Co mnie wkurza w jeździectwie?

A mnie w jeździectwie wkurza, że wszystko jest takie drogie. Drogie i coraz droższe.
mindgame, podzielam to wkurzenie, baaaaardzo
donkeyboy   dzień jak codzień, dzień po dniu, wciąż się dzieje życia cud
24 marca 2025 16:17
A było kiedyś tanio/bardziej dostępnie? Pytam z ciekawości. Dla mnie konie były zawsze relatywnie drogie albo niedostępne - czy to cenowo, czy to ze względu na lokalizacje. Tak ostatnio sobie myślałam że jak się uczyłam jeździć to najbliższa sekcja sportowa była 45km ode mnie, jazda w zastępie kosztowała mniej więcej podobną proporcję od płacy minimalnej.

Ceny koni z tamtych czasów nie pamiętam (mówię tu o latach 2007-2008) - jestem ciekawa jak to było jesli ktoś pamięta
donkeyboy, było, było zdecydowanie taniej
Ja kupowałam konie, bardzo dobre po 5 tys pln , do 10 tys pon.
Było to 15-12 lat temu.
A jeździć się uczyłam na torach, to za darmo.
donkeyboy, - było i to znacznie. Kilka lat temu rozważałam drugiego konia. Obecnie zarabiam znacząco lepiej, a ni cholery nie byłoby mnie stać, wręcz tego jednego mocno czuje w budżecie.
Koszt głupich regionalek jest teraz tak kosmiczny, że mimo tego, że mam bliżej nawet mi się nie chce o nich myśleć.

Koszty życia i utrzymania konia w PL poszły tak z 3/4x do góry, moja wyplata jednak nie tyle.
zembria   Nowe forum, nowy avatar.
24 marca 2025 16:26
Bala siana jeszcze te 4-5 lat temu kosztowała 1/3 tego co teraz. Pasze w ciągu ostatnich kilku lat też zdrożały bardzo mocno.
Donkeyboy, było. Koszt pensjonatu odkąd kupiłam konia 10 lat temu wzrósł o ponad 100%. Mam porównanie i pierwszej stajni, w której stałam i tego, jak to rosło w czasie. 120%. Inflacja wynosi mniej... To samo pasze, a to dwa główne, regularne wydatki na konia. To, jak podrożał kowal, a przede wszystkim kucie, to już jest w ogóle absurd. 8 lat temu 60-70 struganie, teraz 150-200. Kucie na przody w trzy lata z 250 na 350-400. W łódzkim dosłownie zaczynam wyczuwać zmowę kowali, bo to jest, kuźwa, niemożliwe, jacyś no name-i chcą za kucie na przody po 4 stówy...
Benzyna też nie pomaga. Ale tak, z pomocą rodziców nie miałam problemu utrzymać konia jako studentka, a teraz powyżej mediany krajowej czuję ten pensjonat o wiele bardziej.
Stoję od jakiś 8 lat w tym.samym pensjonacie : 700pln na 2550 pln
Moja wypłata przez ten czas 15% wzrosła...
Perlica, i tak zazdro, że się stajnia tyle lat nie schrzaniła.
Ale chyba infrastruktura musiała urosnąć?
U mnie w 4 lata z 900 na 1300. A moja pensja nie urosła o 45% w tym czasie...
Sivrite, tak, stajnia się bardzo rozwinęła.
donkeyboy   dzień jak codzień, dzień po dniu, wciąż się dzieje życia cud
24 marca 2025 16:43
Dzięki. To faktycznie. Chociaż stagnacja płac to zjawisko globalne niestety, sama jak wyemigrowałam nie miałam wielkich marzeń płacowych - pracowałam jako groom za minimalną. Potem zmieniłam zawód, jak się zakręciłam ze studiami i doświadczeniem zawodowym to się szybko okazało że życie podrożało w międzyczasie na tyle że ta minimalna luzaka z zamieszkaniem to nie był taki zły deal 🙃
donkeyboy, A moim zdaniem nie było taniej. To się tylko tak wydaje. Mało stajni, lokalizacje takie se, koni prywatnych mniej niż obecnie.
Był chyba pewien "punkt" (bo ja wiem.... 2016-2020?) gdzie "ogólne życie obywatela" było po prostu tańsze niż teraz, więc się wydaje, że i konie były tańsze, bo nie płaciliśmy tyle za, nie wiem, mieszkania, energie, kredyty, paliwo, jedzenie. Pierwsze ogólnoświatowe faktycznie duże pierdolnięcie to chyba pandemia, później wojna na Ukrainie. No i w ostatnich latach "w międzyczasie" pogodowe pierdolnięcia na rynku sianowym. -.-'

