Jaguar Equestrian w Polsce

Calathea   Czarny Książę
16 lipca 2009 17:07
Jaguar Equestrian - LINK do strony producenta


Witam!
Zakładam ten wątek z ankietą ponieważ wraz ze znajomym zastanawiamy się nad przedstawicielstwem firmy Jaguar Equestrian w Polsce.
Chciałabym się dowiedzieć, czy byłby popyt na ich, co tu dużo mówić, ekskluzywne i drogie produkty.




Jeżeli ktoś ma jakieś pytania, wątpliwości czy cokolwiek innego proszę śmiało pisać w tym wątku - w miarę możliwości postaram się odpowiedzieć na wszelkie pytania.


Edit: wstawienie linku
wątek zamknięty
asds   Life goes on...
16 lipca 2009 18:05
Miałam ich tranzelke koloru orzechowegi i musze przyzanc wykonanie rewelacja. Choc przyznam szczerze sprzet drogawy, ale sadze ze porównywalnej jakosci z ciut tańszym Lemetexem codo jakosci w moim mniemaniu
wątek zamknięty
busch   Mad god's blessing.
17 lipca 2009 00:44
Ja mam pytanie, wątpliwość i cokolwiek; jaki sens jest tworzenie takiego tematu na forum bez, chociażby pobieżnego, przedstawienia produktów Jaguar Equestrian? Na razie nie wiem nawet, czy produkują siodła, czapraki, czy też smakołyki.

Skoro mają być dopiero wprowadzone na polski rynek, to chyba nie oczekujesz po mieszkańcach Polski znajomości tych produktów?

Skucha  😀
wątek zamknięty
Calathea   Czarny Książę
17 lipca 2009 02:06
...











Edit: wstawiłam link do strony producenta, żeby nie zaśmiecać forum opisami...
wątek zamknięty
caroline   siwek złotogrzywek :)
17 lipca 2009 07:36
Chciałabym się dowiedzieć, czy byłby popyt na ich, co tu dużo mówić, [glow=red,2,300]ekskluzywne i drogie produkty.[/glow]

w tym kontekscie dla mnie pytanie ankiety: Czy chciałbyś/chciałabyś, aby sprzęt jeździecki firmy Jaguar Equestrian był dostępny w Polsce? jest totalnym pudłem. z dwóch powodów:
1. jasne, chciałabym, zeby był dostepny, ale czy cos kupie? eeee... nie? :P
2. moim zdaniem tego rodzaju biznesowe decyzje powinny byc podejmowane samodzielnie przez przedsiębiorców. to jest ich ryzyko a nie decyzja forum...

wątek zamknięty
opolanka   psychologiem przez przeszkody
17 lipca 2009 07:50
Możesz także określić ich drogość?
Dla każdego drogie oznacza zupełnie coś innego.
wątek zamknięty
Lotnaa   I'm lovin it! :)
17 lipca 2009 07:56
Hihi, caroline "wyjęła mi to z ust". Ja zagłosowałam za, a znając mniej więcej ich ceny, to pewnie nic nie kupię.
wątek zamknięty
Calathea   Czarny Książę
17 lipca 2009 12:13
Jejku laski... decyzja, decyzją, ale nie mogę się chociażby z czystej ciekawości dowiedzieć czy ktoś byłby zainteresowany?
Zdaję sobie przecież sprawę, że decyzję, czy utworzyć przedstawicielstwo, czy nie - podejmę sama, na własną odpowiedzialność, a jak pisałam wyżej ta ankieta jest z mojej czystej ciekawości.
To jest przecież forum dyskusyjne...

opolanka jeżeli chodzi o ceny to:
-siodła w granicach 3-5tys. dolarów
-ogłowia od 250 do 500 dolarów
-popręgi w podobnych cenach jak ogłowia
napierśniki, wytoki etc. podobnie jak wyżej...

caroline Jaguar ma ceny porównywalne do firmy Selleria Equipe,
Wiadomo - jednych na to stać, innych nie za bardzo

wątek zamknięty
Nie znam marki, nie wiem czym różnią się jakościowo od Kiffera czy Passiera. Ale po cenie, którą napisałaś na 100% nic bym nie kupiła. Po co mi ogłowie za 1500zł, skoro porządne mogę kupić za 200zł a porządne, markowe za 500zł.
Może i znajdzie się ktoś, kto kupi taki sprzęt pytane tylko, czy nabywców będzie na tyle dużo by sprowadzać taki sprzęt.
wątek zamknięty
opolanka   psychologiem przez przeszkody
17 lipca 2009 12:55
Dzieki za podanie konkretnych cen.

