Co byście chcieli w życiu robić?
Wiwana, karolina_ chyba patrzy na ten egzamin przez swój pryzmat. Też się trochę nad tym zastanawiałam, ale doszłam do wniosku, że nigdy nie przeszłabym tej części z tłumaczeniem symultanicznym. Po prostu jest to poza moim zasięgiem, nieważne, ile lat uczyłabym się języka (trochę teraz tłumaczę więc wiem co mówię).
Brakuje mi predyspozycji i tyle.
Ale próbować warto, czemu nie.
Symultanka to dramat i dla mnie, konsekutywne jest łatwiejsze, lubię tak tłumaczyć i, nie chwaląc się, dobrze sobie radzę. 😉
Do symultanki trzeba być dwujęzycznym z urodzenia, bo inaczej to ciężko jest.
Dworcika- to szybko przeczytaj swojego posta. Studentowi filologii polskiej nie przystoi.
Masz rację. Pisałam szybko,na kolanach zaraz przed wyjściem...często mi się na tej klawiaturze literówki zdarzają. Już poprawiłam.
ogurek, no niby nie chemia i biola, ale bez tego ciężko. O ile biolę jeszcze w miarę lubię i mogę się tego uczyć, to chemia, to dla mnie czarna magia.
Symultanka to dramat i dla mnie, konsekutywne jest łatwiejsze, lubię tak tłumaczyć i, nie chwaląc się, dobrze sobie radzę. 😉
Do symultanki trzeba być dwujęzycznym z urodzenia, bo inaczej to ciężko jest.
Albo zaprosić angielskich znajomych do PL i mieć w PL znajomych nie mówiących po angielsku. Dobra praktyka 😉
W każdym razie powodzenia dziewczyny, na pewno Wam się uda.
Kiedyś do wojska mnie ciągnęło, ale miała obawy czy dam radę i pomysł upadł. Potem długo chodziła mi po głowie Akademia Morska, pływanie po morzach i oceanach, ale w końcu pomysł przegrał ze zdrowym rozsądkiem - pół roku bez domu, rodzinę założę i co? wypłynę na kontrakt na pół roku, z samymi facetami na pokładzie, moj mąż białej goraczki dostanie z zazdrości, a jak się jest tak daleko, tak długo, tak samotnie to różnie bywa....A zresztą nie zawsze miałabym szczęście być na kontrakcie na żaglowcu, a pływanie na tankowcach tak nie do końca mi odpowiada.
Obecnie jestem na Turystyce i Rekreacji. Jestem na etapie że chcę mieć mały pesjonat, gdzieś w okolicach Poznania, nad jeziorkiem, generalnie nastawiony na wypoczynek rodzinny, stajenka na 4 konie, organizacja wesel i innych imprez. A jak będzie to się zobaczy.
hmm co ja bym w życiu chciała robić....
Najpierw chciałam być weterynarzem, później archeologiem (nadal lubię dinozarły :hihi🙂.
Skończyłam gimnazjum i liceum plastyczne, więc rodzina naciskała na ASP, na szczęście nie zdałam, choć przez chwilkę myślałam o konserwatorstwie.
Poszłam w końcu na polonistykę, był to zupełny przypadek, świetna punktacja na maturze przekonała mnie, że może i warto...
Ale to jednak nie było to, zrezygnowałam po pół roku.
Ostatnio miałam przygodę z pewną szkołą reklamy, ale szybko zniechęcił mnie tragiczny poziom "kształcenia".
W następnym roku idę do Polsko Japońskiej na sztukę nowych mediów i nadal nie jestem przekonana czy to dobry pomysł.
Ostatnio wpadło mi do głowy, że mogłabym zajmować się szkoleniem psów, bo jest to rzecz, która sprawia mi ogromną frajdę.
Ogólnie to chciałabym mieszkać pod warszawą z ukochanym facetem i tysiącami psów i kotów 😜
ja w przedszkolu i w podstawówce chciałam być weterynarzem
potem przez pewien czas chciałam iść na germanistykę/lingwistykę
aktualnie myślę o informatyce (jako przyszły zawód) i skandynawistyce/psychologii (o tak o, bo mnie to fascynuje) i mam nadzieję, że ta wizja dojdzie do skutku, tylko do tego celu muszę podgonić matmę 🙄
ale nie zależnie od tego kim będę chciałabym mieszkać w Gdańsku (lub Gdyni) z wspaniałym mężem i chodzić na spacerki na plażę z psami lub konno 😜 😜
z tymi dinozarłami to żart przecież 😁
bibliotekarka w mojej szkole była po archeologii (co częściowo pokazuje możliwości zawodowe po tych studiach 🤣 ), a że byłam pod jej dużym wpływem, to chciałam, chciałam strasznie.
