Właściwy odskok
Jeżdżę na koniku, który właściwie skacze wszystko co mu się postawi!
Jest to dość młody koń (doświadczeniem, nie wiekiem) i pracujemy od niedawna. Obecnie jeździmy L, ale chcemy zrobić licencję i zacząć skakać P i tu mam mały problem...
Nie potrafię za diabła wymierzyć odległości! Często się zdarza, że skaczemy o metr za wcześnie, bo "wyciskam" go żeby nie wcisnął dodatkowej fule. Najczęściej skacze na czysto, ale... no właśnie, ale tak być nie może... Póki to było LL to właściwie odskok nie miał żadnego znaczenia, ale im idziemy wyżej tym jest on ważniejszy...
Narazie (odpukać) nic się jeszcze nie stało, ale najbardziej się boję żeby nie wpakować go w przeszkodę - ah, a zwłaszcza jak wczoraj widziałem jak kolega z pensjonatu wpakował swojego w metrowy okser - też przez za bliski odskok, a właściwie wybicie spod drągów... potem już nie chciał go w ogóle skakać tak się bał (koń)...
Koniok daje mi się idealnie przytrzymać, wyciągnąć - ujeżdżony jest naprawdę fajnie. Problem jest ze mną, na 1 fule przed odskokiem widzę, że jest źle, ale nie wiele mogę już zrobić... najczęściej oddajemy skok dużo wcześniej (ma taką potęgę, że nie jest to problemem), ale na wyższych przeszkodach będzie...
Co robić? Jakie polecacie ćwiczenia żeby choćby 3 fule wcześniej móc korygować? Próbowaliśmy ustawić sobie kilkanaście metrów wcześniej drąg, ale jakoś nie wiele to dawało... 🙄
Jeździc rytmicznie i dbać o jakośc galopu. Odległości znajdą sie same.
a może lepiej zapytać w "Kąciku skoków"? bo na mój gust trochę dubel 😎
a ja uważam, że ten problem zasługuje na osobny wątek, żeby nie robić w kąciku skoków śmietnika i wrzucac tam wszystkiego, bo urośnie bardzo.
anderwil A jaki jest ten za daleki odskok na 1m? W metrach?
Też mi się wydaje, że temat na osobny wątek, bo przecież nie można wrzucać wszystkiego na temat skoków do jednego kącika, drugiego do ujeżdżenia, trzeci rekreacja i czwarty wszystko co poza jazdą... byłyby 4 wątki nic nie szłoby znaleźć... 🙄
Galop jest rytmiczny, równy... Koń sam stara się "naprawić" odskok jak źle wyjdzie, ale przecież tak być nie powinno 🙄
Wskazówka... taaa, jak dam ją kilka metrów przed przeszkodą to najazd zostaje "naprawiony" i każdy skok się udaje, ale przecież najazd nie ma być naprawiony wskazówką tylko prawidłowy, bo wówczas na treningach wszystko będzie szło idealnie, a na zawodach.. wyjdzie albo nie i jedziemy na żywioł... Narazie wychodzi, ale zdaje sobię sprawę, że nie dzięki odpowiedniemu prowadzeniu, a dzięku duzym możliwością konia i niejako fuksem w najeździe... 🙄
anderwil, a co, o Twoich problemach przy odskoku, mówi Twój trener? Ile koń ma dokładnie lat?
bardzo ciekawy problem. chętnie posłucham dobrych rad.
Tak, tylko co tu radzić, skoro powodów "niepasowania" może być mnóstwo: począwszy od "wydawania się" jeźdźcowi, że odskok zbyt daleki (z powodu choćby skakania wcześniej malutkich przeszkód) po zły tor lotu konia nad przeszkodą - przez wszystkie kłopoty z impulsem i przepuszczalnością.
Jeździc rytmicznie i dbać o jakośc galopu. Odległości znajdą sie same.
Amen.
Plus dobrze, w rytmie wyjechany zakręt, to połowa sukcesu.
A co do 'wizji' jeźdźca, to kiedyś Szefowa kazała mi najeżdżać na kawaletkę z galopu z zamkniętymi oczami, albo patrząc w niebo. Tzn. wyjechałam zakręt i jedyne moje zadanie to było równo galopować - odległość nagle znajdowała się sama. Bez dziubania, wciskania czy rozjeżdżania z łokcia. Szok ;p
Oczywiście jeździłam na koniu-profesorze, więc nie stwarzałam niebezpieczeństwa z tymi zamkniętymi oczami... ;-)
odległość nagle znajdowała się sama
znaczy się koń samodzielnie znajdywał tą odległość?
Elu Oczywiście! Doświadczony! koń - jeżeli dać mu szansę - znajdzie odległość - w końcu to on skacze.
anderwil pisze, niestety, o koniu niedoświadczonym 🙁 A takim np. wskazówki się przydają.
