pierwsze ujezdzanie

czesc.. mam problem z koniem a mianowicie nie moge na niego wsiasc i trudno z nim wychodzic ze stajni ,moze ktos z was ujezdzal juz mlodego konia i powie jak to wyglada bo moj juz pare razy mial na sobie siodlo i wedzidlo w pysku.
I co mam zrobic zeby na niego wsiasc i potem byl kon spokojny bo jest on troche strachliwy albo jak wsiade to zeby nie zaczal glupiec i brykac
pomozcie plisss...
ja bym zapytała jednak w tym http://www.re-volta.pl/forum/index.php/topic,1199.240.html wątku 😉
spróbuj oddać go komuś doświadczonego na zajeżdżanie i początkowy trening.
a ja nie wiedząc takich podstawowych rzeczy bym sie za to nie brała i znalazła kogos kto konia ujezdzi bez uszczerbku na jego psychice i zdrowiu własciciela
co masz zrobić? - znaleźć osobę która się na tym zna i będzie pracować z tym koniem, bo po twoim poście śmiem twierdzić że Ty w ogóle nie powinieneś/powinnaś się brać za pracę z młodym koniem,

nie odbieraj tego jako atak z mojej strony, ale jeśli nie chcesz zepsuć konia, znajdź kogoś bardziej doświadczonego niż Ty
to podpucha jakaś??  😲 😲 😲
Już mi się zaczyna podobać 😉
Voltopirki drogie, zacierajcie raczki!! Bedzie ciekawie.  😉
Ale  sie czepiacie.Ja też nie miałam doświadczenia w zajeżdżaniu koni ale lążowanie i wsiadanie robiłam sama co prawda do samego zajeżdżania klacz oddaŁam doświadczonej osobie ale samo przygotowanie konia łącznie ze wsiadaniem robiŁam sama tylko że ja  moją klacz przyzwyczajaŁam do noszenia czegoś na grzbiecie  od źrebięcia i nie pomyślcie sobie że to było odrazu siodło najpierw była szmatka potem jakiś koc w wieku ponad 2 lat siodło bez podciągania popręgu i gdy przyszła chwila kiedy klacz miała  ponad 3 lata wsiadłam na nią bez  jakiej kolwiek pomocy innych osób i okazało sie że moja kobyłka to ostoja spokoju mimo iż też należy do nadpobudliwych koni. Węc morał z tego taki że trzeba włożyć dużo pracy w wychowanie konia a zaprocentuje to na przyszłość .A tak na marginesie mam teraz ogierka który ma trzy tygodnie i już umie stać na uwiązie oczywiście narazie przy mamie chodzi w ręku ,daje nogi jak na razie to wszystko jest bardziej w formie zabawy bo nawet kantarka mu nie zakładam jak idzie na pastwisko bo po co ,a jak będzie miał z 8 miesięcy to zaczne z nim prace tak jak z moją klaczką . I nie potępiajcie mnie za to co robie bo robie to tak by nie wyrządzić szkody dla źrebaka ,a uważam że zajeżdżany trzylatek z którym wcześniej nikt nie pracował przechodzi spory stres jak sie z nim zaczyna coś robić.
Ja myślę tak - że jak nie chce wychodzić ze stajni, to trzeba wziąć widły i dźgać aż wyjdzie, albo grabie. Tylko trzeba pamiętać, że to trzeba tą częścią z zębami dźgać, bo tamta nic nie daje. Ostatnio tak praktykowałam i serio, nie daje. Trochę krwi  jak się poleje, to nie szkodzi, psy zliżą potem.
A wsiadanie teraz - trzeba konia tak zmęczyć, żeby się najlepiej przewrócił. Jak się przewróci, to trza szybko wskoczyć. Tylko jest problem czasem, bo koń wstać nie chce. Ale to se wtedy trza kupić nowego, bo ten widocznie za głupi. Jak już wstanie,to nie bryka, bo nie jest w stanie.
Do zajezdki gotowy.
Tak, że widły tudzież grabie w dłoń i do roboty!  🏇
Jeżeli jeszcze jakieś problemy będą, to pisz śmiało. Asortyment grabi i wideł każdemu pomoże.
Tobie też.
🤣 😅 🤣
🤔
Kaloe, rozumiem, że ta emotikonka w twoim poście oznacza jedno - nie wiesz co to ironia . Pokemon zażartowała  😉 To tak dla sprostowania  🤣
Węc morał z tego taki że trzeba włożyć dużo pracy w wychowanie konia a zaprocentuje to na przyszłość .


