KLUB "STAREJ GWARDII" forum
Ja tylko czekam na koniec maja....Mam ten miesiąc tak zawalony eventami firmowymi że padam na cycki
Strzyga, oj.. wsiadłaś na Piorka i od razu Ci się zachciało 😎
magda, w takim razie nie ma czego żałować 🙂
Wszystko przez Ciebie zła Burzo =(
dragonnia, sciskam mocno!
sznurka, dziękuję Kochana. Właśnie wróciłam z Twoich stron, niestety nie byłam sama. Wyjazd służbowy na budowę. Szlag by to trafił!!! Nie dość, że znów nasze spotkanie się oddaliło to jeszcze fura problemów. A to się tak nie da, a to czegoś nie przygotowano i moja ekipa robić nie może, a to za drogo...... Matko, teraz to ja się wcale nie dziwię, że nasze drogi tyle kosztują!!!! Przecież trzeba utrzymać bandę darmozjadów, którzy zarządzają budową drogi, a są na niej raz na miesiąc, mimo, że biuro budowy jest obok.
dragonnia, masakra... ehh powiem Ci, że nie dałabym rady, ostatni tydzień to hardkor po prostu
jestem wykończona i przemęczona
Walizki po długich poszukiwaniach kupione z zamkiem TSA, opłata paszportowa zrobiona, a jutro po pracy do fotografa jadę zrobić nowe zdjęcia do paszportu 😀
asds, komu dobrze...paczam i zazdraszczam. 🙂
sznurka, oj trzeba nam odpocząć, stanowczo odpocząć. Bez komórek, lapków... zero kontaktu ze światem i durnymi problemami.
Też tak macie jak ja? Od kilku dni warczę na komórkę.... źle chyba już ze mną 🙁
dragonnia, ja mam budowlane sny a o 3 w nocy w głowie robię listę zadań do wykonania i tematów do zbadania przed przyjściem hydraulika...
dragonnia, ja coraz częściej pozwalam swojej się rozładować 😉
Ja od kilku dni na zmiane a to warcze i wzystko mnie wku.... , a to jestem tak spiaca i bezsilna, ze mnie podstawowe czynnosci pzerastaja i padam na twarz po prostu. Mialam w tym tygodniu (co wlasnie minal) zajac sie strona internetowa- wypelnic trescia, nic nie zrobilam, nie tknelam nawet, a nie moge powiedziec zebym byla tak zaganiana, ze czasu nie bylo...
A dzis po weekendzie to juz apogeum jakies- obudzilam sie juz zmeczona, wykonczona wrecz, wszystko mnie boli jakbym maraton wczoraj przebiegla... cialo mowi 'spac', rozum 'tracisz czas-znowu!' :/
szafirowa, ja też mam problem z obudzeniem się. Zwalam to na zmianę pogody - im bardziej wiało, tym bardziej senna byłam.
abre, no ja tez sie tym troche 'pocieszam', z natury jestem niskocisnieniowiec i meteopata, wiec taka pogoda jak od kilku dni ostatnich daje mi sie mocno odczuc.
Sama ze soba sobie ( 😉 ) dzisiejszy dzien przegadalam i zawyrokowalam, ze mi sie nalezy. W weekendy zadyndalam jak maly samochodzik, nog i gardla nie czuje, a jeszcze na wieczor raporty popisalam i z glowy. Odgonilam poczucie winy za marnowani czasu. Moje konie przezyja jak mnie dzis nie zobacza, nadrobie w wolny weekend.
Wiec wstalam, wzielam dluga kapiel, umylam wlosy, napackalam balsamy, maseczke na twarz... i jakos mi lepiej juz.
A ja dzisija do dupy sie czuje.......Nawiedziła mnie ciotka flow, czuję się jak bańka, a na domiar złego koleżanka z pracy wczoraj nas wszytskich pozarazała jakimś wirusem i dziś moje zatoki chcą mnie wykonczyc....
Coś nie tak z tym czerwcem. Sporo osób chorych, zimno, ponuro i ratuje mnie tylko kawa i powidła rabarbarowe 😉
Ja chodzę non stop przeziębiona. Pogoda u mnie podobno taka sama jak w Pl, przynajmniej tak twierdzą moi znajomi. Mam nadzieję, że lipiec będzie piękny, bo będę cały miesiąc w Pl i chciałabym się porządnie wygrzać przed powrotem do mokrej Anglii...
Żeby nie było, jakieś 10 min. po wysłaniu poprzedniego posta dostałam info, że zepsuło się sprzęgło w moim aucie 😵 To by było na tyle, jeśli chodzi o planowany w tym miesiącu zakup mojego pierwszego własnego laptopa 👿 Natomiast "na pocieszenie" wyszło słoneczko.
heheh kobiety, po prostu sie starzejecie 😉
ja zreszta też
i cóż niby komórka to takie udogodnienie a wq.wia do białości
Bilans zaglądania w mojego wysłużonego Cytrynka Ax.
- Sprzęgło - do robienia
- uszczelka pod głowicą - do wymiany
- jakaś belka przy jakimś skrętaczu z tyłu - do regeneracji
- gumy na przegubach - do wymiany
suma: jakieś 1400 zł 🙁
Jest mi źle 🙁 Lubię tego mojego Cytryna mimo, że ma 17 lat. Dobił się w ostatnim roku jak kilka razy musiałam nim pojechać na budowę 🙁 Już nie wspomnę, że na raz nie dam rady tego naprawić, bo kasa, kasa, kasa.... a nowego nie kupię, bo nie mam luźnej gotówki.
