Problemy przy przejściach - opóźniona reakcja.

gracja03   "Kto dosiadł konia ten dosiadł wiatr"
23 czerwca 2009 12:20
nie mam pojęcia gdzie o to zapytać więc zapytam tu,

nie jest to typ z turbodoładowaniem ale przypadek z opóźnioną reakcją

Jeżdżę teraz 5 letnią klacz ale mało jeżdżoną. Ma strasznie opóźnioną reakcję na sygnał do zatrzymania, sprawia wrażenie twardej w pysku ale wiem , że jest mięciutka i wie co oznacza takie zachowanie ze strony jeźdźca. Jeździłam ją dosyć długo dając jej normalny sygnał dosiadem i ręką ale olewała to zupełnie . Zatrzymywała się z kłusa z wielkim opóźnieniem. Postanowiłam uprzykrzyć jej to zachowanie delikatnie poszarpując ją wodzami, efekt jest . Kilka zatrzymań z poszarpywaniem za wodze i przy kilku następnych klacz na bardzo delikatny sygnał zatrzymuje się praktycznie w miejscu. Ale wsiada ktoś inny i kobyła dalej po swojemu, wsiadam na nią w dzień później i wszystko trzeba zaczynać od początku. Jest to typ takiego osiołka , jakiego mnie stworzyli takim jestem i tak zrobię po swojemu. Reakcja na pozostałe sygnały jest natchmiastowa, problem jest tylko z zatrzymaniem. Zmieniłam jej już nawet wędzidło ale nic to nie dało.
Jak do niej dotrzeć , przecież nie można jej jeździć w taki sposób.
Myślicie , że po kilku -kilkunastu godzinach takiej jazdy utrwali sobie prawidłową reakcję?
incognito   W życiu należy postępować w zgodzie ze sobą.
23 czerwca 2009 12:23
Co rozumiesz przez poszarpywanie 🤔?Bo zaintrygowało mnie to...ja uważam,że taki koń powinien wrócic do pracy w przejsciach step stój jesli bedzie reagował juz tak jak nalezy wtedy dopiero wdrazamy prace w przejsciach z kłusa do stepa.
a półparad używasz?
Zaczęłabym od nauczenia zatrzymywania do stój ze stępa na długiej wodzy (ze stępa swobodnego). Można wykorzystać jechanie na ścianę/ w narożnik. Potem ćwierć zwrotu na przodzie - i do następnej ściany. Pamiętać, że przy przejściu ważne jest zaburzenie rytmu dotychczasowego chodu! Potem przejścia do stępa z kłusa roboczego w niskim ustawieniu. Koń był/jest lonżowany, prawda? Pomagać sobie głosem.
Przejście kłus-stój jest trudne i nie przeznaczone dla konia wdrażanego do pracy. Na młodych/surowych ćwiczymy tylko przejścia między kolejnym chodami. A jak reaguje na przejście stęp swobodny/stęp pośredni?
a jak reaguje na lonży na komendy głosowe??
jeśli dobrze, to możesz używać ich też pod siodłem

gracja03   "Kto dosiadł konia ten dosiadł wiatr"
23 czerwca 2009 12:35
Staram się używać, ale jest to koń rekreacyjny do tej pory bardzo mało jeżdżony w zasadzie tylko zajeżdżony u poprzedniego właściciela . Na wszystkie pozostałe sygnału czyli przejścia w wyższe chody, skręcanie reaguje super. Problem jest tylko z zatrzymaniem. Czasami wydaje mi się , że ja sobie a ona sobie a czasami tak jakby chciała udowodnić że ona i tak po swojemu i zatrzyma sie tam gdzie ona chce.[quote author=incognito
link=topic=7084.msg282250#msg282250 date=1245756184]
Co rozumiesz przez poszarpywanie 🤔?Bo zaintrygowało mnie to...ja uważam,że taki koń powinien wrócic do pracy w przejsciach step stój jesli bedzie reagował juz tak jak nalezy wtedy dopiero wdrazamy prace w przejsciach z kłusa do stepa.
[/quote]
Praca w przejściach z ziemi czy w siodle,  bo od dłuższego czasu w siodle robimy tylko przejścia. Próbowałam na padoku, w terenie na innym wędzidle i nic. Jest to bardzo grzeczny ułożony koń i super do jazdy nawet dla dzieci ale puki co z takimi hamulcami nie jest na to gotowa.

