wstrzas mozgu

Witam.Mam taki problem-od bardzo dawna jezdze konno i zdarzaly mi sie rozne wypadki(zlamania,wybicia,itp)ale nigdy nie mialam wstrzasu mozgu.Niestety zdarzylo mi sie to kilka dni temu.Lekarz stwierdzil ze jest lekki bo wprawdzie stracilam przytomnosc na kilkanascie minut ale potem nie mialam mdlosci tylko bolala mnie glowa.Od wypadku mija juz tydzien a mnie wcale nie jest lepiej.Czy to normalne,czy dlugo to potrwa?Myslalam ze jak lekki to po dziesieciu dniach wsiade na konia a tu wyglada ze nie!Podzielcie sie wiedza ile to moze potrwac?
Nikt nie miał wstrząsu mógzu.
Prawidłowy termin to WSTRZĄSNIENIE MÓZGU.

Robili Ci badania? Wykluczyli ryzyko np. krwiaka?
Gdy ja miałam wypadek, którego skutkiem było wstrząśnienie(!) mózgu przez pierwsze 2 dni było ok. Dopiero potem zaczęła się 'jazda'-przez dwa tygodnie miałam wysoką gorączkę, nie mogłam podnieść głowy z łóżka, kręciło mi się, mdlałam jak tylko zrobiłam parę kroków, ogólnie było mi słabo. Długo się leczyłam ale wtedy jeszcze do tego miałam złamaną i skręconą nogę.
Generalnie skutki wstrząśnienia mózgu odczuwam do dziś...
Dosłownie przed dwoma tygodniami "popędził" mój kaleki ogon w zupełnie innym kierunku niż ja (niestety), co skończyło się dla mnie lekkim wstrząśnieniem mózgu i krótką utratą przytomności. Wymioty, ból głowy, zawroty i mdłości gnębiły mnie do wieczora tego samego dnia i całą noc. Następnego dnia było jednak już ok. Taki scenariusz powinien właśnie też być w wypadku każdego bardzo lekkiego wstrząśnienia - jeżeli tak nie jest - pędem do lekarza!  🤬
co prawa nie miałam wstrząśnienia mózgu, ale koleżanka miała (dostała piłką do siatkówki w skroń). było lekkie, oczywiście ból głowy i zawroty, lekarz zalecił leżeć w domciu i nie nie oglądać tv, ani radia, ani książek nie mówiąc o spacerach czy sporcie.
moj kolega grzmotnal w marcu z kobyly. wstrzasnienie zupelnie lekkim nie bylo. skutki odczuwa do dzis- np po dluzszym galopie bierze go na wymioty, o skokach to moze zapomniec....
Ja spadłam z konia.. straciłam przytomność, potem jak sie obudziłam to podobno coś bredziłam czego nie pamiętam..ogólnie chciałam iść do domu;D ale mi nie pozwolili. Potem zawieźli mnie na pogotowie zrobili mi szereg różnych badań,nic tam na nich nie było, ale lekarz zamknął mnie na oddziale neurochirurgii i 3 dni spędziłam w szpitalu, mówił że to profilaktycznie, bo objawy mogą wystąpić później, ale pierwszego dnia po wypadku bolała mnie głowa i było mi niedobrze, a potem już nic mnie nie bolało..
Agata-Kubuś   co może przynieść nowy dzień...
12 lipca 2009 22:17
Podstawa to poleżec 3 dni bo nawet jeśli cos lekko sączy w mózgu to szansa jest że sie zasklepi. Mowi to osoba co poza wstrząsnieniem zaliczyła pekniecie czaszki.
Alvika   W sercu pingwin, w życiu foka. Ale niebieska!
12 lipca 2009 22:19
Nie przyznam się nawet ile razy zaliczyłam wstrząśnie, bo wstyd tak o własny łeb nie dbać. Ale młoda i głupia byłam.
Idź do lekarza, niech cię skieruje do neurologa, a ten na NMR mózgowia lub TK wyśle. Nie ma co ryzykować. Mnie po kilku latach takiego chojrakowania obdarowano w efekcie całkowitym zakazem jazdy konnej  🙄
Witam.Mam taki problem-od bardzo dawna jezdze konno i zdarzaly mi sie rozne wypadki(zlamania,wybicia,itp)ale nigdy nie mialam wstrzasu mozgu.Niestety zdarzylo mi sie to kilka dni temu.Lekarz stwierdzil ze jest lekki bo wprawdzie stracilam przytomnosc na kilkanascie minut ale potem nie mialam mdlosci tylko bolala mnie glowa.Od wypadku mija juz tydzien a mnie wcale nie jest lepiej.Czy to normalne,czy dlugo to potrwa?Myslalam ze jak lekki to po dziesieciu dniach wsiade na konia a tu wyglada ze nie!Podzielcie sie wiedza ile to moze potrwac?


