Nasze "nie forumowe" ksywy :)

Bischa   TAFC Polska :)
30 marca 2009 14:49
Czyli jak mawiają Wasi znajomi , rodzina na Was i skąd sie te ksywy biorą ? Możecie napisać też skąd taka a nie inna ksywa tutaj na forum 🙂
czarnapanda   Złe Czarne Bobo
30 marca 2009 15:25
Wśród znajomych odkąd pamiętam to czarna od koloru włosów i zamiłowania do czarnych ciuchów,swego czasu nawet konie trafiały mi się wyłącznie kare.
W rodzinie od zawsze Julka-czemu?-tego nie wie nikt 😉
yga   srają muszki, będzie wiosna.
30 marca 2009 15:30
na mnie w przedszkolu  bigos, inteligentne dzieciuchy zauwazyły że w środku jest -igo a to przecież tyle nawiązuję do Igi.  😀
U mnie sytuacja wygląda tak, że najpierw sobie wymyśliłam nick, a dopiero potem zaczęli mnie tak nazywać  🙂

fin od mieszkańców Finlandii (płci męskiej, ale nieważne 😉 ) ponieważ lubię Skandynawię. O tych kilku krajach wiem prawie wszystko, słucham muzyki po szwedzku, śledzę szwedzką i fińską modę, na wielu bluzkach mam napis Norway, albo którąś z flag. 🤣 Nawet mam zamiar kiedyś skandynawistykę studiować  😁

Bywam też w szczuplejszym gronie nazywana Reda. Taka nazwa wzięła się po pierwsze z mojej drugiej miłości - Trójmiasta. Reda to mała miejscowość pod Gdynią (albo już część Gdyni...). Reda wynikła z tego, że wnikliwie studiując mapę strasznie mi się podobała (ta nazwa) i bardzo chciałam tam pojechać 🤣 No i wtedy też pofarbowałam włosy farbą o kolorze granatowa czerń, a włosy wyszły czerwone...  😲 🤣 W każdym razie Reda, od red (włosy) i Redy (miejscowości)  😎
Bischa   TAFC Polska :)
30 marca 2009 16:09
Ja w sumie mam tylko jedną ksywę do dziś funkcjonującą . Jak byłam mała mój wujek zaczął na mnie Maniek mówić i tak mi w rodzinie po dziś dzień pozostało . Czasem znajomi się śmieją i tak na mnie wołają . Ale generalnie ksywa zabukowana właściwie tylko dla rodziny . Kiedyś w liceum wołali na mnie Żaba bo ubierałam się całkowicie na zielono , bo był ( i nadal jest ) to mój ukochany kolor . Znajomi obecnie mówią na mnie Monia , Moni . Czasami Mera - stara voltowa ksywa  😉 Ksywa Bischa od Bischofa  😎
darolga   L'amore è cieco
30 marca 2009 16:12
*Znajomi, rodzice - mówią mi Darolga :P tak, tak, wymusiłam na rodzicach nazywanie mnie po ksywie, niestety jeszcze nie zawsze się pilnują :P
Darolga - od imienia kobyłki.

*Niektórzy daaawni znajomi mówią mi Zorza - też od imienia pewnej kobyły.

*Znajomi z gimnazjum: Łosiu. Jakoś tak się przyjęło xD już nawet nie pamiętam skąd się to wzięło... :P

*Paru kumpli ze stajni mówi mi Loczek lub (za)Kręcona - mam cholerne, kręcone włosy  🤔 👿

*Większość znajomych, cała klasa i w ogóle - Zacharrr. Od nazwiska xD


I generalnie wszelkie zdrobnienia typu Olcik, Aleksa i takie tam... :P
Ale najpopularniejsze: Darolga, Zacharrr...

Dworcika   Fantasmagoria
30 marca 2009 16:32
Będę mało oryginalna...

- Mała - odkąd pamiętam tak już jest. Jestem najmłodsza w domu, obecnie tylko Mama jest niższa (za to ja drobniejsza a wyższa tylko o 3cm). Więc w domu tak mowią (albo zdrabniają imię) i multum znajomych poza domem też. Wylazło z moich 4 ścian razem ze mną i tak już się ciągnie 22 lata 😉

- Misia - bardzo nieliczni tak mówią. Nie lubię tego. Takie niefortunne zdrobnienie (a raczej skrócenie) imienia. W podstawówce w sumie wszyscy tak na mnie mówili, teraz tępię w zarodku, więc zostało tylko u kilku starych znajomych 😉

- Miśka - taka "Misia" po remoncie. Bardziej akceptowalne, więc w skrócie mogą tak mówić. Bo imię mam długie 😉

- Elide/Elidek - zlepek liter wyciągniętych z imion. Wymyślone na potrzeby netu, trochę ludzi poznanych w ten sposób tak na mnie mówi.

