Kupno - sprzedaż nieruchomości.
Nerechta
B. dobry pomysl.
A liczyc trzeba sie z brakiem rzetelnosci u wynajmujacych.
Jesli Was nie bedzie w kraju, to koniecznie trzeba miec zaufana osobe na miejscu jako wsparcie.
Szaga, moje mieszkanie wynajął w ciągu 4h.
wlasnie nie bedzie nas w kraju, wiec mysle zeby ewentualnie oddac opieke nad mieszkaniem jakiejs agencji.. tylko majac juz z jedna doswiadczenie (nie dokonywali platnosci na czas, nie kontaktowali sie z zarzadem mieszkaniowym, po czym okazalo sie ze w miedzyczasie byl podniesiony czynsz i mielismy pare stow niedoplaty przez to po wyprowadzce lokatorow.. wyciagalismy z wlasnej kieszeni... ) boje sie trafic na jeszcze gorsza i niepotrzebnie tracic pieniadze.
Trzeba by tez dobra umowe z najemcami podpisac, ale tym sie bede martwic po ewentualnym kupnie.
Ciesze sie ze pomysl nie jest zly 🙂 Dzieki dziewczyny.
nerechta, brać dużą kaucję. Ja miałam 2 czynsze na zabezpieczenie a i tak okazało się mało, jak przez 2 miesiące rachunków nie popłacili za media.
Teraz niemal wszedzie masz dostep elektroniczny:
- energia
- gaz (od biezacego roku !)
- administracja
- tpsa.
Ja z mediami mam sytuacje rozwiazana inaczej. Media mam wliczone w cene, tzn. (w umowie i) na comiesiecznym rachunku wypisuje 3 pozycje:
1. czynsz
2. media
3. wynajem - od ktorego odprowadzam podatek
Z najemcami mam podpisana umowe, na podstawie ktorej oni sami (!) zawieraja ewentualna umowe na tv/ tel/ internet jesli sobie tego zycza.
Kaucja 1-miesieczna. Wplata comiesieczna tylko gotowka - to rowniez okazja, by zweryfikowac przynajmniej pobieznie stan mieszkania.
Standardowy miesieczny okres wypowiedzenia + (koniecznie) mozliwosc natychmiastowego wypowiedzenia z np. 2-dniowym okresem opuszczenia mieszkania (wlasnie po raz kolejny zastosowalam sie do tego zapisu, gdy mi lokatorzy probowali agencje towarzyska otworzyc w mieszkaniu).
I dwa zamki w drzwiach, z czego lokatorzy otrzymuja klucze tylko i wylacznie do jednego: nie placa = zamykam mieszkanie na oba zamki i zostawiam kartke z info o koniecznosc kontaktu ze mna.
uu.. tutaj w Irl jest o tyle fajnie ze wszystkie media "ida" za wynajmujacym, czyli prad, gaz, internet jest zapisany na mieszkajaca osobe. Jak sie wyprowadza to tylko nowy adres i daty wyprowadzki/wprowadzenia do nowego mieszkania sie podaje.
Jak ja wynajmowalam kawalerke w Polsce rachunki przychodzily do wlascicielki i dawala nam tylko znac ile mamy zaplacic. Co jest fair enough, tyle ze my nigdy tych rachunkow nie zobaczylismy 🙂 Wierzylismy na slowo.
Da sie cos takiego w Polsce zrobic czy to za duzo zachodu zeby na wynajmujacego przepisac rachunki?
swoja droga ladnie musieli tam u Ciebie szalec...
edit:
Wow, baba jaga, ostro ale podoba mi sie 🙂😉 Czyli w mediach po prostu robisz przypuszczalne wyliczenia i ewentualnie rozliczasz sie na koniec roku?
Swoja droga jak wyglada podatek od wynajmu? Ile procent?
Dostałam działke w spadku ( już wszystkie formalnosci ogarniete).
Chciałabym ją sprzedać ale nie wiem jak się do tego zabrać....wystawianie ogłoszeń to chyba za mało.
Działka budowlana w okolicy domków jednorodzinnych więc teoretycznie tragedii ze sprzedaniem nie powinno być.
Nie mam pojecia co powinnam zrobić , moze ktoś by mi wytłumaczył co i jak 😉
Przepisujac na siebie umowy w stoenie czy pgnig musialam przedstawic akt wlasnosci lokalu wiec raczej rachunek nie pojdzie za lokatorem.
