Co mnie wkurza w jeździectwie?
Każdy kto nigdy nie strzelił Angola niech pierwszy rzuci kamieniem.
Dzieci i nastolatki się uczą.
Do tego dodam, że te, którym idzie dobrze, lub, które ciężko pracują na to, żeby im dobrze szło to nie mają czasu na pierdyliard foteczk... bo ciężko pracują. Czasem wpadnie fota "z zawodów" i one mają swiadomość niedoskonałości swoich.
Jak to było:
w jeździectwie obowiązuje zasadza 1/3🙂
1/3 czasu zajebiście ci idzie
1/3 casu ot jeździsz na koniu
1/3 czasu- zjebałeś i jest benzadziejnie
Mnie bardej denerwuje zmiana osadzenia stopy. Kiedyś w skokach było głębiej w stzremieniu. Dzięki temu nie było "wstawnai an palcach", i latających łydek. Baza-podparcie byłą inne i inaczej się przez to cala sylwetka układała.
kotbury, ale żeby siedzieć zbalansownym trzeba mieć w odpowiednim miejscu stopę. Nie w zagłębieniu (jak na zdjęciu skoczka na poprzedniej stronie) nie na palcach, a dokładnie w najszerszym miejscu stopy. Inaczej reszta ciała działa tak se.
Uważam że każdy się uczy i na LL klasę i tego typu zazwyczaj tak sobie się patrzy bo te osoby się jeszcze uczą. Niczego zdać chyba na nie też nie trzeba, więc nawet się nie przejedzie na części skokowej BOJ. Chociaż co tam się też odwala to też widziałam parę wideo...
Swoją drogą też bym chętnie zobaczyła o jakie zdjęcia chodzi, zgadzam się z Gaga - o ile skoczkiem nie jestem to zawsze mnie uczono że ręką ma podążać ale kontakt ma nie być rzucony.
Przecież to zależy od konia.
Są konie chodzące wielkie konkursy i skaczęce na luźnej wodzy, bez kontaktu. No, ale to jednak musi być profi rajter żeby czuć odległość bez kontaktu.
A są konie skaczące na mocnym kontakcie, pół angolu nawet, bo tak są nauczone.
Rzucisz wodze to stoisz.
Ja tam mam raczej obserwacje na zawodach że ludzie jeźdżą bardzo dobrze vs to co było kiedyś, a dzieci i juniory to naprawdę top.
rzepka, gdzie Cię uczyli skakać na luźnej wodzy? W jednym z topowych skokowych ośrodków w Polsce w tamtych czasach najpierw uczyli skakać na luźnej wodzy, a nawet w korytarzu bez wodzy (na zrobionym koniu) - żeby latając po siodle pacjent nie szarpał za pysk. Potem już uczyli tak jak jeździ większość skoczkow po dziś dzien, czyli że łokieć ma być elastyczny a koniowi trzeba oddawać ręki tyle ile bierze - najlepiej tylko prostując łokieć, nie wydłużając wodze, bo potem trzeba wylądować i skręcać do następnej przeszkody. Oczywiście, są konie z takim baskilem że będą brały tych wodzy więcej, ale na takim koniu raczej nie jeżdżą osoby uczące się.
..."Nas uczono, ze na skoku należy koniowi oddać rękę z wodzami, żeby mógł prawidłowo baskilować.." GagaW którym miejscu napisałam o "rzuconej wodzy"? Oddanie ręki z wodzami to nie to samo, co rzucenie wodzy.Nie będę Wam polecać czytania ze zrozumieniem, bo nie o to chodzi.Karolina - elastyczny łokieć to jest właśnie element "oddania ręki z wodzami".Nie muszę Ci tego rozrysowywać, bo ja piszę skrótowo licząc na zrozumienie i wiedzę czytających. Dlatego już nic nie pisałam o palcach ręki, nadgarstku, ramieniu, kolanach, tyłku i całej reszcie anatomii jeźdźca.
Lata temu zostałam wytypowana do startu w zawodach -Memoriale mjr A. Królikiewicza w Krakowie Pojechaliśmy wcześniej na zgrupowanie do ówczesnego SO Bogusławice. Trener postawił słuszny szereg, kazał RZUCIĆ wodze , ręce w bok - i jechać. To dobre ćwiczenie dla jeźdźca i konia. Ciekawa jestem, czy obecni trenerzy też tak uczą?
