sączenie bezbarwnego płynu spod skóry

Kobyła, najprawdopodobniej w ramach ustalania who-is-who na padoku, dostała kopa (?) w nogę zadnią w górnej części  nadpęcia po wewnętrznej stronie. Ranka: płytkie przecięcie skóry długie na kilka centymetrów. Żadnych objawów bolesności, znaczenia itp. Ranka się zaleczyła. Minęło parę tygodni i znowu znalazłam rankę ciętą w tym samym miejscu, nawet krótszą niż poprzednio i też płytką. Następnego dnia rano zauważyłam, że kobyła ma nogę lekko spuchniętą w okolicy stawu pęcinowego a od ranki w dół mokrą nogę. Jak się zaczęłam przyglądać, odkryłam, że po naciśnięciu skóry w okolicach ranki spod skóry wypływa bezbarwny płyn.  Kobyła nie znaczyła, obmacywana - i to mocno- nie reagowała. Zanim wieczorem przyjechał weterynarz noga jeszcze troszkę spuchła  ale niedużo.  Dostała antybiotyk w tyłek i zalecenie trzymania w opatrunkach z rivanolu na mokro przez kilka dni.  To było w poprzedni piątek.  Ponieważ po paru dniach nadal płyn się sączył (opuchlizna zeszła) dostaliśmy zalecenie dalszego rivanolowania. No i bawię się w ten opatrunki nie widząc końca. Czy ktoś z Was miał coś podobnego?


Aby odpisać w tym wątku, Zaloguj się