Ciska
Wystaw na dzialce baner z info o sprzedazy. I w okolicznych miejscach, typu sklepy, tablica u wojta, tez sie oglos.
Edit:
Nerechta
Podatek zalezy od dochodow. Ja mam obecnie 8,5% od kwoty wynajmu. Kwota nie jest znaczna, a i zawsze to jakies zabezpieczenie przed lokatorami, ktorzy chcieliby postraszyc, ze zglosza skarbowce 🙂
Z mediami to po tylu latach, wiem juz po prostu jakie sa koszty mediow w mieszkaniach (choc wiadomo co roku troche rosna, i zalezne sa tez od sezonu: zimniej/ cieplej w zimie).
Z lokatorami nic nie rozliczam, gdy rozwiazujemy umowe z tego chociazby powodu, ze nie mam dostepu do ostatecznych rozliczen mediow (np. wode ma rozliczana raz na rok).
A ze skarbowka wiadomo zgloszenie do 7 dni po podpisaniu umowy. Co miesiac wplata poprawnej kwoty. A do konca stycznia nastepnego roku rozliczenie PIT-28.
ciska, radzę... Poczekać. Ze dwa lata min. Owszem, w Warszawie rynek jakoś działa, ale szału nie ma.
Halo ja nie licze na szybką sprzedaż , konia ciężko sprzedać a co dopiero grunt o większej wartości aczkolwiek postanowiłam się za to wziać , moze się uda 😉
ciska- sprawdź jak się ma sprawa z podatkiem. Czy do pięciu lat od otrzymania nie musisz zapłacić 20% podatku. Nie wiem, jak to jest ze spadkami ( dopisze wieczorem bo zapytam mamy).
nerechta- też myślałam o wynajęciu mieszkania (chciałam wziąć kredyt na budowę), ale jak pomyślałam, że przez 2-3 miesiące bym mogła nie mieć wynajmujacego to mi się odechciało. Chyba, że z opłat od wynajmującego będziesz w stanie odłożyć na gorszy czas kasę. Ja mam przekichane, bo u nas mieszkania taniej sie wynajmuje niż w dużych miastach, a raty kredytu te same.
szaga- Ja mam podpisaną umowę z agentami trzema. Prowizja jest różna ( od 7 tys w dół za mieszkanie cena 185 tys). Oni tak zawsze gadają żeby obniżyć cenę, nawet dzownią co jakiś czas by się dopytać czy bym nie obniżyła, bo cóż oni stracą? Parę złotych? A dla sprzedającego strata liczona jest w tysiącach.
Przy zakupie mieszkania pod wynajem nalezy z gory zalozyc, ze beda przestoje, niekiedy nawet 2-4 miesieczne (a dla bezpieczenstwa - zwlaszcza biorac kredyt - jeszcze wieksze).
Z tego co obserwuje, to w Warszawie wynajem nie pokryje raty kredytu i trzeba sie liczyc z tym, ze z innych dochodow kredyt chociaz czesciowo trzeba bedzie splacac.
baba_jaga, u mnie media to woda, gaz oraz prąd. Z wodą nie ma problemu, liczniki są co 2 miesiące sprawdzane. Gaz - tu jest problem, bo zimą rachunki są koszmarnie duże, a inkasent chodzi co 2-3 miesiące. Prąd jest spisywany co pół roku. Wg prognozy ja płaciłam ok 60-70zł i czasem była niewielka dopłata a czasem nadpłata. Oni w 2 miesiące nakręcili na 600zł prądu (jak to możliwe??).
Ogrzewanie na gaz więc jak grzejniki rozkręcone a okna otwarte to rachunek kosmiczny.
Mam w umowie, że rachunki przychodzą do lokatorów, oni opłacają, a ja odbieram opłacone kwitki.
Mój przestój ostatnio trwał 8h.
Szaga a z jakiego miasta jesteś? (w sensie w jakim mieście masz to mieszkanie?)
Nie wiem jak Ty to obliczasz ale żeby w cenie jednego mieszkania kupić 3mniejsze (kawalerki np.) w sensownej lokalizacji to np. w Krakowie takie mieszkanie musiałoby kosztować lekko poniżej miliona zł
Wydajesz się być młodą osobą wiec poczytaj sobie o tym jak wygląda rynek w Twojej okolicy i prześledź darmowe serwisy internetowe z ogłoszeniami. Jak się postarasz to sprzedaż sama 🙂
Niestety nie licz na to, że wrzucając mieszkanie do x. agencji ktokolwiek się będzie nim interesował (a już tym bardziej dzwonił do Ciebie).