ElMadziarra   Mam zaświadczenie!
23 czerwca 2009 12:38
My mamy w stajni konia który nie uznaje zatrzymywania się. Praca to praca, a nie stanie, więc on stać nie będzie chyba, że dojedzie do stajni i uzna pracę za skończoną.

Gdy kiedyś zdarzyło mi się na nim jeździć, bo mój Porciasty był kontuzjowany i wyszło, że nie zatrzymuje się ni chu chusteczka wypróbowałam metodę z książki J. Savoi:

Jadę, chcę się zatrzymać, normalne pomoce do zatrzymania - zero odzewu, no to wjeżdżam nim na ścianę i pomoce do zatrzymania. Koń się zatrzymuje, no bo przed nim ściana, to gdzie polezie. Choć muszę przyznać, że ten egzemplarz był wyjątkowo oporny i początkowo próbował się od ściany wymanewrować, ale już moja w tym głowa była, żeby lazł prosto na ścianę (dokładnie płot). Po tym jak zatrzymał się przed tym płotem pochwaliłam go, że wykonał moje polecenie (zatrzymał się) i zaczynałam zabawę od początku, tzn. najpierw próba zatrzymania bez płotu, gdy nie skutkowało zatrzymanie na płocie, nagroda i jazda znowu. W końcu po iluś tam razach "na płocie" qń zakumał o co chodzi i zaczął odpowiadać bardzo ładnie na pomoce do zatrzymania.

Wcześniej ćwiczyłam to z jeszcze innym koniem, który po prostu nie rozumiał o co go proszę (bo nikt go wcześniej tego nie nauczył) i po "kilku płotach" od razu załapał, że to prośba o zatrzymanie.

Wypróbuj, tylko pamiętaj, najważniejsza jest cierpliwość i nagroda za zatrzymanie, nawet jeśli zatrzymała konia ściana.
gracja03   "Kto dosiadł konia ten dosiadł wiatr"
23 czerwca 2009 12:41
ElMadziarra  w kłusie też najeżdżałaś na ścianę, bo ze stępa nie ma problemu sie zatrzymać.
gracja Koń "tylko zajeżdżony" nie ma aparatu ruchu wykształconego na tyle, żeby przejście kłus-stój wykonać!
Zmiłuj się - toż to na poziomie P ujeżdżenia!
gracja03   "Kto dosiadł konia ten dosiadł wiatr"
23 czerwca 2009 12:50
halo nie twierdzę , że ma się w miejscu zatrzymać ale niech ona się zatrzymuje przechodząc do stępa i do stój, a nie ja zatrzymuję a ona sobie truchta kłóuem i po jakiejś chwili zwalnia no i łaskawie sie zatrzymuje. Chodzi mi o to aby wyrobić u niej szybszą reakcję, a nie zatrzymanie z kłusa w miejscu.
ElMadziarra   Mam zaświadczenie!
23 czerwca 2009 12:53
Z kłusa tyż  👀

Bo konie miały iść paraujeżdżenie, a nie dało się zrobić wjazd kłusem roboczym - zatrzymanie - ukłon. Oczywiście jestem kamikadze, ale rozsądny, starałam się, żeby to był spokojny kłus  🥂


Halo, na pewno masz rację, ale ja to robiłam na koniach nie "tylko zajeżdżonych", tylko takich, które miały luki w edukacji, albo tak długo już łaziły w rekreacji, że zapomniały o co kaman.

