Kupno - sprzedaż nieruchomości.

a tu sie zgodze w 100% , ja kupowalam sama.
Jakoś przeraża mnie te x lat spłacania, jak ja nie jestem pewna kolejnego dnia  🤔wirek:
A z drugiej strony to co faith napisała - dawanie kasy komuś  😉
Dworcika   Fantasmagoria
20 lipca 2012 21:27
wistra, a nie przeraża Cię pakowanie się w 20 lat kredytu z chłopakiem? Wiadomo, z mężem też można się w każdej chwili rozstać, ale w takiej sytuacji sprawy jednak wyglądają nieco inaczej.
A czy jakikolwiek bank zgodzi się w ogóle dać tak duży kredyt w takim przypadku?
a to zalezy juz od wielu innych czynnikow 🙂
zalezy jaka suma kredytu, czy masz inne raty do splacenia, jaka umowa o prace z jakim dochodem...🙂
udorka, do kredytu mogą być 2 obce osoby, w końcu co mu zależy z kogo ściąga. Czasem łatwiej z dwóch oddzielnych osób ściągnąć niż z małżeństwa.
wlasnie dlatego mowie, boje sie pakowac na tyle lat. To, ze nie wiem co z chlopakiem to jedno. A drugie, umowa o prace na czas nieokreslony wcale mnie nie zabezpiecza na te 20 lat.

Horror. A mieszkania do wynajecia w Kraku w cholere drogie  🤔wirek:
Wistra,
Bierzecie kredyt, po czym koleś odchodzi - i nie płaci nic a nic.
Banku nie interesuje ze on ńie płaci. Zwala to na Ciebie. Kasa raty ma być i już.
Ściąga to z Ciebie... Zanim sądy, rozprawy sie odbędą mina miesiące...

Albo kłocicie sie, po czym on sprowadza do mieszkańia swoją nowa laskę. Może? Może! Jego mieszkanie, jego prawo.

Itp. Itd.
Bierz sama, na siebie. Zobaczysz. Splacisz wczesniej. Będziesz sie śmiać jak za 10 lat te raty bedą malusienkie!
Mnie jeszcze zostało 29 lat  😁 Skoro rok przetrwałam, to może następną połowę życia też dam radę  😉
Niestety raczej nie spłacę wcześniej. Chyba, że znajdę lepiej płatną pracę, bo tutaj podwyżki na 99% nie będzie. Rata 771zł wcale tak mała nie jest  😉
Dworcika   Fantasmagoria
22 lipca 2012 14:06
udorka, 😁

wistra, jeśli już bym brała kredyt, to sama na swoje własne mieszkanie. Takie spółki, to diabeł ustanowił. Jeśli masz taką możliwość, dostaniesz taki kredyt, to policz na ile jesteś w stanie go spłacać. Z chłopakiem możesz się dogadać - póki co niech on płaci inne rzeczy (taki ukryty wynajem trochę 😉 ). W razie "W" nie będzie wtedy problemu z podziałem mieszkania.
W 100% się zgadzam. Gdybym pierwszą nieruchomość kupiła z moim narzeczonym do dziś darłabym koty z jego rodziną, bo mi się nic prawnie po nim nie  należało. A tak sama płaciłam raty i nikomu nic do tego.
Teraz też kupiłam na siebie i sama raty płacę. Wolę płacić więcej za własne niż mniej za czyjeś. Bo raty się skończą przed emeryturą 😉
Ja się z mężem śmieję, że na emeryturze będzie nam finansowo lepiej niż teraz, bo rat nie będzie, i wtedy się wyszalejemy  😁
podepnę jeszcze do wątku kwestię wynajmu.