Z takiego samego powodu dlaczego Ty wrzucasz swoją ofertę kilku agencją one połykają setki ofert miesięcznie (i oby dwie strony 'a nóż widelec się sprzeda'😉. Takie błędne koło 😀iabeł:
Nechta pomysł super. Sama sprzedaję mieszkania głównie pod inwestycję. Ważne żeby obliczyć ile w skali roku to mieszkanie będzie przynosić dochodu. Wiele osób napala się na ten pomysł a później okazuje się, że więcej spokojnie wyciągają na lokacie i z odsetek.
Jeśli przeliczysz sobie ile studentów tam wpakujesz i za ile i że to się opłaca to jasne, bierz.
Teraz ceny nieruchomości są niskie i ciągle spadają. Za rok będzie jeszcze gorzej. To dobry czas dla wynajmujących.
Jeśli nie będzie Cię w PL, to hmm musisz to przemyśleć:
-najlepiej jakbyś miała kogoś z rodziny, przyjaciół, kogoś zaufanego kto by odbierał kasę co miesiąc u najemców (mówcie co chcecie ale to dyscyplinuje ludzi)
-oczywiście musisz podpisać umowę i zrobić to 100% legalnie, bo w razie wpadki, nie płacenia czynszu itd to będziesz miała podstawy do roszczeń
-najfajniejszym rozwiązaniem jest umiejscowienie bardzo zaufanej osoby na mieszkaniu (np. przyjaciółka, siostra itd) Będziesz miała pewność, że zastaniesz je w całości
-patrz z kim podpisujesz umowę, wybierz spokojne osoby (najlepiej tej samej płci -> wierz mi zawsze jest wtedy spokojniej 😀), skseruj wszystkim dowody, weź numery do rodziców
Z perspektywy czasu takie samo-spłacające się mieszkanie to dobry pomysł, aczkolwiek jeśli ktoś myśli o długoterminowej inwestycji. Nie ma co liczyć, że w ciągu do 3lat się na tym zarobi albo odsprzeda z zyskiem.
ciska Jaka to działka? Ilu arowa? Jaki ma status? Jaką ma formę prawną? Ma dostęp do drogi publicznej? Dostęp do mediów?
Jest bardzo wiele wypadkowych i najpierw musisz je określić. Jeśli już to zrobisz będzie Ci łatwo odnaleźć podobne działki w okolicy i oszacować jej wartość.
Nie wiem w jakiej okolicy ona jest ale czasem warto poczekać. Ziemia będzie zawsze bardzo w cenie, bo to dobro którego tylko ubywa...
Szaga a z jakiego miasta jesteś? (w sensie w jakim mieście masz to mieszkanie?)
Nie wiem jak Ty to obliczasz ale żeby w cenie jednego mieszkania kupić 3mniejsze (kawalerki np.) w sensownej lokalizacji to np. w Krakowie takie mieszkanie musiałoby kosztować lekko poniżej miliona zł
Wydajesz się być młodą osobą wiec poczytaj sobie o tym jak wygląda rynek w Twojej okolicy i prześledź darmowe serwisy internetowe z ogłoszeniami. Jak się postarasz to sprzedaż sama 🙂
Niestety nie licz na to, że wrzucając mieszkanie do x. agencji ktokolwiek się będzie nim interesował (a już tym bardziej dzwonił do Ciebie).
Z takiego samego powodu dlaczego Ty wrzucasz swoją ofertę kilku agencją one połykają setki ofert miesięcznie (i oby dwie strony 'a nóż widelec się sprzeda'😉. Takie błędne koło 😀iabeł:
Dava mieszkanie jest w centrum Warszawy. Mieszkania zakupione za pieniądze ze sprzedaży będą poza Warszawą, poza tym podstawą jest zakupienie 2 kawalerek, a 3 jeżeli będzie nas stać na pokrycie ze sprzedaży połowy kosztów zakupu ( na reszte będziemy kredyt brać).
Nie wiem czy czytałaś moje posty, ale jeszcze mi się nie trafiło żebym wrzucała swoją ofertę jak popadnie do każdej agencji która chciała. Jak na razie miałam jedną umowę na wyłączność co dało bardzo marniutkie efekty w postaci zwolnionego z pracy agenta nieruchomości.
