Te rowy to zmora Bischofa . To było jedyna przeszkoda , której się bałam 🙁 I niestety sprawdziły się moje obawy , a potem dorzucili zrzutkę na "wiatrakach" , doprowadzając mnie prawie do rozpaczy . Powiem Wam , że mam czasem dość , mam ochotę rzucić to w cholerę , odpuścić - kosztuje mnie to tyle nerwów , żadnego konia tak nigdy nie przeżywałam nawet na wyścigach ! I co mam w zamian ? Skołatane nerwy , nie raz łzy radości i porażki , każda porażka ( dla mnie porażką nie jest bynajmniej miejsce gorsze od 1 , ale każda zrzutka a co za tym idzie dalsze miejsce tym spowodowane - najważniejsze jest , żeby przejechali na czysto ) , sukcesy i "garstka" zdjęć z każdego wyjazdu . Ale szybko dochodzę do wniosku , że inaczej nie potrafiłabym - gdy ochłonę , znów chcę gdzieś jechać by kibicować Siwemu .
Zdjęć praktycznie z tych zawodów nie mam . Zepsuł mi się obiektyw i działałam tylko i wyłącznie na manualu . Zdjęcia to przede wszystkim Bischof 😉 Nie miałam weny do robienia zdjęć z powodu tego obiektywu 😕
Trochę Siwego z niedzieli
7 rano - poranny spacer ( a przy okazji coś dla Pauli 😎 )

Trening - z tyłu widać parasol pod którym później zmieściło się 5 osób plus Siwy .

Rodzinnie - na ziemi Michał Lemański


Stajennie 😉

Konkurs
I nawrót - zaczęło znów padać tuż przed wjazdem Siwego 🤬

II nawrót - wciąż jest szansa na medal .

Dekoracja - niestety tuż za podium 🙁

Edit : literówka