Jeśli mogę wyrazić swoje zdanie, to sądzę, że nie będzie szału na te produkty... Prawdopodobnie są to bardzo dobre produkty, ale nie sądzę, aby wielu z Polaków było stać na te produkty. Jeśli się mylę, to proszę o poprawę, patrze na to z pewrspektywy mojego regionu.
Myślę, ze "zwykli", regionalni zawodnicy nie będą tak inwestować, a tych czołowych jest chyba zbyt mało, żeby taki asortyment sie sprzedawał.
Ot takie rozmyślania.
wątek zamknięty
oj dziewczyny zdziwilybyscie sie jak wielu jezdzcow przychodzi i robi zakupy na 5tys zl i to samych ciuchow i sprzetu (bez siodla - dodam dla pewnosci)...  🚫
wątek zamknięty
Calathea   Czarny Książę
17 lipca 2009 13:19
Powiem tak... ten pomysł wpadł mi do głowy (pomysł przedstawicielstwa), gdy pewnego razu rozmawiałam z jedną panią z Konstancina, gdzie mieszkam. Powiedziała mi ona, że jedni wolą jeździć oplem, a inni jaguarem i to za wszelką cenę.
W Konstancinie jest coraz więcej ludzi, którzy jeżdżą Jaguarem, Porshe, Lamborghini, czy Benthleyem... - przeciętnego zjadacza chleba na to nie stać - owszem, ale jest taka grupa ludzi, którzy dla samej marki kupują sprzęt - czy to samochody, czy to siodła...

Pomysł jest na razie w stadium embrionalnym, więc równie dobrze może nic z tego nie wyjść, ale spróbować zawsze można... najwyżej będę miała kilka siodeł na zmianę 😉

Jeszcze dodając był też pomysł, żeby do Jaguara podłączyć Albiona, Equine Counture oraz Rome...
Nie wiem już sama...

A może ktoś z was mógłby coś zaproponować?
Jakiej firmy potrzebuje polski rynek?
wątek zamknięty
mysle ze nie tylko w Konstancinie... zreszta akurat w przypadku salonow jezdzieckich tj ewenement dla mnie, ze ludzie potrafia przejechac pol Polski zeby zobaczyc na zywo nowa kolekcje jakiejs marki i zrobic zakupy... jestem prawie pewna ze na jaguara byli by chetni...
dla mnie osobiscie pelna kolekcje kyry k  🏇 albo horseware 😍
wątek zamknięty
Ponieważ przez 2 lata byłam przedstawicielem na 1/4 Polski współpracującym z większością sklepów w regionie miałam okazję rozmawiać z wieloma właścicielami sklepów. I większość z nich utrzymuje że 30% idzie tanizny, 50% półki średniej i średniej + , a do 20% to produkty bardzo drogie.
Różnica pomiędzy samochodami a ogłowiami jest taka, że samochód możesz sprzedać 1 na kwartał i przeżyjesz 🙂.
Konstancin to wyjątek w okolicy W-wy i innych duuuużych miast zawsze się znajdzie dzielnica bogatszych ludzi.
Wydaje mi się, że jeśli zainwestować pieniążki (nie małe) w towar, to taki co rotuje.
wątek zamknięty
busch   Mad god's blessing.
17 lipca 2009 22:28
Jeśli grupą docelową mają być burżuje kolekcjonujący metki określonej marki, to według mnie możesz się srogo na nich przejechać. Gdzie będą się lansować ze sprzętem, którego nikt nie zna- i w związku z tym nikt nawet nie pozna, że kosztował majątek?  😀

