Zdjęcia z wypadów w teren. Reaktywacja tematu!

Wrzucam fotę z sobotniego terenu-tak wygladają drzewa po ostatniej wichurze 😕
A druga fota to wschód księżyca-chyba z listopada.
emptyline   Big Milk Straciatella
20 grudnia 2011 16:01
monia, sarny nam zjedzą 🙂 Wilków się nie boję, nie stanowią w zasadzie zagrożenia.

Dziki spotykałam kilka razy, ale były to podrostki - dawały zawsze dyla. Na szczęście na mamusię nie trafiłam i mam nadzieję, że w tym roku też nie spotkam żadnej mimo stacjonowania w Chojnowskich lasach.
Sanndy   „Czy dajesz siłę koniowi…”
20 grudnia 2011 16:27
ja kiedyś natknęłam się na (oczywiscie musialam najpierw policzyc;p) 7 dzików, z czego 2 duże - reszta małe... byłam z koleżanką na dwóch hucułach, jeden był wielkości hucuła, na którym siedziałam. 😲
strach ogromny, zobaczyly nas, zatrzymały się, ale że widziałam je chwilę wcześniej niż one nas, to obróciłyśmy się na zadach i galopem z dala od lasu...


swoją drogą - zajebiste łosie!
Livia   ...z innego świata
20 grudnia 2011 18:27
palemka, ale ładny ten księżyc!

Sanndy, łomatko, ja bym umarła ze strachu...
Sanndy   „Czy dajesz siłę koniowi…”
20 grudnia 2011 18:44
miałam serce w gardle.
ale taki OT, bo to historia nie końska -
większy strach miałam, jak wiałyśmy z koleżanką przed dzikami NA NOGACH 😂
Bischa   TAFC Polska :)
20 grudnia 2011 18:47
Mój tata kiedyś na Mazurach, uciekał na rowerze 😁 Nie wiedział, iż dziki oswojone (locha z młodymi i jeszcze jeden dorosły) i myślały, że tata ma coś do jedzenia 😎 A potem woziliśmy ze sobą chleb suchy, gruszki nad jezioro i karmiliśmy jak w lesie spotkaliśmy je. Wiem, lekkomyślne postępowanie, ale miałam wtedy z 10-12 lat i nie była tak jak obecnie uświadomiona 😡
Sanndy   „Czy dajesz siłę koniowi…”
20 grudnia 2011 18:54
dobrze, że Ci Tata na zawał nie zszedł ;P
nas goniły nie oswojone.
Livia   ...z innego świata
21 grudnia 2011 11:40
A u nas dziś zaczął padać śnieg. Mimo to w teren pojechałam - i powiem wam, że chętnie wymieniłabym samochód na konia jeśli byłaby taka możliwość... Dużo bardziej bałam się jechać autem niż konno. W lesie dość fajnie, nie było ślisko, tylko miejscami twardo 🙂 Fotka będzie później 🙂

edit: fotki - trochę widać cienką warstwę śniegu. Teraz u nas już śniegu po kostki i ciągle sypie  😵



robakt   Liczy się jutro.
21 grudnia 2011 16:24
U nas też sypie, w planach mam teren w piątek, 2-godzinny, ale jest mały problem. Wczoraj uderzyłam nogą o ścianę. Cały V palec w stopie mi spuchł, na szczęście kości całe, ale jest stłuczony. Może obrzęk przejdzie do piątku i dam radę pojechać. Trzymajcie kciuki 😉
Dwa w jednym. Koń na rehabilitacji, a pies na spacerze.  😉



Pies też chyba na rehabilitacji 😁
zduśka   Zbrodnia, kara, grzech. .. litr wina
22 grudnia 2011 08:30
Pies też chyba na rehabilitacji 😁


hehe chciałam to samo napisać  😎
tunrida piskowi chyba coś się w zadek wgryzło  😉

Livia ciesz się ze śniegu bo w mazowieckim szaro i buro  👀

palemka fajny ten księżyc !

a ja to chyba nigdy nie doczekam się na porządny teren ! wiecznie pracuję i brakuje mi czasu  🙄
zduśka a w naszym mazowieckim biało 😀
zduśka   Zbrodnia, kara, grzech. .. litr wina
22 grudnia 2011 08:40
zduśka a w naszym mazowieckim biało 😀


hmm gdzie ???? 👀 to u mnie biało - ale od szronu  😁
na południe od warszawy-miejscami to moze nawet 2cm śniegu 😁
Livia   ...z innego świata
22 grudnia 2011 09:58
zduśka, ja się nie cieszę, bo konno to i jeszcze ujadę, ale autem u nas jechać to masakra... wczoraj było makabrycznie, mnóstwo wypadków. Jak dla mnie śnieg mógłby nie istnieć.