A juści, racja. A jakby tak włożyć pracę w umiejętność posługiwania się językiem pisanym, sekretną wiedzę używania znaków przestankowych, czy chociażby zgłębić tajemnicę przycisku "sprawdź pisownię", o,  to dopiero jak mogło by zaprocentować na przyszłość!  😀iabeł:

A tak na marginesie mam teraz ogierka który ma trzy tygodnie i już umie stać na uwiązie oczywiście


Znowu chylę czoła przed umiejętnościami uczenia koni. Jak ja zapinam uwiąz źrebakowi, to muszę go podtrzymywać z boków, bo nie umie stać na uwiązie.
A długo tak z reguły stoicie? Może dałoby się jakiś plan treningowy na naukę rozpisać? Pierwszy raz - 5 minut, drugi - 10 minut, trzeci - 20cia, i tak dalej podwajamy, aż po dziesięciu dniach dojedziemy do czterdziestu dwóch godzin stania na uwiązie. Jeśli źrebak się w ciągu tego czasu nie poruszy, to znaczy, że nauka nie poszła w las.
🤔wirek:

[quote author=kaloe]
bo po co
[/quote]

Alleluja! Wydrukować, powiesić na ścianie.

1. Źrebakowi wystarczy wimprintować kilka podstawowych zasad i do 3go roku życia nie trzeba go niczego uczyć. Można, owszem, się z nim bawić.
2. Zajeżdżanie 3 latka nie musi być dla niego stresujące (poszukajcie sobie na forum zdjęć zajeżdżanej kucki Sznurki).
3. Jeśli ktokolwiek ma pytania i nie zna odpowiedzi w temacie zajeżdżania konia, to nie nadaje się na zajeżdżanie.
Dlaczego na grupach dotyczących samochodów nie widać pytań typu "chcę dojechać w godzinach szczytu do centrum miasta, jest świetny skrót przez parking szpitala i boisko szkolne, czy nie wiecie może jak się zmienia biegi i włącza migacze?"

[quote author=kaloe]
uważam że zajeżdżany trzylatek z którym wcześniej nikt nie pracował przechodzi spory stres jak sie z nim zaczyna coś robić.
[/quote]

Użytkownicy tego forum przechodzą spory stres czytając podobne wątki. Dlaczego nikt nas nie żałuje!  😕
caroline   siwek złotogrzywek :)
24 kwietnia 2009 14:08
Użytkownicy tego forum przechodzą spory stres czytając podobne wątki. Dlaczego nikt nas nie żałuje!  😕


no właśnie!
Z wami nie da sie rozmawiać co jeden to mądrzejszy.
No ba!
Da się tylko wnioskując po adresie mailowym z profilu ktośtam93 wnioskuje że osoba ta ma 15 lat, nie ma pojęcia i bierze się za robote z surowym koniem a trenerzy też mają rodziny które muszą nakarmić a i pojęcie mają jakieś na ten temat i dadzą sobie rade bez zadawania pytań tego typu na forum. Zresztą nie mój cyrk nie moje małpy tylko konia szkoda.
oo już mi się podoba🙂

kaloe, opowiedz nam coś jeszcze 😅
Mamy swieze szczypiorki i to sztuk dwa?? Czy mi sie tylko wydaje??
Wiooooooooooosna przecież  💃
A no faktycznie. Cieplo sie zrobilo, zielenina rosnie. 😉
Z wami nie da sie rozmawiać co jeden to mądrzejszy.



eee jakoś rozmawiać się da, patrz ile tu od grudnia tematów i postów powstało 😅 😅
może się mylę, ale sam tytuł jest dość ciekawy 🙄
czy któraś z was ujeżdżała swojego konia drugi czy trzeci raz?

🏇
może się mylę, ale sam tytuł jest dość ciekawy 🙄
czy któraś z was ujeżdżała swojego konia drugi czy trzeci raz?

🏇

Ja wnioskuje ,że wszyscy ujeżdżali swoje konie i to nie raz.
Strzyga   Życzliwościowy Przodownik Pracy
24 kwietnia 2009 16:31
kaloe, tak, a ile razy Ty ujeżdżałaś swojego?
kaloe, tak, a ile razy Ty ujeżdżałaś swojego?

Ja już o tym pisałam?Niech inni się teraz wypowiedzą jakie mają doświadczenia.
Strzyga   Życzliwościowy Przodownik Pracy
24 kwietnia 2009 16:47
Jeszcze o tym nie pisałaś?
Zacytuj mi kochanieńka, bo ja już Stara Ciotka jestem i nie dowidzę czasem. Coś tam o kantarkach i szmatkach było, ale o tym ILE razy swojego konisia ujeżdżałaś, jeszcze nie.
może się mylę, ale sam tytuł jest dość ciekawy 🙄
czy któraś z was ujeżdżała swojego konia drugi czy trzeci raz?

🏇

Ja aktualnie ujeżdżam Dzidę swą 3 raz.  👀 ujeżdża się znakomicie, nie brykała i wychodziła ze stajni.
ushia   It's a kind o'magic
24 kwietnia 2009 16:59
i nawet wideł nie trzeba było? 😉
Aby odpisać w tym wątku, Zaloguj się