tej firmy, jednak tylko ze względu na jakość i staranność wykonania. Lepiej kupić raz a dobrze 😉
No widzisz, ja bym wolała zrezygować z jazdy, a na rzecz tego by koń nie musiał nosić ubrania. Koń to koń a nie lalka do strojenia, najładniej wygląda z długą grzywą, długim futrem i bez kantara 😉


a coś ze swoimi końmi w ogole robisz?
branka, widzisz a mnie gucio obchodzi czy wygląda jak lalka czy też nie 😉 Mój osobisty przypadek MUSI chodzić codziennie pod siodłem, bo inaczej mu nóżka przestaje działać. A do tego dopuścić nie chcę. Poza tym nie wiem jak Ty, ale ja płacąc określoną i niestety niemałą kwotę za pensjonat, żarcie, weta, leki i inne pierdoły, jednak chciałabym pojeździć, a nie popodziwiać zwierzątko na padoku przez cały zimowy sezon...
IMO derkowanie musi mieć po prostu cel. U mnie ma. Ja się czuję dobrze z moim zaderkowanym koniem, on się też nie skarży jakoś specjalnie. A przeziębiony nie był chyba nigdy 😉

Natomiast podejście typu zrezygnujcie z derek bo to nienaturalne... come on, jeżdżenie jest nienaturalne...

poglądowa stara fotka zeszmaconego nieogolonego futrzaka (po pracy na lonży)

[quote author=branka link=topic=10445.msg358657#msg358657 date=1255884581]
No widzisz, ja bym wolała zrezygować z jazdy, a na rzecz tego by koń nie musiał nosić ubrania. Koń to koń a nie lalka do strojenia, najładniej wygląda z długą grzywą, długim futrem i bez kantara 😉


a coś ze swoimi końmi w ogole robisz?
[/quote]

Chodzę na spacery w ręku, głaszczę, podziwiam, robię coś z ziemii, czasem siądę na cordeo czy kantarze, bo jestem niestety troche hipokrytką i choć idei jazdy na koniu nie lubię to czasem tez powożę dupę 😉 z tymże jak mój koń nie chce chodzić, to nie chodzi, co wywołuje oburzenie wszytskich postronnych osób, że koniowi tak nie wolno dać robić co chce(to takie śmieszne, że ludzie sie oburzają, jak ktoś odpuszcza jazdę koniowi jak ten nie chce, ale jak ktoś leje konia po łbie, to wszyscy milczą - a miłosnikami koni to siebie mianują...). CO najlepsze jak ktos widzi, że mój koń jest grzeczny i sympatyczny i umie to czy tamto i pyta jak to zrobić by ich koń tez był taki, to informacji typu"ja nie zmuszam swojego konia do niczego" nie przyjmują, to chyba ludzi przeraża, że mogą nie być panami i władcami.

Sorry za off top, juz nie będę 🙂


Ps Wiecie co jest najgorsze? Że mi sie te wszytskie kolorowe ciuchy dla  koni strasznie podobają. CO prawda podobaja mi się tak o, założone na chwile, do przymiarki, nie chciałabym mieć konia tak ubranego non stop, no ale niektóre derki sa po prostu śliczne. Tak samo czapraki(i tu juz sie przyznam, mam taki jaki mi się po prostu podobał i pasował do sprzętu, heh - myślę, że każdy nawet jak chce bardzo dobrze dla konia, czasem jednak chce też żeby było  dobrze tez jemu - co jest do pewnego stopnia funkcjonalne, jak nie jest robione z przesadą - bo jak my jesteśmy zadowoleni, to nieswiadomie jesteśmy dla koni lepsi, bardziej cierpliwi itp)  Tylko trzeba się umiec walnąc czasem w łeb i nie robić czegoś głupiego jak derkowanie koni jak jest 20 stopni itp.
[quote author=branka link=topic=10445.msg358657#msg358657 date=1255884581]
No widzisz, ja bym wolała zrezygować z jazdy, a na rzecz tego by koń nie musiał nosić ubrania. Koń to koń a nie lalka do strojenia, najładniej wygląda z długą grzywą, długim futrem i bez kantara 😉


a coś ze swoimi końmi w ogole robisz?
[/quote]