Jesteśmy ze znajomymi na etapie poszukiwań nowego gniazdka.
Mamy jedno ciekawe mieszkanie na oku, z tym, że oferta niestety przez agencję wystawiona.
I tu się zaczynają schodki(pal sześć, że facet traktuje potencjalnych najemnów nazbyt protekcjonalnie...) bo nie chcą nam dać do wglądu umówy, którą byśmy podpisywali po zdecydowaniu się na lokum. Każą sobie zapłacić 500zł abyśmy mogli podpisać umowę wstępną - rezerwującą nam mieszkanie na tydzień. Dopiero po wpłacie pieniędzy moglibyśmy przeczytać umowę właściwą.
Nie nastraja mnie to optymistycznie, biorąc pod uwagę, że w wypadku wycofania się z zabawy, tracimy pieniądze. No i taka skrywana do ostatniej chwili umowa, może być pełna kruczków...  🙄

spotkaliście się z takimi zagrywkami ze strony agencji?
Dworcika   Fantasmagoria
23 lipca 2012 15:52
buyaka, ja zawsze odsiewałam wszystkie oferty z agencji, bo nie stać mnie na to, żeby to opłacać. Ale dla mnie to absolutnie nie do przyjęcia, żeby wpłacać pieniądze na coś, czego nie mam możliwości prędzej sprawdzić. Jeśli już przy samej umowie jest problem, to co będzie dalej?
też odsiewałam agencje, ale w końcu musiałam się posiłkować ich ofertami, bo te bezpośrednio od właścicieli nie spełniały wymagań.
Tym bardziej, że opłata za pośrednictwo nie jest astronomiczna. 1000zł(do podziału na pięć głów, także przeżyjemy to). Te 500zł zostałyby zaliczone jako opłata za fatygę agencji, czyli w późniejszym etapie dopłacilibyśmy kolejne 500zł.

Drażni mnie jednak ta groteska z umową. No bo skąd mam wiedzieć, czy nagle nie okaże się, że w umowie jest zapisany większy czynsz? Albo jakieś dziwne ichnie zapisy?

Nie wiem sama już. Gdybym była na miejscu, nie byłoby problemu. Albo bym się tam zaczęła pieklić, żądać wyjaśnień albo najnormalniej w świecie podziękowałabym za współpracę... Jednak aktualnie w Poznaniu jest dwójka znajomych, spodobało im się to mieszkanie no i teraz ich dręczy ta sytuacja. Mieszkanie fajne, dogodna lokalizacja, konkretny właściciel a ten agent reprezentuje zupełnie inny świat...  🙄

[edit] literówka
Dworcika   Fantasmagoria
23 lipca 2012 16:08
Kurczę, kiepska sprawa... Ale ja bym odpuściła. Nie oni jedni na świecie, sezon w pełni, a warunek conajmniej dziwny.

Możesz mi na PW napisać Wasze preferencje mieszkaniowe?
nie ma problemu, poszło.

Zobaczymy jak to wyjdzie. Czekam właśnie na telefon, jak znajomym poszła pogawędka w agencji.
Dava   kiss kiss bang bang
23 lipca 2012 19:13
Całkowicie absurdalnie jest to, co Wam powiedzieli  🤔

Aczkolwiek mnie to nie zdziwi 😉

Spróbuj tak:

Powiedz, że chcesz zobaczyć umowę i że może być zamazane markerem (na ksero😉) imię nazwisko i wszelkie dane. Żeby im nakreślić, że chodzi Wam tylko o wzór umowy, bo coś tak myślę, że tego nie obczaili (a pewnie mają umowę z wypełnionymi danymi klienta i nie chcą żebyście go znaleźli na własną rękę).

Jak mieszkanie się Wam podoba, to co za problem powpisywać ulice, dzielnice itp. w portalach gdzie są wrzucane ogłoszenia? Jest 90% szansy, że to samo mieszkanie wstawił sam właściciel albo znajomy i nie będziecie musieli płacić prowizji  😉
Dava, właśnie tak myślałam, że chodzi o dane kontaktowe właściciela. toteż poleciłam znajomym, coby wytłumaczyli temu panu('temu misiu' 😲), że nie rzecz w załatwianu sobie lokum za wyłączeniem agencji, a upewnieniu się, że umowa jest normalna i nam pasująca.