Na początku miałam ambitny plan sama poradzić sobie ze sprzedażą, ale to nie na moje nerwy ani czas. Nie mogę jednocześnie skupiac się na pracy i odbierać telefony od kilkunastu agentów dziennie, żeby tylko wyłapać tych kilka miesięcznie od potencjalnych klientów. Szefowa by mnie chyba ze skóry obdarła.
Czytam ze zrozumieniem, posty innych też 😉 (a radzili Ci powrzucać do kilku agencji, a ja Ci to odradzam). Lepiej dać jednej na wyłączność np. na 2miesiące.
I tak jesteś przygotowana na zapłacenie prowizji, to co Ci szkodzi?
Będą wiedzieli, że oferta jest tylko u nich i bardziej będą się starać. Jeśli podpisałaś już taką umowę i efektów zero to widocznie złą agencję wybrałaś. Ja bym unikała dużych sieciówek tylko wybrała jedną, małą agencję z tradycjami gdzie właściciel (i tym samym agent) sam dba o wszystko.
I serio poczytaj o home staging'u. Świadomość ludzi jest niewielka, a korzyści niewspółmierne 😀
Dzisiaj zrobiłam tak 😲 jak przeczytałam opis mojego siedliska w ofercie agencji nieruchomości. Zdjęcia moich budynków, ale tekst chyba nie do nich... A uprzejmy pan agent dał mi do przeczytania, jak będzie wyglądał opis i czy się na to zgadzam. Ale jak babcię kocham, to nie było to co teraz widzę. Łapki mi opadają, bo jest to kolejna agencja, która robi co chce. Niestety nie mam czasu na odbieranie telefonów od potencjalnych kupców... I muszę korzystać z agencji.
edit: Właśnie po ochłonięciu z nerwów uśmiałam się nad ofertą, bo stan moich budynków jest Bobry 😀 Łazienka miała kapitalny remont (wcześniej wcale nie było łazienki, ale może ja się nie znam i na stworzeniu od podstaw polega remont kapitalny), na moim strychu istnieje możliwość zrobienia 1 lub 2 pokoi (a ja z panem archtektem byłam ambitna i wcisnęłam tam w planach 2 pokoje, łazienkę, wc, pralnię i malutki salonik ze schodami na dół 😎 ).
Szaga
W Twoim przypadku zrobilabym przynajmniej 3 rozne konspekty mieszkania:
1. sprzedaz osobom indywidualnym (na lokal mieszkalny)
2. zamiana na 1-2 mniejsze mieszkania (nawet jesli poczatkowo zlapiesz mieszkania w innej okolicy anizeli ta interesujaca Cie, to - w zaleznosci od ich lokalizacji i stanu - moze latwiej je bedzie odsprzedac)
3. sprzedaz do biznesu (pod biuro, gabinet, inne) - jesli oczywiscie jest tam taka okazja.
Poza tym, powies ogloszenie w oknie
(tylko jesli nikt tam nie mieszka, to nalezy wzmoc czujnosc i jednak upozorowac ruch w okolicy mieszkania w roznych okresach dnia).
Jesli chodzi o agencje, mozesz tez przemyslec podniesienie prowizji (z zapisem tego w umowie) pod warunkiem sprzedazy mieszkania w krotkim terminie (mozesz wprowadzic kilka roznych prowizji, np.
- sprzedaz w ciagu 6 miesiecy
- w ciagu 3 miesiecy
- w ciagu miesiaca.
Prowizje mozesz podniesc ujmujac tam (oczywiscie tylko dla swoich wyliczen) m.in. koszty czynszu i mediow (ktorych nie poniesiesz jesli wczesniej mieszkanie sprzedaz).
bera7- gaz my teraz mamy co miesiąc prognozę, można sobie tak zazyczyć.
Dava- ale jeśli ktoś jednoczesnie ma możliwość sam sprzedać mieszkanie to umowa na wyłączność nie jest korzystna. Zawsze ni stąd ni zowąd może się pojawić kuzynka sąsiada i akurat się uda. Ja akurat miałam z kilkoma agencjami umowę podpisałam ( i wcale do tego szagi nie namawiam) i z tymi, które w ciągu dwóch miesięcy nie przyprowadziły nikogo zerwałam umowę. To były te z niską prowizją. Tylko po co oni mi tyłek zawracali? Ci lepsi przyprowadzili po kilku potencjalnych nabywających i też nic. Część to mam wrażenie, że tylko "oglądaczami" byli.