Jak ja kupowałam pierwszego konia to koszt pensjonatu wychodził tak mniej-więcej 400-500 zł przy najniższej krajowej w wysokości 900 zł (netto). Teraz koszt pensjonatu to jakieś 1300-2500 (średnio) przy najniższej krajowej 3500 (netto). Nooo to tak jakby podobnie....
Różnica chyba w tym, że droższe jest wszystko inne "wokół koni" + jest tego więcej. Ceny koni mogły być niższe - ale może niekoniecznie w sumie ceny koni.... co ilość i dostępność dobrych/ciekawych koni?
Ale ofc mogę się mylić.
donkeyboy, no prawda, że globalnie to nie ma zwyżki płac i nie będzie, tylko mnie najbardziej wkurza to, że mam konia w Holandii i płacę przecież jego utrzymanie oraz faktury od weta/ usługi itp. No i te ceny są identyczne jak w PL, takie same. Mało tego tuv robiłam w klinice kupując roczniaka i tu cena też była taka jak u nas. Bo o ile rozumiem , że kowala czy weta do prostych rzeczy przy hodowli można mieć swojego w dobrej kasie, o tyle "mój hodowca" już nie ma układów w klinice.
Mało tego ja mam za wszystko faktury, gdzie u nas większość usług okołokońskich to jest jednak bez 😜
Nie zgodzę się, że jest bez faktur. Jak sobie zarzyczysz to dostaniesz. Przynajmniej tak było w moich przypadkach.
Ceny się zmieniły bardzo ale i koszty życia a wypłaty… no jakoś tak słabo.
Ale zastanawiam się czy nadal jest tak dużo dzieciaków które „pracują” w stajniach w zamian za jazdy? Bo ja tak zaczynałam. Sprzątałam boksy, karmiłam, czyściłam i diodlalam konie a za to miałam godzinkę jazdy. Mam rażenie, że ten system obumiera.
Bo obecnie praca za jazdę uznana byłaby za wyzysk młodocianych 😉
Mało tego ja mam za wszystko faktury, gdzie u nas większość usług okołokońskich to jest jednak bez 😜
Perlica,

To mnie właśnie najbardziej wkurza jak już w wątku wkurzania jesteśmy! Dlatego przestałam współpracować z osobami (od pensjonatu, poprzez kowala, fizjo itd) którzy nie wystawiają mi faktury. Ja płacę kolosalne podatki a w wielu branżach nadal wszystko "pod stołem".
Mi się wydawało, że te czasy już minęły i bez problemu teraz każdy fakturę wystawia. Aż ostatnio nawet nie dostałam pytania, czy chcę fakturę. Tylko cena i tekst: oczywiście faktury nie wystawiam i jeszcze parę bredni potem.
donkeyboy   dzień jak codzień, dzień po dniu, wciąż się dzieje życia cud
24 marca 2025 21:43
Perlica, to nie wiem w sumie, moje kalkulacje wychodziły mi mocno inaczej przeprowadzając się z powrotem do PL 🤣 jeśli chodzi o utrzymanie koni. Bieda pensjonat 5 dni w tygodniu u mnie w okolicy ledwo dało się w £500 zamknąć. Kosztów wet nie będę porównywać bo to w ogóle inny świat pod tym względem (korpo kliniki). Pasza rodzima (Saracen, Spillers itd) oczywiście tańsze niż tutaj. Suple tak samo, często różnica bywa ogromna.

Ja w PL na większość rzeczy dostaje faktury bo często mnie nie ma na miejscu, nie płacę gotówką. Natomiast nie zawsze dostawałam faktury w UK, a raczej rachunki napisane od ręki 😉 także bywa i tak


Co do pracowników - ciężko mi się wypowiedzieć. Uważam że dobremu pracownikowi się należy. Ale z drugiej strony ciężko zbalansowac koszt pensjonatu. Malo koni, jeden pracownik - tanio nie będzie. Wiecej koni - mniej czasu na przyłożenie się. Dodać do tego amortyzację infrastruktury i stąd są duże stajnie z małymi kwaterami, bo się po prostu to nie spina.