na sztuce nowych mediów jest też moja koleżanka ze szkoły, bardzo sobie chwali. czy mi się spodoba-pożyjemy zobaczymy 😉
hehehe..... w przedszkolu to ja chcialam dostac kucysia!!! 💃
PS: ja wiem ze to nie forum informatyczne ale czy ktos moglby mi wytlumaczyc jak mam se wlaczyc polskie znaki w klawiaturze...? Bo nieopatrznie wylaczylam i nie wiem jak wlaczyc.... :emota2006097:
kiedys chcialam byc lekarzem, pozniej nauczycielka, pozniej aktorka, chyba jak wiekszosc malych dziewczynek 😉
ale od dawna krecily mnie jezyki obce i juz w podstawowce mowilam, ze chce zostac tlumaczem
szykuje sie na filologie romanska, mam nadzieje, ze sie uda, a pozniej pewnie zgnije w jakiejs szkole uczac bachorki, ew w wiezieniu bo je wszystkie pozabijam ktoregos pieknego dnia
a tak powaznie to mam zamiar byc tlumaczem, przysieglym i trzepac kase az milo 😉
Ja w sumie całe swoje zycie chciałam być lekarzem ze specjalnoscia chirurgia urazowa lub neurochirurgia 🤔wirek:ale moja droga zyciowa zaprowadziła mniew zupełnie innym kierunku,niemniej jednak sentyment do kości i tego co kryje czaszka ludzka mam do dzis.
Niestety studia medyczne mnie przerosły mimo ze jestem po sredniej medycznej...
A teraz robie to do czego stworzona nie jestem czyli prowadze fitness klub 😁
Cały czas maluję i troche sobie tym dorabiam ale wyzyc tylko z malowania sie niestety nie da,a pierdyknac obraz który przedstawia np.czerwony placek pochlapany na czarno i sprzedac go za gruba kase to jakos nie w moim stylu... 😁
Tak naprawde nie wiem co chce robic i dobrze mi z tym 😉
PS: ja wiem ze to nie forum informatyczne ale czy ktos moglby mi wytlumaczyc jak mam se wlaczyc polskie znaki w klawiaturze...? Bo nieopatrznie wylaczylam i nie wiem jak wlaczyc.... :emota2006097:
Spróbuj wcisnąć ctrl i shift (najpierw ctr potem od razu shift) jak nie pomoże, wciśnij to jeszcze raz (bo inaczej przestawisz sobie klawiaturę jeszcze bardziej) i poszukaj ustawień językowych w panelu sterowania, jeśli masz vistę to z prawej strony na pasku zadań na dole masz ikonkę do języka klawiatrury
Chciałam byc (w kolejnosci ystawione od najdawniejszych pragnien 😀 😀 😀): archeologiem(zbyt mało cierpliwosci) -> lekarzem(eee w zasadzie to nie to no i ta krew - brrr!) -> weterynarzem(ale rpzeciez nie potrafiłabym uspic biednego zwierzaczka) ->prawnikiem - prawo karne, adwokat mafii i te sprawy 😍 i tak mam do dzis 😍 no moze oprocz tej mafiii 🤔wirek: 🏇
Ja zawsze chciałam pracować z końmi... gdy na koniec podstawówki wychowawczyni pytała co chcemy robić, a ja wstałam i powiedziałam: "pracować przy koniach" to cała klasa kulała się ze śmiechu- takie to było nie realne 🙄 ale chcieć to móc- od 11 lat pracuję tylko przy koniach- kiedyś w Niemczech, Francji, później w kraju, jako instruktor, luzak, zawodnik, jeździec, a teraz wreszcie na swoim 😁 i lubię, gdy uzupełniam jakieś dokumenty w rubryce "zawód wykonywany" wpisywać: jeździec 😎 🤣
nataliee, a ja ci powiem jedno
gdyby kiedys ktos mi powiedzial cos takiego tez bym się zacietrzewiła;]
prawdziwe zycie weryfikuje nasze poglądy, nigdy nie mowmy słowa nigdy
p.s. czy uwazasz ze siedzenie w domu wynika z braku ambicji?
p.s.2 jak się robi przecier?
od kiedy pamiętam chciałam być końskim wetem( był też czas chęci pracy w kryminalistyce, ale mineło 😉 )
jestem na biol-chemie, od początku liceum wiedziałam że chcę na SGGW, nawet zaczełam się rozglądać za stajnią w Warszawie dla konia. Czyli krótko mówiąc spełniłabym swoje marzenie.