Ostatnio zadzwonił do mnie gościu i ściemnił mi, że szuka mieszkania pod konkretnego klienta ( dla mnie to pic na wodę), ale że prowizję miał wysoką pomyślałam, że sprawdzę, jak temu pójdzie. Zaraz oferta była na stronie biura, czyli moim zdaniem klient był wymyślony. Zastanawiam się jak mu przygadać.
I wydaje mi się, że z początkiem roku styczeń-marzec ruch był jako taki, a teraz to konkretna lipa.
Czytam ze zrozumieniem, posty innych też 😉 (a radzili Ci powrzucać do kilku agencji, a ja Ci to odradzam). Lepiej dać jednej na wyłączność np. na 2miesiące.
I tak jesteś przygotowana na zapłacenie prowizji, to co Ci szkodzi?
Będą wiedzieli, że oferta jest tylko u nich i bardziej będą się starać. Jeśli podpisałaś już taką umowę i efektów zero to widocznie złą agencję wybrałaś. Ja bym unikała dużych sieciówek tylko wybrała jedną, małą agencję z tradycjami gdzie właściciel (i tym samym agent) sam dba o wszystko.
I serio poczytaj o home staging'u. Świadomość ludzi jest niewielka, a korzyści niewspółmierne 😀
Właśnie zamierzam ponownie oddać na wyłączność. Rozrzucanie oferty po kilku biurach kończy się tym, że nikt się tą ofertą nie"opiekuje".
Mój błąd chyba polegał na tym, że pokładałam zaufanie w dużej firmie i jej renomie. Jak się okazało nie słusznie.
O home staging'u (cokolwiek to znaczy) poczytam. Dzięki 🙂
Szukam agencji zeby oddać im na wyłaczność sprzedaz mojej działki...ale jest ich tyle że dostałam juz oczopląsu 😵
Mógłby mi ktoś podsunąć jakąś sensowną ?
ciska ja miałam dużo styczności z randall property i raczej na plus 🙂
Jeśli ktoś teraz chce sprzedać nieruchomość to szczerze odradza, ceny spadają niesamowicie, do końca tego roku jeszcze się obniża (teraz już spadły o 1/5).
Dobry czas na kupowanie 😁
Dava- na mojej wsi ceny nierealnie wysokie. Ja już spuściłam cenę dużo, dużo, a ludzie trzymają swoje ceny. A ruchu nie ma żadnego. Teraz mam dwóch "niby" kupujących, zobaczymy sprawa sie rozstrzygnie do końca tygodnia.
Jeśli ktoś teraz chce sprzedać nieruchomość to szczerze odradza, ceny spadają niesamowicie, do końca tego roku jeszcze się obniża (teraz już spadły o 1/5).
Dobry czas na kupowanie 😁
chyba odwrotnie, skoro spadają, ale jeszcze ostatecznie nie spadły
Wrotki nigdy nie wiadomo przecież do jakiego progu się obniżą, a już spadły o 1/5, więc dalej podtrzymuje, że jest dobry czas na kupowanie 🙂
W mojej okolicy ceny na pewno nie spadły, a szkoda bo miałam na oku kilka fajnych działek. A ziemia rolna powiedziałabym, że ciut podrożała nawet. Cholera, za blisko Wawy, dużo ludzi kupuje tutaj działki i przyjeżdża raz w roku, a innej ziemi nie przybywa 🙄
A ja mam takie pytanie.
Lepiej wynająć mieszkanie (mamy ok. 1000zł na to), czy lepiej kupić (rata 800zł, 20 lat kredytowania)?
Z TŻ nie jesteśmy małżeństwem.
ja kupilam. bede splacac 30 lat, ale rate mam nizsza niz cena wynajmu, nawet z czynszem. a poza tym - jak juz cos robie - to robie na swoim, nie mam tego poczucia ze trwonie pieniadze na czyjes. no i w sumie - mam w dobrej lokalizacji kawalerke, wiec w razie czego bedzie mozna wynajac i kredyt sam sie bedzie splacal🙂
wistra, ja zdecydowałabym się na kupno tylko w momencie, kiedy sama byłabym w stanie te raty spłacać. Mieszkać mogłabym z T., który w zamian opłacałby np. czynsz i rachunki (czy co tam byśmy ustalili, żeby się jakos wyrównywało). Nie kupiłabym wspólnego mieszkania będąc w związku, który w żaden sposób nie jest zformalizowany.