Co byście chcieli w życiu robić?
cóż.. ja jestem biologiem, to że zaczęłam pracować na 4 roku studiów dziennych w pewnej firmie, doprowadziło do tego, że na chwilę obecną pracuję w tej firmie w dziale płac
i powiem szczerze - nie trzeba być lekarzem by zarobić tyle ile wspomniany przez gillian lekarz, można nie będąc nim zarobić nawet więcej
i nie mówię o kierowniczych stanowiskach
na aplikacje dostają się ci co mają się dostać, a pozostali to już różnie ..
po zmianie formy naboru z egzaminu ustnego na testy, przez parę lat na radcowską, czy sędziowską, przy dużej dozie szczęścia i wiedzy można było się dostać
z sędziowską jest jeszcze taki problem, że można ją ukończyć, ale nie dostać etatu w sądzie i .. kiszka
na adwokacką i notarialną w zasadzie zawsze dostają się tylko ci "właściwi" - za duże pieniądze są w tych zawodach
w zeszłym roku było przegięcie ze stopniem trudności testów na radcowską i dostało się bardzo niewiele osób
w tym roku już ukazują sie wypowiedzi, że korporacje znowu przeforsują powrót do egzaminów ustnych, co oznacza, że znowu dostęp na aplikacje zostanie zamkniety
Też mi się wydaję że komornikiem albo notariuszem to można zostać tylko posiadając "korzenie" :]
Ale jak ktoś zna przypadek inny to niech się chwali.
Osobiscie strasznie mnie denerwuje,jak ktos uwaza,ze bez znajomosci jest na straconej pozycji.
Moi rodzice sa prawnikami,znam sytuacje od podszewki i prawda jest taka,ze jesli czlowiek jest pracowity i ma ambicje zadne znajomosci nie sa potrzebne.
Wszystko jest dla ludzi,wiec nie wiem,dlaczego chodzi po swiecie,tak idiotyczna opinia.
No właśnie, to biadolenie o braku znajomości też mnie rozbraja... Rodzice ojca mojego chłopaka, o którym pisałam na poprzedniej stronie są malarzami, a oprócz niego nie ma żadnego prawnika w rodzinie.
No tak zaraz się okaże że znajomości nie mają żadnego znaczenia. Tylko że jakieś 80% ludzi których znam dostało pracę (zazwyczaj pierwszą, ale też kolejne) poprzez jakieś tam znajomości czy ułatwienia. Ale może ja żyję w jakimś innym świecie :]
Notariusz i komornik to typowe zawody "rodzinne". Nie wszyscy prawnicy ale ci akurat tak.
bo takie są realia 😉
tak jak pisalam, w okresie kiedy nabór odbywał się na podstawie kodowanych testów, na radcowską, czy sędziowską można było sie dostać bez wsparcia ze strony "korzeni" 😉 aż do ubiegłego roku, kiedy to zrobili sieczkę stopniem trudności pytań, bo pewnie konkurencja za bardzo się rozpanoszyła 😉
zatem w tym roku, z tego co czytałam, przeforsują powrót do egzaminów ustnych, co oznacza w praktyce zamknięcie dostępu
inna sprawa z adwokacką i notarialną - tu prócz zdania egzaminu wstępnego trzeba spełnić jeszcze szereg innych warunków, aby w ogóle móc rozpocząć i ukończyć naukę. Wiadomo, pilnują "swoich" pieniędzy 😉
o komorniczej się nie wypowiadam, bo nie jest mi nic wiadomo na ten temat
Też mi się wydaję że komornikiem albo notariuszem to można zostać tylko posiadając "korzenie" :]
Ale jak ktoś zna przypadek inny to niech się chwali.
To zle Ci sie wydaje. Znam inny przypadek.
Osoba z liczno-dzieciatej rodziny. Rodzice chyba wyksztalcenie srednie. Dziewczyna dostala sie na prawo. Zero znajomosci w srodowisku. Przez wiele lat byla prokuratorem. Obecnie otworzyla kancelarie notarialna.
Jak widac mozna 🙂
m0niSka, ale ja cały czas powtarzam - jest na kontrakcie. Wtedy kasa jest zupeeeełnie inna.
Nie oszukujmy się, znajomości pomagają w pracy. Ja zdaje sobie sprawę, że mi część drzwi otworzyła się szybciej niż moim znajomym dzięki jakiś tam znajomością. Nie musiałam wszędzie chodzić i załatwiać sama, czekać w kolejkach itp. Łatwiej mi jest, bo ktoś poradzi, pokieruje, coś załatwi. Co nie zmienia faktu, że pracować na siebie będę musiała sama. Nawet jak mam coś załatwione, to potem sama muszę doprowadzić do tego, żeby mnie gdzieś chcieli, muszę już na własną rękę.
Reasumując uważam, że ze znajomościami jest po prostu łatwiej, choć wierzę, że jeżeli ktoś jest w czymś dobry to tak czy siak się przebije. Pewnie są takie branże, gdzie jest znacznie trudniej, ale zawsze.
Nie przesadzajcie z tymi znajomościami.
