Walnięty ptak:)

Oswojony-to znaczy pogubiony.Między światami . To juz całkiem nie wiadomo co sobie myśli.
To mały ptaszek a Wy go jak jakiegoś sępa chcecie odstraszyć.
Próbowałaś mu dać orzechy/ bez skorupy! do jedzenia!-nie w głowę!/ albo słonecznik?
Kurczę ja to się cieszę z sikorek.Wczoraj modraszka mi kawalera przyprowadziła i mam parkę wreszcie. A bogatek jest 8 . Do mieszkania usiłuje wlecieć jedna sierpówka i ma stale na szybie taki kontur jakby Duch Święty się dobijał. A może to.....  😁
ushia   It's a kind o'magic
06 kwietnia 2009 19:40
mialam kiedys sierpowke zaprzyjazniona - dwa sezony przylatywala, dostawala jesc, czasami stukala dziobem po rece, ogladala co na parapecie stawiamy
bardzo towarzyski ptaszek z niej byl
i wychowany, nienachalny, a nie jak te latajace szczury z balkonu  👿
sierpowek to mi szkoda, malo ich juz
Siedzę w domu na zwolnieniu i wyspać się nie mogę bo ten przeklęty ptak mnie dobija 😉
Otwierałam wczoraj okno, nie wlatywała do pokoju. W ogóle wtedy jakby olała sprawę.
Zarcie jej nie interesuje, nie boi się nalepek ptaków i kota 😉 Nie boi się też kolorowych wstążeczek które obecnie zdobią mój balkon.

Dziś z rana waliła w szybę z taką werwą że ja się dziwię że jej się nic nie stało. Pewnie odpoczęła po nocy i miała dużo energii 😉
Gdyby nie to, że o świcie byłam lekko nieprzytomna to porobiłabym jej fotki, bo dziś była wyjątkowo pobudzona i w sumie fajnie to wyglądało.

Patrzyłam z dworu co ona może widzieć w tych oknach, pokój jest na piętrze więc z dolnej perspektywy ciężko mi coś dojrzeć ale ja nie widzę w tych szybach niczego nadzwyczajnego. Jak intensywnie świeci słonko to odbijają się jakieś drzewa, ale nie mocno. Raczej trzeba się przyjrzeć.

Ale powiem Wam że moja mama od początku twierdzi że z tą sikorką jest coś nie tak - że jest w niej faktycznie uwięziona jakaś duszyczka i chce się do mnie dostać żeby mi coś powiedzieć 😉 Hihihi
Ale skoro tak to czemu nie wlatuje do pokoju pogadać skoro zastawiłam jej wczoraj otwarty balkon? Hihi

Chyba mi już odbija...
m.indira   508... kucyków
12 kwietnia 2009 12:41
a mnie się nasuwa inne spostrzeżenie ...
sikorka widzi na bank swoje odbicie , ptaki sa jednak terytorialne , akurat w tym oknie to odbicie może być bardziej intensywne , widzac je przegania intruza ... walczy z nim lub po prostu podrywa  ... sezon godowy , wiosna itd , potem wylęg młodych ...
okna nie zamalujesz , ale możesz zapobiec waleniu , a przy okazji i zabezpieczyć okno przed owadami , rada jest prosta , zamontuj siatkę zewnetrzną przeciw komarową (tu mamy jakby na potwierdzenie , ze gdy szyba otwarta i jej nie widać , ptak nie wali w firankę), koszt nie duzy a spokój będzie na pewno , nawet jakby przesiadywała na parapecie w szybę tłuc nie będzie , a i spokój w upalne noce , bo zabezpieczenie anty komarowe ... ale zanim sobie cos takiego zainstalujesz , weź starą firankę i po prostu zatrzaśnij ją równo rozciągnięta na zewnątrz okna , ważne żeby była gładka , bez wzorków , bo takie przecież są moskitiery i powiedz nam jaki efekt to przyniosło ...
życzę powodzenia ...

co do ptaków wychowanych przez ludzi , dla nich nie ma znaczenia , czy okno zamkniete czy otwarte , wazny jest bowiem kontakt z człowiekiem , i jesli by takiego ten ptak szukał , wleciałby do mieszkania gdyby tylko miał możliwość ...
a moze ona po prostu lubi walic w szybe 😁

