Nie potrzeba wyjazdówek!

Koniczka   Latam, gadam, pełny serwis! :D
23 stycznia 2009 19:42
Czyżby PZJ się zabierał za kasowanie durnych wymogów? Dzisiaj pojawił się na ich stronie komunikat, że znoszą całkowicie obowiązek dostania pieczątki od weterynarza, że koń może jechać na zawody
Link do komunikatu: http://www.pzj.pl/modules.php?op=modload&name=News&file=article&sid=1232&mode=thread&order=0&thold=0
opolanka   psychologiem przez przeszkody
23 stycznia 2009 19:54
w końcu  😅
No dobrze, a na jakiej zasadzie w takim razie lekarz powiatowy bedzie dawal wyjazdowke zagraniczna?
W tej chwili bylo tak ze wlasnie lekarz prowadzacy konia wstawial pieczatke i z tym jechalo sie do lekarza powiatowego, ktory wystawial tzw Swiadectwo Zdrowotnosci...

Wyjdzie na to, ze trzeba bedzie umawiac owego weta zeby jezdzil do stajni i sam sprawdzal... swietnie zwiesza sie koszty...I czasochlonnosc.
Szyszka   szczesliwa studentka HOPALu:)
23 stycznia 2009 21:07
A ciekawe ile cwaniakow bedzie jezdzic bez podstawowych szczepien, bo znajac nasz cudowny kraj bedzie mialo to miejsce... i ile koni od razu bedzie chorowac na grype np... Uwazam, ze to akurat byl sensowny wymog. Ach ten wrodzony optymizm...
a no właśnie. z tego, co ja pamiętam, o ten podpis nie było AŻ tak trudno, a jednak miało się jakąkolwiek gwarancję, że nie przywiezie się z zawodów konia chorego na wszystko, na co się tylko dało zarazić. nie wiem, czy to taki dobry pomysł, aczkolwiek moje doświadczenie ogranicza się tylko do luzakowania...
Koniczka   Latam, gadam, pełny serwis! :D
23 stycznia 2009 21:17
Szyszka, a może przeczytaj co tam w linku jest napisane? Obowiązek, że koń ma mieć aktualne szczepienia pozostaje. Zresztą nawet przy wyjazdówce mi zwykle sprawdzali szczepienia. A zresztą umówmy się - komu wet przy każdym wyjeździe na zawody badał konia przed podbiciem wyjazdówki? Bo z moich doświadczeń wynika, że przeważnie nawet nie zerkali na konia.
Pieczątka w wyjazdówce jedno, a wklejka ze szczepieniem drugie- nikt nie mówił o zniesieniu obowiązku szczepień. Pytanie, czy nie spowoduje to startów na "ślepych i kulawych", tudzież przeziębionych i w inny sposób niedysponowanych koniach.. Z drugiej strony w wielu przypadkach badanie i tak było fikcją, a wet nawet konia z daleka nie widział.. Faktem jest również, że na kilku ostatnich zawodach i tak nikt nie fatygował się do naszej wyjazdówki zaglądać.
Szyszka   szczesliwa studentka HOPALu:)
23 stycznia 2009 21:22
Szyszka, a może przeczytaj co tam w linku jest napisane? Obowiązek, że koń ma mieć aktualne szczepienia pozostaje. Zresztą nawet przy wyjazdówce mi zwykle sprawdzali szczepienia. A zresztą umówmy się - komu wet przy każdym wyjeździe na zawody badał konia przed podbiciem wyjazdówki? Bo z moich doświadczeń wynika, że przeważnie nawet nie zerkali na konia.