Przykłady podam dwa:
- Moja siostra - znajomości absolutnie zero, dostała się na sędziowską, zdała końcowy egzamin na 4+
- Koleżanka siostry - mama notariusz, ojciec bardzo wysoko postawiony prokurator i również wykładowca - nie dostała się na notarialną za pierwszym razem. Teraz aplikację ma już skończoną, ale nie został wyznaczony termin egzaminu - już od niemal roku 🤔wirek:
Wg mnie tym którzy mają "korzenie" łatwiej otworzyć kancelarię, ale jeśli o państwowe egzaminy chodzi - liczy się głównie ciężka praca.
Tylko częściowo na temat, ale bardzo mnie ciekawi. Czy komuś ocena na dyplomie (bardzo dobry, celujący, z wyróżnieniem) pomogła w znalezieniu pracy lub lepszej pracy?
"Odczepcie" się od Poniusia - to był mój tekst 😎 Tak się składa, że mam kilkoro świeżo upieczonych prawników w rodzinie (niestety - bez powiązań rodzinnych), "podziwiam" jakie mają szanse - i porównuję z tymi (też znam), którym "nieco" rodzice - prawnicy pomogli. Taaak: "dostać się na aplikację" 🤣 No, z pewnością są chlubne wyjątki 🙇 Poniuś - proponuję washandgo: skończ prawo i (jak mój siostrzeniec) - jeźdź ciężarówką!
heh zostane na tej mojej administracji, jednak lżejsze studia;] a potem jak już wyjdę za tego mojego przyszłego bogatego męża to kupie sobie wielki koniowóz i będę nim jeździć.😎
Tylko częściowo na temat, ale bardzo mnie ciekawi. Czy komuś ocena na dyplomie (bardzo dobry, celujący, z wyróżnieniem) pomogła w znalezieniu pracy lub lepszej pracy?
Nie wiem z doświadczenia,bom jeszcze studentka ale coś mi się wydaje ,że to średnio pomaga jeśli wogóle pomaga.
Wydaje mi sie,że liczy się sam papier i po części uczelnia jaką się skończyło.
Uuuu a żem dyskujsję rozwineła moim chwilowym pomysłem..
Też mi się wydaję że komornikiem albo notariuszem to można zostać tylko posiadając "korzenie" :]
Ale jak ktoś zna przypadek inny to niech się chwali.
Moja siostra. Absolutnie żadnych znajomości i "korzeni", aplikacja adwokacka, pracuje w zawodzie i radzi sobie niezgorzej.
Strzyga,miedzy adwokatem,a notariuszem jest wlasnie TA roznica 😉
Notariuszem ciezej 🤔wirek:
Ja bym chciała robić jedno wielkie nic.... ale tak się chyba nie da 🙄
[quote author=dominika_ link=topic=965.msg202809#msg202809 date=1237156376]
Strzyga,miedzy adwokatem,a notariuszem jest wlasnie TA roznica 😉
Notariuszem ciezej 🤔wirek:
[/quote]
dokładnie. Mam w rodzinie przykład...
co do prawników
= moja siostra - prokurator, jedyny prawnik w rodzinie, zero tradycji, korzeni, znajomości, zdała na aplikację za 1 razem, na studiach nie była wybitna
jako, że przez nią znam wielu prawników, wiem że przynajmniej kilku nie ma w rodzinie prawników, nie ma koneksji, ba czasami pochodzi z rodzin bez wyksztalcenia - sa wśrod nich i notariusze.
Więc wierzę, że można.
Chyba wymyśliłam 🤣 Do brydża się muszę bardziej przyłożyć i na pieniądze grać 😁 Wiele w jednym: wolność, życie towarzyskie, rozwój intelektualny, pieniądze i ani z życiem rodzinnym, ani z końmi nie koliduje (nocami można grać) 😅
Prawda, że świetne?
z bliskich marzen - chcialabym zostac kinooperatorka 😉
sama siebie zacytuje, ale sedze sobie odpoczywam i google przegladam, a tu mi moj post wyplulo 😀
no wiec, marzenie spelnione. nie w 100%, ale.. 😎
magda, 😅 bardzo się cieszę!
ja rowniez 😉 wprawdzie 'dopiero' miesiac pracuje jako operatorka, ale na tyle lubie moja prace, ze wolnych dni nie potrzebuje zbytnio 😉 chyba, ze do nabrania 'glodu' pracy 🤣 🤔wirek:
jeszcze masa rzeczy do opanowania mi zostala, ale wszystko z czasem 😎
gorzej tylko ze wszystkich wokol zamiast zanudzac gadaniem o koniach, to z kolei o pracy zanudzam 😁
a ciesze sie dodatkowo z tego, ze zdazylam juz pokazac ze kobieta nie gorsza niz facet 😎
Ja bym chciała jeździć na zawody skokowe 🤣 może to śmieszne dla niektórych ale nonstop nie mogę dojść do tego żeby w końcu wystartować w jakiś zawodach 😵 przez 2 lata leczyłam kontuzje kręgosłupa i jak już wszystko jest prawie dobrze to mąż mi marudzi że chce dziecko 🤔wirek:
Mam dużo na głowie i nie mam czasu na treningi ale mam nadzieje że wszystko się ułoży i w końcu zacznę jeździć na zawody .
Za 2 lata kończy mi się kadencja sołtysa to będę miała więcej czasu ,jeszcze na głowie zostanie stowarzyszenie w którym jestem w komisji rewizyjnej i mąż z tym dzieckiem 😵