Kontakt z pyskiem konia -to nie to samo, co uwieszenie się na pysku i kurczowe trzymanie za wodze.Chyba każdy rozumie różnicę.Koń też. Tyle tylko, ze koń nie może pokazać, jak bardzo mu przeszkadza zła ręka jeźdźca, bo ma z reguły pysk zakneblowany skośnikiem i nawet nie może go otworzyć. Ale to inny temat.
Zdjęcia nie wkleję - z powodów, o których pisałam.
Ciekawa jestem, czy obecni trenerzy też tak uczą?
Rzepka, tak. W każdej stajni ze "sportowymi" treningami widziałam dzieciaki i starszych jeźdźców w ten sposób skaczących. Dokładnie tak uczą, to żadna "stara, lepsza szkoła" mimo Twojej ironii.
EDIT: Chcesz dyskutować o czymś, do czego nie chcesz pokazać zdjęć? Może wcale nie jesteś taka przekonana, że ludzie się z Tobą zgodzą, że osoba na zdjęciu skacze na ręcznym. 😅 Chcesz dyskusji o tym, co podejrzewany, że istnieje w Twojej głowie?
Sivrite - nie pisałam z ironią, jeżeli tak to odbierasz- to wyluzuj, bo masz problemy z emocjami Wątek jest pt "co mnie wkurza w jeździectwie" - więc chyba MOGĘ sobie napisać, co mnie wkurza? Chyba, ze to tylko mnie nie wolno, mnie nie może nic wkurzać? Ktoś tu kiedyś pisał, ze wkurzają go nowe kaski wyglądające jak nocnik. I co ? Zero histerycznej reakcji?
Wklejam zdjęcia z netu, bo innych nie chcę -jest RODO, i nie chcę sprawiać przykrości nikomu. Konie w podobnej fazie lotu - na początek luzem, bęz twardej ręki jeźdźca.Zupełnie inna sylwetka, potem przypadkowe.
Miniature_5cb59df0d2e984_04761413.jpg
0_0_200377377_20250125-134109.jpeg
belgijski-kon-goracokrwisty-klacz-8lat-167-cm-skarogniada-konie-skokowe-saint-drezery_75271273-90d1-47d7-9d27-2f9b3acc4f45.jpg
gene-devine-476058-unsplash.jpg
images.jpg
rzepka, - ale przecież te konie mają różną budowę, styl skoku i zadaną wysokość. Nie każdy koń ma przecież naturalny, mocny baskil. Po zdjęciu nie widać, czy coś się działo z najazdem, czy przypadkiem koń nie próbował zwiać, czy jeździec nie najechał zygzakiem... no ja na prawdę nie widzę tego, że "kiedyś to było, teraz to nie ma". Wręcz przeciwnie, widzę coraz więcej fajnych, merytorycznych treningów. To, że nie zawsze wyjdzie idealnie? Shit happens, zdarza się nawet na olimpiadzie.
Do tego jakieś brzydkie wiszenie to ja tam widzę może na jednym zdjęciu.
Poza tym nie każdego konia można skakać na luźnej wodzy czy cordeo i nie na każdym etapie.
No ale ten luzem to jest nad okserem a reszta chyba nad stacjonatami, to chyba też trochę robi różnicę w sylwetce? Tzn jeśli nie to niech mnie ktoś poprawi.
Nie wklejam tu fotek, bo zaraz właścicielki zaczną mocno gulgotać (wystarczy wejść na wątek „Kącik rekreanta”),
rzepka, chodzi ci o tegoroczny kącik? Szczerze mówiąc, jako skoczek nie zauważyłam tam niczego, o czym tu piszesz...
epk, oczywiście że robi różnicę, ja wolę fotografować nad okserami właśnie, bo konie lepiej wyglądają, mają bardziej "otwartą" sylwetkę.
Tak samo wolę fotografować wyższe konkursy, bo tam koń musi się trochę bardziej "wyciągnąć" nad przeszkodą, niż jak na ostatnim załączonym przez rzepkę zdjęciu, gdzie wysokość żadna, odskok za daleki i pewnie z dużego tempa, stąd taki a nie inny wygląd konia - bo zapewne był przytrzymany, żeby jakoś wcelować.
