Sprzęt prosto od producenta
🚫
Mówiąc o cenach w sklepach i kupowanie sprzętu poza sklepami, kupiłam ostatnio sztylbety za 50 % ceny sklepowej...nie nie zginął wagon, ani nie spadło z TIRa, kupiłam od producenta, więc grzech było nie skorzystać (powtarzam to nie był też nieuczciwy pracownik). Znajoma kupiła ostatnio bryczesy, których cena w sklepie A od ceny w sklepie B różniła się o 150 zł. Nie ma nic złego w kupowaniu czegoś taniej, jeżeli nikogo przy tej okazji nie okradamy. A moim skromnym zdaniem powinien zarobić ten kto daną rzecz wyprodukował i pośrednicy nie są tutaj konieczni.
ps. nikomu nic nie będę załatwiać, żeby nie było
Jest tylko jeden szkopuł. Kupując np. ogłowie za kilkaset zł w sklepie, dostaję paragon i jest on podstawą reklamacji jeśli coś jest nie tak. Natomiast kupując okazyjnie od osoby prywatnej na ogół żadnego dowodu zakupu nie dostaję, więc jeśli okaże się, że np. ogłowie było felerne i zaczyna się rozlatywać, mogę wyłącznie pluć sobie w brodę. Także przy większych zakupach typu markowe ogłowia czy np. buty warto się zastanowić, czy opłaca nam się rezygnować z gwarancji na rzecz niższej ceny. Ot taka refleksja, nie personalna oczywiście.
ale sa tzn sklepy fimrowe, w ktorych kupuje sie produkty taniej, bo nie dopłaca sie za posredniokow (skep, transport) i dostaje sie dowod zakopu- czyli u producenta tez mozna
🚫
A moim skromnym zdaniem powinien zarobić ten kto daną rzecz wyprodukował i pośrednicy nie są tutaj konieczni.
Jasne, wszystkim pośrednikom śmierć, a zatankować samochód będziesz jeździła nad Zatokę Perską 😉
Po gotowe pasze dla koni - do Belgii albo do Niemiec itd. itp.
Rozumiem, że pracownicy stacji benzynowych, sprzedawcy, kierowcy, który wożą towar i cała rzesza ludzi powinna od razu stracić pracę, bo zarabianie na pośrednictwie jest nie fair?
To nie jest model zdrowego rynku 😉
Każdy producent sprzedając detalicznie w cenie producenta musi zdawać sobie sprawę, że nie zbuduje żadnej sieci dystrybucji (bo pośrednikom nie będzie opłacała się sprzedaż jego produktów), a co za tym idzie - będzie miał ograniczony zasięg, znacznie mniejszą świadomość marki wśród klientów i na półkach w sklepach będą od ręki do kupienia analogiczne produkty konkurencji 🙂
Ot, rozmowy na końskim forum o ekonomii.
Podobny temat rzeka, jak ceny pensjonatów - zawsze użytkownicy będą twierdzili, że jest za drogo, a właściciele - że mało zarabiają. I każdy ma swoją rację.
Co do cen - trzeba mieć oczy otwarte, wypatrywać promocji, negocjować, no i umieć dobrze wybierać 🙂
[/quote][quote author=cieciorka link=topic=39.msg212721#msg212721 date=1238073480]
ale sa tzn sklepy fimrowe, w ktorych kupuje sie produkty taniej, bo nie dopłaca sie za posredniokow (skep, transport) i dostaje sie dowod zakopu- czyli u producenta tez mozna
To jest tzw. klasyczne " psucie rynku". Jesli jakiś producent mając sieć sprzedaży robi koło tyłka swoim dystrybutorom, bo sprzedaje równiez sprzęt u siebie TANIEJ.
Wszystko jest OK jeśl w sklepach przyzakładowych obowiązują "normalne" ceny detaliczne.
quanta
Takiego posta napisałam w odpowiedzi, że by Tobie normalnie w pięty poszło 😁 ale niestety mnie w międzyczasie wylogowało (jestem w pracy i nie zawsze mogę się tym zając czym bym chciała).