A w programie jak byk stało:
wjazd kłusem roboczym - zatrzymanie - ukłon
Raven   Dragon Heart & Shadow Hunter
23 czerwca 2009 12:57
Jeździłam ją dosyć długo dając jej normalny sygnał ale olewała to zupełnie do tego stopnia, że potwornie bolały mnie ręce po jeździe. Zatrzymywała się z kłusa z wielkim opóźnieniem. Postanowiłam uprzykrzyć jej to zachowanie delikatnie poszarpując ją wodzami, efekt jest .

No ja sie nie dziwię, że mogą być problemy z przejściem, skoro wymagasz od konia reakcji ciągnąc go za pysk 🤔 Bo z Twojego opisu wynika, że główną pomocą jaką stosujesz jest działanie ręką. Zlituj się nad pyskiem tego konia. Nie można karać za pośrednictwem wędzidła! Kobyłka nie zrozumie, że dostała karę akurat za opóźnioną reakcję, a każde następne przejście może zacząć się jej źle kojarzyć: przejście=szarpanie=ból.
Może reakcja jest opóźniona, bo Twoje komendy są dla niej mało zrozumiałe?
a półparad używasz?


Też jestem ciekawa.

Ciekawa tez jestem , czy jeździec zwalnia i zatrzymuje się.

Z tym sposobem zatrzymywania na ścianie ( płocie) - hmm.
Przecież o wiele łatwiej nauczyć konia z ziemi reakcji na ciało człowieka- człowiek idzie, koń też.
Człowiek zatrzymuje się - koń staje ,itp.
 
incognito   W życiu należy postępować w zgodzie ze sobą.
23 czerwca 2009 13:08
gulito co napisałaś o pracy z ziemi jest godne uwagi mój ogieras tak chodzi i to jest pomocne przy np oprowadzaniu itd ale jak am sie ta metoda do jazdy wierzchem?
gracja
nie powinno się robić ćwiczeń, w trakcie lub po ćwiczeniu, karając konia, bo nie prętko zrobi je poprawnie

konia powinno się zatrzymywać od dosiadu a nia szarpiąc wodzami  🤔

koń ma 5 lat, mało jeżdżony a ty wymagasz od niego zatrzymania z kłusa do stój

i szczerze to nie wydaje mi się, żeby to była opóźniona reakcja, tylko koń nie jest tego nauczony!

naucz konia, żeby zatrzymał się na luźnej wodzy ze stępa do stój, jak to będzie miała opanowane, to dopiero zabieraj się, za zatrzymywanie z kłusa do stępa, ale nie do stój!
gracja03   "Kto dosiadł konia ten dosiadł wiatr"
23 czerwca 2009 13:18
Raven może i tak, wspomniałam jednak że jest to koń rekreacyjny zajeżdżony u poprzedniego właściciela do sprzedania więc pewnych rzeczy nie ma tak wpojonych jak wasze konie. Chyba nie wie co to półparada, na dosiad też nie do końca  reaguje. Jest to koń jak to ładnie ElMadziarra ujęła , który ma luki w edukacji. Puki co będzie sobie pracować pod kilkoma znajomymi więc na jakieś wielkie  zawodowe sukcesy nie zapowiada się. Chodzi tylko o to aby nauczyć ją podstaw potrzebnych do "rekreacyjnego wożenia się"

korsik nie czytasz uważnie, nie wymagam zatrzymania z kłusa do stój, chcę aby szybciej reagowała, nie ociągała się tak. Czy nie jest tego nauczona?  hmmm może to tez jest powód ale ze stępa do stój jest ok, więc wie co od niej chcę.
przynajmniej w tym chodzie.