Skoczkiem nie jestem, nie lubię i nie nauczyłam się nigdy skakać ambitniej niż na BOJ, na koniach-samograjach dla beki trener mi stawiał raz na ruski rok jakieś pojedyncze przeszkody, ale za to naoglądałam na zawodach od 30 cm za stodołą po MP-B czy ME-C, jeśli chcemy porównywać zdjęcia, to wyłącznie tego samego konia pod jeźdźcem, luzem, na podobnych wysokościach, tym samym rodzaju przeszkody i najlepiej w tym samym okresie, bo to jak różny jest styl skoku koni powinno kończyć w zalążku każde inne próby porównywania.
Przypomnę też że zdjęcia w ruchu to mniej niż 1/500 sekundy, aparaty pozwalają na uchwycenie 1/8000 sekundy. JEDNEJ OŚMIOTYSIĘCZNEJ SEKUNDY. I wielcy trenerzy kanałowi na podstawie tych tysięcznych ułamków sekundy później oceniają całą karierę jeździecką zawodnika.
epk, zdecydowanie. Co więcej do pewnej wysokości oksery skacze się lepiej / łatwiej. Konie je bardziej szanują a wiele młodych lepiej się cofa do oksera niż do sztalki.
Co do tego co nas wkurza - mnie wkurza ocenianie po zdjęciu. Jedno z moich ulubionych zdjęć z okresu zajazdki mojego - dziś 20 letniego konia: na zdjęciu koń super umięśniony, idący od zadu, w balansie, idealne "zdjęcie sprzedażowe" 😉 tymczasem trening pamiętam jako jeden z gorszych - koń przewalony przez rękę, ciężki do przejechania, pikujący w dół. W całym treningu były ze 3 dobre momenty, każdy trwał 2 sekundy. Jeden z nich utrwalono na zdjęciu... jakby oceniać to koń ideał... w drugą stronę działa analogicznie..
Przeglądałam ostatnio najstarsze wątki re-volty. Ludzie mili do siebie, spokojni, wyluzowani i ...życzliwi.Dyskusje na poziomie, żadnych wyzwisk, ubliżania... Co się teraz porobiło z ludźmi? Skąd tyle niechęci, złości, wręcz nienawiści? Przecież napisałam, co mi się nie podoba w JEŹDZIECTWIE. Ogólnoświatowym jeździectwie, a nie członków re-volty. I nie dotyczy to przecież wszystkich jeźdźców na całym świecie, tylko wybranej grupy ludzi. Zdjęcia też są chyba gdzieś ze świata. Nikomu nie ubliżyłam, nikogo nie skrytykowałam, a mimo to -Wy jak sępy...Rozkładacie na czynniki pierwsze każde moje zdanie, doszukujecie się gdzieś drugiego dna ( rasy konia, siodła, rodzaju przeszkody, koloru majtek jeźdźca, itd, itd) byleby udowodnić, ze nie mam racji. Współczuję. Naprawdę, bo macie Panie chyba smutne życie, skoro tyle w Was złości. A ja się cieszę i żyję nadzieją, ze jeszcze dam radę wsiąść na konia mimo zerwanych więzadeł w kolanie, chorego biodra do wymiany i pozrywanych barków😁
rzepka, z całym szacunkiem ale sama naskoczyłaś w swoim pierwszym poście na rekreantow z wątku, tak jak anai zresztą zacytowała. Większość odpowiedzi jest na poziomie. Nikt ci nie ubliża. Możesz sobie czegoś nie lubić czy cię może wkurzac, ale czy z automatu ma to oznaczać że każdy musi się zgadzać z tym co piszesz? Takie jest forum - uwaga, ktoś może odpowiedzieć na to co mówisz.
rzepka, nic się nie porobiło 🙂 Większość tych miłych osób wyszła… i tyle.
Po drugie, też przeglądałam sobie stare wątki. I faktycznie wszyscy byli mili dla siebie, klepali się po główkach i zgadzali ze sobą… dopóki nie pojawił się ktoś kto się nie zgadzał. Wtedy jednogłośnie był uznawany za głupca 😉
Kurczę, ale jak się z kimś nie zgadzam to jestem niemiła? No zauważyłam fakt, że trudno porównać te zdjęcia ze względu na rodzaj przeszkody podczas gdy ty chciałaś je porównywać. Złości w moim spostrzeżeniu nie zauważyłam...
