I tu jest dylemat, bo np, zaszczepienie nie jest dla mnie najprostszym zabiegiem. Niby nic ale nie jest ono obojętne dla organizmu i dla zasady należałoby konia osłuchać. Poza tym widziałam konie po źle wbitej igle z odczynem zapalnym i gulami na szyji. I kto podbija szczepienie w paszporcie? -wet czyli jest to też fałszowanie i naruszenie prawa. Jeżeli w żyle można zostawić jakiś veflon to ok ale można przebić żyłę i nieumiejętnym zastrzykiem spowodować dużo innych komplikacji. Pozostaje nieinwazyjne odrobaczanie 😉
Może należałoby jak ktoś już pisał zrobić kursy udzielania pierwszej pomocy dla właścicieli koni i osób prowadzących ośrodki- tak jak dla ludzi. Dostaje się papier i wiadomo, że awaryjnie taka osoba pierwszego kontaktu wie jak się zachować. Niby dużo wiemy ale nieoficjalnie. A to dałoby pewność, że w tym pierwszym momencie wiadomo co robić i nie spanikować. Osoba ma kontakt z wetem na swoim terenie, a oni do niej mają zaufanie, posiada telefony awaryjne. Po przyjeździe weta podaje informacje co się dzieje. Myśle, że uniknęłoby się wielu sytuacji gdzie nie ma bezpośredniego zagrożenia życia i można zaradzić coś zanim dojedzie wet. Mam duży szacunek do tego zawodu i szczęście do dobrych wetów. A pomysł z dobrze wyposażonym gabinetem zbiorowym i podzieleniem się pacjentami-super. Może wtedy ludzie częściej korzystaliby z ich pomocy nawet profilaktyczne, a nie jak już coś się dzieje nie tak.
To ja już EOT bo nie wiem czemu wpychacie mnie w rolę jakiej nie gram.
Nie oceniam nikogo i niczego.Pokazuję jakie są realia nie każdemu znane.
A tak już z lżejszego kalibru :
-nie wydaje się Wam,że tytuł wątku brzmi jak wstęp do erotycznego opowiadania? 😂
Tak mi się skojarzyło od razu i wielki szacunek mam do Pokemon.
Od razu sobie wyobraziłam całość. 😵
Tania umieram z ciekawości, jaki duży ośrodek wyśmiał Twojego kolegę z pn Polski 👀
Mam pytanie - czy w Polsce operuje sie kolke i ile kosztuje taka operacja? Czy sa ubezpieczenia na pokrycie kosztow leczenia, operacji plus w wypadku smierci zwierzecia pokrycie wartosci konia? Czy wiele osob by bylo tym zainteresowane? Jakie sa koszty roczne tego typy ubezpieczenia (3% wartosci zwierzecia czy cos innego)?
1) w Polsce operuje się konie na różne schorzenia - w tym na KOLKĘ - z tego co pamiętam pod nazwą KOLKA kryje sie wiele różnych schorzeń od skrętu jelit po mega -zatwardzenie. W większości przypadków wystarczy zastosować zastrzyki, leki i wlewy oraz prowadzenie w ręce i koń z "kolki" wychodzi. /niech weci oświecą szczególowo/
2) Ubezpieczenia koni z tego co sie interesowałam są - ale są bardzo drogie
Właściciel konia może miec to prawo gdzie tam uważa.
Dotyczy ono lekarza.
Ja wiem jaka jest rzeczywistość. I nie spieram się.
Wiem też jak się takie zostawianie leków może skończyć -właśnie dla lekarza.
I dziwi mnie wyliczanie publicznie co to tam macie w apteczce . 😉
A ja sie zastanawiam, czy nie przesadzasz.
W koncu nikt nikogo z nazwiska nie wymienia, nawet nazw stajni nie ma.
A nadzor weterynaryjny chyba nie czyta forum z zapartym tchem i nie sledzi uzytkownikow celem ustalenia ktory to wet zostawia a ktory nie...
Dodofon - ja rozumiem, ze operuje sie szczegolnie ciezkie przypadki, zapadniecie lub skret jelit etc.Tylko bylam ciekawa gdzie sa szpitale odpowiednio wyposazone plus jaki jest koszt operacji.
Jaki jest koszt ubezpieczenia - czy ktos sie orientuje ....na rok powiedzmy, wartosc konia powiedzmy 30 tysiecy zl.
A tak już z lżejszego kalibru :
-nie wydaje się Wam,że tytuł wątku brzmi jak wstęp do erotycznego opowiadania? 😂
I to od razu z pięcioma 😉
Poza tym widziałam konie po źle wbitej igle z odczynem zapalnym i gulami na szyji.
To się może stać zawsze nawet po najlepiej na świecie zrobionym zastrzyku. To jest ciągle żywy, interaktywny organizm. O tym nie należy zapominać.
Tylko bylam ciekawa gdzie sa szpitale odpowiednio wyposazone
na pewno:
Warszawa
Wrocław chyba x2
Gliwice
Gniezno
Leszno
to te które znam
Możesz podać kilka szczegółów nt. Gniezna i Leszna? Ilu jest lekarzy, czy operują nagłe przypadki itp. I nazwy tych klinik.
