remendada wtedy boje się, że stanie się cos złego. Np jak próbuję nie robić wieczornego rytuału głaskania kota przed pójściem spać boje się, że coś mu sie stanie. Wiem, że to głupie, ale próba nie zrobienia tego jest strasznie męcząca psychicznie.
Ale tych natręctw jest w sumie mało. I nie zwiększają mi się z wiekiem. To mnie pociesza 😉
No to ja mam takie coś, że jak wyrzucam kawałek chleba, to chleb dostaje najpierw buzi.
No dobra....Ponoć jest to zwyczajowo przyjęte. I faktycznie- babcia mnie tego nauczyła.
Ale w trakcie życia rozszerzyło mi się to i na inne produkty.
I na przykład buzi dostaje kawałek liścia sałaty, czy końcówka ogórka.
A to już nie jest normalne. 😉
Ale ja z tym WALCZĘ. 😉 ( w zasadzie to nawet łatwo mi się od tego powstrzymać, tyle, że muszę o tym myśleć. Bo jak nie myślę, to robię to odruchowo. Więc to chyba bardziej odruchy niż natręctwa.....chociaż... chleb MUSZĘ pocałować. Nie dam rady go wyrzucić ot tak, bez ceremoniału całowania)
tunrida, a nie zostawiasz chlebka do wyschnięcia dla koni? U mnie się żadna "piętka" nie zmarnuje, bo ląduje zaraz w koszyku do wysuszenia.
liczę tramwaje i płyty chodnikowe jak idę. a w tramwaju licze przystanki. 👀
Jak to jest pół kanapki nadgryzione przez syna z masłem.
O, tunrida ma syna z masłem! 😂 A gdzie go posmarowałaś?
liczę tramwaje i płyty chodnikowe jak idę. a w tramwaju licze przystanki. 👀
to zaburzenie obsesyjno-kompulsyjne 🙂 ale niegroźne
halo halo, ostrożnie z takimi diagnozami przez internet 😉
ha w chodzenie po chodniku i nie stawanie na liniach zostałam ponownie wciągnięta przez moją córkę. I tak sobie kicamy w drodze do przedszkola🙂
nawet mój kierownik twierdzi, ze jestem zaburzona 😁