Oho, here we go again.
Nawet nie wiem jak skomentować sytuację. Ale to nie jest pierwszy raz, kiedy ktoś się czepia i reaguje jedną wielką nienawiścią na jakiekolwiek odpowiedzi, które mu się nie podobają.
Pierwszy w brzegu przykład:
Kotbury krytykujesz lucernę bo...? Może podaj źródło z którego korzystasz w krytyce lucerny? A może sama coś napisałaś po zrobieniu odpowiednich badań i doświadczeń, chętnie poczytam. Każdy świadomy właściciel koni które żywi samodzielnie na pewno sobie poczyta o lucernie i wie jak się ją stosuje żeby była bezpieczna.Masz jakiś monopol na "wszystkowiedzącą"?? Popisujesz się czy naprawdę chcesz pomóc ludziom w zdobywaniu wiedzy???
Zuzu - mamusia kultury nie nauczyła? Może odp... się ode mnie, co? Bo ja się CIEBIE nie czepiam. Zmień sobie obiekt, bo jak ja wygrywałam zawody to Ty jeszcze smoczka cycałaś ( o ile nie byłaś jeszcze komórką jajową)
Miło, bardzo miło. Wyluzowany styl.
rzepka, neśli moją wypowiedź odebrałaś jako ubliżającą Tobie, to przepraszam. Mamy różne zdania, ja Twoje szanuję ale się nie zgadzam. Tyle
Rzepka, cytat, który podałam wyżej zakładał, że nie jest tak, jak piszesz. "Ciekawe, czy teraz trenerzy też tak uczą?" zakładające, że nie uczą, bo dzieciaki niby ch... skaczą. To jest właśnie ironia, użyłaś jej.
Mam to samo w robocie na co dzień... Starsze pokolenie jest wiecznie zdziwione życiem, że młodsi śmią wyrazić swoje zdanie, sprzeczne z ich zdaniem. Tylko tak się to forum zmieniło. Nie znam bardziej chamskiego pokolenia niż boomerzy i raczej już nie poznam. Młodzieży może teraz brakować bardzo wielu cech, ale na pewno nie brakuje im codziennej kultury. To Ty mi już próbujesz diagnozować problemy z emocjami, bo Ci się moja odpowiedź nie spodobała. 🤣 Moje wyluzowanie nie ma wpływu na to, czy się z Tobą zgadzam, czy nie.
Idealizujesz czasy minione na podstawie tego, że wtedy wybierało się jedno zdjęcie z parkuru. Najlepsze. Teraz ludzie wstawiają zdjęcia z każdej przeszkody, czy się udała, czy się nie udała. W dodatku te zdjęcia kompletnie nie mają sensu, wystarczy, że koń ciągnął w przeszkodę i tak właśnie przytrzymany skoczy...
Że wam się jeszcze chce...😉
Mnie za to wkurza w jeździectwie że jestem przymusowo bez jeździectwa bo cytując słowa Gagi na naszym treningu sprzed lat - kto się pierdoła urodził ten orłem nie umrze!! XD
Pojechałam sobie na kurs saddlefiterski i warsztaty rymarskie.
I 3 dnia wycinając podkładki do mocowania taśm pod przystuly przejechałam sobie nożem do skóry po ręku xD bye bye moje ścięgno prostownik kciuka...
No więc teraz po operacji na jeździectwo mogę popatrzeć w tv...
Na konie do kupna które mialam zacząć oglądać właśnie też..
Cierpliwości trzeba się nauczyć na stare lata :P
Faith, ale wróci Ci sprawność w tym kciuku? 😦 Po jakiejś rehabilitacji? Czy to już po ptokach całkiem?
Wróci wróci, na szczęście cięcie proste i ładne - nie ma jak dobrze zaostrzony nóż 😅
Więc zszylo się bez problemu.
Ale trzymajcie kciuki bo ja mogę tylko jeden 🤣
faith, o matko, współczuję! Trzymaj się dzielnie i zdrowiej. Ale kicha...
faith, o matko, masakra! zdrówka życzę 🙂
Przychodzę tutaj znowu pomarudzić na social media. Mignął mi filmik pewnej stadniny w Polsce, z takim se zwykłym contentem jak dostawiają baloty na wybiegu. Kurde, może się czepiam ale cały wybieg za**any, każdy jeden balot przeciągnięty przez to 💩 rękoma bo idea całego filmiku że "bez sprzętu".
