KLUB "STAREJ GWARDII" forum

asds   Life goes on...
14 maja 2012 12:29
Ja tylko czekam na koniec maja....Mam ten miesiąc tak zawalony eventami firmowymi że padam na cycki
Strzyga, oj.. wsiadłaś na Piorka i od razu Ci się zachciało 😎

magda, w takim razie nie ma czego żałować 🙂

Strzyga   Życzliwościowy Przodownik Pracy
14 maja 2012 21:57
Wszystko przez Ciebie zła Burzo =(
dragonnia, sciskam mocno!
dragonnia   "Coś się kończy, coś się zaczyna..."
15 maja 2012 17:21
sznurka, dziękuję Kochana. Właśnie wróciłam z Twoich stron, niestety nie byłam sama. Wyjazd służbowy na budowę. Szlag by to trafił!!! Nie dość, że znów nasze spotkanie się oddaliło to jeszcze fura problemów. A to się tak nie da, a to czegoś nie przygotowano i moja ekipa robić nie może, a to za drogo...... Matko, teraz to ja się wcale nie dziwię, że nasze drogi tyle kosztują!!!! Przecież trzeba utrzymać bandę darmozjadów, którzy zarządzają budową drogi, a są na niej raz na miesiąc, mimo, że biuro budowy jest obok.
dragonnia, masakra... ehh powiem Ci, że nie dałabym rady, ostatni tydzień to hardkor po prostu
jestem wykończona i przemęczona
asds   Life goes on...
03 czerwca 2012 15:41
Walizki po długich poszukiwaniach kupione z zamkiem TSA, opłata paszportowa zrobiona, a jutro po pracy do fotografa jadę zrobić nowe zdjęcia do paszportu 😀
dragonnia   "Coś się kończy, coś się zaczyna..."
04 czerwca 2012 06:28
asds, komu dobrze...paczam i zazdraszczam. 🙂

sznurka, oj trzeba nam odpocząć, stanowczo odpocząć. Bez komórek, lapków... zero kontaktu ze światem i durnymi problemami.

Też tak macie jak ja? Od kilku dni warczę na komórkę.... źle chyba już ze mną 🙁
dragonnia, ja mam budowlane sny a o 3 w nocy w głowie robię listę zadań do wykonania i tematów do zbadania przed przyjściem hydraulika...
dragonnia, ja coraz częściej pozwalam swojej się rozładować 😉
szafirowa   inaczej- może być równie dobrze
04 czerwca 2012 10:03
Ja od kilku dni na zmiane a to warcze i wzystko mnie wku.... , a to jestem tak spiaca i bezsilna, ze mnie podstawowe czynnosci pzerastaja i padam na twarz po prostu. Mialam w tym tygodniu (co wlasnie minal) zajac sie strona internetowa- wypelnic trescia, nic nie zrobilam, nie tknelam nawet, a nie moge powiedziec zebym byla tak zaganiana, ze czasu nie bylo...
A dzis po weekendzie to juz apogeum jakies- obudzilam sie juz zmeczona, wykonczona wrecz, wszystko mnie boli jakbym maraton wczoraj przebiegla... cialo mowi 'spac', rozum 'tracisz czas-znowu!' :/
szafirowa, ja też mam problem z obudzeniem się. Zwalam to na zmianę pogody - im bardziej wiało, tym bardziej senna byłam.
szafirowa   inaczej- może być równie dobrze
04 czerwca 2012 10:53
abre, no ja tez sie tym troche 'pocieszam', z natury jestem niskocisnieniowiec i meteopata, wiec taka pogoda jak od kilku dni ostatnich daje mi sie mocno odczuc.
Sama ze soba sobie ( 😉 ) dzisiejszy dzien przegadalam i zawyrokowalam, ze mi sie nalezy. W weekendy zadyndalam jak maly samochodzik, nog i gardla nie czuje, a jeszcze na wieczor raporty popisalam i z glowy. Odgonilam poczucie winy za marnowani czasu. Moje konie przezyja jak mnie dzis nie zobacza, nadrobie w wolny weekend.
Wiec wstalam, wzielam dluga kapiel, umylam wlosy, napackalam balsamy, maseczke na twarz... i jakos mi lepiej juz.
asds   Life goes on...
05 czerwca 2012 08:24
A ja dzisija do dupy sie czuje.......Nawiedziła mnie ciotka flow, czuję się jak bańka, a na domiar złego koleżanka z pracy wczoraj nas wszytskich pozarazała jakimś wirusem i dziś moje zatoki chcą mnie wykonczyc....
Coś nie tak z tym czerwcem. Sporo osób chorych, zimno, ponuro i ratuje mnie tylko kawa i powidła rabarbarowe 😉
In.   tęczowy kucyk <3
05 czerwca 2012 16:34
Ja chodzę non stop przeziębiona. Pogoda u mnie podobno taka sama jak w Pl, przynajmniej tak twierdzą moi znajomi. Mam nadzieję, że lipiec będzie piękny, bo będę cały miesiąc w Pl i chciałabym się porządnie wygrzać przed powrotem do mokrej Anglii...
Żeby nie było, jakieś 10 min. po wysłaniu poprzedniego posta dostałam info, że zepsuło się sprzęgło w moim aucie  😵 To by było na tyle, jeśli chodzi o planowany w tym miesiącu zakup mojego pierwszego własnego laptopa  👿 Natomiast "na pocieszenie" wyszło słoneczko.
m.indira   508... kucyków
05 czerwca 2012 18:49
heheh kobiety, po prostu sie starzejecie 😉
ja zreszta też
i cóż niby komórka to takie udogodnienie a wq.wia do białości
dragonnia   "Coś się kończy, coś się zaczyna..."
06 czerwca 2012 12:58
Bilans zaglądania w mojego wysłużonego Cytrynka Ax.
- Sprzęgło - do robienia
- uszczelka pod głowicą  - do wymiany
- jakaś belka przy jakimś skrętaczu z tyłu - do regeneracji
- gumy na przegubach - do wymiany

