naturalna pielęgnacja kopyt
Ava
Ja juz to mówiłam, zmiana jest ogromna. I mam nadzieje ze dzieki wam uda sie i mojego wyciagnac z tego co ja mu narobiłam w kopytach 🙂 A M. dobrze ze na was trafił, bo przynajmniej w tym wieku bedzie miał komfort z chodzenia i radoche z życia 🙂
Ava czy masz zdjęcie tego prawego tyłu po pierwszym struganiu?
To kopytko po pierwszym struganiu M., które wkleiłam wcześniej i jest aktualnie u mnie na poprzedniej stronie. Kowale nie potrafili dać sobie z nim rady, zawsze odrastało takie krzywe. Pracował tak na roli całe życie, teraz jest koniem ogrodowym.
moim zdaniem zdjęcia kopyt Ava i Gillian to doskonałe porównanie:
-z jednej strony kopyto zaniedbane latami, wyglądające jak koszmarek ALE po prawidłowym wystruganiu, pod spodem jest normalne ładne kopyto (jest dziura po ropniu, który utworzył się od ucisku ściany wsporowej - ale to się szybko zregeneruje)
-z drugiej strony kopyto kute niby tylko 4 lata, a stan masakryczny...kopyto mega zacieśnione, zniszczone...rehabilitacja tego zajmie zapewne lata...
widać jak kucie a tym bardziej nieprawidłowe kucie potrafi zniszczyć kopyta 🙁
edit: oczywiście absolutnie nie obwiniam Gillian, rozmumiem iz wierzyła, że kopytami jej konia opiekuje się specjalista i w momencie gdy zorientowała się, że coś jest nie tak zaczęła szukac pomocy
Dzięki Ava
zastanawiałam się jak daliście radę "zrobić" strzałkę w tym czymś co udawało kopyto, a tu widzę,że strzałka "ukrywała się" gdzieś pod zwałami przerostów.
Ta strzałka była bardzo mocno zdeformowana, całe kopyto uciekło w prawo i strzałka też. Nie powiem, że jak to zobaczyliśmy mieliśmy wielką zagwozdkę co z tym robić i co ciąć bo nie wiadomo było co jest czym ale po konsultacji z Kubą wzięliśmy się do roboty 🙂 A właściwie trzeba to powiedzieć głównie wziął się Przemek, to on ciągle czyta, uczy się i wypatruje nowości i to co się dzieje to jego zasługa 🙂
jestem pod wrażeniem Ava!
gratulacje! jak widze cos takiego to zaczynam wierzyc w rzeczy niemozliwe 😁
piglet, no dokładnie 🙄 przez długo kopytami zajmował się jeden człowiek, którego zdania i tak nie dałabym rady podważyć a wszelkie próby dopytania "dlaczego tak?" kończyły się odpowiedzią "bo tak". Kopyta cięte na maksa, podeszwa zbierana, ciasna podkowa i na to wszystko tona dziegciu. Teraz już wiem, że koniowi wcześniej zaczynały gnić strzałki lekko ale zapewniono mnie, że dopóki nie leci śmierdząca ropa to jest alles gut 🙄 sugerowałam jakąś zmianę w kierunku poszerzania to dostałam tylko zrypę, że jest za późno na to u konia w tym wieku (wtedy 5 letni). Spoko 🤔
dwóch kowali później moje kopyta wyglądają tak jak na zdjęciach. Nie winię ich, robią od lat i robią pewnie dobrze jak na kowalskie standardy - w końcu jeden i drugi to dość znane osoby działające od lat. Ale dalej nie o to mi chodzi. Widzę, że nadal jest nie halo.
Jutro będzie u nas Tajnaa i będziemy coś działać. Trzymajcie kciuki!
Trzymam swoje kciuki za Was z całych sił 🙂🙂
Gillian, będzie dobrze. Nie z takich rzeczy konie wychodziły 🙂
Ava z chęcią obejrzałabym cały proces rehabilitacji kopyt, zwłaszcza tego tyłu, masz zdjęcia z kolejnych strugań? Nie tylko od strony podeszwy?
Ha, i mam kolejny dowód na to, że pan Podkowa czyta nasz kopytowy wątek - dostałam różowy długopis 😍
Robię zdjęcia na samym początku zanim zabierzemy się do kopyt a potem zwykle po jakimś czasie. Już mi zabrakło miejsca na dysku bo robimy w początkowej fazie te konie często a gdybym robiła każdemu kopytnemu, z każdej strony to nie wiem gdzie bym to trzymała...
Na początku było tak. Tu w ogóle nie stał na tej nodze.

to chyba najbardziej aktualne jakie mam
😲 Niesamowite! Chyba bałabym się ruszyć takie kopyto bez rtg, chociaż od góry i tak 'lepiej' to wygląda, niż od spodu.
Tak mi się przypomniało - było gdzieś tutaj na temat wklęsłej ściany, czy mam omamy? Robię teraz kuckę, która w obydwu tyłach ma wklęsłą wewnętrzną ścianę . Od strony podeszwy flara jest niewielka, piłuję na grubość tyle, ile wydaje mi się ok, jednak niepokoi mnie ta wklęsłość i wygięta nad nią koronka (czyli jakieś przeciążenie jest) - co ją wywołuje 🤔
Ava skąd ty wytrzaskujesz konie z takimi kopytami? 😵
Perlica same przychodzą do Przemka pocztą pantoflową 😉 Niestety ale obserwujemy wciąż kilka dużych patologii, których właściciele nie widzą problemu a też byłoby co pokazywać... To nas najbardziej smuci, że te konie się męczą i nikt tego nie widzi 🙁
Nie kumam- kopyta ze zdjęć są ekstremalne jak dla mnie. Toż to laik spojrzy i stwierdzi że chyba normalnie to tak kopyta nie wyglądają 🤔wirek: i że coś tam jest nie tak...