Że już nie wspomnę że siano takiej jakości że ja bym się bała koniom je podać (normalnie na wideo chyba zgnity płat odpada jeśli dobrze widzę)
Czy naprawdę ludzie lepiej nie wiedzą że się tym chwalą i pokazują?
kotbury, ale żeby siedzieć zbalansownym trzeba mieć w odpowiednim miejscu stopę. Nie w zagłębieniu (jak na zdjęciu skoczka na poprzedniej stronie) nie na palcach, a dokładnie w najszerszym miejscu stopy. Inaczej reszta ciała działa tak se.
donkeyboy, no właśnie nie. I jak się poatrzy na stare, stare foty kwalerzystów wskoku to sylwetke mają top, równowagę top, konie "trudnijsze budowa do okrągłości", ale stopę zawsze głębiej niż ludize teraz.
Stary, kwaleryjski dosiad to była noga na strzemieniu tuż przed najszrszą częścią stopy.
I nigdy pięta znacząco poniżej poziomu calej stopy🙂
kotbury, podrzuć parę foto, tak pogooglałam i nie znalazłam tego o czym mówisz
Wróci wróci, na szczęście cięcie proste i ładne - nie ma jak dobrze zaostrzony nóż 😅
Więc zszylo się bez problemu.
Ale trzymajcie kciuki bo ja mogę tylko jeden 🤣
faith, wiem, wiem, znowy moje wymądrzanie (i uwaga to NIE JEST PORADA MEDYCZNA):
1. Gotuj na potegę i pij buliony kolagenowe. serio- to ma być twoja kawa, herbata, elektrolity i mineralna w jednym!
2. Kawa i herbata od święta (chodzi o niekradzenie wapnia)
3. Kup sobie czyste DMSO i kamforę i potem jak już się dobrze zrośnie to masuj się sama (DMSO+Kamfora+ olej migdałowy - jako rozpuszczalnik dla kamfory)
4. Raz w tygodniu obowiązowo wątróbka (wołowa byłaby najlepsza). Jak nie lubisz to sobie zmiel razem z mięsem wołowym i wcinaj takie burgery. Tu chodzi o miedź i cynk potrzebne dla budowy kolagenu.
Ja miałam pardon my french- ujebaną rękę w środku- kość i ścięgna w tym rozpizgany nerw promieniowy. Dziś wszystko działa, ok, nadwrażliwość na zimno została.
To trwa krócej niż lekarze zakładają, jeśli się człowiek przykłada. Rehabilitacja, dużo rehabilitacji w wodzie. łapy do miski i ściskanie piłeczek itd.
donkeyboy, pojedyncze zgnite płaty są i w dobrym sianie od skladowania, tam gdzie jeden balot dotyka do drugiego i jest ograniczony przepływ powietrza. My to obieramy jak otwieramy balot, jak wsadzamy cały do paśnika to nie da się obrac, konie to po prostu zostawiają i wyrzucamy jak zdejmujemy paśnik.
karolina_, nie no, bele u was widziałam, to co widziałam na wideo to chyba składowane jest bez żadnej ochrony typu fliz. Bele są turlane potem w taki mega paśnik i jest MEGA okazja żeby zedrzeć wierzchnia warstwę, turlając ostatnia prosta bez siatki do tego paśnika. Ale to się nie dzieje.
A no i u was jeszcze macie paśniki ładowane od góry więc konie zaglądają do "dobrej" części od tej najbardziej dostępnej strony - od góry. Tutaj jest na odwrót - bele leżą "bokiem" do "otwartej" części paśnika. Teraz tak myślę, może to taka taktyka żeby jadły z pomiędzy szczebelków 😀
donkeyboy, my mamy kratki od góry, też mogą jeść tylko z pomiędzy szczebelków. Ale używamy tych kratek rzadko, bo raczej jedzą bez wyrzucania z paśnika siana od góry. Na samą ilość zjedzonego siana kratka nie wpływa, albo będą stały przy paśniki dłużej albo krócej ale i tak zjedzą co mają zjeść.