Ojezuniu, takie to załatwianie i zabawa w głuchy telefon ja-znajomi-agencja-właściciel. Musiałam wrócić do mojego miasta, taki plus, że osobiście widziałam to mieszkanie i wiem, że gra nie jest warta świeczki.  :jogin:

dzięki za odpowiedzi, bo ja już się czułam zagubiona. Nie wiedziałam, czy ja w innych czasach żyję, że takie zagrania są na porządku dziennym, czy to agent jest spaczony.
Czym się różni mieszkanie w sieci TBS od tego bez takeij sieci?
Jaki ma to wpływ na osoby mieszkające tam?
Kumpel mi powiedział, że jeżeli mieszka w takim mieszkaniu małżeństwo i jedno z pary umrze, to drugie ma prawo do mieszkania, ale jeżeli drugie też umrze, to dzieci nie dostaną w spadku mieszkania  🤔 (dzieci nie planujemy)
Buyaka, to jakiś absurd, agent z pocalowańiem w rękę powinien Wam mailem przesłać wzór umowy.
Jakiś naciagacz to wg mnie jest. Oszust.
Ja bym to zgłosiła, jest  jakieś centralna izba ńieruchomosci czy cos.
Zapłacić pieniądze tylko za zobaczenia wzoru umowy???
No proszę!!
BTW, gdzie szukasz? Jakie okolice w Poznaniu?
Dodo, dopiero zauważyłam Twój post.

Mieszkanie już znalezione, na dniach jadę do Poznania zobaczyć cóż to za cudo.
A lokalizacja pierwsza klasa, na Garbarach.
Co prawda, zimą prawdopodobnie będziemy chodzić w futrach, coby nie splajtować(kamienica), ale damy radę  😉



dziękuję serdecznie za wszystkie rady w wątku  :kwiatek:
a na co powinnam zwrócić uwagę przy najmie lokalu usługowego?
no co się godzić a na co nie?
są jakieś standardy dot. długości trwania umowy, kaucji itp?
gdzie mogę o tym poczytać?  :kwiatek:
wistra bo TBS to takie kupowanie na "niewlasnosc", czyli jest "Twoje" dopoki zyjesz a potem przechodzi dalej. To bardziej taki wynajem jest naprawde, dlatego mieszkania TBSowe sa sporo tansze od innych.
[[a]]http://www.nanus.pl/2009/04/24/system-tbs-%E2%80%93-czy-warto/[[a]]

tu masz wyjasnione 🙂

Ja tez sie kiedys w Poznaniu spotkalam z agencja ktora brala oplate za x ofert, np 100 zl za 5 ofert kawalerek. Takie to dziwne troche, ale to raczej dlatego, ze oni potem nie posrednicza miedzy wlascicielem a wynajmujacymi i dlatego pobieraja sobie oplate. Ja tak super kawalerke znalazlam i nie zalowalam tej kasy.
Jak myślicie, gdzie byłoby więcej chętnych na wynajem mieszkania małego? Grodzisk Maz., Ożarów Maz., Błonie koło Warszawy? Chodzi mi o mniejsze miejscowości z tej strony Wawy.
Właśnie przechodzę etap załamki cenami wynajmu. Faktycznie chyba lepiej zadowolić się spłatą swojego m nawet biorąc kredyt, tym bardziej, że nikt mi mieszkania ani domu nie "sprezentuje", nawet w spadku.
W poniedziałek najazd na banki 🏇

Czy faktycznie biorąc powiedzmy 200 000pln kredytu oddaję 400 000...?
Thymos, czasem gorzej. Ja mam 150 tyś a do oddania prawie 500 tyś. Ale mam niecny plan spłacić szybciej.
tak, ja tez splacam 2 razy wiecej, ale faktycznie rate kredytowa mam mniejsza nawet z rachunkami niz koszty wynajmu.
Thymos, czasem gorzej. Ja mam 150 tyś a do oddania prawie 500 tyś. Ale mam niecny plan spłacić szybciej.


zrozumiem tylko jeśli brałaś w obcej walucie, ale dla mnie nawet 50% to szok, liczyłam max na 25% całości - jako ratę.
trzeba jakąś kumulację ogarnąć i już 😎

faith, no i to chodzi, w końcu gdzieś mieszkać trzeba!
Aby odpisać w tym wątku, Zaloguj się