suma: jakieś 1400 zł 🙁

Jest mi źle 🙁 Lubię tego mojego Cytryna mimo, że ma 17 lat. Dobił się w ostatnim roku jak kilka razy musiałam nim pojechać na budowę 🙁 Już nie wspomnę, że na raz nie dam rady tego naprawić, bo kasa, kasa, kasa.... a nowego nie kupię, bo nie mam luźnej gotówki.

Dalej warczę na komórkę.sznurka, żebyś Ty Kochana widziała jak ja przez sen zarządzam ekipą

abre, nie mogę niestety jej na to pozwolić 🙁
asds   Life goes on...
06 czerwca 2012 13:03
a ja dalej smarkam....Jeszcze z przerażeniem obserwuje kurs dolara Kanadyjskiego i USD. Powoli zaczynam skupować kasę,
m.indira   508... kucyków
06 czerwca 2012 22:39
dziś wymieniłam, dwa łaczniki stabilizatora, klocki na tyle, filtry plus klima, koszt naprawy 150, części 220.... chyba na drugi raz sama do kanału wejdę
na pocieszenie powiem iż z miech temu wywaliłam filtr cząsteczek w cholerę bo koszt nowego heheh przemilczmy, a wiec wgranie nowego oprogramowania, wywalenie ustrojstwa z wydechu-1000...
a czekaja mnie nowe tarcze na tył ale to za jakieś 70-80 tyś, rozrząd za jakieś 60 tyś, i olej za niecałe 8
kocham po prostu swoje auto...
no tak zapomniałam, musze kupić lusterko bo mi obudowa strzeliła jak na mrozie z garażu wyjeżdżałam...
kasa, kasa, kasa...
odebranych połaczeń w ciagu godziny, 15... kurcze konia nie mogłam osiodłać
trzynastka   In love with the ordinary
06 czerwca 2012 22:45
m.indira - to przybij piątkę, wszystkie oszczędności wydałam na obiektyw nowy, jeszcze dobrze nie przyszedł a już tłumik w samochodzie się rozpadł. Więc dzisiaj od prawie kryzysowego stanu konta odjęłam jeszcze sporą sumę na części i wymianę. Początek miesiąca, a mnie nawet ten, słynny tu ostatnio, marny tysiąc nie został na życie 😉
m.indira   508... kucyków
06 czerwca 2012 22:54
własnie mnie ojciec uświadomił (85 lat) że robi imprezkę na działce, zaprosił znajomych, tak ok 10 osób 🤔 
w ub tyg kazał sobie wybrać 700 z konta, już wiem gdzie kasa przepadła  🤔wirek:
szafirowa   inaczej- może być równie dobrze
07 czerwca 2012 10:32
m.indira, o prosze, sie bawi z rozmachem 😉