Dalej warczę na komórkę.sznurka, żebyś Ty Kochana widziała jak ja przez sen zarządzam ekipą
abre, nie mogę niestety jej na to pozwolić 🙁
a ja dalej smarkam....Jeszcze z przerażeniem obserwuje kurs dolara Kanadyjskiego i USD. Powoli zaczynam skupować kasę,
dziś wymieniłam, dwa łaczniki stabilizatora, klocki na tyle, filtry plus klima, koszt naprawy 150, części 220.... chyba na drugi raz sama do kanału wejdę
na pocieszenie powiem iż z miech temu wywaliłam filtr cząsteczek w cholerę bo koszt nowego heheh przemilczmy, a wiec wgranie nowego oprogramowania, wywalenie ustrojstwa z wydechu-1000...
a czekaja mnie nowe tarcze na tył ale to za jakieś 70-80 tyś, rozrząd za jakieś 60 tyś, i olej za niecałe 8
kocham po prostu swoje auto...
no tak zapomniałam, musze kupić lusterko bo mi obudowa strzeliła jak na mrozie z garażu wyjeżdżałam...
kasa, kasa, kasa...
odebranych połaczeń w ciagu godziny, 15... kurcze konia nie mogłam osiodłać
m.indira - to przybij piątkę, wszystkie oszczędności wydałam na obiektyw nowy, jeszcze dobrze nie przyszedł a już tłumik w samochodzie się rozpadł. Więc dzisiaj od prawie kryzysowego stanu konta odjęłam jeszcze sporą sumę na części i wymianę. Początek miesiąca, a mnie nawet ten, słynny tu ostatnio, marny tysiąc nie został na życie 😉
własnie mnie ojciec uświadomił (85 lat) że robi imprezkę na działce, zaprosił znajomych, tak ok 10 osób 🤔
w ub tyg kazał sobie wybrać 700 z konta, już wiem gdzie kasa przepadła 🤔wirek:
m.indira, o prosze, sie bawi z rozmachem 😉
nine, marny tysiac to mi nigdy nie zostaje 'na luzie', da sie przezyc, tylko zakupy proponuje w Kauflandzie i Biedronce robic (ja kupuje tylko tam!) i planowac obiady na caly tydzien.
Tez uwielbiam niespodziewane wydatki... w maju to byly zeby koni... duuuuzo zlotowek opuscilo konto, miesiac zamknelam wlasciwie 'na czysto'- chociaz nie, z jednym dlugiem nawet, wiec troche na minusie. Nie mam kurcze jak odlozyc, wkurza mnie to. Caly czas 'odchorowuje' dzure budzetowa, w postaci 1,5 miesiecznej pensji z konca ub roku, ktorej wciaz nie mam i zawsze ma byc 'moze juz jutro'...
szafirowa - my kupujemy tylko w biedronce i lidlu, obiady się robi dwu dniowe i jakoś leci 😉 Najgorzej, że tłumik pochłonął kasę na paliwo więc o to się najbardziej martwię, że może nie być za co zatankować ale... tym się będę martwić za pół baku 😉
nine, szafirowa, mam kolegę który zajebiście gotuje, uczy zresztą ludzi jak gotować, był na kursach u mistrzów i robi zakupy w Biedronce;]
dragonnia, mi ostatnio K. wrzucił do kastry z końską wodą mojego smartfona;/
ehh auta auta, my musimy zawieszenie z przodu jeszcze we frotce zrobić
a ja ostatnio miałam upiorny dzień, dość budowy i dość wszystkiego
Sluchajcie, nawet nie wiecie jak sie cieszylam jak mi biedre na osoedlu otworzyli, czyste szczescie xP
Strzyga, rozumiem dokładnie, wczesniej miałam do jakiegokolwiek duzego sklepu 8 km, wiejskie sklepy nędznie zaopatrzone i drogie, a teraz do biedy 3 km, szkoda jeszcze że kartą nie można płacić
pod naszą biedą można spotkać niezłe wózki (mieszkam ma "przedmieściach"😉, więc Jaguar czy Bentley pod biedą nikogo nie dziwi
mnie osobiscie zawsze śmieszy pieprzenie o tym ze w dyskontach jest gówniane żarcie - takie można kupić i w Almie i nie mam problemu z tym by mówić o tym ze zwyczajnie lubię biedronkę (no może jedynie co mnie wkurza że to ostatni dyskont przed granicą z Białorusią, a co za tym idzie notorycznie giga kolejki i często braki w asortymencie jak pojawi się coś nowego i fajnego, bo sąsiedzi pakują po kilka wózków z górą a stanowią 3/4 klientów)
sa produkty ktore kupuje tylko w pierdonce - np migdaly - wielka paka i o polowe tansze niz wszedzie indziej. Przed dietowaniem sie nalogowo wcinalam tez nalesniki, podsmazone na maselku.... 😍
Ja kocham biedrę i jestem jej wierna. Bo cóż, w reszcie osiedlowych sklepów rzeczy są czasem 2-3 razy droższe. Zwykłych marek, nie biedronkowych.