karmy dla psów

efka   CEL - zadanie, które wyznaczamy naszym marzeniom
02 lipca 2009 08:33
No własnie ja generalnie trzymam psa od szczenięcia na suchej karmie, ale raz na jakiś czas do smaku dodaję coś do granulek, np. tak teraz zrobiłam z puszkami Evangersa. Jak otworzyłam wołowinę z sosie własnym to oczy mi stanęły - kawałki wołowinki - takiej pasiastej (tak jak idą włókna w wołowym mięsie) pływają sobie w sosiku, pachnie ładnie - jak na psie żarcie, no i wymiecione do podłogi 😉

Fakt że to karma Super Premium, więc tania nie jest 🙁

cieciorka   kocioł bałkański
02 lipca 2009 09:25
incognito, nie, to prawnie zabroniene!
jakieś opinie o Purinie ProPlan?
incognito   W życiu należy postępować w zgodzie ze sobą.
02 lipca 2009 11:04
cieciorkaco prawnie zabronione?
Ja na forum animaliowym zostałam poddana indoktrynacji i teraz mi się te indoktrynowane treści wydają całkiem sensowne.
Jeśli już karmimy, to musimy wybrać pomiędzy trzema sposobami- sucha karma, puchy albo domowe jedzenie, nigdy nie mieszać wszystkich trzech. Układ pokarmowy, według weterynarza piszącego na animalii, nie jest w stanie poradzić sobie z tak różnymi pożywieniami, jak np. sucha karma i pucha. Jest w nich zupełnie inna zawartość wody, witamin i innych składników. Mieszając, możemy wywołać rozstrój układu pokarmowego psa.

To nie tak.
Nie należy mieszać w JEDNEJ misce żarcia suchego z gotowanym. Przede wszystkim o to chodzi.
Ja kiedyś gotowałam, ale moja suka po wyprowadzce na wieś zmieniła zdanie na temat karmy gotowanej. Jestem tylko na suchej.

Czytalam kiedyś artykuł na temat właśnie urozmaicania diety u psów w naszym fachowym czasopiśmie i całkiem sensownie pisał lekarz  o tym, żeby jak najbardziej podawać psom zróżnicowane jedzenie. Chodziło właśnie o to, żeby nie przyzwyczajać psiego przewodu pokarmowego do jednego rodzaju żarcia (w mocnym skrócie  😉 ).
Ja zawsze zalecam pół na pół, albo głównie sucha.
pokemon, mi to samo mówiła lekarka tylko w odniesieniu do kotów. Jutro jadę na szczepienie to się jeszcze wypytam o psiaka.

Też mam zamiar małego karmić tak pół na pół, jednak takie całkowite ujednolicenie pokarmu nie wydaje mi się odpowiednie.
Ja myślę, że to nie jest bardzo dziwne, jeśli producent karmy mówi, że urozmaicenia są be 😉 I oczywiście że tylko karma zapewnia prawidłowy rozwój i utrzymanie zdrowia.
Zresztą niektórzy weci dali się IMHO zindoktrynować. Pamiętam, jak chodziłam z psicą do psiego przedszkola. I pewna właścicielka szczeniaka labradora mówiła, jak to jej weterynarz za głowę się łapał, że próbowała psa karmić żarciem domowej roboty, że przecież pies będzie od tego chory, nie rozwinie się prawidłowo, bla bla bla. Posłuchała go, przeszła na gotowce (nie wiem jakie). Czy psu było po tym lepiej, czy gorzej, trudno stwierdzić. Generalnie problemy ze zdrowiem (głównie kościec) były nadal, ale to chyba częste u tej rasy.
W każdym razie nasza młoda błyszczała 10 razy bardziej i miała 10 razy więcej powera. Na tej "niezbilansowanej diecie" 😁 Nie każdy posiłek musi być zbilansowany, grunt, żeby ogólnie pies dostawał, co mu potrzeba. Przecież my tak samo mamy. I jeszcze sobie myślę, że takie corgi to musiały setki lat żyć na byle jakim żarciu. Co tam pasterz miał, to może pieskowi podrzucił, coś tam sobie pies sam wyszukał. A nie wyginęły.
W każdym razie Dunia dostaje różne rzeczy, żeby jej nie zafiksować na jednym żarciu: marchewki, sałatę, jakąś pietruszkę, czaaasem trochę białego sera albo jajko, ryż, czasem trochę makaronu czy drobnej kaszy, jabłko, albo inny owoc. I jeszcze ostatnio glony jako małą posypkę. Bywała też odrobina oleju, ale to zimowo. Je raz dziennie "obiad", a na noc dostaje jeszcze garstkę suchego. Poprzedni pies (jamniczka) dożyła osiemnastki na mięsie z ryżem i marchewką; pod koniec mięso musiało być gotowane i drobno krojone, ale cóż, młódką nie była.