Od drugiej strony: bardzo bogaci ludzie wierzą w renomę marki - a marka dopiero wkraczająca na rynek z definicji tej renomy mieć nie będzie. Zanim ją wyrobisz, będzie bardzo trudno cokolwiek sprzedać komukolwiek. A to wyrabianie też będzie Cię sporo kosztować- reklamy, najlepiej sponsorowanie jakichś zawodników z czołówki i inne takie  😉
wątek zamknięty
Lotnaa   I'm lovin it! :)
17 lipca 2009 23:45
busch, pozwolę sobie nie zgodzić się z Tobą.
Ja wiem, że bardzo wiele bogatych osób (szczególnie w Polsce) kupuje pewne towary dla metki/marki. Takie zaściankowe zachowanie, norma, bardzo popularna w mniejszych miejscowościach/społecznościach, gdzie dana osoba jest rozpoznawana (pochodzę ze 100tyś miasta więc wiem o czym mówię).
Tylko że widzisz, są osoby, które kupują Lexusa, bo koniecznie chcę się w nim pokazać. Są też tacy, którzy kupują taki samochód, bo cenią sobie luksus, stać ich na to, więc czemu nie? Nie koniecznie musi za tym iść jakaś "ideologia".
Znałam pana który na jednym z najdroższych modeli Kieffera jeździł do lasu i miał totalnie gdzieś, czy ktokolwiek wie, ile za to siodło zapłacił.
Ja też, gdybym wygrała w totka, chciałabym posadzić swoje 4 litery w coś fajnego. Może niekoniecznie aż tak drogiego, ale jeśli kogoś stać - czemu nie?

A teraz co do marki Jaguar Equestrian.
Po pierwsze marka nie jest nowa, więc nie wchodzi na rynek w ogóle, tylko wchodzi na rynek Polski. Nie sądzę więc, żeby sponsorowanie zawodników było koniecznością, reklamy w pismach/na stronach branżowych powinny zrobić swoje.
Pewnie, że np takie siodła nie będą się sprzedawać jak stubben'y, ale policz sobie 20% marży od siodła, daje to ładną sumę.

Pamiętam kiedyś na targach w Poznaniu byłam świadkiem rozmowy pewniej panienki z przedstawicielem jakiś drogich siodeł (nie chcę zmyślać, jakiej firmy, ale bardzo górnej półki). Pani zamawiała sobie szare siodło, no bo konia ma siwka, bockmann'kę ma już pod kolor, więc nie wypada w czarnym siodle jeździć.
Mają ludzie problemy  😉

wątek zamknięty
busch   Mad god's blessing.
18 lipca 2009 00:13
Lotnaa- pierwsza część mojej wypowiedzi była ironiczna  😀 . Druga natomiast - ta o renomie - według mnie całkiem na miejscu. Kieffer jest znany i lubiany, dlatego wydawanie na niego grubej kasy jest jakby logicznie uzasadnione. Wiemy, co kupujemy.

Nikt nie lubi konwencjonalnych reklam; w zasadzie nie wierzymy w zapewnienia 'nasz produkt jest najlepsiejszy, wydanie na niego majątku to dobry pomysł'. Stąd prognozuję duże problemy na starcie: jak wypracować renomę marce zupełnie nieznanej na rynku, celującej w grupę ludzi ceniących sobie marki sprawdzone i o ustalonej renomie. To mi pachnie dużymi nakładami finansowymi: sensownej wielkości ogłoszenie w gazecie branżowej obecnie trzeba liczyć w tysiącach na miesiąc (pomijając już kwestię zapłaty grafikowi, który wyrzeźbi to ogłoszenie- najlepiej jeszcze współpracującemu z 'tekstowym'😉. Nie można na tym etapie odstawić żadnej fuszery, skoro marka ma się wykreować na renomowaną i z górnej półki. Tak, dobrze myślicie, forumowy konkurs na najładniejsze ogłoszenie nie wchodzi w grę  👀

