Zagalopowania

ElaPe   Radosne Galopy Sp. z o.o.
24 września 2009 08:05
Ja czasem wołam- " daalej"
wiadomo że na głos też można

z tym że jeśli to ma być koń załóżmy docelowo mający robić lotne to co - jak na głos go nauczyć zmian? I co potem - jak na głos nauczony kon ma jechać na zawody ujeż. gdzie raczej się drzeć nie wypada (tzn nie wolno)?

wszystko ma swoje zady i walety.

Tak samo jak tez i to że konik nasz może kiedyć być jeżdżony przez innych ludków i pod nimi tez powienien dla własnego dobra umieć odczytać sygnały od-ludzkie.

A jesli tego konia wychowaliśmy na naszych jedynych w swym rodzaju sygnałach to taki bidulek ni w ząb nie będzie się w stanie z innym kimś skomunikować i skapować o co im chodzi. I się zdenerwuje i sfrustruje o ludziach nie wspominając.
Dlatego - napisałam, że CZASAMI 😉

Oczywiście, że powinien znać prawidłowe sygnały 😀
To ja mam pytanie z innej beczki. Zaczęłam uczyć konia lotnych - najpierw nad małą kopertką, potem nad drążkiem. Nad kopertą było ok, zmieniał nogę i było w porządku. Nad drążkiem zaczął się problem - zmienia tylko przód, i leci dalej krzyżując, nie zmienia też po daniu sygnału na łuku do poprawienia. Przechodzą do kłusa i jeszcze raz zagalopowuje. Co gorsze problem przeniósł się na jazdę po płaskim - kiedyś w parkurze po wylądowaniu na złą nogę w zakręcie zmieniał nogi poprawnie, a ostatnio za każdym razem zmieniał tylko przód i dalej krzyżował. Co z tym zrobić, jakie ćwiczenia robić? Wrócić do zmian nad kopertą czy dalej próbować z drążkiem (dopiero na 2 jazdach wprowadziłam ten drążek). Chętnie poczytam jakieś wskazówki  :kwiatek:
'
ElaPe   Radosne Galopy Sp. z o.o.
28 września 2009 15:02
może inny sposób nauki zmian zastosuj aniżeli drążek/koperta?
Dzionka, ja bym na Twoim miejscu wróciła do zwykłych zmian , z przejściem przykładowo z galopu do stępa, przygotowaniem konia do zagalopowania na drugą i hopsa, zmniejszasz odcinek stępa i dochodzisz do lotnej, nie spiesz się, nie masz przecież chyba ciśnienia na to już i teraz?
dempsey   fiat voluntas Tua
28 września 2009 15:56
ktos juz  wklejal ten film Jane Savoie z wykorzystaniem kontrgalopu do lotnej

moim zdaniem swietnie to pokazuje, jak bardzo powinna byc zaawansowana para jezdziec-kon aby porywac sie na lotne (stopien wygieca w kontrgalopie, przepuszczalnosc)
[ pisze to oczywiscie z pt widzenia osoby ktora lata temu sama, niezmiernie z siebie zadowolona, uczyla "lotnych' konia kompletnie na to niegotowego, i ktora do dzis nie moze zwalczyc zwiazanych z tym  narowow  😡 ]
Temat wymarzony  😎  Poradźcie dusze dobre- mam młodego konia który każde zagalopowanie zaczyna "od przodu"... 😫 Efektem czego jest strasznie na tym przodzie ciężka i pędzi....Co można zrobic żeby zmobilizowac konia do pojścia "od zadu"? :kwiatek:
Dzionka,ja bym spróbowała po ósemce.Najpierw jechać i robić zwykłą zmianę nogi a z czasem przejść na lotną.Tylko nie przerzucać konie z jednego zakrętu w drugi,tylko robić to tak,żeby był moment wyprostowania i spokojna zmiana pomocy-tak żeby zmiana nie była od przerzucenia ciężaru a od pomocy.
Temat wymarzony  😎  Poradźcie dusze dobre- mam młodego konia który każde zagalopowanie zaczyna "od przodu"... 😫 Efektem czego jest strasznie na tym przodzie ciężka i pędzi....Co można zrobic żeby zmobilizowac konia do pojścia "od zadu"? :kwiatek:


Przejscia, przejscia, przejscia klus-galop galop-klus. Na kole i osemkach. Na kole, aby kon nauczyl sie czekac na pomoce, poza tym dzieki przejsciom angazujemy zad. Na osemkach, aby nauczyl sie uzywania nowej wewnetrznej nogi, co zarazem wzmacnia rowniez podstawienie zadu. Wazne jest, aby przejscie robic dokladnie pomiedzy oba kolami.