O BARFie kiedyś z zaciekawieniem czytałam. Ale jakoś mielenie mnie odstręczało. I się zastanawiałam, czy kurczaki nie są najbardziej ze wszystkich mięs naszpikowane różnymi świństwami?
Właśnie gdyby u nas w Polsce był dostęp do normalnych kurczaków, to byłoby fajnie. Niestety te "nasze" kurczaki są takie, że my możemy kości chrupać...
dempsey   fiat voluntas Tua
02 lipca 2009 12:15
I się zastanawiałam, czy kurczaki nie są najbardziej ze wszystkich mięs naszpikowane różnymi świństwami?
tak wlasnie jest. hormony wzrostu i smieciowe zarcie - oto czym jest biedny fermowy kurczak.
indyk podobno jako gatunek bardziej wybredny i dlatego mniej smieciowy. ale nie wiem czy to prawda.

ja psom przyznam kupuje... ale do mojego garnka kurczak wstepu nie ma.
cieciorka   kocioł bałkański
02 lipca 2009 12:28
ehe moj god zrywal sobie jerzyny z krzakow i maliny, wszystkie moje uwielbiaja gotowana marchewke, jajeczko czasem na siersc 😉
olej psica dostaje do suchego, a czesciej parafinke, zeby kupa miała poślizg. jednego z kotow tez czasem tym profilaktycznie traktuje bo miewa z tym problemy (od zawsze słaby żołądek, rzadko rzyga, myje za dwoch- siebie i kolege- ma paste z odkłaczaczem, karme z odkłaczaczem, parafinke a i tak potrafi sie zatkac ;/)

incognito, a o co pytałas?

co to ten barf?

jakie warzywne rzeczy moga psy jeść? bo wiem, a przynajmniej tak mnie uczono, ze koty nie wszystkie.
cieciorka, pierwszy lepszy artykuł o BARF'ie, pewnie praktycy znają lepsze źródła: http://www.dziech.pnet.pl/barf.htm

Ja się pilnuję głównie tego, czego psy NIE powinny jeść: wszelkich cebulowych, czosnku, rodzynek (pewnie winogron też w związku z tym). (A przy okazji - czekolada potrafi baaaardzo zaszkodzić.)
incognito   W życiu należy postępować w zgodzie ze sobą.
02 lipca 2009 12:43
cieciorkamoge psu czasem podawac np ten makaron dla psów czy ryz gotowany na miesie?W ogóle to moja Czarna lubi kurze łapki gotowane 🙂

😉

a Ty napisałaś,że to prawnie zabronione,niebardzo zrozumiałam odnosnie czego to było,poza tym zawiewało ironia...
cieciorka   kocioł bałkański
02 lipca 2009 12:43
tak w zasadzie powinno brzmiec moje pytanie. pewnie nie moga jest tego czego i koty nie powinny 🙂

incognito, no bo głupie pytanie zadajesz to głupio odpowiadam 😉
dlaczego nie miałabys dokarmiac domowo swojego psa?
Mało kto słyszał o BARFie.
Mam znajomą z psem alergikiem.
Odkąd przeszła na BARF wiele problemów skórnych i trawiennych po prostu zniknęlo.
Kilka razy robiłam mojej psicy BARFowe żarełko.
Byłam zdumiona z jakim apetytem wchłaniała surowe, zmiksowane warzywa z gnatami.
Normalnie warzyw nie wzięłaby tego do pyska.

Prawdopidobnie gdybym miała jak te kości mielić dawno już bym przeszła na BARF.
Stąd mije pytanie - czy ktoś z Was karmi BARFem ?
Paru rad praktyków bym chętnie przeczytała.

incognito   W życiu należy postępować w zgodzie ze sobą.
02 lipca 2009 13:00
cieciorkakarmic domowo karmiłam ,ale chciałam dowiedziec się jakie zdanie na temat podawania takich produktów maja inni 😉
incognito, moja praktyka: ryż - gotowany w samej wodzie albo w tym samym garnku co marchewka/pietruszka (jeśli b. nie chce mi się jej trzeć i wolę miękką podziabać) albo razem z mięsem (w sumie też jak mi się nie chce walczyć z krojeniem "krzywego" mięsa tępym nożem). Oczywiście przy pierwszej wersji jest największe ryzyko, że pies będzie próbował oddzielić ziarno od plew. Makaron czaaasem, taki dla ludzi, jaki był pod ręką.
Kurze łapki tak ale.........z pewnością podawałabym nie gotowane.
A tak przy okazji ..wiele osób wie, że psom nie powinno się dawać kości z kurczaka.
Jest to prawda ale jedynie połowa prawdy.