No dobra to jakie ćwiczenia, co mam robić? Jeżeli robiłam źle do tej pory to proszę o instrukcje.
zwłaszcza, że autorka pisze o poszarpywaniu, ale ni słóweczka o dosiadzie czy łydkach, więc przejście nie jest wykonywane prawidłowo przez jezdzca- czego oczekiwać po koniu?  🙄
mam niejasne wrażenie, że to Twoje zatrzymanie polega na zlapaniu za pysk czy też poszarpywaniu  🤬 i czekaniu aż koń się zatrzyma.

zgadzam się z Korsikiem- koń nie jest przygotowany do zatrzymań z kłusa, najpierw poćwiczyć same przejścia do niższych chodów a potem zastanowić się czy czas na zatrzymanie.

jak chcesz żeby szybciej reagowała, to poprzedź przejście półparadą, mówiącą :Coś się będzie działo- skup się"
gracja03 ćwiczenie jest jedno - prawidłowe wykonywanie ćwiczenia, do skutku aż się nauczy. Nie ma drogi na skróty, jasne możesz wjechać na woltę czy tak jak ElMadziarra, że zatrzymywała na ścianie (to dobre ćwiczenie przy luźnej wodzy i zatrzymywaniu tylko od dosiadu) ale nie zmieni to tego, że jak nie będzie robic przejśc prawidłowo to kobyła się nie nauczy. Więc rada prosta - ćwiczyc, ćwiczyć i ćwiczyć. Najlepiej oczywiście pod kims doświadczonym.
gracja03   "Kto dosiadł konia ten dosiadł wiatr"
23 czerwca 2009 13:25
ok, to popracuję nad przejściami stęp-kłus i odwrotnie z większym naciskiem na dosiad .
a doświadczonego oka niestety brak  😕 , szkoda że was nie ma w pobliżu byłoby łatwiej.
ElMadziarra   Mam zaświadczenie!
23 czerwca 2009 13:31

Z tym sposobem zatrzymywania na ścianie ( płocie) - hmm.
Przecież o wiele łatwiej nauczyć konia z ziemi reakcji na ciało człowieka- człowiek idzie, koń też.
Człowiek zatrzymuje się - koń staje ,itp.
   


Guli, ta metoda ze ścianą jest opisana we Wszechstronnym szkoleniu koni cz. I
Konie z którymi ja miałam do czynienia nie miały problemu z zatrzymaniem z ziemi. Jeden to w ogóle lubi łazić za ludziem jak pies, krok w krok i zawsze kroczek za człowiekiem się zatrzymuje.
A z siodła lipa. Pracujemy, to jedziemy. Nie wiem, czy one nie chciały się zatrzymywać, czy nie rozumiały o co się je prosi. Metoda płota i nagrody okazała się w tych przypadkach skuteczna. Potem prawidłowo odpowiadały na prawidłowe pomoce do zatrzymania bez płota.

Ale ja też nie zaczęłam od "z galopu do stój". Najpierw ze stępa do stój, a gdy to już zakumały, to było z kłusa do stój (przejść z kłusa do stępa akurat nie trzeba ich uczyć).
Szyszka   szczesliwa studentka HOPALu:)
23 czerwca 2009 13:38
a ja moge sie zalozyc ze gdyby wsiadla osoba i zrobila to przy uzyciu prawidlowych pomocy to bylby efekt  🤣
gracja03   "Kto dosiadł konia ten dosiadł wiatr"
23 czerwca 2009 13:49
jeżeli już o tym mowa to może , ktoś opisze dokładnie cały proces przejścia z wyższego na niższy chód. Mam tu na myśli  dokładny opis użycia dosiadu i wodzy.
Myślę, że przyda sie to nie tylko mi.

Kurde może ja tu coś nie tak z tym dosiadem mam.  🤦
gracja Żeby ci trochę rozjaśnić - masz problem z przejściem z kłusa do stępa! Skoro stęp-stój nie ma problemu, a kłus stój nie może jeszcze wchodzić w rachubę  🤔 Surowe konie "toczą" się przez jakiś czas po żądaniu - i jest to zupełnie normalne. Wykonaj kilka półparad, w rytm - i koń do stępa przejdzie. Oczywiście wcześniej występowany, rozkłusowany - ogólnie choć trochę rozluźniony. Bo gdy koń "dyszy" z żądzy ruchu - a jest zaledwie zajeżdżony i "rekreacyjny" - to z każdym przejściem w dół będzie kłopot  🙁
[quote author=guli link=topic=7084.msg282283#msg282283 date=1245758752]

Z tym sposobem zatrzymywania na ścianie ( płocie) - hmm.
Przecież o wiele łatwiej nauczyć konia z ziemi reakcji na ciało człowieka- człowiek idzie, koń też.
Człowiek zatrzymuje się - koń staje ,itp.
 


Guli, ta metoda ze ścianą jest opisana we Wszechstronnym szkoleniu koni cz. I
Konie z którymi ja miałam do czynienia nie miały problemu z zatrzymaniem z ziemi. Jeden to w ogóle lubi łazić za ludziem jak pies, krok w krok i zawsze kroczek za człowiekiem się zatrzymuje.
A z siodła lipa.
[/quote]

gulito co napisałaś o pracy z ziemi jest godne uwagi mój ogieras tak chodzi i to jest pomocne przy np oprowadzaniu itd ale jak am sie ta metoda do jazdy wierzchem?


Połączyłam te dwie wypowiedzi , żeby dać jedna odpowiedź 🙂

Jakoś tylko kartkuję  ksiązki zamiast czytać  😡

Zatrzymywanie z ziemi , a raczej kontrola ruchu ma sens wtedy, gdy to my kontrolujemy.
Czasem kon chodzi jak pies, ale nie oznacza, że zrobi to , o co prosimy w danym momencie.
Kon uwazny , skupiony na człowieku , dażący go szacunkiem , nasladuje jruch człowieka.
Najlepszym sprawdzianem tego respektu i uwagi konia jest praca bez uwiązu , na ogrodzonym terenie.
Mozna oczywiście posiłkowac sie komendami słownymi.
To naprawdę działa potem z siodła i nie chodzi mi o glos.
Przeciez jak jedzimy wierzchem, to nie siedzimy jak manekin, tylko jedziemy razem z koniem- prawda?
Nasze ciało - mięsnie pracują.
Jeśli idziemy też mięsnie pracują- jak zatrzymujemy się, to mieśnie zastygaja w bezruchu , ale nie natychmiast , najpierw stopniowo zwalniaja.
To samo dzieje się na koniu- jak chcemy zwolnic to przestajemy jechać, jak chcemy zatrzymać się, to nieruchomiejemy.
Kon odbiera nasze sygnały i postepuje tak samo jak z ziemi - na ruch odpowiadając ruchem, na usztywnienie ( zwolnienie) tez zwolnieniem i wzmożona uwagą, aż do zatrzymania.
Spróbujcie zwolnic konia, który ciagnie, czy capluje bierną postawą ciała - bez nacisku łydkami , bez sygnałów własnego tułowia , rąk.
To naprawdę jest wykonalne, tylko trzeba miec świadomosc własnego ciała  🙂

To samo dzieje się na koniu- jak chcemy zwolnic to przestajemy jechać, jak chcemy zatrzymać się, to nieruchomiejemy.

Hmm... tu mam wątpliwości  🤔 (choć zasadniczo zgadzam się z guli - tak, reakcjami ciała można i należy spowalniać konia i zatrzymywać - i to nie działanie na pysk powinno być decydujące, ale... ten cytat 🤔
Otóż - koń rusza się sam, nie trzeba go "jechać" - tylko włączyć się w ruch. I nie wystarczy znieruchomienie, żeby prawidłowo wykonać przejście w dół - tak, aby zad podążył pod środek ciężkości.
Raven   Dragon Heart & Shadow Hunter
23 czerwca 2009 17:42
Raven może i tak, wspomniałam jednak że jest to koń rekreacyjny zajeżdżony u poprzedniego właściciela do sprzedania więc pewnych rzeczy nie ma tak wpojonych jak wasze konie. Chyba nie wie co to półparada, na dosiad też nie do końca  reaguje.

No kurczę, ale Nasze konie też od razu nie urodziły się chodząc C. Moja Oślica jest po wyścigach, potem zupełnie nie miała styczności z jeżdżeniem na czymkolwiek ogrodzonym, nie dość że były problemy ze zwolnieniem tempa, to jeszcze dochodziły turbodoładowania. No i mogłoby się to wydawać dziwne, ale z 9 letnią kobyłą musiałam pracowac praktycznie od podstaw. I Tobie zalecam to samo. Bo tłumaczenie, że koń jest rekreacyjny niczego nie usprawiedliwia. Powinnaś właśnie mocniej skupić się właśnie na podstawach, naucz ją reakcji na dosiad, na łydki, a nie tylko na ciągnięcie na ryjek (masz szczęście, że wogóle konica to akceptuje, bo dla Nowej był to tylko sygnał do wyrwania się do przodu...). Ale żeby zacząć tego uczyć, musisz zacząć nimi wogóle działać!
Bo póki będzie dla Ciebie istnieć tylko ręka, nie nauczycie sie niczego.

Najwyraźniej masz problemy z użyciem pomocy we właściwiej kolejności. Nie masz u siebie jakiegos trenera, czy intruktora, który by Wam pomógł? Bo naprawdę bardzo łatwo jest i siebie i konia nauczyć złych nawyków (typu np. ciągnięcie wodzy).
Eeee tam, konie rekreacyjne mają opanowane przejścia w dół i to w sposób doskonały, tylko lekko przytrzymaj a gagatek stoi w miejscu 😉
To ja się podczepię - bardzo zepsuły nam się przejścia kłus-stęp. Stęp-stój i galop-kłus są bdb, ale z kłusa masakra. Najpierw zauważyłam to na lonży - koń po sygnale do przejścia w dół z kłusa robi jeszcze z 1/4 kółka takim jakby caplowanie, truchcikiem takim ni to kłus ni to stęp - nie ma wyraźnego przejścia do stępa. Pod siodłem to samo - zamykam go w pomocach, przestaję podążać rękąi on widać, że rozumie, bo od razu zwalnia, ale robi jeszcze kilka kroków tego truchtu. Z galopu do kłusa przechodzi błyskawicznie, zatrzymania ze stępa też są dobre. Co robię źle? Jak go tego nauczyć? I co z tą lonżą- bo tu mam ograniczone pole do manewru - nie mogę go osadzić w miejscu tak na już. Jakieś sugestie?
christine   zawodnikowanie reaktywacja. on the go.
23 czerwca 2009 20:51
Dzionka ja to bym go oszukała 😉 pewnie chłopak już skojarzył, że ze "zwykłego kłusa" przejście w dół jest wyłącznie do stępa i stara to sobie jakoś chłopaczyna urozmaicić. ja zaczęłabym go oszukiwać: zamiast robić przejście w dół (którego on się spodziewa) skróciłabym kłus, potem dodała, przeszła znowu do roboczego i pobawiłabym się tym dodaniami i skróceniami pomiędzy 3 rodzajami kłusa. jak już załapie, że jak go przysiadasz to ma zwolnić kłus to go zupełnie zatrzymaj. kombinuj, myśl i baw się. jak się zrobi czujniejszy to przejścia nie będą stanowić problemu bo będzie czekał na nowe wyzwanie- przestaniesz być przewidywalna 🏇
Ja tam myślę, że obie macie ten sam problem - nie "dojeżdżacie konia do ręki". Przejście galop/ kłus jest w sumie proste - wystarczy zakłócić rytm. Przejście stęp/stój - jeszcze prostsze - rytm i w dodatku brak impetu ruchu (tu sprawdza się znieruchomienie). Przejście kłus/stęp zasadniczo powinno się wykonywać tak, jakby się chciało przejść do stój! - tylko pojechać stępem (łydki!). Też trzeba, niestety, zakłócić rytm kłusa - a to nie jest proste, bo trzeba dobrze siedzieć i wybijający rytm kłusa "zmienić" dosiadem na kołysanie stępa.
Aby odpisać w tym wątku, Zaloguj się