Pewne panienki, dopasowujące sobie kolor siodła do bukmanki, stanowią zdecydowaną mniejszość i w zasadzie trudno do nich trafić - czy rzeczywiście ten biznes da radę sam siebie utrzymać? Mnie się wydaje, że ta nisza jest zdecydowanie zbyt niszowa - ci bogatsi ale jeszcze rozsądni raczej kupią sobie super wypasione ogłowie za 800zł z gwarancją sprawdzonej marki, niż będą poszukiwać także super wypasionego ogłowia - za 1500zł, w dodatku z zapewnieniami marki dopiero wchodzącej na nasz rynek.
wątek zamknięty
Lotnaa, a ja się pozwolę sobie zgodzić z busch. Marka nie jest nowa - ale wnioskując z dyskusji w tym wątku, dla polskiego klienta jest. Wiesz jak trudną rzeczą jest wprowadzenie marki na rynek? Wykładają się na tym wielkie koncerny. Co więcej, wykładają się na brandach, które np. są popularne w połowie Europy, ale w kolejnym kraju - nie zaskoczyły.
Gdyby to było tak proste, że kupujesz 10 reklam w prasie i bach, sprzedaż kwitnie, klienci walą drzwiami i oknami dobierać siodła pod kolor bockmanek, a człowiek pluska się w basenie i popija martini...

Powiedziała mi ona, że jedni wolą jeździć oplem, a inni jaguarem i to za wszelką cenę.

No właśnie, a dlaczego wolą? Bo to doskonały, mocny i znany każdemu brand. Bo daje prestiż. Bo można go kupować w luksusowych warunkach - klimatyzowanym salonie, miło gawędząc z wielojęzyczną obsługą (no dobra, swego rodzaju eufemizm). Bo jaguarami jeżdżą gwiazdy showbusinesu, finansiści i w ogóle, sama elita.

A teraz odnosząc się do powyższego akapitu w kontekście pytań, co zaskoczy na polskim rynku - jak już wspomniałam tylko pojedyncze osoby w wątku w ogóle wiedzą, co to są za produkty Jaguar Equestrian. Nie wystarczy mieć coś drogiego i niezłej jakości w ofercie, żeby to było powszechnie uważane za pożądane dobro luksusowe. Takie, które - patrz powyżej - daje prestiż. Czyli pojawia się ogromny temat pod tytułem wypromowanie brandu, brandu z górnej półki. Powiem tyle - tego się nie zrobi bez budżetu.
Kolejna sprawa - chcą "łowić" luksusowego klienta, trzeba mu zapewnić luksusowe warunki dokonywania zakupów. Przy takim charakterze produktu nie przejdzie sprzedaż tylko przez internet - konieczny będzie dobry punkt sprzedaży, w świetnej lokalizacji, o wysokim standardzie. Znów - trzeba odliczyć z potencjalnej sprzedaży część na sklep, pewnie i sprzedawców, chyba, żeby wyłącznie samemu zajmować się staniem za ladą.
Poza tym niegłupim ruchem byłoby pozyskanie paru czołowych jeźdźców, którzy ów jaguarowy sprzęt pokazywaliby na zawodach. Warto, żeby to były znane nazwiska (tak - bo mechanizm patrzę i naśladuję autorytety zawsze się sprawdza, nawet tu na forum) 🙂 Przy pomyślnych wiatrach uda się takich jeźdźców namówić do współpracy fundując im sprzęt. Jeśli nie - to trzeba będzie znów wykładać pieniążki.
Dalej - warto rozplanować obecność na większych polskich imprezach o tematyce jeździeckiej. Dla przykładu - stoisko będzie kosztowało kilka tysięcy, do tego samochód plus ekipa, która będzie jeździła z towarem...

