Koguci chód

Chciałabym się dowiedzieć czy spotkaliście się z kogucim chodem u koni? Jakie doświadczenia? Jak pracowały konie? Czy zauważyliście moment, kiedy to się przyplątało? Ciekawa jestem Waszych opinii i wszelkich info 🙂
opolanka   psychologiem przez przeszkody
07 kwietnia 2009 09:35
A możesz opisać, czym się charakteryzuje?
Koguci chód jest to podrywanie jednej z nóg wysoko do góry. Breza definiuje koguci chód następująco: jedna lub obie nogi tylne w czasie stawiania ich na podłożu są nerwowo podrywane, a następnie energiczniej stawiane na ziemi.
A to nie jest spowodowane przypadkiem czynnikami źle dobranego siodła, braku akceptacji wędzidła, bólu kręgosłupa? Po prostu konie się tak rodzą i "tak mają"?
Oj nie, nie w tym przypadku.  Ani siodło ani wędzidło nie rzutuje na powstawanie koguciego chodu. Konie nabywają koguta, nie rodzą się z tym. Nie mam niestety filmu, który by to zobrazował. Poszukam zdjęć zaraz.
Zdjęcia RTG, kręgarze, masażyści... ?
caroline   siwek złotogrzywek :)
07 kwietnia 2009 09:58
dziwne, szukając w necie informacji o tym "kogucim chodzie" bardzo często napotykam informacje, z których wynika, ze jest to inna nazwa na szpat (włogaciznę) lub określenie używane do opisania objawów szpatu.
ani RTG, ani masażyści, ani kręgarze nic nie zdziałają w tym przypadku.
No dobrze, ale co taki chód powoduje? Zwyrodnienia stawów, kręgosłupa? Ubytki mięśni? Dyskomfort spowodowany jakimiś wadami kopyt... no nie wiem cokolwiek - jaka jest przyczyna? Skoro "konie nabywają koguta" to coś musi to sprowokować.

edit:
caro - mój ma szpata, baaaardzo zaawansowanego, ale absolutnie nie porusza się "kogucio" chodzi sobie luźniutko, bywają dni kiedy zupełnie czysto we wszystkich chodach...
chwila, momencik...czy koguci chód nie pojawia się przypadkiem przy szpacie?
Bo koguci chód jako "element pojawiający się u konia ale nie będący związany z żadną chorobą" był chyba tylko u fryzów, tych "starego typu".
caroline   siwek złotogrzywek :)
07 kwietnia 2009 10:09
rewir, ja się na szczęscie na tym nie znam, ale tak sobie dzisiaj poczytuję - to jak na razie doczytałam, ze taki ruch pojawiał się:
1) u koni fryzyjskich starego typu, teraz jest to niepożadany sposob poruszania się
2) u koni ze zwyrodnieniami/zapaleniami stawów - jest to objaw bólu



edit
pisałam równoczesnie z Sankaritą 🙂


no własnie - ja tez ciągle wpadam na hasło SZPAT przy okazji szukania info o "kogucim chodzie" - pare postów nizej juz o tym napisałam 😉


edit 2 do rewir 😉
ja sie na szpacie nie znam - nie mialam na szczescie z nim do czynienia. tyle, ze sobie o nim teraz czytam.
no i pisza, ze ten "koguci chód" czesto jest objawem
ale czesto nie równa się zawsze, prawda? 😉
hmm.. mój albo nie chodzi w ogóle [takie sytuacje maja miejsce średnio dwa razy do roku, wtedy pakujemy zastrzyki dostawowe, ale to jest spowodowane nowymi pęknięciami] albo chodzi zupełnie normalnie i swobodnie. Porobię Wam dzisiaj filmiki zwyrodnialca 😉

edit:
caro - najwidoczniej prawda, wyjątek potwierdza regułę  🙂
rewir - mylisz pojęcia. Koguta konie mają, nie jest to bolesne. Spowodowane jest to często zatruciem, spotkałam się z opinią, że jest to porażenie pewnej grupy nerwów. To nie jest choroba, która się przyplątała i zaraz odpowiednim leczeniem uda się jej pozbyć.

tu zdjęcie koguciego chodu:
Koniczka   Latam, gadam, pełny serwis! :D
07 kwietnia 2009 10:17
U nas jeden koń ze stajni miał - okazało się, że coś jest nie tak z jakimś nerwem i to dlatego. Po lekach przeszło.
Dada, no to dziwne, Koniczka wyzej podała przykład, że jednak jest to konkretne schorzenie, które ma swój powód i nawet można to leczyć. Nie wierze zwyczajnie w coś co się pojawiło nagle, powoduje jakieś anormalne zachowania i jeszcze nie da się tego leczyć, ani przynajmniej poznać przyczyny.
jedyna metoda leczenia, o której słyszałam po podawanie preparatu (nazwy nie pamiętam) bodajże raz w miesiącu, ale przez całe życie. Koniczka, czy wiesz może co dostawał ten koń i kto go prowadził?
O potencjalnych powodach powstawania koguta napisałam powyżej.
Koniczka   Latam, gadam, pełny serwis! :D
07 kwietnia 2009 10:25
Tamtemu pojawiło się to nagle i od razu był wezwany weterynarz (dr Gębka), lek był jakiś ludzki, o ile pamiętam na literę P, ale nazwy sobie nie przypomnę. Dostawał to codziennie chyba przez miesiąc i stopniowo mu przeszło.