Tu powiem, ze jesli kon slabo zadem pracuje, to uzywam wewnetrznej lydki z glebokim dosiadem, wypychajacym biodrem i lekka polparada, przy zagalopowaniu, aby wydobyc wiecej energii z wew tylniej nogi.
No dobrze, czyli na razie opanować na 100% zwykłe zmiany? Hmm, tylko że on w zasadzie bezbłędnie zmienia nogi przez stęp/kłus, problem pojawia się podczas nie przechodzenia do niższego chodu.
dempsey mi te lotne są potrzebne tylko w parkurze, bo ciężko po lądowaniu na złą nogę przechodzić do kłusa i zagalopowywać na dobrą. Tzn. jest to do zrobienia, ale wytrąca z rytmu i trochę bym się musiała poszarpać z koniem z taką adrenalinką.
Dobra to jutro ćwiczę zwykłe zmiany.

A jeśli podczas lotnych krzyżuje, to po prostu przejść do kłusa i zmienić nie? Nie próbować wymusić zmiany tyłu na łukach itd?
a co mi powiecie na problem z galopem na jedna strone? tzn wydaje mi sie, ze on wie o co chodzi, tylko wyjatkowo mu to nie pasuje. z prawej wychodzi dobrze, potrafi galopowac miarowo, po malym kole. na lewo jest problem, bo czasem zagalopuje, ale ten galop jest uwalony na przodzie, ciezki do dojechania w luku, zwykle jednak nie wychodzi z prawej, przejscie, zgiecie, zagalopowanie, a on znowu z prawej. bardzo mi ciezko wyjsc na dobra noge...  😵
A na 100% nie ma problemu zdrowotnego z tej lewej strony ?
Czy sprzet? Chociazby niedopasowane siodlo ?
Klami kochana, ja mam nadzieje, ze to nie siodlo, bo lepiej spasowanego to juz chyba nie znajde (a za to placic bede jeszcze pol roku). nie wydaje mi sie, zeby to bylo cos ze zdrowiem, bo w trerenie galopuje z lewej nogi normalnie, sam z niej wychodzi albo na nia zmienia (chociaz jak zmienia z prawej na lewa, to robi to strasznie smiesznie, podbija mnie strasznie jak to robi) i idzie miarowo i rowno...
edit: przede wszystkim mi sie wydaje, ze on sie zlosci, ze ja tego lewego galopu wymagam. lewa strona jest gorsza i mam wrazenie, ze poniewaz mu mniej wygodnie, to go wkurza, ze ja tego chce.
Według mnie koń musi być słabszy na tą stronę...

Galop w terenie z lewej nogi a na kole gdzie koni musi się wygiąć to dwie różne sprawy.
chodzi mi tylko o to, ze nie wydaje mi sie, zeby mial cos nie tak ze zdrowiem  😉
katija Ja bym "uśredniła" koła, tzn. jeździła na obie strony po tak łagodnym łuku, w którym problemu z galopem z lewej nie ma. Jeżeli jest nawet na dużym kole - to może trzeba potraktować jak młodziaka i zagalopowywać z odwrotnego ustawienia. I 2/3 pracy w lewo. W żadnym razie nie można jeździć po woltach na "miękką" stronę - bo wychodzi, a na sztywną - po dużych - bo nie wychodzi. Bo problem będzie się pogłębiał.
halo czyli mam probowac zagalopowac koniem wygietym w prawo??  staram sie oczywiscie pracowac wiecej na lewo, w stepie i klusie juz jest duuuzo lepiej, ale z galopem ciagle problem...
ElaPe   Radosne Galopy Sp. z o.o.
29 września 2009 12:35
to może trzeba potraktować jak młodziaka i zagalopowywać z odwrotnego ustawienia.

zaciekawiło mnie to stwierdzenie. Mlodego konia z odwrotnego ustawienia się zagalopowuje?
Nie wygięcie - tylko odwrotne ustawienie, w zasadzie tylko głowy i szyi. To sposób rodem z Paalmana. Chodzi o odciążenie wewnętrznej strony. Na surowych koniach się sprawdza; po kilku - kilkunastu razach przechodzi się do normalnego ustawienia.
ok zakumalam. dziekuje  :kwiatek:
Czasami jest dużo łatwiej  🤣
Aby odpisać w tym wątku, Zaloguj się