Oc Moon ma 100% racji - absolutna "większość" skoku odbywa się w zakręcie, lub na lądowaniu/pierwszej! folule po skoku.
Dla mnie to jest jedyny probelm jak skacze. Ta cholerna odległość do przeszkody, czasem widzę że powinnam np. troche skrócić, albo rozjechać aby był ok, a czasami jestem ślepa jak kret. I jak na metrówkach nie ma problemu to jak już stoi 120 to róznie bywa. Konia obecnie mam aż za posłusznego i robi dokąłdnie to co pani sobie wymyśli. Ja to się natomiast boję za dalekich skoków. Niby nic się nie stało nigdy, ale jak sobie pomyśle o triplu i foule wcześniej konia posłać.. 😵 😵
Ja to się natomiast boję za dalekich skoków.
I to może być problem (znam z autopsji 🙁). A triple "mieszają w głowach" wielu jeźdźcom - chociaż dla konia to łatwa przeszkoda - dlatego mogą być większe niż oksery.
Mój trener zawsze mawia: "dla konia skok to jest tylko taka trochę większa foule" 😀
znam fajne ćwiczenie. Podczas jazdy liczy sie kroki np 10 stępa, 20 kłusa, 15 galopu, 10 kłusa itd. Potem dostawia się do tego drążki i małe krzyżaczki na jednaj ścianie, trzeba wtedy tak kombinować żeby np. krzyżaczek wszyedł na galop. Bardzo przez to liczenie bardzo fajnie uczy się odległości.
xxagaxx - ja tez... tym bardziej, że Siwa ma tendencję do za wczesnego odskoku, duuużo za wcześnie. Zdarzyło nam się do oksera nie dolecieć, gleba jednej i drugiej. Kiedy ją przytrzymywałam - urywała fulę, skakała z piątej nogi... i generalnie katastroffen.
Więc bawiłyśmy się we wskazówki, w drągi, szeregi gimnastyczne (tiaaa, skok-wyskok też brała "na raz" 🙄 ) i dużo to pomogło, ale do ideału hen hen i jeszcze dalej.
devila - czytam, czytam i nie rozumiem.
Dobre ćwiczenie: na regularnym kole ustawione cztery krzyżaczki (koperty) na równą ilość foule (do przegalopowania). Świetnie uczy znaczenia rytmu/tempa i stałego wygięcia/"wyprostowania" dla odległości. Gdy już spokojnie wychodzi - można podnieść do stacjonatek.
anderwil, a co, o Twoich problemach przy odskoku, mówi Twój trener?
Czy gdyby był trener pytałbym tutaj zamiast jego? 🙄
anderwil A jaki jest ten za daleki odskok na 1m? W metrach?
Ciężko mi dokładnie określić z grzbietu konia... 🙄
Wiem, że powinien to być jakiś metr, ale właśnie spojrzałem na parkur (trawiasty, lekko mokro, koń w hacelach, więc ślady po wieczornym treningu jeszcze czytelne) i wyszło mi, że kilka razy było to nawet 2 czy 2,5 m - co też potwierdza osoba obserwująca mój trening i wskazująca gdzie się zdarzało wybicie... Za mało by wcisnąć dodatkowe tupnięcie (choć konik często chciał, ale ja prosiłem o wcześniejszy skok), ale za dużo by można to było nazwać prawidłowym odskokiem... Taaa, na takim skoku też ciężko mówić o prawidłowej paraboli lotu... 🙄
Tak, tylko co tu radzić, skoro powodów "niepasowania" może być mnóstwo: począwszy od "wydawania się" jeźdźcowi, że odskok zbyt daleki (z powodu choćby skakania wcześniej malutkich przeszkód) po zły tor lotu konia nad przeszkodą - przez wszystkie kłopoty z impulsem i przepuszczalnością.
Wydawać się może, pewnie... ale kiedy się zsiada z konia i patrzy po śladach - wówczas już się nie wydaje, a widać...
Parabola lotu jak najbardziej prawidłowa, koń pięknie chowa podwozie, schodzi nisko głową, świetnie baskiluje - zarówno w korytarzu jak i pod jeźdźcem (widziałem nie pod sobą).
Jest chętnie idący do przodu, ale nie wariat. Bardzo ładnie daje się skracać czy wyciągać i wręcz "chce" by go odpowiednio podprowadzić, a słucha idealnie... Nie rzuca się do skoku, ale też nie ociąga się lekko atakując pokazaną przeszkodą. Ćwiczyliśmy linie na 6-7 fule i bez problemu robił tyle o ile go poproszono...
A ja sie uprę.