Jednak w życiu różnie bywa. Do matury ok. 5 miesięcy, a u mnie trochę się pozmieniało i okazuje się, że zostaje w Białymstoku. Nie odwidziało mi się, ale niestety sprawy rodzinne tak się ułożyły. Znalazłam inny kierunek, który mam w mieście, a również mnie interesuje(a bliskich w potrzebie nie zostawie 😉 )
Dlatego nigdy niczego nie można być pewnym 😉
Proti jestem w szoku!
ale bedzie dobrze! wszystko się ułozy..
mi chyba tez mocno zmienia sie plany..
dzięki nesta 🙂
Już się z tym w miare pogodziłam, znalazłam plusy nowej sytuacji. Jakoś to będzie 😉
a na co się wybierasz jesli mozna wiedziec?
ja zastanawiam się nad zmianą deklaracji...
Chciałabym fizjoterapie(na lekarskie i stomatologie nigdy nie chciałam iść) a patrząc na przedmioty na tym kierunku i rozmawiając z ludźmi, którzy skończyli,w miare mi się podoba.(a potem będe kombinować coś jeszcze, bo wiem, że sama fizjoterapia to za mało) Fakt dostać się jest dość łatwo i już trochę usłyszałam jakie to mało ambitne i bez sensu, ale mam to gdzieś, bo chcę studiować to, co mi się podoba, a nie to, co według kogoś jest ok 😉
mam znajomych po tym i są zadowoleni, mają niezłą robote, a studia wspomija bardzo milo.
lekarskie to tragedia 🙄
Potem długo chodziła mi po głowie Akademia Morska, pływanie po morzach i oceanach, ale w końcu pomysł przegrał ze zdrowym rozsądkiem - pół roku bez domu, rodzinę założę i co? wypłynę na kontrakt na pół roku, z samymi facetami na pokładzie, mój mąż białej gorączki dostanie z zazdrości, a jak się jest tak daleko, tak długo, tak samotnie to różnie bywa....A zresztą nie zawsze miałabym szczęście być na kontrakcie na żaglowcu, a pływanie na tankowcach tak nie do końca mi odpowiada.
Mnie też ciągnie do morza;-) Ale może to rodzinne, bo mój dziadek,wujek i brat pływają😉
oprócz tego pilotowanie samolotów pasażerskich ew.bycie stewardessą.
To tak pomijając konie.
A tak to chciałabym być zawodowym jeźdźcem,ale tak na serio i na wysokim poziomie, niekoniecznie w PL, jestem w stanie wyjechać za granicę.Narazie robię wszystko czyli trenuję trenuję trenuję aby tak się w przyszłości stało,bo jak wiadomo w tym zawodzie oprócz umiejętności ważne jest doświadczenie.
Studiuje Administrację zaocznie, zupełnie przez przypadek, żeby mieć jakieś wyższe,bo jak to różnie w życiu bywa,kontuzja czy inne wypadki losowe mogą przekreślić karierę sportową.
A ja chciałam być wetem, potem mi się wzięła Akademia Teatralna, później również ale na wydziale reżyserii, potem szkoła policyjna, dalej kryminalistyka, resocjalizacja, po drodze jeszcze gdzieś prawo i dziennikarstwo, przez krótki czas medycyna, a na razie stanęło na psychologii 😁
ja jak bylam malutka, tez chcialam sprzedawac w sklepie albo kiosku ruchu. Potem ( tak jak mamusia) chcialam pracowa w banku. Ale szybko mi sie to odwidziało.
Nastepnie oczywiscie praca z konmi, mialam upatrzona szkole z kierunkiem hodowla koni. Jednak w gimnazjum odwidzialo mi sie i poszlam na psychologiczno-pedagogiczny profil. Dlatego, bo wszyscy mowili mi, ze powinnam isc na psychologie, a mnei zaczelo sie to strasznie poodbac.
Przyszla matura - nie wiedzialam co chce. Zastanawialam ( nadal sie zastanawiam) nad psychologia i dziennikartwem. Papiery zlozylam na psychologie, polonistyke i socjologie. Stwierdzialm, ze niech sie dzieje co chce. No ina psych. sie nei dostalam, na reszte tak. I tutaj mialam duzy dylemat. Wybralam socjologie.
Iii teraz nie wiem co chce robic, wszytskie plany mi sie posypaly. Nagle zapragnelam otworzyc z siostra jakis agroturystyczny osrodek, zrobic instruktora, a do tego pisac do jakiejs gazety. Psychologia to niespelnione marzenie chyba bedzie.
Ale zycie pokaze co bedzie dalej.
