Regulacje prawne- jeziora i trakty leśne
Jak to jest w naszym prawie?
jeśli jest zakaz kąpieli, to można z koniem wejść do jeziora?
przykładowo odnośnie jezior:
Art. 109. kw § 1. Kto zanieczyszcza wodę służącą do picia lub do pojenia zwierząt, znajdującą się poza urządzeniami przeznaczonymi do zaopatrywania ludności w wodę, podlega karze grzywny do 1.500 złotych albo karze nagany.
§ 2. Tej samej karze podlega, kto umyślnie zanieczyszcza wodę w pływalni, kąpielisku lub w innym obiekcie o podobnym przeznaczeniu.
Tak więc nawet jeżeli na kąpielisku obowiązuje zakaz kąpieli - możesz zapłacić haracz za zanieczyszczanie kąpieliska osobą szanownego konia i jego produktami przemiany materii 😉
A jakbyś chciała konia nad jeziorkiem paść, to pamiętaj:
Art. 144. kw § 1. Kto na terenach przeznaczonych do użytku publicznego niszczy lub uszkadza roślinność albo depcze trawnik lub zieleniec lub też dopuszcza do niszczenia ich przez zwierzęta znajdujące się pod jego nadzorem, podlega karze grzywny do 1.000 złotych albo karze nagany.
a leśne jeziorka:
Art. 148. kw Art. 151. § 1. Kto pasie zwierzęta gospodarskie na nie należących do niego gruntach leśnych lub rolnych (...) podlega karze grzywny do 500 złotych albo karze nagany.
a do tego § 5. W razie popełnienia wykroczenia określonego w § 1, 2 lub 3 można orzec nawiązkę do wysokości 1.500 złotych.
O jeździe po lesie poza wytyczonymi ścieżkami już na forum pisaliśmy, więc ode mnie to tyle.
PS. U mnie na wsi za Pruszczem spora część lasów jest w rękach prywatnych, więc mimo współpracującego leśniczego i tak większość leśnych jeziorek jest poza naszym zasięgiem 🙁
ale obiekt nie jest kąpieliskiem, bo istnieje tam zakaz kąpieli, czyli jego przeznaczenie nie jest zgodne z tym artykułem
§ 2. Tej samej karze podlega, kto umyślnie zanieczyszcza wodę w pływalni, kąpielisku lub w innym obiekcie o podobnym przeznaczeniu.
ludzie mają zakaz kąpieli, bo jezioro jest zanieczyszczone, bo dno z dziurami, to nadal nawet brzegiem nie mogę się przejść na koniu?
tak, tylko zakaz moze byc z innego powodu- np ochrona jakiegos gatunku i wtedy nie ma znaczenia co sie tapla w wodzie, tylko, ze sie tapla. a z drugiej strony to ktos musilalby zglosic jakims sluzbom, ze sie taplacie i jeszcze na tym taplaniu odpowiednie sluzby by sie zastac musialy 😉 nie wiesz, ze jak nie wolno, to trzeba szybko??? 😉
staram się szybko, ale obok jest bar i miejscowi pilnują. A są jeszcze na tyle sprytni, że znak zakaz kąpieli nagle ZNIKNĄŁ 🤦
tylko że tam jest dno nierówne i ponoć ścieki idą do tego jeziorka, więc ogólnie żadnej plaży ani kąpieliska nie ma, więc o ile bym rozumiała, że miejsce przeznaczone dla matek z dziećmi i srający koń to to nie jest ideał, tak w tej sytuacji wydaje mi się, że może można
nie wiem, nie znam procedur, ale mi sie wydaje, ze zakaz to zakaz. a co ci miejscowi mlodziez wrzechpolska????
gorzej. Starość wszechpijąca. 🙄
na przeciwko baru jest jeziorko, więc straż jest na zawsze chętna i gotowa, aby pilnować porządku. Nie wspomnę, że w tej wodzie to w życiu bym się nie zanurzyła, bo syf taki, że hej.
no to wiezdzasz, taplasz i wyjezdzasz na zasadzie "cmok cmok, nara panowie, jak ktos chce niech mnie zlapie" 😉
a wogole to ja bym sprobowala z innej strony "a dzien dobry panowie, jak myslicie, bo wy tu wiecie co i jak, jak wjade koniem po kopyta, to nic sie chyba nie stanie? jak panowie, bo wy tu wiecie, myslicie?? " 😉
[quote author=_kate link=topic=7318.msg289099#msg289099 date=1246563012]
staram się szybko, ale obok jest bar i miejscowi pilnują. A są jeszcze na tyle sprytni, że znak zakaz kąpieli nagle ZNIKNĄŁ 🤦 [/quote]
_kate, ja cię nie chce martwić, ale nasze kąpielisko jest kąpieliskiem
czynnym*, dlatego znak nagle zniknął 😉 i dlatego nie mając dobrego sponsora nie pchałabym się tam na tak łatwo rozpoznawalnym koniu 😎
*vide:
http://www.wsse.gda.pl/fileadmin/user_upload/komunikaty/Komunikat_2_2009_srodlad.pdf
a jak to jest z jezdzeniem po lesie? ponoc niekiedy sa specjalnie wyznaczone szlaki konne i poza nie nie mozna wjezdzac? mialam taka sytucje raz, ale nie mam pojecia gdzie znalezc wyjasnienie prawne... ktos moze wie?