Na niedoświadczonym koniu
1. Nauczyć go prawidłowo galopować ( równo , rytmicznie, z zachowaniem jakości)
2. Nauczyć dogalopowywać tak jak w pkcie 1 do : drąga, kawaletki , przeszkody do 120 włącznie.
3. Analizować zachowanie konia ( jak zachowuje sie przy skoku z daleka , a jak z bliska , co robi po przeszkodzie jak szybko wraca do rytmicznego galopowania.
Po jakimś czasie pracy w rytmnie założonym przez jeźdźca - odległości znajdują się same !!!!!
Po jakimś czasie wprowadzać pracę w różnym tempie, na różnej długości fule - odległości znowu się będą odnajdywać!!!
RYTM + JAKOŚĆ = Dobry skok
darolga, przepraszam może faktycznie nie precyzjnie sie wyraziłam. Masz zaplanowaną z góry ilość korów w każdym chodzie nei licząc przejscia. Podacza jazdy liczysz kroki żeby wyszło tyle ile jest w planie czyli np. po 20 krokach kłusa robisz przejscie i zaczynasz 15 galopu( bądź inaczej). Dodanie do tego krzyzaczków powoduje ze masz obrać taką drogę żeby skoczyć ten krzyżak a swoich 15 krokach galopu ..... to licze foule uczy właśnie odległości. Mam n adzieje ze już jaśniej.
A co do 'wizji' jeźdźca, to kiedyś Szefowa kazała mi najeżdżać na kawaletkę z galopu z zamkniętymi oczami, albo patrząc w niebo.
Też miałam takie ćwiczenie-miałam porządnie wyjechać zakręt,utrzymywać równy galop i patrzeć się w jakiś punkt za przeszkodą i tylko czekać na skok.Pomogło-odskoki same się znajdowały.
rider 1 zgadzam sie z tobą. pozaty za małej przeszkodzie koń sam sobie poradzi.
tylko, że przy wyższych przeszkodach to jeździec ma mu pomóc, albo skrócić albo dodać. W zwiazku z tym jeździec musi widzieć odległość, a to jak wiadomo przychodzi przez treningi...
devila - teraz rozumiem, faktycznie niegłupie. Dzięki za wyjaśnienie ;]
A ja sie uprę.
Na niedoświadczonym koniu
1. Nauczyć go prawidłowo galopować ( równo , rytmicznie, z zachowaniem jakości)
2. Nauczyć dogalopowywać tak jak w pkcie 1 do : drąga, kawaletki , przeszkody do 120 włącznie.
3. Analizować zachowanie konia ( jak zachowuje sie przy skoku z daleka , a jak z bliska , co robi po przeszkodzie jak szybko wraca do rytmicznego galopowania.
1. opanowane - koń naprawdę sumiennie ujeżdżony
2. właśnie tu mamy ten problem - nie umiemy dogalopować tak żeby odskok był odpowiednio... ale jeśli na 2 czy 3 fule... a nawet 4 pewnie postawi się wskazówkę - wówczas i 140 skakać możemy bez najmniejszego problemu czy utraty rytmu, bo to nie w przeszkodzie problem... 🙄
3. z daleka - zawsze stara się przytupać, ale staram się go wypchnąć, ponieważ przytupnięcie często powoduje zrzutkę... po skoku zaraz wraca w rytm...
z bliska - wkłada ful siły, bardzo wygina grzbiet co sprawia, że mi zdarza się lekko gubić, głową schodzi tak nisko, że czasami aż puszczam wodze by nie szarpnąć... ale czasami, generalnie jak jest blisko, ale skoczyć się da to skacze, choć odnalezienie równowagi po skoku często zajmuje ciut więcej czasu
jak jest zupełnie za blisko - wpada w okser np 🙄
anderwil No teraz jaśniejsza sytuacja 🙂 2 m owszem na metrówkę za dużo, ale na 140 to już nie. Jeśli skoki soczyste - to może konik małą jak dużą traktuje?
Większość koni chętniej skacze z daleka, przy okazji wykorzystując tempo. Skracaniu konia i przyzwyczajaniu do bliższych odskoków służy gimnastyka.
Obawiam się, że bez trenera będzie trudno 🙁
Może poćwicz jazdę na pozornikach parkuru (poukładane drągi, ew. + stojaki) - zobaczysz co się dzieje. Czasem jest tak, że jeźdźcowi foule wydaje się większe, niż w istocie jest. Czasem tempo zbyt duże, żeby koń bliżej do przeszkody podchodził. Ocena rytmu i tempa to podstawowe zadanie trenera.
rider 1 zgadzam sie z tobą. pozaty za małej przeszkodzie koń sam sobie poradzi.
tylko, że przy wyższych przeszkodach to jeździec ma mu pomóc, albo skrócić albo dodać. W zwiazku z tym jeździec musi widzieć odległość, a to jak wiadomo przychodzi przez treningi...
właśnie :kwiatek:
tylko jak dojść do tego by umieć ją ocenić...
powtarzam - ocenić, nie wyegzekwować...
rider 1 zgadzam sie z tobą. pozaty za małej przeszkodzie koń sam sobie poradzi.
tylko, że przy wyższych przeszkodach to jeździec ma mu pomóc, albo skrócić albo dodać. W zwiazku z tym jeździec musi widzieć odległość, a to jak wiadomo przychodzi przez treningi...