Ja uważam że koniecznie musisz iść do lekarza, który powinien dać skierowania na badania, w moim przypadku był to rezonans magnetyczny. Moim zdaniem trochę to za długo trwa.
Ja miałam rezonans mózgu, przeswietlenie jamy brzusznej i przeswietlenie klatki piersiowej, co jak co ale na opieke nie mogłam narzekać,wozili mnie po całym szpitalu w te i wewte, też myśle że powinnaś pójść koniecznie!!!
Ja też należę do tych "szczęśliwców" - zaraz po upadku coś bredziłam potem zachowywałam się najzupełniej normalnie, tzn. wsiadłam na konia, dokończyłam jazdę, po jeździe odprowadziłam zwierza do boksu, rozsiodłałam itp. i wszystko byłoby ok tyle że ja tego zupełnie nie pamiętam. Świadomość odzyskałam po około 40 minutach od wypadku, stałam zdezorientowana na łące kilka set metrów dalej od stajni (nie mam pojęcia jak tam doszłam i co robiłam), z każdą kolejną minutą nasilał mi się ból głowy, zawroty i nudności. Ostatecznie cała przygoda skończyła się w szpitalu na chirurgii, szereg badań, prześwietleń itp., na szyję gorset. Zakaz zbliżania się do konia (którego oczywiście nie przestrzegałam  😀iabeł: ). Skutków ubocznych nie odczuwam, jedynie irytuje mnie fakt urwanego filmu i braku tych 40 minut w życiorysie  😂
królik  ciesz się, że tylko 40 minut  🤔  ja nie pamietam NIC od 7 do 16 .. ale to było duże buuuum z samochodem  🙄 


wicewers jeżeli czujesz jakieś bóle i wgl leć od razu do lekarza.! na co Ty czekasz !?
abre   tulibudibu
12 lipca 2009 23:11
wicewers, uraz urazowi nierówny a skutki mogą być odczuwalne długo. Po upadku przez pół roku miałam nudności w samochodzie i na grzbiecie. Potem stopniowo to zaczęło zanikać. Poza tym pojawiły się problemy z wysławianiem się - brakowało mi nawet prostych słów (takie uczucie "słowa na końcu języka"😉. A przytomności nie straciłam, byłam jedynie chwilę oszołomiona. Przez kolejne dni też nic się nie działo z wyjątkiem zawrotów głowy w siodle i takiego wrażenia stroboskopu przy zmiennym świetle (tv, światła w knajpie, nawet patrzenie na zapaloną świeczkę).
Solina   Wszyscy mamy źle w głowach że żyjemy hej hej la la
13 lipca 2009 07:00
wstrzasnienie mozgu to cos okropnego :/
w tamtym roku w kwietniu spadlam z konia i rąbnełam głową w słupek graniczny.
objawy mialam: zawroty glowy mdlości wymioty omdlenia.
pedem jedz do lekarza lub na pogotowie zeby ci zrobili RTG i rezonans magnetyczny głowy zeby wykluczyc krwiaki i inne badziewia!!
warto tez zrobic pare tygodni po wypadku bo zazwyczaj wtedy pojawiaja sie krwiaki.