Cóż, przekonanym o złotym i łatwym interesie polecam spróbować 🙂 Ja widzę sporo niebezpieczeństw - nieduży rynek, konieczność wypromowania brandu, duże koszty zatowarowania (ot, "najwyżej będę miała kilka siodeł na zmianę" - czyli co, 5 siodeł po 5 tysięcy dolców? za 75 tysięcy złotych można spokojnie wyekwipować cały sklepik jeździecki!) i duże koszty obsługi sprzedaży. OK, jeśli ktoś dysponuje stosownym zapasem gotówki, nie spieszy mu się z uzyskaniem przychodów z inwestycji, nie będzie musiał finansować zakupów towaru z bieżącej sprzedaży i jest przekonany, że chce robić właśnie to - niech się bierze 🙂
Na marginesie - bycie przedstawicielem jest z reguły obwarowane sporą ilością warunków, dotyczących np. utrzymywania odpowiedniego poziomu sprzedaży. Zawsze można po prostu kupić trochę sprzętu i sprzedawać w Polsce, ale co wtedy, jak jakaś konkurencyjna firma wyczuje pismo nosem i dogada się z producentem na wyłączną dystrybucję? Nagle okazuje się, że "nasza" marka jest już czyjaś i w zasadzie zostaliśmy pośrednikiem...

Temat rzeka, można by osobne forum założyć - "mój koński biznes" 😀

Jeszcze mały wtręt na temat ankiety - tak postawione pytanie rzeczywiście nie ma sensu. Dlaczego miałabym mieć cokolwiek przeciwko pojawieniu się szerszej oferty artykułów jeździeckich na rynku, hmm? Dużo lepiej byłoby zadać pytanie w stylu "Co sądzicie o produktach Jaguar Equestrian?". Pojawiłyby się odpowiedzi - nie mam pojęcia co to jest, fajne, ale strasznie drogie produkty, kupuję tylko to - wnioski należałoby już sobie wyciągnąć samemu.
wątek zamknięty
Nie wiem w takim razie czy tylko ja jestem taka dziwna ale jeżeli widzę reklamę jakieś nowej marki (czy to w internecie czy w gazecie) to przeważnie od razu zaglądam do internetu, żeby dowiedzieć się czegoś więcej. A nóż widelec będzie miała ona coś w ofercie co mnie zainteresuje? Bo jakby nie patrzeć polski rynek jeździecki bardzo się poszerza. Jeżeli jest tu miejsce na marki ze średniej półki i wysokiej to dlaczego ma nie być na te z bardzo wysokiej? Ale to moje osobiste dywagacje bo trudno mówić coś o rynku, którego się nie zna od kuchni strony 😉 Ale powracając do reklamy to żyjemy w erze internetu, kolorowych magazynów, e-maili i forów internetowych, a informacje i opinie (także wśród koniarzy) bardzo szybko się rozchodzą.
wątek zamknięty
busch   Mad god's blessing.
18 lipca 2009 00:33
Mia - piszemy tutaj o ekskluzywnym produkcie, na który przeciętnego zjadacza chleba po prostu nie stać, a zjadacz kawioru nie będzie miał ochoty go kupić (bo Jaguar kojarzy mu się z samochodem i fajnymi kotkami w stempelki).
Jak wchodzi hasło 'ekskluzywny', to automatycznie pojawia się przypis 'potężna kasa'. Nie tylko klientów, także dystrybutorów. Nie wystarczy darmowe ogłoszenie w gratce  😵 - takie podejście jest niepoważne i może doprowadzić do spektakularnego upadku nowopowstałej firmy.
Wypracowanie marki jest zadaniem dla grubych marketingowych ryb, a Calathea jako porządny dorsz nie pytałaby się na forum dyskusyjnym (służącym niemal wyłącznie do kasztanienia) o kwestie, które sama powinna rozstrzygnąć. Bo co następne? Pytanie o strategię promocji? Kolory banerów?