A to zacnie w takim razie  😀 ale z doswiadczenia wiem, ze im wiecej w PL zapor tym lepiej  😉
Lotnaa   I'm lovin it! :)
24 stycznia 2009 11:04
Nareszcie!!!!
Ale weci się zmartwią, bo nie będą mogli za pieczątki kasować  😁
Nooo to może być ciekawe w świetle niektórych wrocławskich wetów 😉, nie będzie można kasować po 50 zł za podbicie... ojej...
no to teraz zakaźnicy z powiatówek  będą zacierali rączki a SG będzie miał pełne rączki roboty..hurra niech żyją wyższe pensje dla wetów zawodów!! 😀 zapomniałam...o ubezpieczycielach😀 dzięki temu zdjęto odpowiedzialność z wetów a położono większy nacisk na włąścicieli - i dobrze!! fajnie się teraz będzie zdejmować kulawce, ślepoczki, kichacze i inne takie
jak się do tego odnosicie? z jednej str kasa za wyjazdowke w kieszenia z drugiej...
No mi tam nie przeszkadza kasa za wyjazdówkę jeśli wet ogląda tego konia. Ale jeśli muszę jechać do niego na drugi koniec miasta i on za to kasuje 50 zeta to chyba jakaś pomyłka, albo mi się wydaje -przy czym koń stoi sobie grzecznie w stajni.... Niestety to nie jest przypadek wzięty z sufitu...
epk wierzę...czasem patrzą na mnie jak na debila jak każę wyprowadzić konia z boksu przejść się z nim i inne takie duperele- zajmuje mi to 15min!!ale niektórzy właściciele..cóż..ale pani doktor on kuleje od ponad roku, skacze z tą kulawizną niech pani wypisze..nie wypisałam. pech chciał, że sędziowałam na owych zawodach, koń kulawy w pień, wet i SG odesłali do domu..pan wściekły, teraz ta zła to ja...
tak czy tak czekam na dalsze rozważania o roli weta, roli właściciela itp.  przed zawodami🙂
Karolcia, oszołomów nie brakuje. Ilu było takich, którym jeden lekarz (w tym też lekarz zbliżających się zawodów) nie podstemplował wyjazdówki, bo koń chory (jakkolwiek), a i tak one potem na tych zawodach startowały i miały podbite przez innego weta, który właśnie stempel dał na gębę?

Jak ktoś jest idiotą i bierze kulawca na zawody, to już nim zostanie. Ale istnieją też inne przypadki, w których posądziłabym właścicielki koni o brak mózgu. Na przykład wyjazd na zawody ogólnopolskie konia ze stajni, w której jest zołza. Sama pamiętam, jak wyraziłam swoje zdziwienie, kiedy na ZO jechał kucyk, który przywlókł ze sobą zołzę do stajni, przeszedł ją zarażając część koni, a następnie jak tylko wyzdrowiał (mimo, że reszta koni chorowała nadal) wszedł w "trening" i za tydzień pojechał na zawody. Właściciel kwarantannę miał głęboko. Co najgorsze weterynarz też... choć on nawet nie wiedział, że koń był chory 2 tygodnie wcześniej.

Eh szkoda słów.

Ja tam się cieszę, bo mój koń na zawody chory w życiu nie pojechał i nie pojedzie i te wyjazdówki byłi mi potrzebne jak zającowi u dupy dzwonek :]
Jestem całkowicie za przeniesieniem odpowiedzialności na właścicieli - niestety to oni zazwyczaj wiedza, że koń właśnie przeszedł niedawno uraz jakiś lub chorobę, co zatajają przed wetem innym niż prowadzący, żeby podbić wyjazdówkę. To powinno być karalne (np tak jak w przypadku przykładu aurelii) i mocno piętnowane - wcale bym się nie obraziła, gdyby na zawodach podawano, że koń wycofany przez weta zawodów z powodu kulawizny lub objawów choroby. Za czas jakiś większość zawodników zastanowiłaby się co robi...
Ja nie siedzę w przepisach- ale wydaje mi się,że to co nazywacie "wyjazdówkami" to już nie obowiązywało od dnia wejścia do UE .
PZJ chciał z uporem maniaka .A ja nieraz widziałam,jak się moi koledzy po głowie skrobali jak to napisać. Znalazłam takie:


POŚWIADCZENIE ZDROWOTNOŚCI / HEALTH INFORMATION


Paszport nr / Passport No…………...................

Ja, niżej podpisany, zaświadczamb, że zwierzę z rodziny koniowatych, opisane powyżej, spełnia następujące wymagania:/ I, the undersigned, certify (b) that the equine animal described above meets the following requirements:



a) zostało przebadane w dniu dzisiejszym i nie wykazuje klinicznych objawów choroby,/ it has been examined today and shows no clinical sign of disease;

b) nie jest przeznaczone do uboju w ramach krajowego programu eliminowania chorób zakaźnych lub zaraźliwych,/ it is not intended for slaughter under a national programme of contagious or infectious disease eradication;