- Dwora/Dworka/Dworcia/Dworcika - tak samo jak wyżej 😉 Dworka, to moja największa końska miłość 😉

mój nick to połączenie pierwszych liter koni, hmmm kiedyś na pewno rozszyfruję go na forum😉
nesta   by w przyszłość bezczelnie patrzeć...
30 marca 2009 16:47
zawsze i od zawsze nesta lub jakieś zdrobnienia - nesia, nestka, nestle, nesti, nestea, nescia itp.
czasami znajomo mówią na mnie też blondyna, tleniona, paris, albo barbie  👀
zdarza się też rozpuszona księżniczka, pierdolo** księżniczka, albo burżujka 🤔
opolanka   psychologiem przez przeszkody
30 marca 2009 16:48
W rodzinie od zawsze Julka-czemu?-tego nie wie nikt 😉


Na mnie w domu też Julka wolają i też nie wiem, czemu 😉

Mój luby mówi często Maćka lub Maciek 😉

A przyjaciółka ze studiów - Madlen 🙂
Bischa   TAFC Polska :)
30 marca 2009 17:00
Na moją siostrę w domu mama Karol woła  😂
Młoda   Kochać to nie znaczy, zawsze to samo.
30 marca 2009 17:03
... No i wtedy też pofarbowałam włosy farbą o kolorze granatowa czerń, a włosy wyszły czerwone...  😲 🤣 W każdym razie Reda, od red (włosy) i Redy (miejscowości)  😎


Gdybyś pofarbowała włosy na granatową czerń-wyszły by czarne wierz mi.
Kupiłaś farbę czerń granatu  😁 A granat jest czerwony stad kolor włosów  😀
Granatowy może byc kolor, ale jest też owoc granat- stad takie nazwy farb.
Ale nie martw sie, ja też kiedyś koleżankę pofarbowałam zamiast na granatową czerń to na czerń granatu  😂
A sie potem dziwiłyśmy ze czerwona jest  😁

A żeby nie było off topu:

Kiedyś w podstawówce miałam ambitne przezwisko boczek niby od nazwiska ale nikt nie wiedział dlaczego skoro zaczyna sie na Bacz a nie Bocz..   😎

Potem na koloniach mówili na mnie gwiazdka, a zapoczątkowane było przez moja panią 'wychowankę' Która miała na mnie radar i nie mogłam sie nigdzie wymknąć  😁 I zawsze krzyczała :"A moja gwiazdka to gdzie znowu leci?"  👀

Teraz w stajni zazwyczaj Młoda.. Bo młoda jestem  😁

edit: literówka
- w liceum wymyślili mi ksywę "Krecik" - ponoć się śmieję jak ten czeski krecik, ale ja tego nie widzę :P Ksywa pożyła rok
- w domu babcia mawia na mnie "Dioboł", "Pierun łognisty" bądź po prostu "Pieron"😉
- w stajniach byłam odpowiednio "Tą Od ....<imiona moich ulubionych koni>..." aż w końcu zostałam "Tą od Pallasa" 😉 Jedna osoba mnie nazwała "Bułanką", skoro mój koń to taki bułanek. 😉
W domu - Alutka, Lutka - m.in. dlatego, że gdy byłam mała, mówiłam że nazywam się Ala, nie Ola  😁
Poza domem - Solarium , solar i tym podobne nazwy wzięte od nazwiska  👀 Kiedyś bardzo tego nie lubiłam, teraz mi pasuje hehe
Stajnia - Raczej po imieniu  🙂
slojma   I was born with a silver spoon!
30 marca 2009 17:44
Na mnie dużo znajomych mówiło Karwanka od nazwiska nie lubiłam tego i nie tolerowałam obecnie toleruję w wydaniu jednej osoby.
Kuczi, ślojma- znajomi z uczelni z Lublina i ta jakoś pojawił się mój nick na volcie ale bez kreseczki nad s.
Ale najwiecej osób mówi do mnie po imieniu Magda, Madzia, Madziula, Madzialena, Madzik 🙂
IloveMosiek   Mościsław & Co
30 marca 2009 18:24
u mnie większośc populacji preferuje Madzik, ewentualnie Madzia lub Madź. coponiektórym nieuświadomionym niedobitkom zdarzy się Magda, ale tej formy nienawidzę i zawzięcie ją wypleniam.

dla braci nie-końskiej jestm Koniarą lub Szajbuską, a ostatnio Czerwoną (patrz kolor włosów :cool🙂
jedna z moich koleżanek zawzięcie nazywa mnie Kapustką, nie pamiętam, skąd się wzięło, ale odwdzięczam się, mówiąc na nią Brukselka.

koniarzom zdarzy się Mośku, Mośkowa, Wichrowa... czyli wariacje na temat imienia i nieśmiertelnej ksywy mojego rumaka. w papierach Wicher, a dla mnie od zawsze i niezmiennie Mosiek. po prostu tak mi to do niego pasuje, że zostało. i stąd mój nick, bo nieuleczalnie kocham tego paskuda 😁
Na moją siostrę w domu mama Karol woła  😂


Na mnie tak dalej (w domu) wołają  😁
Choć starają się pilnować  👀
A tak to nie mam ksywki  😉
[quote author=Bischa L link=topic=4577.msg216199#msg216199 date=1238428823]
Na moją siostrę w domu mama Karol woła  😂