Btw. statystycznie 50% firm wykłada się w pierwszym roku działania.
wątek zamknięty
busch, Nie rozumiem czemu podchodzisz do wszystkiego tak ironicznie zamiast przeczytać uważnie co napisałam. Czy ja napisałam coś o ogłoszeniach na "gratce"? Nie wiem może ja jako "nie-gruba ryba" nie znam się ale chyba nie ma czegoś takiego jak "Magazyn dla bogatych koniarzy"? Umówmy się: jedynym źródłem szerszych informacji(nie mówię tutaj o np. samym banerze) dla polskiego jeźdzca/hodowcy koni/właściciela konia (niezależnie od grubości portfela) jest internet i czasopisma. Nie bez powodu wielkie marki, obecne na rynku od kilkudziesięciu lat dalej się reklamują właśnie tam (nawet dołączając katalogi swoich produktów, sponsorując jakieś artykuły czy umieszczając bannery na stronach internetowych).
Ale jak już pisałam ja się nie znam 😉
wątek zamknięty
busch   Mad god's blessing.
18 lipca 2009 00:51
Ogłoszenia kieffera w mediach działają na zupełnie innej zasadzie: raczej jako komunikat do odbiorcy: "Posłuchaj, co tam słychać u starego znajomego"  😉 . Kontakt jest już nawiązany, po prostu go odnawiamy.

Nowa marka nie kojarzy się odbiorcy początkowo z niczym i działania marketingowe mają właśnie te skojarzenia - pozytywne - stworzyć. To inna sytuacja - jak witanie się z przybyszem, od razu omieciesz wzrokiem; skontrolujesz stan uzębienia, czystość butów, barwę głosu i sposób wypowiadania się. Przybysz musi się nieźle napracować, żebyś od razu chciała się z nim zaprzyjaźnić.
A stary znajomy - znasz go, więc nie kontrolujesz tak bardzo (masz wyrobioną opinię przecież).

Poza tym, nawet reklama tylko w czasopismach i internecie będzie kosztować górę hajsu (z perspektywy początkującego biznesmena) - produkcja ekskluzywnej strony internetowej to kilka tysięcy złotych, sesja zdjęciowa z dobrym fotografem, grafik obrabiający zdjęcia, wspominane obrazki w gazecie (znowu tysiące złotych) itp. itd. Kończąc na korekcie przez jakiegoś humanistę (też nie wolontariusza) - bo ekskluzywny towar wyklucza błędy interpunkcyjne w ogłoszeniach/na stronie internetowej.
wątek zamknięty
Tak, dlatego właśnie ci niezwykle mądrzy ludzie od marketingu i reklamy 😜 potrafią tak "omamić" cię świetnymi zdjęciami, pięknymi modelkami i wspaniałym otoczeniem, żebyś zapragnął zastąpić starego przyjaciela nowym. A jak jeszcze nowy przyjaciel ma zagraniczne "imię", fajnie się prezentuje, i stać cię na przyjaźń z nim to czemu nie?
Ale to niezwykłe uproszczenie ... niestety.

A co do drugiej części wypowiedzi  😉 to oczywiście masz rację. Ale jeżeli ktoś choćby postanawia się na sprowadzenie jakiejś marki to chyba musi być gotów na takie wydatki  👀
wątek zamknięty
busch   Mad god's blessing.
18 lipca 2009 01:05
Mia- snoby lubią sprawdzone rzeczy, starych przyjaciół i pewne marki. Celujemy w snobów z nowym produktem - zaczynasz dostrzegać problem?  😜

'Wydatki' brzmią jak paragon z supermarketu za niedzielne zakupy  😉. A ja piszę o czymś, co możnaby nazwać Wielką Kasożerną Studnią. Nie wydaje mi się, by człowiek świadomy istnienia tej studni pytał o sprawy biznesowe na forum dyskusyjnym.
wątek zamknięty
Ja myślę, że "snobów" nie za bardzo można traktować jako odrębny gatunek bo chyba każdy lubi pewien powiew świeżości ale ok jeżeli ty tak uważasz 😉
wątek zamknięty
caroline   siwek złotogrzywek :)
18 lipca 2009 07:27
ja tylko jedną drobnostkę dodam - wg mnie aktualnie sprzedawanie siodeł to nie jest tylko zatowarowanie sklepu i czekanie na łosia co siodło kupi. teraz siodla sprzedaje się wraz z usługą dopasowania oraz serwisem posprzedazowym. W przeciwnym wypadku siodła kupowac będa tylko - sorki za okreslenie - nieuświadomione lafiryndy (-> siodlo pod kolor przyczepki) a nie ludzie, którzy mogliby te siodla rozreklamować w swoim srodowisku, bo oni nie szukaja kolorków już tylko dopasowania siodła do ich konia.
...a nawet nie tak idealistycznie patrzac 😉 kto teraz kupi siodlo za ciezką kasę bez pasowacza?