c) – nie pochodzi z terytorium lub części terytorium Państwa Członkowskiego / państwa trzeciego, które były przedmiotem restrykcji z powodu afrykańskiego pomoru konic, lub pochodzi z terytorium bądź części terytorium Państwa Członkowskiego, które były przedmiotem zakazu z powodów związanych ze zdrowiem zwierząt i przeszło testy przewidziane w art. 5 ust. 3 dyrektywy (EWG) nr 90/426 w stacji kwarantanny ........................................................................ od ................................. do ...............................c, z zadowalającymi wynikami;
– nie jest szczepione przeciwko afrykańskiemu pomorowi koni lub zostało zaszczepione przeciwko afrykańskiemu pomorowi koni w dniu ............................c,d;
/ it does not come from the territory or part of the territory of a Member State/third country which is
the subject of restrictions for reasons of African horse sickness (c),
or- it comes from the territory or part of the territory of a Member State which was subject to prohibition
for animal health reasons and has undergone, with satisfactory results, the tests provided for in
Article 5 (3) of Directive 90/426/EEC in the quarantine station of..........................................
between.................... .................................................and................................................(c);
- it is not vaccinated against African horse sickness, or it was vaccinated against African horse sickness
on.................................... (c) (d);

d) nie pochodzi z gospodarstwa, które było przedmiotem zakazu z powodów związanych ze zdrowiem zwierząt, ani nie miało kontaktu ze zwierzętami z rodziny koniowatych z gospodarstwa, które było przedmiotem zakazu z powodów związanych ze zdrowiem zwierząt:
/ it has not come from a holding which was subject to prohibition for animal health reasons nor had contact with equidae from a holding which was subject to prohibition for animal health reasons

– w okresie sześciu miesięcy w przypadku zwierząt z rodziny koniowatych podejrzanych o zarażenie zarazą stadniczą koni, licząc od dnia ostatniego faktycznego lub prawdopodobnego kontaktu z chorym zwierzęciem; jednak w przypadku ogiera, ten zakaz stosuje się do czasu wykastrowania zwierzęcia,/ during six months in the case of equidae suspected of having contracted dourine, beginning on the date of the last actual or possible contact with a sick animal. However, in the case of a stallion, the prohibition shall apply until the animal is castrated,


– w okresie sześciu miesięcy w przypadku nosacizny albo wirusowego zapalenia mózgu i rdzenia u koni, licząc od dnia, w którym zwierzęta z rodziny koniowatych cierpiące na jedną z wymienionych chorób zostały ubite,/ during six months in the case of glanders or equine encephalomyelitis, beginning on the day on which the equidae suffering from the disease in question are slaughtered,


– w przypadku niedokrwistości zakaźnej, do dnia, w którym po uboju zakażonych zwierząt, pozostałe zwierzęta wykazały ujemną reakcję na dwa testy Cogginsa wykonane w trzymiesięcznych odstępach,/ in the case of infectious anaemia, until the date on which, the infected animals having been slaughtered, the remaining animals have shown a negative reaction to two Coggins tests carried out three months apart,


– w okresie sześciu miesięcy od wystąpienia ostatniego zachorowania, w przypadku pęcherzykowatego zapalenia jamy ustnej,/ during six months from the last case, in the case of vesicular stomatitis,


– jeden miesiąc od ostatnio notowanego przypadku występowania wścieklizny,/ during one month from the last case, in the case of rabies,


– 15 dni od ostatnio stwierdzonego przypadku wąglika,/ during 15 days from the last case, in the case of anthrax,

– jeżeli wszystkie zwierzęta należące do gatunków wrażliwych na chorobę stwierdzoną w gospodarstwie zostały ubite, a pomieszczenia zdezynfekowane w ciągu 30 dni, licząc od dnia, w którym zwierzęta zostały zniszczone a pomieszczenia zdezynfekowane; wyjątek stanowi wąglik, z wyjątkiem przypadku wąglika gdzie okres zakazu wynosi 15 dni,/ if all the animals of species susceptible to the disease located on the holding have been slaughtered and the premises disinfected during 30 days, beginning on the day on which the animals were destroyed and the premises disinfected, except in the case of anthrax, where the period of prohibition is 15 days;



e) według posiadanych przeze mnie informacji, zwierzę nie miało kontaktu ze zwierzętami z rodziny koniowatych, które w okresie 15 dni przed wydaniem niniejszego poświadczenia były dotknięte chorobą zakaźną lub zaraźliwą./ to the best of my knowledge, it has not been in contact with equidae suffering from an infectious or contagious disease in the 15 days prior to this declaration.

f) podczas badania znajdowały się w stanie fizycznym kwalifikującym się do przewozu na planowanej trasie zgodnie z przepisami dyrektywy 91/628/EWGe./ at the time of inspection it was fit to be transported on the intended journey in accordance with the provisions of Directive 91/628/EEC (e).




