Stanęłam przed pilną potrzebą spacyfikowania brykającego zazdrośnika. Mój Rudy zaczął chyba nadrabiać dzieciństwo i z konia dość autystycznego do ludzi przeobraził się w przylepę, od której opędzić się nie można i która najchętniej wlazła by człowiekowi do kieszeni. Niestety z tym się wiąże mega zazdrość o inne konie. Wystarczy wyjść z boksu do Karaczana albo Skwarka i zaczyna się brykanie, podrzucanie tyłka i tłuczenie w deski ścian boksu. Ostatnio głupek dał iście wirtuozerski popis, który zakończył stłuczeniem tylnej macki i dwudniową kulawizną. Koniec zabawy i musiałam zacząć działać. 😤
Tu widać obtłuczoną ścianę boksu. Dodam tylko, że to jest jakieś ultra pancerne drewno, które przyleciało specjalnie na potrzeby ośrodka z Afryki. Twarde jak skała, żeby wywiercić dziurki na tabliczki pod boks potrzebna jest wiertarka z udarem (sic!)


Na pierwszy rzut na ściany poszły gumowe wycieraczki, tzw. maty wycieraczkowe. Do kupienia bez problemu w każdym supermarkecie, albo na Allegro, najczęściej w kawałkach 100 x 150 cm:

Takie wycieraczki mają dziurki, więc bardzo łatwo je zamontować do krat boksu na plastikowe zaciski.
O ile jednak taka gumowa mata będzie dobrą osłoną dla boksu, to mimo pewnej amortyzacji będzie trochę za słaba, żeby skutecznie chronić też końskie nogi przez kolejnym stłuczeniem. Zaczęłam zatem kombinować, co można by jeszcze wykorzystać w boksie. Potrzebowałabym czegoś z jednej strony elastycznego, takiego, żeby się dało w to uderzać i uderzenie by się miękko amortyzowało, ale z drugiej strony o pewnej twardości, bo np. gruba gąbka zupełnie nie zatrzyma takiej rozpędzonej końskiej nogi. No i mnie w końcu olśniło - materac gimnastyczny!
😁
Teraz są bardzo fajne materace treningowe do wykładania np. ringów bokserskich. Niezbyt grube (moje mają 6 cm), a można się na nich przewracać, skakać, tłuc i w ogóle dokazywać, czy jak mi pani z Pikeura na forum pisała - baraszkować 😉
Ładnie amortyzują nawet bardzo silny kop z buta albo uderzenie pięści (sprawdzałam) 😀iabeł:
Zrobione z bardzo solidnego skóropodobnego materiału, który w dodatku jest wodoodporny.
A przy odrobinie chęci można wyłapać takie materace używane za grosze. Moje trzy sztuki zgarnęłam z klubu capoeiry 🤣
Materac przygotowany do montażu (na dwustronną taśmę piankową outdoor + uszy z taśmy wzmacnianej + plastikowe zaciski do krat)

A tu przyczepiony już w boksie:



Druga ściana boksu, granicząca z obiektem zazdrości (Karolkiem) była znacznie bardziej maltretowana, więc tutaj materace poszły pod spód pod gumowe maty:


Dodatkowo w boksie zaczepiłam siatkę na siano - o dziwo siano z siatki jest znacznie lepsze niż to podawane na ziemi 🤔wirek: Docelowo zawieszę jeszcze jedną z jakimiś małymi oczkami, żeby ruda paszcza miała czym zaprzątać swoje rozbrykane szare komórki.
Za jakiś czas dam znać, jak mi się to materacowe rozwiązanie sprawuje. Na razie boks wygląda tak, że tylko kaftana bezpieczeństwa brakuje do kompletu 😁