Bez przesady , przy zastrzyku mamy dotyczenia z naruszeniem tkanek , co może wiązać się z powikłaniami od lekkich do bardzo ciężkich ....
Tomkowi chyba chodzi o chęć współpracy "pacjenta". Z podaniem pasty czasem jest niezła zabawa 😉
Odrobaczanie to dobranie odpowiedniego środka- czyli badanie kupy.
Poza tym przed 'prawidłowym' podaniem trzeba znać dokładnie wagę konia - a ma ktoś w stajni taki przyrząd mierniczy?
No i jeszcze cała stajnia powinna być odrobaczana na raz, wszystkie boksy wyczyszczone do betonu, ewentualne bobki usunięte z łąki/padoku/ujeżdżalni/hali. I czynność powtórzyć (w sensie sprzątanie), z tego co pamiętam, po 3 dniach.
Na brak "zabawy" z podaniem pasty jest bardzo prosty sposób. Nakarmic konia bobofrutem ze strzykawki wystarczająco wiele razy, żeby skumał, że to "marchewa w płynie". Później daje się pół strzykawki bobo, pastę, znowu pół strzykawki bobo, koń szczęśliwy, my szczęśliwi, strat własnych brak. Poza 2zł na bobofruta (starcza dla kilku koni).
Jedyny problem mam taki, że mi czasem Campi strzykawkę z pastą przegryza z zachłanności 😉
Szczerze wątpię w zdolności wetów do dobierania past odrobaczających z sensem - niestety. Z doświadczenia. Musiałam się stać specjalistą od robali i sama dobieram naszemu "stadku", wet ino zatwierdza i czasem coś "doda" (np. że jesienią trzeba na gzy).
Zastrzyk, nawet tak prosty jak szczepienie, może mieć poważne powikłania i niestety takie osobiście widziałam, przezyłam, zaliczyłam adrenalinę. Mam w związku z tym zastrzykofobię - pastę podam dowolną (poza equestem, bo tej się boję 😉), zastrzyku nie zrobię.
Szacowanie masy konia do odrobaczania. Poza equestem każdy środek odrobaczający, który znam, można bezpiecznie dla konia podać w ilości przekraczającej zalecaną dawkę kilkudziesięciokrotnie. Wagę się szacuje, a potem się dodaje minimum 100kg (tylko przy źrebakach trzeba uważać). Do takiego szacowania nie trzeba przyrządów. Szczerze nie radzę oszczędzać paru złotych na dawkach środków odrobaczających. Leczenie kolki kosztuje przeciętnie ok. 300zł. Można za to kupić kilka bardzo dobrych past. Podanie za mało pasty jest gorsze niż podanie za dużo (robale się uodpornią).
Koń bezpośrednio po odrobaczeniu powinien wylądować w czystym środowisku, żeby się nie zakazić szybko znowu. Przez 2-3 dni jeszcze może wydalać jaja robali - dlatego PRZEZ te 3 dni trzeba mu starannie sprzatać - nie PO tych 3 dniach (ten sam powód - unikanie ponownego zakażenia).
Nie znalazłam uzasadnienia na zamykanie konia na te 3 dni w boksie. Jest wtedy w srodowisku bardziej stężonym odchodowo, że tak powiem, a wcale nie wydala więcej jaj. Jeśli wydalał, to wydala nadal - i tyle, dzień przed odrobaczaniem też wydalał.
Po tych 3 dniach trzeba bezwzględnie sprzątnąć dokładnie i zmienić koniom pastwisko/uprzątnąć wybieg.
To są zasady rozsądnego odrobaczania. Ktoś je widział stosowane? 🤣 Może w mojej stajni, kiedyś...
...wiecie, że w niektórych rejonach Stanów dzięki rozsądnemu odrobaczaniu udało sie wyeliminować gza całkowicie?.. (tak, to paskudztwo które składa żółte jaja na nogach koni). Ludzie pisali, że wiele lat ich nie widzieli. A w Polsce nawet nei ma świadomości, że one SĄ, bo własnie za przeproszeniem wysrał je jakiś okoliczny koń, który im robił za zimowy inkubator 🙂 i nie ma innej opcji.
W kazdym razie, jeśli koń ma pójść na to samo pastwisko, na którym był przed odrobaczeniem, to darujmy mu areszt. Niech chodzi po polu - chyba że jest podejrzenie, że może być reakcja kolkowa, wtedy pierwsza doba na obserwację (ale może to być obserwacja na padoku).
i jeszcze... Odrobacza się po to, żeby koń nie zanieczyszczał srodowiska, nie po to, żeby nie miał robaków. Po odrobaczeniu standardowym np. zostaje pewna ilość larw. Dojrzewają i zaczynają produkować jaja po okresie opisanym na opakowaniu środka jako "czas ponownego odrobaczania". Stąd i tylko stąd ten czas - absolutnie nie jest tak, że koń odrobaczony 3 tyg temu nie ma prawa mieć kolki z robali, bo nie ma robali 🙂
Sorki za lekki, sprowokowany offtopic, ale może komuś się wiedza poszerzy, mnie zdobywanie tej wiedzy bolało, finansowo i nie tylko. Nie życzę nikomu.