Data/ Date Miejsce/ Place Pieczęć i podpis urzędowego lekarza weterynarii1/ Stamp and signature of the official veterinarian (1)







1 Imię i nazwisko wielkimi literami oraz stanowisko/ Name in block capitals and capacity.



a) Ta informacja nie jest wymagana w przypadku gdy istnieje obopólna zgoda zgodnie z art. 6 dyrektywy 90/426/EWG./ This information is not required where there is a bilateral agreement in accordance with Article 6 of Directive 90/426/EEC.
b) Ważne przez 10 dni./ Valid for 10 days.
c) Niepotrzebne skreślić./ Delete whichever does not apply.
d) Data szczepienia musi zostać wpisana do paszportu./ The vaccination date must be entered in the passport.
e) Niniejsze oświadczenie nie zwalnia przewoźników z ich zobowiązań wynikających z obowiązujących przepisów wspólnotowych, dotyczących w szczególności stanu fizycznego zwierząt podlegających przewozowi./ This statement does not exempt transporters from their obligations in accordance with Community provisions in force in particular regarding the fitness of animals to be transported.

Ale nie wiem-to chyba dla koni rzeźnych jest.
Spytam po raz setny powiatowych wetów -i pewnie znów oczy zrobią na mnie.
To poswiadczenie/ swidectwo zdrowotnosci wypelnial lekarz powiatowy, potrzebne przy wyjezdzie za granice..
majeczka   Galopem przez życie!
24 stycznia 2009 21:12
Ja się ciesze bo generalnie prawie co tydzień (z różnymi końmi rzecz jasna) jeździmy na zawody więc miło że nie będzie już trzeba zaprzątać sobie głowy wyjazdówką. Sorry ale dla mnie ktoś kto
a. nie szczepi koni
b. zabiera na zawody chorego lub kulawego konia
jest nienormalny...
A czy wyjazdówki były/są/będą czy nie to nie zmieni faktu że na zawody przyjeżdżały i będą przyjeżdżały konie kompletnie do tego nie przygotowane bądź chore(kulawe) niestety są ludzie i "ludzie" 😤
oti   Everybody lies...
24 stycznia 2009 21:22
ja w sumie też się cieszę że tych wyjazówek nie będzie.. bo jednak w sezonie, jak się często na zawody jeździ, to rzeczywiście czasem się zapominało o tych wyjazdówkach..
u nas na szczęście syn właściciela stajni jest weterynarzem, więc w razie co, zawsze mógł "w nocy o północy" podbić, jak sobie niektórzy (czyt. ja) w ostatniej chwili o tym podbiciu przypomnieli..  😉 hehe

a niestety wiadomo, jak to w praktyce jest z tym podbijaniem.. zazwyczaj weci nie badali konia, a podbijali.. aczkolwiek to raczej dotyczy chyba wetów prowadzących danego konia, bo ja kiedyś poszłam do znajomego weta (prowadzącego mojego Gniadego) z prośbą o podbicie wyjazdówki konia koleżanki, to nie podbił, bo powiedział że konia nie zna więc nie może (no i dobrze!)

jak tu już większość napisała zawsze się zdarzało i zapewne zawsze się zdarzać będzie, że ludzie przyjeżdżają z końmi chorymi czy nieszczepionymi..
opolanka   psychologiem przez przeszkody
25 stycznia 2009 14:13
dokładnie tak. Sprawę przywozu chorych koni na zawody załatwiłaby kontrola weterynaryjna przed wstawieniem konia do stajni/ stanowiska lub po przyjeździe na zawody. A te wyjazdówki to od lat był pic na wodę.

tez jestem zdania, że ten, kto zabiera chorego konia na zawody, albo go nie szczepi, nie dorobacza, jest nieodpowiedzialny. A wyjazdówki na tę sprawę nigdy wpływu większego nie miały.
Wiecie, tylko o ile kaszlaków i kulawców łatwo rozpoznać, to takich, które przenoszą streptococi już nie. Bo są zdrowe na pierwszy, a nawet drugi rzut oka. A to, że rozsiewają paciorkowce na lewo i prawo po całych stajniach i one potem w koniach wyruszają w różne strony kraju (szczególnie przy ZO) to już szczegół. I potem mamy piękne epidemie zołzy i gra muzyka.

