Dajcie mi cien nadziei !
Laptop sie wzial i rypnal niemal na amen.
Jedyne co jest w stanie zrobic to automatycznie sie zalaczac do us''''''nej smierci, albo do padniecia baterii.
Nie dziala zaden z trybow do wyboru (3 awaryjne, ostatni dzialajacy, normalny win).
Za kazdym razem wyskakuje dziadowskie niebieskie okienko (poki co nie udalo mi sie zrobic zdjecia, zeby sprawdzic blad).
Baran nie czyta rowniez z plyty mimo zmiany w ustawieniach w biosie.
Aha po zmianie ustawien udalo mi sie zlapac niebieskie '''''''':

Przy probie zalaczenia trybu awaryjnego pojawia sie niesmiertelne sptd.sys, z ktorego wynosze sie z dymem przez 'esc'.
Tak wyglada ekran przed wejsciem do biosu:

I jeszcze co najwazniejsze, jak fizycznie w laptopie wyglada podlaczenie dysku do innego komputera celem zgrania danych, zanim znikna na amen 🤔
HELP 🤔