Swoją drogą, jak wasze konie reagują na śnieg? Jak jedziecie w pierwszy teren śnieżny zachowują się jakoś inaczej niż zwykle?
Chciałam dziś pojechać, ale szczerze mówiąc trochę się bałam, że wszystko będzie inaczej i koń będzie podjarany...
Jak to wygląda u was?
zduśka   Zbrodnia, kara, grzech. .. litr wina
22 grudnia 2011 10:07
u nas nigdy nie było problemu z pierwszym terenem po śniegu  😉 a kucyk to uwielbia galopy po śnieżnej pierzynce  😍 ( z resztą tak samo jak ja )  😅
Livia   ...z innego świata
22 grudnia 2011 10:09
zduśka, to mnie pocieszasz 🙂 Może się w takim razie w sobotę wybiorę, o ile śnieg jeszcze będzie 😉
Mnie trochę koleżanka nastraszyła - jej koń przy takich warunkach boi się 3 razy bardziej...
Livia
Po południu juz ten snieg bedzie roztopiony wiec nie masz sie co bac 😉 A swoja droga mój nigdy nie reaguje inaczej na snieg. Lubi po nim biegac bardziej i widze ze teren sprawia mu wieksza frajde. Moze dlatego że ja uwazam że on juz jest przyslepawy i jak jest biało to wiecej widzi wiec jest pewniejszy niz jak jest szaro i wszystkie strachy też sa szare 😉
Po śniegu jest super, o ile nie jest wyślizgany 😉
Livia   ...z innego świata
22 grudnia 2011 13:06
Hypnotize, na to liczę że śnieg zniknie za parę dni - ja po dwóch mam go już dość 😉
My z dziś ,śnieg dalej leży  🤬 
palemka, zduśka- pies wyjściowo wyglądał tak. I w zasadzie wrócił taki dziurawy z terenu.  🤔 Stan był naprawdę poważny.

iwona9208   Konie to choroba, z której nie da się wyleczyć.
22 grudnia 2011 15:12
O Boże!  🤔
Z racji że to posokowiec pewnie jakaś dziczyzna tak go 'porozrywała'.
asds   Life goes on...
22 grudnia 2011 15:52
Jezus Maria!

tunrida co mu się stało? ?!? 😲
Matko ! Wrócił z terenu? Zgaduje, że dzik, bo mojego śp. psa też rozszarpał dzik, ale niestety zdechł :C
cieciorka   kocioł bałkański
22 grudnia 2011 17:06
tunrida, z łaski swojej, wrzuć to w linku...
zduśka   Zbrodnia, kara, grzech. .. litr wina
22 grudnia 2011 17:26
tunrida  😲  a co jemu się stało ??? biedaczysko
Wyszedł jak zawsze i biegał wokół stajni.
Wokół stajni są lasy, pola, nieużytki.
Albo psy, albo dzikie psy go tak załatwiły- tak na zdrowy rozsądek. ( choć na wygląd to wyglądało na żywo jakby się z niedźwiedziem zmagał. Na zdjęciu nie widać, ale miejsce na którym brak skóry, to był najmniejszy jego problem. Problemem była dziura między skórą a nogą.  Tak jakby ktoś mu na udzie odseparował skórę od wnętrza. Można było kawałek dłoni wsadzić w powstałą w ten sposób kieszonkę. Miał nawet odmę podskórną na brzuchu- aż tam się dostało powietrze. Był we wstrząsie. Na zdjęciu to już któraś doba PO i skóra zaczęła się "przyklejać" do tkanki podskórnej i nie widać tego odseparowanego kawałka.
A drugi, Jack Russel- znaleziony martwy.
Nie będę dokłądniej opisywać, bo to drastyczne było.

Przez jakiś czas miałam stracha przed wyjazdami w teren do lasu, ale z czasem mi przeszło.
cieciorka   kocioł bałkański
22 grudnia 2011 17:45
mam nadzieję, że go już nie puszczasz luzem po lesie, co samo w sobie jest mało rozsądne. wrócił sam?
Widać, że goi się na nim jak na psie, więc trzymam kciuki, żeby spłynęło to po nim jak po kaczce 🙂
Aby odpisać w tym wątku, Zaloguj się