Kurze kości pod wpływem gotowania tracą elastyczność.
Co gorsza stają się łamliwe, ostre i są niebezpieczne dla psów.
Inaczej się ma rzecz jesli chodzi o surowe kurczakowe gnaty,
Mogą nasze psiaki jeść bez obaw o ich zdrowie.


z polskich stron
http://www.barf.pl/
http://www.dogomania.pl/forum/f503/ - tutaj trochę przepisów, uwag i doświadczeń
i ogólnoświatowa strona barfa
http://www.barfworld.com/

a w skrócie jak dziewczyny już wspomniały jest to karmienie TYLKO I WYŁĄCZNIE SUROWYMI kośćmi, mięsem, warzywami itd
zdrowe, lubiane przez zwierzaki ale trochę upierdliwe na codzień


incognito, moja praktyka: ryż - gotowany w samej wodzie albo w tym samym garnku co marchewka/pietruszka (jeśli b. nie chce mi się jej trzeć i wolę miękką podziabać) albo razem z mięsem (w sumie też jak mi się nie chce walczyć z krojeniem "krzywego" mięsa tępym nożem). Oczywiście przy pierwszej wersji jest największe ryzyko, że pies będzie próbował oddzielić ziarno od plew. Makaron czaaasem, taki dla ludzi, jaki był pod ręką.

Dokładnie tak.
Ja jestem przeciwnikiem karm.
[quote author=k_cian link=topic=7284.msg288769#msg288769 date=1246536532]
z polskich stron
http://www.barf.pl/
http://www.dogomania.pl/forum/f503/ - tutaj trochę przepisów, uwag i doświadczeń
i ogólnoświatowa strona barfa
http://www.barfworld.com/

a w skrócie jak dziewczyny już wspomniały jest to karmienie TYLKO I WYŁĄCZNIE SUROWYMI kośćmi, mięsem, warzywami itd
zdrowe, lubiane przez zwierzaki ale trochę upierdliwe na codzień
[/quote]

Kcian - niekoniecznie ponieważ można porcje mrozić.
Pytanie brzmi - w jaki sposób zmielić kości
Dla mnie dieta BARF to takie sekciarstwo. Chociaż z jednym się zgodzę, ja sama mówię, że psy to zwierzęta wszystkożerne z ukierunkowaniem na mięsożęrność.
Mój pies alergik przeszedł na BARFa, myślałam, że zadrapie się na śmierć.
Potwierdza to tylko moją tezę- co dobre dla jednego...
szemrana, nie bardzo rozumiem - że niby mrożone nie są surowe? 😉 czy że nie jest na codzień  upierdliwe? moim zdaniem chociażby te mielenie kości jest upierdliwe 😉

pokemon, zaraz sekciarstwo.. to na tej samej zasadzie jak zwolennicy tylko suchej karmy jako tej właściwej i najbardziej zbilansowanej, jak wśród ludzi np wegetarianie.. to też sekta? nie przesadzajmy 😉

co do alergii Twojego psa - podejrzewam, że uczulenie wywołał konkretny składnik którym karmiłaś a nie sam fakt że to barf  i że to barf dla niego  był zły 😉 zrobiłaś testy alergiczne co dokładnie go uczuliło? w barfie jest masa różnych kombinacji i można na prawdę bardzo manipulować jadłospisem i znaleźć coś dla swojego pupila

ja osobiście karmię różnymi suchymi karmami choć najbardziej pasował małej dog chow purina i acana, do tego surowe warzywka i owoce, twarożek co jakiś czas, gotowany z marchewką i czasami pietruszką ryżyk z dodatkiem oleju z pestek winogron + mięsko gotowane i różne dodatki "extra" co jakiś czas 😉 i ma się świetnie (odpukać), waga wypada idealnie póki co, jej kondycja także
zobaczymy jak to będzie dalej, ważne żeby psa nie przekarmiać
O kwestię sekciarstwa chodziło mi w kontekście, że jest to JEDYNA SŁUSZNA, bo przeczytałam kilka artykułów i tak to trochę brzmiało. I powiem szczerze, że gdzie nie czytam, to wszędzie jedno i to samo, chyba, że jest powielany w kółko jeden artykuł...
Ale osobiście nie neguję, tylko czekam na konsekwencje takiego żywienia u kolejnych pokoleń.
Chodziło mi o to, że można przygotować większe ilości i zamrozić 🙂
Roboty potem niewiele 🙂
Rozmrozić i podać

A mielenie upierdliwe dlatego, że bo nie mam jak tego zrobić.