Ano wie 🙂
Jazdę po lesie reguluje Ustawa z dnia 28 września 1991 r. o lasach. W art. 29. 1a. znajdujemy taki zapis: Jazda konna w lesie dopuszczalna jest tylko drogami leśnymi wyznaczonymi przez nadleśniczego.
I tu piesek pogrzebany.
a jak to niby lesniczy wyznacza? trzeba do niego isc zeby wykonal plan dopuszczalny wjazdu tu i tam? 🤔 rozumiem ze kara 1tys zl
rivik, nawet lepiej. Poprosisz o możliwość przejazdu na trasie pn-pd, a dostaniesz trasę wsch-zach.
Oficjalna procedura to właśnie pismo (za potwierdzeniem odbioru) z prośbą o wytyczenie trasy. A że takie pisma mają rangę niesłychanie mało ważnych i jeszcze mniej pilnych, to często "się zawieruszają" - stąd potwierdzenie odbioru, żeby później móc się odwoływać od braku decyzji.
A w realu - wszystko zależy od nadleśnictwa.
W nadleśnictwie Kolbudy - jeszcze mnie nie pogonili, a korzystam regularnie ze ścieżki wyłącznie rowerowej. Konnej nie wyznaczono, o ile mi wiadomo.
W nadleśnictwie Gdańsk - obręb Oliwa to po prostu 😀iabeł: Żyć nie umierać, chociaz oficjalne trasy konne są wyznaczone. Ale już Leśnictwo Rogulewo - pilnują, gonią i więcej niż 3 razy na historię "bo się zgubiłam" nie nabierają. Trasy również wyznaczone, ale żeby się na nich znaleźć to trzeba byłoby magicznie teleportować się z koniem przez 3/4 lasu...
U nas był problem jeżdżenia po lasach ścigali nas na okrągło ,ale jest jeden sposób po lasach można jeździć jeżeli droga jest gminna i ona nie należy do nadleśnictwa .
Trzeba się udać do Gminy i zobaczyć na mapach drogi gminne które przebiegają przez las . :kwiatek: i mogą nas cmoknąć w d.....
W Holandii jest wyznaczony szlak dla koni ,konie tam śmigają a nadleśnictwo ma za darmo pasy przeciwpożarowe a u nas nadleśnictwo nie myśli 🤔wirek:
O kurczę to znaczy że do tej pory nielegalnie korzystałyśmy z przejażdżek w jeziorze... A ostatnio nawet ja (czytaj bardzo spokojny człowiek) weszłam z dyskusję z panią która narzekała że wjeżdżam z koniem do wody 🙄
Swoją drogą to bardzo dziwne że jeszcze jesienią był zakaz kąpieli a teraz już można... nagłe oczyszczenie wody?!
To teraz chcąc nie chcąc będzie trzeba chodzić po cichaczu najlepiej jak będzie mało ludzi.
Jeśli chodzi o jazdę po lesie to mam różne doświadczenia, generalnie wszystko zależy od leśniczego. Raz trafiłyśmy z kumpelami na takiego co to sobie wymyślił że konie niszczą podłoże w lesie i wyznaczył nam jedną trasę prawie przy samej ulicy która po każdym deszczu wyglądała jak bagno więc trzeba było jeździć nielegalnie a jakby co szybko uciekać w jakąś boczną ścieżynkę.
Z tymi przejażdżkami po lesie to myśle że wiele zależy od leśniczego i tego w jakich jest sie z nim stosunkach. "Na sam przód" najlepiej podjechac do leśniczego z połówką, kawą lub bombonierką i zapytać czy można pojeździć po jego leśnictwie lub którymi drogami by mozna. A z jeziora korzystać jak nikt nas nie zobaczy w tym miejscu.
dzizas 🙄 i tak bym do tego syfu dzieciaka nie wsadziła. Ale dobrze wiedzieć.
:kwiatek: za info
akurat Złoty został przekonany do wody i masz Ci babo placek 🙄
Z tymi przejażdżkami po lesie to myśle że wiele zależy od leśniczego i tego w jakich jest sie z nim stosunkach. "Na sam przód" najlepiej podjechac do leśniczego z połówką, kawą lub bombonierką i zapytać czy można pojeździć po jego leśnictwie lub którymi drogami by mozna. A z jeziora korzystać jak nikt nas nie zobaczy w tym miejscu.
Dokladnie. Mnie zawsze gonił jeden leśniczy, nieraz kazal mi płacic kary, raz powiedzial, ze mi konia odbierze. Wysmiałam go, bo wczesniej bylam u znajomego lesniczego, który powiedział mi, ze moge sobie spokojnie jezdzic po sciezkach lesnych.
Pamietam, ze w jednej stajni, w której ejzdziłam, mieli wykupione jakies pozwolenie na jazdy w lesie.