Ja też zaniedbałam kopytka mojej klaczy-patrzyłam co każde kucie i mówiłam że mi się nie podoba,ale zareagowałam dopiero jak mi kobył zakulał 😡
No nie znam się na tym, wchodzę dopiero w temat-ale widziałam że coś jest nie tego z kopytem mojej klaczy..choć ona nie miała nic ekstremalnego.
Teraz Branka porządkuje mojego konia 👍 może wstawi fotki dla porównania przed i po 🙇
Ale ile czasu trwa doprowadzenie kopyt do takiego stanu jak wstawione przez Ciebie fotki?To chyba lata myślę...
zdjęcie z galerii świata koni
impreza MŚMK w ujeżdżeniu.
Należy sądzić ,że właściciel kopyta wart krocie!
http://www.swiatkoni.pl/gallery-photo/146678.html
Edzia to raczej standard, chyba wszyscy kowale tak robią. Czy oni tego się uczą na kursach 🤔
Moja dziewucha jeszcze nie całkiem czysta, łazi jakoś sztywno przodem.
Zastanawiam się czy jakiegoś ochwatu nie załapała, ale z dnia na dzień? 🤔
A czemu nie mogła dostać z dnia na dzień? trzymasz w pensjonacie czy u siebie?
Edzia to raczej standard, chyba wszyscy kowale tak robią. Czy oni tego się uczą na kursach 🤔
A możecie mi powiedzieć co tam nie tak jest? 😡
A czemu nie mogła dostać z dnia na dzień? trzymasz w pensjonacie czy u siebie?
W pensjonacie, ale jestem u konia codziennie.
Ale ile czasu trwa doprowadzenie kopyt do takiego stanu jak wstawione przez Ciebie fotki?To chyba lata myślę...
Wiesz, póki koń nie kuleje to znaczy, że kopyta ma dobre. A jak zakuleje to na pewno jest to coś innego jak trzeszczki, ścięgna itd. Kopyta? One przecież się nie psują, bo kowal wie co robi...
U M. kopyta były strugane zanim Przemek je przejął rok wcześniej ale właścicielka mówi że te kopyto zawsze tak wyglądało, przyjeżdżał kowal i odcinał piłka to co wystawało. U F. takie brzydkie zmiany zrobiły się w ciągu chyba 3 czy 4 lat?
[quote author=ansc link=topic=1384.msg1106508#msg1106508 date=1313779662]
Edzia to raczej standard, chyba wszyscy kowale tak robią. Czy oni tego się uczą na kursach 🤔
A możecie mi powiedzieć co tam nie tak jest? 😡
[/quote]
Przede wszystkim rzucają się w oczy pierścienie na przedkątnej i wypchnięta koronka ku górze co świadczy złej pracy tyłu kopyta, nie zdziwiłabym się gdybym tam zobaczyła wysokie i zacieśnione piętki, tu raczej są położone.
No właśnie 😤: pofalowana linia koronki świadczy o zacieśnieniu kopyta. Prawdopodobnie położone piętki. Wypukła ściana przednia.
Więcej nie widać. 🥂
taaa... mnie po kowalu kobylka kiedys kulala tydzien...
a moze jakis naturalny strugacz by wpadl do łodzi i takie mikroszkolonko<platne oczywiscie> dla kilku osob przeprowadzil? chodzi o podstawy podstaw? nocleg gwarantuję darmowy 🙂
[quote="Ava"]Kopyta? One przecież się nie psują, bo kowal wie co robi...[/quote]
Tia. Dwie kontuzje mojego konia były najprawdopodobniej z kopyt. 👿
Przy jednej wyglądało to jak szpat. Zdjęcia na szczęście nic nie wykazały, a powodem okazało się... kopyto. Które bolało i temu koń skracał.
Drugą kontuzję też obstawiam z kopyta.... bo jest krzywe i za wysokie powoduje, że koń się o nie potyka.... i tak się najprawdopodobniej potknął, że coś naciągnął w okolicach pęciny.
[quote="pomorwa"]Jeżeli masz dopasowane buty to ok, ale w większości przypadków lepiej nie (zwłaszcza jeżeli kopyto było okute). Najbezpieczniej w kilku werkowaniach (bardzo często, po troszku, nawet co tydzień).[/quote]
Nie, chodzi o kopyto nigdy nie kute i strugane przez mądrego kowala. Strzałka pracowała, koń chyba chodził od piętki [przynajmniej tak wyglądał].
edit: Aaaaa, Ava&P., gratulacje! Na pierwszym zdjęciu trudno w ogóle wykombinować czy to jest kopyto! Super! 😜
taaa... mnie po kowalu kobylka kiedys kulala tydzien...
Moja kobyła po pierwszej i przedostatniej ingerencji pewnego kowala z dolnośląskiego kulała trzy tygodnie praktycznie na cztery nogi - koń ciągle chodził jak na rozżarzonych węglach - wtedy stała w stajni, gdzie praktycznie nie było utwardzonych powierzchni. A jaka gadka była: "Pani, to duży koń, ma małe kopyta, tak być musi! Ją trzeba kuć!" (koń trzyletni, niezajeżdżony wtedy). Bogu dzięki, że niedługo potem przyjechała do nas Blucha i mi pomogła :kwiatek: od tamtego czasu sama prowadzę jej kopyta i problemów nie ma...
Pokopytkowane 😅 😅 😅
Tajnaa - jeszcze raz ogromne DZIĘKUJĘ za dzisiejszą wizytę :kwiatek: