Nie zjesz swojego konia- bujda czy nowe prawo?
http://www.sfora.pl/Juz-nie-zjesz-swojego-konia-a8099Na ile można to traktować na poważnie, na ile to kolejna bzdura?
Na ile będzie egzekwowane to prawo, a na ile dalej będziemy hodować pociągusy za stodołą i dalej wysyłać je na wycieczkę do Włoch?
mi to wyglada na bzdure.... ale to moja subiektywna opinia po przeczytaniu tej notki.
Ja nie rozumiem tego tekstu, bo tu chyba chodzi raczej o to, że jak już koń bedzie miał chip, to łatwiej będzie można skontrolować czy były u takiego konia stosowane leki uniemożliwiające ubój takiego konia, no bo paszport to łatwo podrobić/podmienić, a chip teoretycznie jest niewymienialny, jak już jest wszczepiony.
Ale tekst napisany debilnie i prowokacyjnie
ot tak to UE nie może zakazać uboju koni, podobnie jak innych zwierząt, bo nie obeszło by się od protestów rolników utrzymujących się z takiego chowu. Tak mi się wydaje przynajmniej.
Hm, hm, hm...
Czasem mam wrażenie, że Unia sobie, Polska sobie...
Może i jakieś ograniczenia na terenie UE będą. U nas, jak to u nas, będzie jak zwykle.
I też nie liczyłabym na wiele.
a kto nam takie zobowiązanie będzie przygotowywał i przywoził do stajni? Bo jakoś nie widzę mojego weta ani policjanta, ani tym bardziej pracownika pzjtu, którzy by jeździli do każdego hodowcy w polsce z kartką papieru i długopisem.
poza tym chciałam napomknąć, że stwierdzenie 'podpisać zobowiązanie, że nie zjesz swojego zwierzęcia' brzmi dla mnie po prostu niesmacznie 🤔 🤔wirek: i tez nie rozumiem. To że ja nie zjem, to wiem. Gorzej, jesli ktos inny kiedys bedzie chciał zjesc.
naprawde nie kumam.
Ale komentarze jak zwykle: "Zwyrodnialcy!jakby już świnia nie wystarczała!Jak mozna zjeść konia??Nie ma gorszego gatunku niz człowiek. "
Eh...
60% poglowia polskich koni, to konie opasowe. sa tak naprawde wazna galaz gospodarki. iles tysiecy ludzi utrzymuje sie z hodowli koni opasowych. i co? ciach, zabieramy im chleb??
edit:literowka
Wiem ze to totalnie nie w temacie, ale miałam tę nieprzyjemność i ostatnio widziałam transport koni na rzeź...
Moze napisze t tak troche nieskladnie ale juz prawie spie...
Od kilku juz lat w Niemczech i nie tylko trzeba przy wydawaniu paszportu konia - equidenpass - podpisac deklaracje czy kon jest z przeznaczeniem na rzez czy tez nie. Bierze sie to stad, ze w prawie na calym - jesli nei na calym - swiecie konie , podobnie jak bydlo czy swinie sa tez gatunkiem zwierzat dostarczajacym mieso jako produkt zywnosci. Nie znaczy to wcale, ze kazdy z wlascicieli ktory podpisze na tak jak rowniez nastepni wlasciciele w przypadku sprzedazy konia beda musieli go oddac na mieso.
Aby uchronic ewentualnych klientow przed zakupem miesa, ktore moze byc naszpikowane roznymi antybiotykami czy tez innymi lekami niekoniecznie zdrowymi dla ludzi, wprowadzono taki zapis i przepis , czy jak to tam zwal. Jest to przepis unijny obowiazujacy we wszystkich panstwach nalezacych do EU.
Niemiecka Federacja np. zaleca zakreslenie opcji, ze kon moze byc z przeznaczeniem na rzez. Co wcale nie oznacza ze wyladuje kiedys na czyims stole. A znaczy tyle, ze nie bedzie mogl on byc leczony okreslonymi lekami, jakie sa w tym przypadku zabronione. ta opcja, ktora zostanie przez obecnego wlasciciela wybrana, zostaje przejeta przez nastepnych wlascicieli i nie moze byc zmieniona. Tak to wyglada w Niemczech - tak powinno byc i w Polsce. Pozyjemy zobaczymy...
a to jest konkretna i sensowna informacja.
No ten przepis wszedł razem z paszportami, o ile sobie przypominam, ale nie spotkałam się z jego zastosowaniem, i nawet się zastanawiałam kto i gdzie takie coś stosuje.
Ja podpisywałam jakies oświadczenie, że mój koń nie może zostać zjedzony. Wydaje mi się, że każdy posiadacz konia określa cyz koń będzie przeznaczony na rzeź czy nie.
Ja jestem przeciwna wywożeniu koni do Włoch, ale to nie jest tak, że można sobie np nagle zakazać jeść koni, albo sprzedawać ich na rzeż itp(choć mam nadzieję, że kiedys zakażą wożenia ich żywymi na takie odległości). Za dużo ludzi z tego żyje, a inne zwierzęta są tak samo wartosciowe jak konie i je jemy, to czemu inni ludzie nie mieliby jeść koni.
katija :kwiatek:
repka bardzo mozliwe ze tak bylo. A wlasciwie powinno tak byc jak piszezsz - mnie nie bylo w tym czasie w kraju wiec nie wiem co i jak 😉
Mysle, ze teraz to wyszlo znow na swiatlo dzienne u nas razem z obowiazkiem czipowania koni, rowniez od 1 lipca. Wtedy to podczas opisu - tak mysla moje dwie szare komorki - bedzie sie podpisywac stosowna deklaracje w obecnosci ludkow ze zwiazku czy kogos tam upowaznionego. Tak przynajmniej powinno to byc.
W momencie kiedy to w Niemczech wchodzilo, do kazdego nowego paszportu dodawano mala ksiazeczke gdzie mialy byc wpisywane leki jaki byl leczony kon. Te konie, ktore paszport otrzymaly juz wczesniej, przed wejsciem ego przepisu - a raczej ich wlasciciele 😉 - otrzymywali od Federacji osobno te ksiazeczki.
ja mysle, ze nie jest celem skreslenie koni z listy zwierzat rzeznych, tylko zapewnienie im humanitarnego transportu i zmiana przepisu, ze za kalekie zwierze jest mniejsze clo. wlasnie za zdrowe clo powinno byc male, a za chore gigantyczne. poza sytuacja, gdy ktos wiezie konia na leczenie za granice.
Wedlug tego co wiem, celem jest- jak wyzej pisalam - ochrona konsumenta. Chodzi o to, zeby konie, ktore ewentualnie moga kiedys trafic jako mieso na czyjs stol, nie mogly byc leczone antybiotykami czy tez innymi lekami, ktore moga pozniej zle wplywac na zdrowie czlowieka. Patrz przypadki u swin czy krow. Kilka takich afer bylo u zachodnich sasiadow w ostatnich latach.... Wtedy tez obowiazuje okres karencji - bodajze miesiecy, nim leczony kon bedzie mogl trafic do rzezni ..
smerfi to dla mnie zrozumiale. w mojej wypowiedzi maialm na mysli dialania pewnych fundacji, ktore mimo, ze walczace niby o dobro koni, uwazam za smieszne i nie popieram ich dzialan. nie wyobrazam sobie co mieliby zrobic ludzie, ktorzy z tego zyja. zeby w sciane? wuazam, ze jesli zwierze jest dobrze traktowane przez caly okres swojego zycia, a potem humanitarnie ubite, to nie ma w tym nic zlego. czy to swinia, krowa, czy kon...
Tak jak powiedziała Smerfi, chodzi o to, żeby koń który może trafić na stół, np. włoski, nie był naszpikowany lekami które mogą być niebezpieczne dla człowieka. Myślę, że dziennikarze ubrali to w nieco inne słowa, niż legislatorzy mieli na myśli. Jeśli podpisujesz klauzurkę, że koń nie ma przeznaczenia na mięso, to prawdopodobnie nie będzie ograniczeń co do leków które można stosować.
Tania sensacja, ot co.
"A spokesman for the Department for the Environment Food and Rural Affairs said: "Horse passports will clearly identify those horses which are not eligible for the food chain if they have been treated with substances which are potentially harmful to humans.
"By strengthening the current passport system we reduce the risk to human health, avoid the withdrawal of key veterinary medicines, and protect the horse meat trade in this country."
http://www.sfora.pl/Czytaj-zrodlo/?mtnW0nGSkqfc22SpnJ6Xl6jG0cpfmqFhqtFooZ2s1Wip1NTOm9HIp9iTm6qpoaKVZcrWkWZtYmNomXBifYqPmqXQ1Y-f0tWjypGlrKWXpKNj2dCPoaOXl5zLZqGnqY-toZLHw6uQ15jKzahimKCbnZfR1JCZq5-f/8099
jak czytam, że mięsko koni zawiera często "leki weterynaryjne" to się pokładam ze śmiechu!!
biorąc pod uwage "zdrowego" kurczaka którego jemy - który tuczony jest przez kilka tygodni (zamiast np. roku) i faszerowany kilku bądz kilkunastokrotnie antybiotykami...
to już naprawdę pokładam się i kulam ze śmiechu
Dodofon niestety UE zabronila uzywania antybiotykow paszowych (niestety, bo bardzo ulatwialy produkcje, a mialy duze czasteczki, ktore nie wchlanialy sie z przewodu pokarmowego, dzialajc tylko w nim). kurczaki faszeruje sie hormonami przyspieszajacymi tucz, ktore sa dozwolone, choc nie sadze czy zdrowsze.
Jak narazie koń jest wymieniany jako zwierzę rzeźne w każdym ze stosownych przepisów UE.
Zmiana byłaby bardzo trudna,bo jak już ktoś tu pisał to jedna z gałęzi rolnictwa.
Ale kto wie? Może kiedyś do takiej zmiany dojdzie?
Argument o antybiotykach też wydaje mi się wątły.
Krowy ,owce etc mogą mieć priony a i tak są zjadane.
Świnie np.włośnie.
Kury tak jak Dodo pisze.
Prowadzi się nadzór,badania,przestrzega okresów karencji etc i je.
p.s
a wiecie,że koninę też się bada w kierunku włośnicy?
moment- w przypadku produkcji zwierzecej o antybiotykach byla zawsze mowa w kontekscie antybiotykow paszowych, nie majacych okresu karencji, bo nie wchlaniajacych sie z przewodu pokarmoego. zostaly one zakazane przez UE i trzeba kombinowac z probiotykami i prebiotykami. innym tematem sa antybiotyki podawane w celu wyleczenia danego zwierzecia, ktore maja okres karencji np 3 tygodnie. po tych trzech tygodniach w tkanakach nie ma sladu po leku.
priony to co innego niz wlosnie, z powodu zagrozenia prionami, sa elementy zwierzat ubitych, ktore nazywane sa odpadami wysokiego ryzyka i sa bezwzglednie utylizowane- mozgi, kregoslupy itp w rpzypadku bydla, nie wiem jak w innych.
kazde mieso powinno sie badac w kierunku pasozytow wewnetrznych. przynajmniej moim zdaniem.
antybiotyk paszowy nie byl lekiem. byl standardowo podawany w tuczu, aby zasidlic przewod pokarmowy korzystna flora bakteryjna, wybic nie korzystna, spektrum dzialania ograniczalo sie jedynie do przewodu pokarmowego i zmniejszal ilosc upadkow podczas tuczu.
a co do sprowadzania lekow, nawet niedozwolonych- sicagales je z usa- czyli tam sa legalne? mysle, ze kazdy kto mialby taka mozliwosc, postapilby podobnie, zeby ratowac swojego konia.
Dając przykład prionów chciałam pokazać,że nawet taki argument nie wyeliminował przeżuwaczy z listy zwierzat rzeźnych. A może pamiętacie ile było z tym na początku paniki?
Zdecydowano się na drogę niewiarygodnie kosztownych badań,segregacji i utylizacji odpadów.
Dla gatunku Gallus Gallus wdrożono plany eliminacji zakażeń pałeczkami Salmonella -też ogromnie kosztowne i trudne.
Monitoruje się zarówno zoonozy jak i obecność substancji niedozwolonych.
Idzie się raczej w kierunku monitorowania i zmniejszania zagrożeń a nie skracania listy zwierzaków rzeźnych.
A wyjątki ,przestępstwa ,próby obejścia przepisów zdarzają się - niestety.
tania nie bylo by latwiej- dla kury domowej??? 😉
i tak jak piszesz. wystarczyloby, aby wszyscy stosowali sie do przepisow...
tania nie bylo by latwiej- dla kury domowej??? 😉
i tak jak piszesz. wystarczyloby, aby wszyscy stosowali sie do przepisow...
😂
To ja bym zostałą bez pracy wtedy. 😂
smerfi rozjaśniłaś mi w głowie 💃. dzięki
mam tylko taką małą, luźną myśl... że w sumie fajny taki przepis, gdyby rzeczywiście był konsekwentnie przestrzegany. No i ukłon w strone UE, bo fajnie, że konie z "podpisanym oświadczeniem" są zupełnie wykluczone z konsumpcji, a nie np. dostają "drugą kategorię", która umożliwiałaby wrzucenie ich do Chappi i innych psich przysmaków.
Wtedy pojawią się KOSZTY - utylizacji takiego martwego konia.
Czyli transport do zakładu utylizacyjnego ,sama utylizacja i zrobienie czegoś z powstałą mączką i tłuszczem.
"utylizacja' to w ogóle złe słowo - powinno być "zniszczenie",ale już się przyjęło.
Rozumiem,że właściciel konia pokrywałby takie koszty? Uboju i zniszczenia zwłok?
To tak teoretycznie - byłoby jak z usypianym psem.