Co do pracy młodocianych - w UK od 16 rż stajnie zatrudniają stażystów. Ludzie sobie mieszkają w stajni, robią kwalifikacje, jak im dobrze idzie jazda to i postartuja konie pensjonatowe. Mają płacone ale w UK płaca minimalna jest zależna od wieku, nie dostają wiele ale wystarczało z mojej obserwacji. I tak, zasuwali i wywalali gnój, jeździli, uczyli innych jeździć. Jakoś w Polsce dopiero zauważyłam że jest moda na "szukam pracy ale bez wywalania gnoju" ale może to dlatego że w niektórych stajniach jeszcze jest moda na sprzątanie raz w tygodniu, to rozumiem. W UK jak już to tylko deep litter, tyle że rzadko spotykany w moim doświadczeniu (i nie wywala się go raz na tydzień, w sensie całości).
Jeszcze w 2019 płaciłam za stajnie 670zł (najdroższą w okolicy wówczas). Obecnie płacę 2100zł, za wcale nie najdroższą opcję.
Moja pensja poszła do góry, ale nie 3,5x.
Kowal 120zł, dziś 300zł - bez faktury.
Pasza 80zł za 20kg, dziś 145zł za 15kg.
Zawody z dojazdami po 150km i więcej, bez własnego transportu, zamykały mi się poniżej 1000zł na luźno. Teraz za głupie regionalki w okolicy trzeba policzyć 1,5-2k.

No jak dla mnie jest drożej, realnie jest dużo drożej 🤷 Mnie na prawdę 3 lata temu byłoby stać na dwa konie, ograniczał mnie czas. Dziś nie ma opcji, żebym utrzymała dwa.

Porównywanie do najniższej jest z czapy, jeśli już coś chcemy brać to medianę lub średnią. Tutaj też mam "fajną" statystykę, bo 3 lata temu zarabiałam 1,5 średniej krajowej, a po trzech podwyżkach na prawie 2k brutto wypadam ciutkę powyżej jednej średniej. Czyli zarabiam więcej, ale jednocześnie jakby mniej. Odczuwam to. Mam wrażenie, że się cofam i to co mogę mieć za obecne zarobki jest bardzo podobne do poziomu sprzed kilku lat, gdzie zarabiałam połowę tego 😐
donkeyboy   dzień jak codzień, dzień po dniu, wciąż się dzieje życia cud
24 marca 2025 22:34
keirashara, przywołując minimalną miałam na myśli to ile się płaci pracownikom stajennym. Przynajmniej tyle ile się płaci w UK - mało kiedy wykracza to ponad minimalną. Można sobie odbić w zamieszkaniu jak jest coś sensownego wliczonego. Jakbyś nie chciała to płaca stajennego zawsze będzie się zawierać w cenie twojego pensjonatu (i może być całkiem dużą składową tejże), w 2019 w Polsce minimalna była 2250, dzisiaj to już 4600 z hakiem. Stąd - między innymi - te podwyżki w pensjonatach.

Podejrzewam że płaca stajennego w Polsce daleko od minimalnej też nie odbiega.

Dodać do tego rosnące ceny siana/pasz, nawozów, wzrost cen terenów, a no i może to że może np. stajnia zamiast wynajmować na gębę to teraz właśnie wystawia fakturę i musi odprowadzić podatek i może nawet VAT, a nie robiła tego wcześniej.
Jeśli chodzi o fakturowanie usług to czasem problem wynika z interpretacji przepisów przez US.
Mianowicie u mnie jest tak, że jeśli chcę wystawiać fakturę na usługę cykliczną(jazda konna itp) to mogę tylko na przelew, ponieważ gdybym zbyt często brała gotówkę to według jakiś tam przepisów (już mi się z urzędem walczyć nie chciało) powinnam mieć kasę fiskalną.
Absolutnie nie chodzi mi tu o usprawiedliwianie nie wystawiania kwitów.
donkeyboy, - tak, w tym kontekście się zgadzam. Nie zgadzam się jeśli chodzi o utrzymanie konia z minimalnej- no to nigdy nie było realne 😉