nine, marny tysiac to mi nigdy nie zostaje 'na luzie', da sie przezyc, tylko zakupy proponuje w Kauflandzie i Biedronce robic (ja kupuje tylko tam!) i planowac obiady na caly tydzien.
Tez uwielbiam niespodziewane wydatki... w maju to byly zeby koni... duuuuzo zlotowek opuscilo konto, miesiac zamknelam wlasciwie 'na czysto'- chociaz nie, z jednym dlugiem nawet, wiec troche na minusie. Nie mam kurcze jak odlozyc, wkurza mnie to. Caly czas 'odchorowuje' dzure budzetowa, w postaci 1,5 miesiecznej pensji z konca ub roku, ktorej wciaz nie mam i zawsze ma byc 'moze juz jutro'...
trzynastka   In love with the ordinary
07 czerwca 2012 12:49
szafirowa - my kupujemy tylko w biedronce i lidlu, obiady się robi dwu dniowe i jakoś leci 😉 Najgorzej, że tłumik pochłonął kasę na paliwo więc o to się najbardziej martwię, że może nie być za co zatankować ale... tym się będę martwić za pół baku 😉


nine, szafirowa, mam kolegę który zajebiście gotuje, uczy zresztą ludzi jak gotować, był na kursach u mistrzów i robi zakupy w Biedronce;]
dragonnia, mi ostatnio K. wrzucił do kastry z końską wodą mojego smartfona;/

ehh auta auta, my musimy zawieszenie z przodu jeszcze we frotce zrobić

a ja ostatnio miałam upiorny dzień, dość budowy i dość wszystkiego
Strzyga   Życzliwościowy Przodownik Pracy
07 czerwca 2012 14:53
Sluchajcie, nawet nie wiecie jak sie cieszylam jak mi biedre na osoedlu otworzyli, czyste szczescie xP
Strzyga, rozumiem dokładnie, wczesniej miałam do jakiegokolwiek duzego sklepu 8 km, wiejskie sklepy nędznie zaopatrzone i drogie, a teraz do biedy 3 km, szkoda jeszcze że kartą nie można płacić

pod naszą biedą można spotkać niezłe wózki (mieszkam ma "przedmieściach"😉, więc Jaguar czy Bentley pod biedą nikogo nie dziwi
mnie osobiscie zawsze śmieszy pieprzenie o tym ze w dyskontach jest gówniane żarcie  - takie można kupić i w Almie i nie mam problemu z tym by mówić o tym ze zwyczajnie lubię biedronkę (no może jedynie co mnie wkurza że to ostatni dyskont przed granicą z Białorusią, a co za tym idzie notorycznie giga kolejki i często braki w asortymencie jak pojawi się coś nowego i fajnego, bo sąsiedzi pakują po kilka wózków z górą a stanowią 3/4 klientów)
sa produkty ktore kupuje tylko w pierdonce - np migdaly - wielka paka i o polowe tansze niz wszedzie indziej. Przed dietowaniem sie nalogowo wcinalam tez nalesniki, podsmazone na maselku.... 😍
Strzyga   Życzliwościowy Przodownik Pracy
07 czerwca 2012 17:31
Ja kocham biedrę i jestem jej wierna. Bo cóż, w reszcie osiedlowych sklepów rzeczy są czasem 2-3 razy droższe. Zwykłych marek, nie biedronkowych.
Aby odpisać w tym wątku, Zaloguj się