u mnie od razu po wypadku bylo tylko ze mocne wstrzasnienie mogzu ale krwiakow niebylo.
miesiac glowe chcialo mi rozsadzic z bolu, nie ogladalam tv, nie sluchalam radia nawet tel kom nie dalam rady miec gdzies blisko siebie.
po miesiacu na ponownym badaniu wyszly mi wybroczyny i krwiaki, jakby tego bylo malo to jeszcze bylam zle leczona. stuklam ta czesc glowy odpowiedzialna za prace serca wiec mialam lekka artymnie serce kołatało czesto bylo mi duszno nawet po krotkim spacerze czy zwyklym siedzeniu i nic nie robieniu. pani doktor zamiast leczyc mi glowe zeby krwiaki zeszly i mozg sie "zregenerował" to leczyła mnie na serce tabletkami dla ludzi ze sztucznym rozrusznikiem serca!!
dopiero zmiana lekarza pomogla i wtedy wszystkie objawy zniknely. ale pol roku wymeczyłam sie jak nic.
krwiaki ładnie sie wchłoneły zawroty i bole glowy mineły i terazjest dobrze 🙂
od czasu to czasu boli mnie glowa.
incognito   W życiu należy postępować w zgodzie ze sobą.
13 lipca 2009 10:18
Ja miałam wstrzasnienie mózgu,a oprocz tego dwa krwiaki i złamanie łuski skroniowej i coś tam jeszcze 😀 i przez pierwsze 4 dni dosłownie byłam w stanie wegetatywnym,ale nie wiem czy to było spowodowane wstrzasnieniem mózgu czy reszta obrazen.Pierwszy dzień po wypadku w nocy  az wyłam z bólu i wymiotwałam żółcią  przez nastepne dni było lepiej,ale dalej źle.Po tych paru dniach nie miałam zawrotów głowy tylko czasami czułam lekki ból na początku.
Ja miałam wstrząśnienie zimą tego roku po kopnięciu przez konia w głowę.

Nie wymiotowałam.
Ból głowy utrzymywał mi się jakieś 3-4 dni, nudności 2 dni.
Ale jeszcze dobre 2 tyg po zdarzeniu ćmiło mnie gdy się pochylałam i kręciło w głowie gdy się prostowałam
ushia   It's a kind o'magic
13 lipca 2009 17:12
moja mama miala wstrzasnienie jakies 44 lata temu - do dzisiaj ma zawroty głowy :/
ubierajcie kaski dziewczyny...
Wstrząśnienia można się nabawić nawet nie uderzając głową. Wiem z doświadczenia. Kask miałam. Przytomność straciłam, po czym na konia wsiadłam. Do lekarza neurologa iść próbowałam, ale nie doszłam, pisałam o tym w wątku o służbie medycznej i przebojach z nią związanych. Dyskomfort kilka tygodni, ale podejrzewam, że "szybkość" rehabilitacji w dużej mierze zależy od stopnia użalania się nad sobą.
Najprawdopodobniej też miałam wstrząśnienie mózgu, gdy spadłam z konia w tamtym roku na wakacjach, przez kilka dni, po wyjściu ze szpitala nie moglam się ogarnąć, ale, że nie chciałam mieć zmarnowanych wczasów, zebrałam się w sobie i nawet po tygodniu od wypadku , wykupiłam sobie półgodzinną jazdę (choć to głupota troche, wiem  😁 )
abre   tulibudibu
13 lipca 2009 17:57
pokemon, niekoniecznie 😉 ja na jąkanie się wpływu nie miałam. Po prostu samo przeszło.


Aby odpisać w tym wątku, Zaloguj się