Eh nawet mi się gadać nie chce na takich idiotów. Ale to tak jest, że umysł większości osób nie jest w stanie objąć pewnych spraw globalnie i uświadomić sobie zagrożenie jakim jest nie przestrzeganie kwarantanny.
opolanka   psychologiem przez przeszkody
26 stycznia 2009 08:06
jasne aurelia, ale powiedz szczerze, na 100 koni wyjezdżających na zawody, ile widział wet?

Nie chodzi o to, że wyjazdówki sa złe. Tylko o to, że tak na prawdę były one tylko kłopotem dla właścicieli koni i metoda łatwego grosza dla niektórych wetów, bo do koni nie jeździli, a za pieczatkę kasowali.

Ja osobiście bym wolała, jakby wet mojego konia obejrzał, na pewni by mu to nie zaszkodziło. Z tym, że ja z chorym koniem na zawody bym się nie wybrała, a dbam o niego jak o dziecko i każde zmiany raczej zauważam...
ElaPe   Radosne Galopy Sp. z o.o.
26 stycznia 2009 08:10
Nareszcie coś się rusza we właściwym kierunku!
jasne aurelia, ale powiedz szczerze, na 100 koni wyjezdżających na zawody, ile widział wet?

Nie chodzi o to, że wyjazdówki sa złe. Tylko o to, że tak na prawdę były one tylko kłopotem dla właścicieli koni i metoda łatwego grosza dla niektórych wetów, bo do koni nie jeździli, a za pieczatkę kasowali.

Ja osobiście bym wolała, jakby wet mojego konia obejrzał, na pewni by mu to nie zaszkodziło. Z tym, że ja z chorym koniem na zawody bym się nie wybrała, a dbam o niego jak o dziecko i każde zmiany raczej zauważam...


Dokladnie tak. Istnienie wyjazdówek nie rozwiazywalo problemu chorych koni na zawodach, bo tych koni nikt zazwyczaj nawet nie ogladal. Szczególnie, jak sie mialo zaprzyjaznionego weta. To troche jak z lewymi L-4...

A co do chorych koni na zawodach, to mam wspanialy przyklad. W pewnym duzym osrodku wybuchla kiedys epidemia zolzy. Pech sprawil, ze akurat mialy sie tam odbyc seniorskie MP. Odwolujemy impreze? W zyciu! Konie z widoczna zolza zostaly odstawione do stajni rekreacyjnej, zawody sie odbyly, 'tajemnicy sluzbowej' rzecz jasna dotrzymano i nikt o 'problemie' sie nie dowiedzial.  🤔
Aha, w osrodku oczywiscie wet na etacie 🙂
Te wyjazdówki były rzeczywiście bez sensu. Ani nie umocowane prawnie,ani nic.
Tak kiedyś zastanawiałam się,że organizator zawodów powinien też oświadczac,że jego ośrodek jest wolny od chorób.
Ale  -na starej Volcie już była chyba dyskusja- wydyskutowano,że na zorganizowanie zawodów konnych zgody powiatowego nie trzeba.
Z punktu widzenia logiki : boksy -te składane powinny być odkażane i mieć na tę czynność potwierdzenie na piśmie.
A rzadko kto o czymś takim w ogóle pomyśli.
Z chorobami zakaźnymi jest tak,że dopiero muszą solidnie wybuchnąć,żeby ktoś się przejął.
Może PZJ odpuści wreszcie te szczepienia dwa razy w roku ?
Taniu dlaczego PZJ ma odpuścić szczepienia 2x w roku?
Rozmawiałam z przedstawicielem jednej z firm produkującej szczepionki i zapewniał mnie,że szczepionka daje protekcję na rok spokojnie.
I stąd mi to do głowy przyszło.
Rozumiem, ciekawe, czy tylko ta jedna, czy wszystkie...
Tylko na dwie firmy zwracałam uwagę. Może są tez inne uwarunkowania do takich zaleceń? Nie wiem.
Lena, przecież na zachodzie nikt nie każe szczepić koni sportowych 2 razy w roku. Dlaczego zatem u nas jest ten idiotyczny przepis?
Po co kłuć konia częściej niż to konieczne?
Aby odpisać w tym wątku, Zaloguj się