Co do koguciego chodu to z tego co wiem to on sam w sobie nie jest schorzeniem, ale jest objawem, który może wskazywać na różne schorzenia typu szpat czy kłopoty z nerwem, czy coś tam jeszcze.
ushia   It's a kind o'magic
07 kwietnia 2009 10:46
nasz szpatułka koguci - u niej to wynika ze zwyrodnienia stawu
ushia - czy robiliście coś z tym? Koniczka, czy ten preparat to może fenytoina?
Koniczka   Latam, gadam, pełny serwis! :D
07 kwietnia 2009 22:44
CHYBA nie, na pewno to był lek ludzki i na 99% jestem pewna, że zaczynał się na literę P.
Ja spotkałam trzy konie z "kogutem", wszystkie były kupione za nie wielkie pieniądze- ze względu na tą wadę i nie przechodziły próby zginania. Badał je doktor Przewoźny i mówił, że to zmiany w stawach i osobiście ich nie polecał. Jeden z tych koni koń chodzi cały czas skoki N-P. Drugi chodzi towarzyskie w ujeżdżeniu- gdy się rozgrzeje to już nie widać koguciego chodu.  Konie z tą przypadłością tak specyficznie dają nogi do czyszczenia kopyt- pod siebie i tak trzęsą nogą -też się  z tym spotkaliście?  👀
Kopyciak, pytanie tylko jak długo będą chodziły. Koguci chód to nigdy nie jest żadna przypadłość sama w sobie czy "ten koń tak ma" - tylko zawsze objaw czegoś. Problemu z chorym stawem, problemu neurologicznego. W większości wypadków tak się objawia szpat.
Koń nie przechodzi prób zginania z uwagi na istniejące schorzenie, a nie koguci chód.
Ja się po licznych przypadkach leczenia surowego trzylatka nauczyłam, że wszystkie odstępstwa od normy są sygnałem problemu - a też tłumaczyłam konia, który bujał się całym zadem przy próbie czyszczenia tylnej nogi, ze widać nie umie kopyt podawać i "tak ma". Bzdury.

Kopyciak - z tego co piszesz powyżej, to są to trzy konie ze szpatem, a nie z żadnym "kogutem" (jeszcze raz - a co to za jednostka chorobowa?).
Ja się nawet dziwę,  że ten koń jeszcze skacze  🤔 i sama bym się nigdy nie zdecydowała na konia który nie przeszedł prób zginania- ceny leczenia nie są małe...
Jak dla mnie to logiczne jest, że jeśli są jakieś odstępstwa od normy u konia typu podawanie nóg w "inny" sposób, to rzadko kiedy próby zginania będą ok- coś się musi niedobrego w stawach dziać.

A wracając do nazewnictwa "kogut"- byłam przy badaniu przed kupnem tych koni i wet nie określił tego szpatem, choć pewnie tak pomyślał  😁
w tym przypadku noga tylna podawana jest normalnie i nic się nie trzęsie. Interesuje mnie przypadek ze stajni Koniczki z wyleczeniem koguta. Czy pamiętasz może kiedy to było i koń nadal dostaje ten lek, żeby zapobieć powrotom koguciego chodu?
Koniczka   Latam, gadam, pełny serwis! :D
08 kwietnia 2009 09:17
Było to jakieś połtora roku temu, koń od tego czasu nie dostaje leków. Tylko tam chyba tylko jedna nóżka była bardziej.
kujka   new better life mode: on
08 kwietnia 2009 12:37
ja znam konia u ktorego koguci chod (1 tylna noga) byl efektem - o ile dobrze pamietam - przebialkowania. chodzi tak do dzisiaj.
Jeden z moich koni, wykazywał podobne zachowanie. Podrywanie tylnych nóg, dość mocno i nerwowo. Przy staniu np. podczas czyszczenia również zdarzało mu się podrywać nóżki. Jak się brało nogę do czyszczenia to podrywał ją na tyle mocno do góry, że kopyto można było czyścić w pozycji stojącej. Nie było to absolutnie normalne zachowanie. Wołałam wielu weterynarzy, wielu kowali! Okazało się jednak, że jest to choroba i jak najbardziej choroba, spowodowana przykurczem mięśni i ścięgien w okolicach tylnego stawu skokowego. Wałaszek dostałam długo czas leki, i był kuty na tył. Jednak nie pomagało. Sprzedaliśmy go, pewnemu Panu do zaprzęgu do pary (nie ze względu na chorobę) Okazało się, że odpowiednie ćwiczenia, dużo swobodnego ruchu - wyrobiło mięśnie, ścięgna - dziś ani śladu po "kogucim chodzie"
po konsultacji z dr. Gębką ustaliliśmy, że ten koń z Koniczki stajni dostawał fenytoinę. Nazwa właściwa to  Phenytoinum WZF (Phenytoinum). Być może i my będziemy to stosować, strasznie ciekawa jestem efektów.
Koniczka   Latam, gadam, pełny serwis! :D
08 kwietnia 2009 22:56
A widzisz, to stąd mi to P uporczywie po głowie chodziło 🙂 Życzę powodzenia!
U nas w stajni koń koleżanki też od dłuższego czasu ma coś w stylu koguciego chodu. Szpat wykluczony. Parę dni temu oglądał go dr Golonka i stwierdził zwyrodnienie stawu kolanowego a dokładniej coś z rzepką. Spotkalyście się kiedyś z takim przypadkiem?
Aby odpisać w tym wątku, Zaloguj się