Co do sekciarstwa - do mnie ta dieta przemawia.
A karmy to efekt trzymania psów w miastach.

Kiedy jestem u znajomych (trochę to dziwna wieś ale to osobny temat) zabija się tam zwierzęta do jedzenia  😉
Są bażanty, gęsi, kaczki, kury. Są króliki, prosiaki.
Co jakiś czas hurtem "morduje" się  te stworzenia.
Wszystkie resztki, wnętrzności, kości dostają psy.
Większość jest mielona i zamrażana a potem jedzą to z ryżem dwa niemieckie owczarki.
Także mrozi im się pokrojone warzywa.
Gotowany jest jedynie ryż.
Psy własciwie nie znają innego jedzenia. Wyglądają jak pączki w maśle.

Nie tak dawno znajomych  spytałam ich o BARF  (przekonana że stosują świadomie takie żywienie) - zrobili wielkie oczy.

Psy przez wieki jadły odpadki z kuchennych stołów, także polowały a jadłospis uzupełniały samodzielnie znalezionymi ziołami, owaocami i warzywami.
Dzisiaj (przynajmniej w miastach) są takiej mozliwości pozbawione.
Karmy to współczesny wymysł i jestem przekonana, że te odpadki lepiej służom psim żołądkom niż najwymyślniejsze karmy.

Ja niestety daję karmy suche - nie mam możliwości ale także brak mi czasu na szukanie miejsca gdzie mogłabym kości mielić.
W miejskich warunkach własciwie "odpadków" brak.
Karmię suchą mając pełna świadomość, że to nie jest najlepsze jedzenie dla mojego psa.

pokemon, to zbyt duże uogólnienie bo takie skrajności są wszędzie 🙂 dosłownie ! i też tego nie lubię, bez względu na to czego dotyczy

co do jadłospisów to poczytaj na tym forum, myślę że jest w czym wybierać



szemrana, niestety podejrzewam że ten ból ma sporo osób i m.innymi dlatego rezygnują z barfa
efka   CEL - zadanie, które wyznaczamy naszym marzeniom
03 lipca 2009 08:13
Pamiętam że mama koleżanki, która hodowała czarne teriery rosyjskie, stosowała jakąś taką dietę w której mieliło się wszystko razem - mięso, kości i warzywa. Zapewne to jest właśnie BARF. Jednak wyobrażenie tego, jak ona to mieli - w ilości uwzględniającej trzy czarne teriery spowodowało,  że nawet nie zapytałam w jaki sposób.
słuchajcie, na dobrą sprawę jeśli nie będzie się mieliło kości to w czym problem? zmienić mięcho, warzywa itd a kości można rzucić w całości

tam gdzie teraz proti pracuje psy dostają zamrożone kości - nie jestem pewna czy to nie były takie pasma jak żeberka i wyglądały też jak pączki, mimo że raz dziennie może nawet dostawały po takiej porcji.. same zgryzały

w  końcu pies w naturze korzystał ze swoich łamaczy właśnie do kości, myślę że trzymając się naturalizmu w żywieniu i mielenie tego wszystkiego to zbytek
[quote author=k_cian link=topic=7284.msg289302#msg289302 date=1246606271]

tam gdzie teraz proti pracuje psy dostają zamrożone kości - nie jestem pewna czy to nie były takie pasma jak żeberka i wyglądały też jak pączki, mimo że raz dziennie może nawet dostawały po takiej porcji.. same zgryzały

[/quote]

co do rzeczy zmrozonych - musze wyprobowac lody na sznurku! gotujecie bulion, taki 'na galaretke' czyli malo wody wiecej mieska i warzyw, wlewa sie to do plastikowego kubeczka, wklada sie sznurek do srodka  (tak zeby wystawal jak w pilce na sznurku) i do zamrazarki. Nie zrobilam tego do tej pory, bo troche sie balam o psie gardlo w upaly, ale na pewno zrobie chocby zeby zobaczyc co wyjdzie 🙂
spam
Za ten post użytkownik otrzymał: Ban permanentny
Komentarz moderatora: spam
Aby odpisać w tym wątku, Zaloguj się