A tak na serio: siatka nie wyglada zbyt ładnie, ale moze pomóc. Więc tez to proponuje
m.indira   508... kucyków
13 kwietnia 2009 09:52
Wiorek , moskitiery są rózne , przeźroczyste , białe , gęstsze , czasami nawet kolorowe ...
moi znajomi maja zamontowane przeźroczyste , nie tak gęste , i z zewnątrz sa prawie nie widoczne , nie ma też wrażenia przyciemnienia w domu , więc jeśli tylko ma pomóc , to czego nie spróbować ?
Właśnie miałam pisać że to pewnie samczyk walczący z rywalem w szybie 😉 Pewnie dlatego taki zażarty, że nawet odstraszacze na krótko skutkują. Cóż wiosna. Na bank powinno pomóc zasłonięcie jego odbicia.
Chociaż znam papuga co walczył i atakował nawet swoje odbicie w łyżce stołowej 😉
m.indira   508... kucyków
17 kwietnia 2009 10:28
jak ptaszek? przestał dokazywać?
Ufff, przestał. Wiecie kiedy? Jak wyjechałam na świeta, nie było mnie pare dni i już pierwszego ranka jak mnie nie było ptak przestał przylatywać. Nie ma go do dziś. Cieszę się że sobie odpuścił, ale nie chcę myśleć co to miałoby znaczyć 😉
Pewnie go coś zeżarło 😉
m.indira   508... kucyków
17 kwietnia 2009 11:57
umarł z tęsknoty za Tobą Muffinka  😉
a może faktycznie chłopak sie zakochał .... i z żalu mu serducho pękło bo w okienku już nie ujrzał ukochanej wybranki , marnego ptasiego losu ...
Nie wiem co mu jest ale przyznam że jednak miło jest jak rano nie budzi mnie walenie w szybę - robił to tak że nie dało się już zasnąć.
Mam nadzieję że sobie poprostu gdzieś odleciał.
Oszaleję!!!
Po prawie 2 tyg spokoju dziś rano mój "ukochany" ptaszek znów zaczął swoje harce. Co najfajniejsze przyprowadził ze sobą kolegę!!!
W związku z tym mam dwa ptaszki budzące mnie co rano stukaniem w okno 🙁
Oszaleję!!!
Po prawie 2 tyg spokoju dziś rano mój "ukochany" ptaszek znów zaczął swoje harce. Co najfajniejsze przyprowadził ze sobą kolegę!!!
W związku z tym mam dwa ptaszki budzące mnie co rano stukaniem w okno 🙁

Widocznie Św.Franciszek -CIEBIE wyznaczył do jakiejś misji.
Czuj się wyróżniona i niezwykła.
Ptaki nigdy nie wybierają ludzi przypadkowo. :kwiatek:
No czuję się wyróżniona, tylko że przy okazji jestem starsznie niewyspana 😉
No czuję się wyróżniona, tylko że przy okazji jestem starsznie niewyspana 😉

Ptasie Patronki juz tak mają. Musisz zacząć chodzić spać z kurami. 😀
a wiecie może, czemu dzięcioł wali w latarnię? codziennie, jak mój mąż do pracy chodzi? siedzi i wali....
a wiecie może, czemu dzięcioł wali w latarnię? codziennie, jak mój mąż do pracy chodzi? siedzi i wali....

To "walnięta" jest latarnia-ptak jest "walący".
😂
Witajcie,
z dzięciołem to sprawa prosta - zaznacza w ten sposób swoje terytorium...
A jak dzięcioł wygląda - tak z ciekawości pytam?

Pozdrawiam 🙂

oj nie wiem bo to nie ja widziałam ale mój mąż - zapytam 😉
Nie chciałam zakładać nowego wątku, więc piszę tu.
Otóż mam 'mały' problem: wchodzę do pokoju, za mną psy i nagle słyszę 'fruuuu!" A po pokoju lata mi małe 'coś' (sikorka? - wielkości wróbla, ale drobniejsza). No to psy out z pokoju, to samo chciałam zrobić z ptaszkiem. Ale nie, on ma inny plan. Latał po całym pokoju, aż wleciał mi za szafkę (mimo, że dwa okna na ościerz otwarte!). No i co ja mam teraz zrobić? Próbować go wyciągnąć, czy zostawić na jakiś czas? Widać, że jest cały zestresowany i zmęczony, dac mu coś do picia? Może jakieś okruszki mu sypnąć...?  😡

edit: już po, ptaszek za oknem (choć nie ukrywam, wcale nie był chętny do odlotu  :icon_rolleyes🙂. Na koniec jeszcze raz próbował wlecieć przez okno - tym razem uderzając w szybę  🙁 🙄
dempsey   fiat voluntas Tua
22 lipca 2009 01:28
Na koniec jeszcze raz próbował wlecieć przez okno
lubi cie 🙂 tak jak maly zloty smok lubil Wloczykija 🙂
Muffinka, dawno się tak nie śmiałam jak czytając ten wątek! One chcą ci coś powiedzieć 😀
Aby odpisać w tym wątku, Zaloguj się