Ale skrócenie lub dodanie wyczuwa się podczas jazdy opisanej przeze mnie.
Nic nie da nauka konia jak optymalne odbicie będzie jedym celem .
Co z tego że koń skoczy jak mu "pasuje" . Koń i jeździec MUSI umieć skakać z każdej sytuacji , a przy średniej skoczności konia to w nauce do 120 powinno być podstawą. Oczywiście nie jest to wszystko takie proste i każdy przypadek jest inny , dlatego nauki skoków nie polecam osobom niedoświadczonym bez konsultacji z jakims trenerem.
uważam, że to też tematu się tyczy:
czasami, choć raczej rzadko, zdaża mi się, że widzę, że odskok nie wyjdzie idealnie, więc chcę konia wysłać na dalszy skok. Daję sygnał, a koń robi mi jeszcze jedno foule do przeszkody, przez co totalnie wybija mnie z rytmu, bo ja byłam już przygotowana na skok, no i najczęśniej kończy się to zrzutką.
Co z tym robić? Ćwiczę na drągach, skracam go gdy uważam, że chcę zrobić jeszcze jedno foule, i dodaję, gdy uważam, że "dolecimy". No i na drągach nie ma problemu. A na przeszkodach czasami tak. Wydaje mi się, że on uważa, że "nie doleci" do przeszkody, albo braknie mu już miejsca na lądowanie.
Spotkał się ktoś z takim problemem?
JA bym po pierwsze radziła szeregi i linie ćwiczebne z pasującymi odległościami, wyjeżdzane równym galopem - jak masz linie na 5 fule i jedziesz i wychodzi ci na blisko odskok, to znaczy że trzeba troche skrócić konia - i na odwrót jak odskok jest za daleko. Młode konie i niedoświadczeni jeźdzcy powinni skakac jak najwięcej linii, bo tam sie najwięcej człowiek uczy.
Widzenie dystansu to coś co trzeba umieć - niektórzy mają w tym zakresie większy inni mniejszy talent, ale każdy może sie wyćwiczyć. Tylko że na pojedynczych przeszkodach niedoswiadczonej osobie ciężko to zrobić. Ja jak skakałam jeszcze niedawno to zauwazyłam, że widzę odległość tan na 3-4 fule przed - czy jest równo, czy trzeba troszke dodac czy skrócić. Dobry jeździec widzi to w momencie jak wychodzi z zakrętu, czasem nawet na 8 fuli przed, ale to wymaga lat cwiczeń.
Wskazówki mogą pomóc przy pojedynczych przeszkodach, tylko wazne by były w dobrej odległości od przeszkody. Masz książki jakies porządne gdzi esą podane odległości? Jak nie to popytaj w kąciku skoków albo puszukaj w internecie i spytaj kogos zeby się upewnic że to właściwa odległość.
Dawaj więc jak najbardziej pasujące odległosci i odmierzaj je miarką, nie krokami! I nie stawiaj dużych przeszkód, metrówki są najlepsze do nauki. Bo jeśli Ty ie widzisz odskoku, to znaczy że musisz pracować nad sobą przede wszystkim. Nie wymagaj od konia skoków przez duże przeszkody i nie wymagaj na razie skakania szeregów z niepasującymi odległościami.
PS Pamiętaj, że młody koń potrzebuje czasu... On sie nauczy odmierzac odskok tak jak Ty sie tego nauczysz i wtedy jak to zgracie będzie super, ale nic nie przychodzi od razu. I zawsze jak sie skacze większe przeszkody to trzeba mieć swiadomość, że jeśli sie nie umie prawidłowo podprowadzic konia, to może sie to skończyć wypadkiem! Więc nie radze ryzykować tylko sie objeździć na małych przeszkodach.
Edit - Strucelka - nie wysyłaj nigdy konia na lot, tylko jak widzisz że ci nie pasuje to jedź na blisko, weź konia na siebie - tylko nie wychodź wtedy przed niego, a czekaj - wtedy skoczy bez problemu, o ile to nie będzie wielka przeszkoda. Koń ma skakać, a nie latać w dal, zawsze podprowadzenie blisko jest cenniejsze niż wysłanie na lot.