Jestem ciekawa jak to wygląda u Was.
Wspominam swoje pierwsze miesiące w pracy i pamiętam,że od razu mnie wrzucili na głęboką wodę.
Bolało,ale i dużo się nauczyłam. Takiego radzenia sobie w trudnych chwilach.
Jak chcielibyście być wdrażani przez Szefa w główne "dorosłe" obowiązki?
Tak stopniowo , ale bez końca ? Czy od razu jakieś poważne zadanie ?
Czy średnio poważne ale pod nadzorem?
Czego pragnie w duszy taki młody pracownik?
Nie stażysta,praktykant ale już pełnoetatowy .
Ja zaczynałam od jeżdżenia ludziom koni więc choć była to praca to tak się tego nie czuło. Potem praca w stajni wyścigowej w UK. Tu już normalna praca od do, ale przy koniach więc też jeszcze jakoś tak inaczej niż normalnie.
Potem biuro w firmie regenerującej automatyczne skrzynie biegów i sprzęgła hydrokinetyczne.. Nie lubiłam tej roboty. Temat mi obcy, szef "ciężki" więc szybko sie zmyłam.. No a teraz prowadzę biuro kliniki weterynaryjnej dla koni i jest super.. 🙂 Świetne szefostwo, temat bliski memu sercu no i bardzo miła atmosfera 🙂
czego pragnie mlody pracownik? wg mnie m.in. jasnych i przejrzystych zasad, osoby, która bedzie jego opiekunem i pomoze zrozumiec organizacje oraz niepisaną kulturę organizacji, wlasny kąt,miejsce do pracy, zrozumienia.
tak najkrocej. Zmykam, bo mam urlop 😉
ja bym wolala stopniowo i dluzej, bo tak mi latwiej. i tak wlasnie mam. mysle ze jeszcze dlugo zajmie zanim sie naucze wszystkiego tu gdzie jestem.
z drugiej strony, jak widze ludzi ktorzy przychodza tu gdzie pracowalam jeszcze niedawno - jak lekcewazacy stosunek do pracy wykazuja, to mnie skreca.. i nie zaluje jesli kogos po prostu wyzucaja, bo maja za co
Oczekiwania? Solidnego rozliczania z własnych zadań, a nie działania na zasadzie, że jak coś co było pracą zespołową się posypało, to pewnie wina najmłodszego. Opiekuna, który dyskretnie pokaże co i jak i pomoże, kiedy się go o to poprosi, ale nie wchodzi na głowę. Chyba najlepsza opcja dla mnie to poważnie, ale na początku pod nadzorem - poczucie odpowiedzialności dobrze robi na wyniki, z drugiej strony głupie błędy dużo kosztują (i pod względem czasu i kasy), więc ten nadzór na początku się jednak przydaje.
Chciałabym konkretnych, czasem nawet trochę trudniejszych zadań, a nie takich pierdów dla stażystów przynieś-wynieś-pozamiataj. Do tego sympatycznej atmosfery i spokojnego wyjaśnienia funkcjonowania firmy i mojego miejsca w niej.
Poza tym; najlepiej się czuję w sytuacji, gdy pracuję zadaniowo, nie od-do. Żebym mogła wykonać wszystkie swoje obowiązki, oczywiście z deadline, ale bez sztywnych ram czasowych- a potem się zmyć i nie musieć wymyślać jakichś głupot byle dotrwać do 15😲0 😀.
Lubię pracować sama i nie boję się siedzieć do późna w nocy i dłubać w czymś, w zamian za bezcenne doświadczenie i całkiem cenną dodatkową zapłatę.
Na pewno spokojnego wdrożenia do obowiązków. Ale bez traktowania jak debila. Opiekuna do którego można byłoby sie zgłosić z pytaniami w stylu " wiem, że zawracam głowę, ale". Wyrozumiałości.
wszytsko to, co pisały dziewczyny i przede wszystkim sprawiedliwego traktowania oraz zapłaty a nie zapiep*** za psie pieniadze tylko dlatego, ze nie mam doswiadczenia
Hmm, a co powiecie na taki scenariusz:
1. Pierwszego dnia pracownik przychodzi na 9😲0, wita go bezpośredni przełożony, prowadzi na miejsce pracy i przedstawia plan dnia.
2. Potem asystentka oprowadza świeżynkę po firmie, żeby wszyscy - łącznie z dyrektorem - obejrzeli nową twarz. Daje zestaw biurowy, pokazuje gdzie jest kuchnia, toalety, gdzie kawa i herbata.
3 Potem sesja z przełożonym/szefem zespołu - co robimy, kim jest reszta, kto będzie twoim mentorem. Czasami lunch z nowym szefem, jeśli ten akurat ma czas.
4. Potem nowy odbiera komputer z IT sam może się już zapoznać z "pakietem powitalnym" w postaci zestawu linków i dokumentów o tym, jak przeżyć w Korporacja Oy.
5. ... i robi to przez następne 4 tygodnie 🙂 A tak serio, to później dostaje od mentora materiały treningowe do zapoznania się z projektem, krótkich ćwiczeń i wprawek. Jak jest dobry, to po miesiącu może już dołączyć do projektu, czasami dopiero po trzech.
Myślę, że to całkiem dobry scenariusz, tylko wypracowanie go i wdrożenie zajęło okragłe 18 miesięcy...