i tutaj powstaje kolejne pole do wydatków :P oraz kolejne utrudnienie w sprzedaży, m. zdaniem 😉
wątek zamknięty
osobiście bym nic nie kupiła, ze względu na cenę produktów 😉
tak jak już pisali przedmówcy b.dobry jakościowo sprzęt mogę kupić o wiele taniej, a i tak przy dobrym konserwowaniu przeżyje kilka/kilkanaście lat a może i mnie samą 😁

I tak jak moje przedmówczynie pisały wcześniej, nie sądzę aby udało się stworzyć rynek zbytu na produkty tej marki. Cena, cena, cena - naszej społeczności po prostu nie stać na wydatki tego rzędu, a nawet jeśli stać to nie znaczy że chcieli by wydać kasę właśnie na to, a nawet jeśli znajdą się tacy co chcą wydać tyle to wątpię aby to przyniosło oczekiwane zyski 😉
wątek zamknięty
A ja miałam  przyjemność siedzieć w uj Jaguara i jazdę w nim bardzo miło wspominam  😀
Także z mojej strony produkty mile widziane  😜
wątek zamknięty
Lotnaa   I'm lovin it! :)
18 lipca 2009 09:10
Wiem że to bardzo ryzykowne przedsięwzięcie, szczególnie przez wąskie grono potencjalnych odbiorców. Tak jak caroline powiedziała, dochodzi problem dopasowanie siodła - co oczywiście znacznie zwiększa liczbę siodeł, które musimy mieć - nie tylko różne modele, ale i różne rozmiary. Zaczyna nam się więc odkładać bardzo duża kwota...
Ale myślę też, że ktokolwiek myśli o przedstawicielstwie, musi mieć za sobą duże możliwości finansowe, w końcu ceny tych siodeł są bliskie małym samochodom.

Mia- snoby lubią sprawdzone rzeczy, starych przyjaciół i pewne marki. Celujemy w snobów z nowym produktem - zaczynasz dostrzegać problem?  😜


Ale właśnie o to chodzi, że takim nowym produktem snob może zabłysnąć. Ty siedzisz w Kifferze? Ha! A ja mam Jaguara  😉

Mimo to ja nigdy bym się na takie przedsięwzięcie nie zdecydowała, nawet mając za sobą ogromny kapitał.
wątek zamknięty
Calathea   Czarny Książę
18 lipca 2009 11:50
Wiecie co... ten wątek już w tym momencie stracił sens... Nie wiem, czy wy mnie uważacie za kompletną idiotkę, czy co...

Ja nie założyłam tego tematu ponieważ poszukuję rady jak zacząć biznes, czy chcę utworzyć forumowy konkurs na logo... NIE!
Zdaję sobie sprawę, że wprowadzenie nowej firmy na rynek jest trudne i potrzebne są wielkie pokłady finansowe - tak, zdaję sobie z tego sprawę, ale zauważyłam, że ten temat zbiegł już w ogóle na inny temat dyskusji.

Tak nawiasem powracając jeszcze do dopasowania siodeł...
Jej... przecież to chyba logiczne, że będzie pasowacz, serwis posprzedażowy, siodła testowe etc.
Już naprawdę czuję się jak jakaś upośledzona osoba, której gawiedź na forum próbuje udowodnić, że jest głupia i tyle...


W pierwszym poście napisałam, że jeżeli ktoś ma jakieś wątpliwości, czy pytania to można je zadać - mi...
jak widać wszyscy inni wiedzą lepiej...

Proszę Moderatorki o zamknięcie tematu.
wątek zamknięty
Ten wątek jest zamknięty Nie można w nim odpowiedzieć.