sznurka patrzy na nie, jak są szcześliwe bo nie mają "ubrania", a te nasze biedne męczone konie muszą chodzić w tak brutalnie nienaturalny sposób nosząc derki...
Strzyga   Życzliwościowy Przodownik Pracy
18 października 2009 18:05
branka,  nie chcę wywoływać kolejnej dyskusji, ale jak Twoje dziecko ( nie znam stanu faktycznego, więc załóżmy, że je masz) nie chce chodzić do szkoły, uczyć się i sprzątać w domu, to też nie musi?
Dziecka nie mam, ale dziecko to co innego, dla jego dobra musi do szkoły chodzić by sie zaadaptować do środowiska. Koń pod siodłem nie musi chodzić. Owszem dla jego dobra musi umiec dac nogę, dać sobie założyć opatrunek, dac się spokojnie załadować do przyczepy, nie może biegac jak oszołom po ośrodku, itp, ale chodzenie pod siodłem nie jest mu do niczego potrzebne i nie widze powodu, dla  którego trzeba było go do tego zmuszać!
[quote author=sznurka link=topic=10445.msg358660#msg358660 date=1255884686]
[quote author=branka link=topic=10445.msg358657#msg358657 date=1255884581]
No widzisz, ja bym wolała zrezygować z jazdy, a na rzecz tego by koń nie musiał nosić ubrania. Koń to koń a nie lalka do strojenia, najładniej wygląda z długą grzywą, długim futrem i bez kantara 😉


a coś ze swoimi końmi w ogole robisz?
[/quote]

sznurka patrzy na nie, jak są szcześliwe bo nie mają "ubrania", a te nasze biedne męczone konie muszą chodzić w tak brutalnie nienaturalny sposób nosząc derki...
[/quote]

Sorry, ale takie komentarze chyba są nie na miejscu, jak masz tylko tyle do powiedzenia to sie nie odzywaj.
Czy ja gdziekolwiek napisalam, że derkowanie jest brutalne? To sie zastanów co piszesz.
z tymże jak mój koń nie chce chodzić, to nie chodzi

jak to nie chce? jak ci to pokazuje?
[quote author=branka link=topic=10445.msg358668#msg358668 date=1255885241]
z tymże jak mój koń nie chce chodzić, to nie chodzi

jak to nie chce? jak ci to pokazuje?
[/quote] mówi pewnie 😜
Dziecka nie mam, ale dziecko to co innego, dla jego dobra musi do szkoły chodzić by sie zaadaptować do środowiska. Koń pod siodłem nie musi chodzić. Owszem dla jego dobra musi umiec dac nogę, dać sobie założyć opatrunek, dac się spokojnie załadować do przyczepy, nie może biegac jak oszołom po ośrodku, itp, ale chodzenie pod siodłem nie jest mu do niczego potrzebne i nie widze powodu, dla  którego trzeba było go do tego zmuszać!


branka, z takim podejściem (do koni, nie do dzieci) to nic dziwnego, że koni nie derkujesz... 😉 To potrzeba jazdy (zwykle) wymusza derkowanie...
rewir, cicho popsujesz zabawę i się nie dowiem 😎
Moon   #kulistyzajebisty
18 października 2009 18:15
Czy ja gdziekolwiek napisalam, że derkowanie jest brutalne? To sie zastanów co piszesz.
A ty zastanów się proszę, czy ktoś tu napisał o derkowaniu koni przy temp. 20 stopni...

tymże jak mój koń nie chce chodzić, to nie chodzi
A jak konikowi się zachce cię kopnąć albo wskoczyć ci na plecy podczas tych radosnych spacerków w ręce to też pozwalasz?
zazwyczaj jak ktoś kupije konia to zmyślą o tym, zeby na nim jeździć, startować, rozwijać się jeździecko a nie żeby patrzyć jak koń cały dzień skubie trawę na padoku. Ok, moze niektórzy to lubią, ale większość ludzi, którzy mają konie na nich jeździ. Jeśli ktoś ma halę i koń się pocie, to wątpię, żeby było mu komfortowo zasuwać ponad 1h w grubym futrze, nie wspominając już o schnięciu.

Ja mimo, ze hali nie mam, zimą staram się trenować jak najwięcej, konia derkuje, żeby nie zarósł, żeby się nie pocił i żeby codziennie nie był ufajdany. I naprawde 30min czyszczeniea jednego konia i 30min czyszczenia drugiego konia robi mi różnicę, zwłaszcza jak ma się ograniczony czas.
Aby odpisać w tym wątku, Zaloguj się