Na mnie tak dalej (w domu) wołają  😁
Choć starają się pilnować  👀
A tak to nie mam ksywki  😉
[/quote]
Też jestem Karol 😵 Jakoś tak kiedyś rozmawiałam z przyjaciółmi o maszynkach do golenia i przyznałam się, że używam tylko męskich i się zaczęło 😁
Nawet Karola polubiłam, aczkolwiek niektórzy zapominają się i po "Karolu" mówią np. zamiast zrobiła - zrobił 😵
rodzina-Celka, Hesia-nie mam pojecia skad, ale tak jest od baaardzo dawna 😉
znajomi stajenni-Biedronka-kiedys na obozie tak sie przyjelo, m.in. dlatego, ze jestem wege, "Ta od X", kiedys trenerka mowila na mnie Dżygitówa 🙄
a wsrod "zwyklych" znajomych co najwyzej uzywana jest meska forma mojego imienia 😉
ksywę Poncioch wymyśliła mi koleżanka - taki odwet za nazywanie jej Majciochem 😉
w szkole Stasia\Staśka\Stefan - od nazwiska  🙄
mama mówi na mnie Karol 😉 albo Kamil 😉
wasia   Goniąc marzenia!
30 marca 2009 19:50
Pierwsza moja funkcjonująca to wasia, od nazwiska.
Druga to lokata bo bez sensu  😉
Lina (od imienia), w podstawówce było Sonia, w gimnazjum MacAbra, w Lewadzie Jungowa (od imienia rumola) 🤔wirek:
Lov   all my life is changin' every day.
30 marca 2009 20:26
W szkole- Pierzak, Pierzaczek, od nazwiska 😁
W stajni przyjęło się Paulinka- a kiedyś nienawidziłam tego zdrobnienia, teraz jak ktoś normalnie Paulina powie to mi tak jakoś dziwnie 😁
martva   Już nigdy nic nie będzie takie samo
30 marca 2009 20:43
znajomi stajenni-Biedronka-kiedys na obozie tak sie przyjelo, m.in. dlatego, ze jestem wege

A czemu panna nie wspomniala o przepieknych kolczykach, ktore miala na sobie gdy tworzylo sie ta piekna ksywa?  😍 😁
No to teraz moja kolej  😉
Podczas jednej z rodzinnych imprez ja bodajże pięcioletnia wtedy proszę  z rozbrajającym uśmiechem tatę " Podaj mi te , no te ! małe ogóreczki - korpiszonki". I tak oto powstał korpiszon  🤣 Wiąże się to też z moim (niegdyś) filigranowym ciałkiem i niskim wzrostem.  Kiedys mnie to denerwowało, teraz raczej rozbraja ale to tylko ksywka w rodzinie najbliższej i wśród niektórych przyjaciół  🙂. Tak to Misia, Michalina, Michasia - od imienia i Linka od Michalinki a to wymyśliłam na potrzeby for i teraz dużo osób mnie tak nazywa, w sumie podoba mi się. I mama jak czasem się zdenerwuje lub szybko woła to zdarza jej się krzyknąć " Michalakla" cokolwiek to oznacza, hihi .
Na mnie w podstawówce od nazwiska mówili Śniega ale bardziej przywarło do mnie przezwisko nadane mi przez jednego z kolegów jeźdźców a mianowicie Śmigło ewentualnie pieszczotliwie Śmigiełko  🤣
Generalnie wzięło się to z tego,ze mając lat 14 jeździłam takiego siwego kłusaka orłowskiego który baaardzo mocno szedł do przodu.. No i parkury zawsze pokonywaliśmy w zawrotnym tempie  😁
Późniejsze szybkie pchełki pozwoliły mi to przezwisko utrzymać i nie ukrywam,ze bardzo je lubię..  😀
ja z racji imienia marik albo mrik, z racji wzrostu maleństwo, maluch a czasem.. niedźwiedź  😁 ale nie pamiętam już nawet od czego to sie wzieło 🤔
Moj tata ( jak ma dobry humor) to mowi do mnie Natrąba. Nie mam pojecia czemu  🤔wirek:

A tak to raczej po imieniu. Albo mała ( mozna domyslic sie dlaczego  😉 )
Od imienia: Wera, Werka, Werc i inne tego rodzaju kombinacje🙂
Znajomi: Ruda
Rodzice: Nika, Mańka, Maryśka- bo ja taka wiejska "dziołcha" widać jestem 😉
hihi fajne historie z tymi niektórymi ksywami Waszymi🙂 a ja cierpię przeokrutnie, bo nigdy nie miałam i nie mam nadal żadnej ksywki, chociaż bym chciała bardzo... Breva - tylko na potrzeby netu, od modelu mojego moto, ewentualnie kiedyś mówiono do mnie Tyśka, bo wygodniej niż Martyna.. ale i tak zawsze jak się spotykamy ekipą to jest np.: "będzie Królik, Pluszak, Kropka, Burger, Przyper, Młody, Młoda, Kamyk i..? I Martyna (ew. Martysia)"... no i kicha:|
Aby odpisać w tym wątku, Zaloguj się