Jeszcze chcialam cos napisac o kurach domowych. Ja jakos nie potrafiłabym siedziec na utrzymaniu swojego faceta/meza. Od dziecka mialam wpajane, zeby nigdy nie wiazac przyszlosci (takiej calkowitem, niezaleznej) od mezczyzny. Mama mi trula, ze sama mam na siebie zarabiac i zawsze liczyc tylko na swoja osobe i na ich. Dlatego moze dziwia mnie kobiety, ktore siedza w domu, nic nie robia i biora pieniazki od meza.
Ok, rozumiem, ze np. maja wspolna firme, ona w domu przypusmy wychowuje dzieci, ale pomaga mu i tez pracuje. Ale takie calkowite siedzenie i nic nie robienie.. jakos to nie dla mnie. Nie wytrzymalabm. Jestem z natury osoba, ktora nie moze wysiedziec w miejscu
małaMi, i dobrze Ci mama wpajała, bo życie jest przewrotne, dziś mąż jest jutro go nie ma - począwszy od tego, że może wpaśc pod tramwaj, poprzez utonięcie w zupie pomidorowej, a kończąc na długonogiej blond dziewicy która zawróci w głowie 🙂 znika mąż i jego pieniążki... i co dalej?
małaMi a ja mogłabym tak sobie siedzieć w domu. Może dlatego, że mi się nigdy przenigdy nie nudzi, zawsze sobie coś do roboty znajdę.Mogłabym siedzieć w domu, gotować, prać, prasować i wychowywać dzieci. Byle mieć chwilkę czasu w ciągu dnia na konia 😀
Hihi, a tak na poważnie. Nie uważam aby siedzenie w domu można było nazwać "nic nierobieniem". Praca w domu to też praca. Takie jest moje zdanie.
A uzależnienie finansowe od męża...no cóż to już inna sprawa.
Gillian, dokładnie. Wtedy zostaje sie w... w kropce. Zeby brzydko nie powiedziec.
Muffinka, ja wiem, w domu jest multum roboty, ale jakos ludzie daja rade robic to wszytsko, pracując. Treaz siedze chora pare dni i juz nie wiem za co sie złapac, z nudow wymyslam rozne rzeczy. Nie moge siedziec w jednym miejscu, uwielbiam lazic, latac, zalatwiac cos.
I nie wyobrazam sobie zebym musiala podejsc do faceta i powiedziec :" Kochanie daj mi pieniazki, bo mi sie podpaski skonczyly albo musze sobie kupic nowy lakier do paznkci"
Zle bym sie czula, nie lubie kogos prosic o cokolwiek, tym bardziej o kase.
p.s. czy uwazasz ze siedzenie w domu wynika z braku ambicji?
jesli nie jest spowodowane choroba, macierzynstwem, etc., to tak - siedzenie w domu wynika z braku ambicji zawodowych. i nie ja tak uwazam, tylko tak jest.
nigdzie nie napisalam ze to jest zle, bo nie jest. krzywdy nikomu tym nie robisz. jesli pasuje ci bycie utrzymywana przez meza, to ok - nikomu nic do tego.
p.s.2 jak się robi przecier?
[font=Verdana]Przecier jabłkowy - składniki
* 3 kg dowolnych jabłek
* 6 czubatych łyżek cukru
Przecier jabłkowy - sposób przygotowania
Jabłka umyj, obierz, usuń gniazda nasienne i pokrój w ósemki. Wrzuć jabłka do garnka o grubym dnie, dodaj szklankę wody, przykryj i gotuj na średnim ogniu 15 minut. Co jakiś czas mieszaj. Jabłka powinny się w dużym stopniu rozgotować, dodaj wtedy cukier i pogotuj jeszcze 10 minut. Zdejmij garnek z ognia. Jego zawartość dokładnie zmiksuj. Możesz też, zamiast miksować, przetrzeć jabłka przez sito. Otrzymany przecier powkładaj do słoików, szczelnie zamknij i zapasteryzuj. Przecier jabłkowy nadaje się do szarlotki, smaczny jest podawany z budyniem. Sam, bez dodatków, może służyć za deser. Uwielbiają go dzieci, nawet te najmłodsze.
Jeżeli masz małe jabłka i nie chcesz tracić czasu na ich obieranie, możesz zrobić przecier w inny sposób.
Jabłka umyj, wyłóż na blachę do pieczenia i wstaw do piekarnika nagrzanego do 180° C. Po 40 minutach upieką się na tyle, że będzie je można przetrzeć przez sito, na którym zostaną niepotrzebne skórki i gniazda nasienne. Następnie do przecieru dodaj cukier i dobrze wymieszaj. Potem postępuj jak wyżej. [/font]
jak sie programuje UART w ARMie?