Doskonale wiem jakie koszty ponosi pensjonat, bo byłam z tej drugiej strony (moja mama była przez kilka lat żoną zawodnika i właściciela pensjonatu, gdy ja byłam nastolatką. Jestem przez to bardzo trudnym do robienia w ciula pensjonariuszem, ale też nigdy nie zrobię shitstormu o to, że konie w Wigilię dostały wcześniej jeść czy nie wyszły na padok w jeden dzień w roku).
To 4600 to też nie jest całkowity koszt pracodawcy, te są wyższe. Zależy czy zlecenie czy UOP, ale coś jeszcze się dorzuci do tego + często dochodzi zakwaterowanie.
donkeyboy   dzień jak codzień, dzień po dniu, wciąż się dzieje życia cud
24 marca 2025 23:45
keirashara, no właśnie zapomniałam doprecyzować że płaca to płacą, należy się. Ale procent danin jest okrutny. Szczerze mówiąc miałam zamysł przydomowki z mini-pensjonatem, ale stwierdziłam że nawet nie ma co dupy ruszać jak nie dostawi się odpowiedniej liczby boksów i pracownika który robi robore rzetelnie żeby to się spięło w budżecie. A ja nawet nie liczyłam jakiegoś zysku 🤣 zysk dla mnie byłby jak by się to samo utrzymało i byłoby z czego robić ulepszenia
dzikadermi, a jaki to problem robić przelew? Ja normalnie robię przy kowalu albo nawet przed, to samo z fizjo i pensjonatem. Wkurza mnie, że dalej są pensjonaty które podaja cene x a jak pytam o fakturę to mówią x+vat. No tak się nie będziemy bawić 😀
Pati2012   Koński insta: https://www.instagram.com/mygreybay/
25 marca 2025 07:46
keirashara, jak ostatnio spojrzałam na swoje stare zamówienie, gdzie sieczka kosztowała 69zł w 2020 a teraz kosztuje 129(!!!) to mi się jakoś tak strasznie smutno zrobiło 😐
rudziczek   Małe i duże.
25 marca 2025 08:28
Opór w wystawianiu faktur bardzo mnie wkurzał, jak wliczałam sobie konie w koszty działalności. Inna sprawa, że jakby stajnia w której stoimy rozliczała się z US z każdej złotówki, cena miesięcznego pobytu konia byłaby jeszcze wyższa. Strasznie śliski temat...
jagoga, dla mnie i dla Ciebie przelew to nie problem ale niestety istnieją ludzie dla, których jest to coś trudnego (z przeróżnych powodów) i potrafią nie płacić przez miesiąc czy dwa i a ty z tego musisz się rozliczać niemal od razu.
Ja mam konie na firmę i z wetem, kowalem, fizjo, goleniem, zawodami, oplatami za korzystanie z infrastruktury na treningach wyjazdowych itp nie ma problemu z fakturami.

Problem jest z sianem i słoma, musimy szukać dostawców, którzy mają dobre siano/słomę i zgodzą się na fakturę VAT RR (która wystawiam ja, oni mają tylko podpisac). Rolnik to w Polsce święta krowa, która nic nie musi, więc często na hasło faktura jest popłoch, panika i koniec transakcji. Trochę potencjalnych dostawców tak odpada, ale jakoś się udaje znaleźć.
rudziczek   Małe i duże.
25 marca 2025 11:38
karolina_ Właśnie brakiem faktur za słomę i siano pensjonat tłumaczy, dlaczego sami nie mogą mieć udokumentowanego pełnego dochodu- bo dużej części swoich kosztów nie mogą przed US wykazać.
A mnie w jeździectwie wkurza, że wszystko jest takie drogie. Drogie i coraz droższe.
mindgame, a za dwa lata będzie jeszcze doroższe, bo jak Polska poprze zielony łałd (dzisiaj głosowanie) to jednym z elemntów zapisu jest za dwa lata likwidacja wszelkich dopłat w rolnictwie i otwarcie się na import z Mercousur. chodzi o to, żeby EU nie produkowała żywności. ma nie być tu rolnictwa.
Aby odpisać w tym wątku, Zaloguj się