Ale teraz na poważnie. Zrozumiałaś mnie źle, bo uważam, że jest ok jak ktoś zarabia na marży, ale nie jest ok gdy nie zarabia producent (jasne?). Z drugiej strony gdybyś miała np. ciotkę pracującą w fabryce produkującej pady Anky ( z metką ) i ciotka miałaby możliwość zakupienia 6 padów rocznie po cenie produkcji, to czy kupiłabyś? Ja tak i nie obchodziłby mnie los kierowców TIRów, tirówek i całej rzeszy innych ludzi, którzy na tym zarabiają. Okazje są różne, nie tylko w sklepie. Mi moja okazja weszła sama w łapy i noszę ją do pracy 🤔wirek: nie szukałam, nie rozglądałam się i pewnie bym butów nie kupiła nowych, bo mam stare.
ech.
ps Tankuję na szelu, a Zatoka moja jest SP, nie jakaś Perska phi.
quanta Pozdro :kwiatek:
Ja też od nich kiedyś kupiłam owijki i podkładki, czekałam 1,5 miesiąca. potem pan przepraszał, że to wina pracownicy. Z produktów jestem zadowolona.
Niemniej jednak jest to "producent", który chyba zajmuje się sprzedażą wlasnych produktów bezpośrednio, nie sprzedaje ich do innych sklepów (?).
Poza tym hasło reklamowe "nikomu nie pozwolimy pobić naszych cen" chyba nie jest ich własnością 😉
A swoją droga ja kupuje paszę u głównego dystrybutora w Warszawie i mam 20-30zł taniej na worku niż w sklepie jeździeckim. I to mnie akurat cieszy 😉
Kiedyś dawno temu wujek mojej znajomej wydobył w jakiś sposób z Dojczlandii partię kilkunastu par bryczesów Cavallo, które miały podobno iść do zniszczenia. Model z wysokim stanem, pełne leje, no rewelka. Ale jak trochę w nich pojeździłyśmy, już wiedzieliśmy, dlaczego miały iść na przemiał. Materiał, z którego były zrobione, był tragiczny, człowiek się w nim pocił jak w folii. Może to była jakaś eksperymentalna partia, ale ten eksperyment im się nie udał 😉
Okazja okazją. To są przypadki sporadyczne i "po znajomości". Pasze sprzedawane od głównego dystrybutora tez mogę znieść i tak będą kupować wyłącznie ci co mają najbliżej bo przesyłki worków się nie opłacają po za tym sklepy nie zarabiają oszałamiających pieniędzy na paszach (ok. 10-12 zł od worka). Za to sprzedaż innych produktów osobom detalicznym przez producentów i przedstawicieli po niższej cenie to jest jakaś parodia. Szczególnie jeżeli taki przedstawiciel przyjeżdża do mnie z miłym uśmiechem i zachwala pod niebiosa swoje produkty. Tu mi śle słodkie uśmiechy, a za plecami poniekąd psuje mi sprzedaż. Takim firmom serdecznie dziękuję i nie zamierzam mieć ich produktów w sklepie. Taką sytuację mam obecnie z Hipovetem. Wczoraj była u mnie bardzo miła Pani namawiając mnie na ich produkty po czym dzisiaj patrzę a na jednym z forów reklamuje się dystrybutorka z innego regionu, że ona sprzedaje po niższych cenach niż sklepowe i jeszcze wysyła paczki do innych regionów. Dziwna polityka firmy 🤔wirek:
opolanka Ja derkę miałam na drugi dzień ale rozmowa ciężka.. 😵
Tylko dla czego marże na produkty dla branży jezdzieckiej wynoszą często 200% !!! Sama widziałam ofertę producenta - czapraki po 30 zł a w sklepie takie same prawie 100 zł
777 Bo są takie osoby co za 30zł nie kupią, muszę dać 2 razy tyle żeby się zadowolić. Bo na pewno jak zapłacą 2 razy tyle mają oryginalny, znanego pochodzenia towar I klasy 😁
Dramka, a żebyś wiedziała, że masz rację 😉
Kiedyś, gdy w Polsce ulegała zmianom wysokość akcyzy na alkohol (na niższą) w tv trafiłam na wywiad z właścicielem jakiegoś sklepu z winami. Stwierdził on, że cen win nie obniży bo Polacy to taki dziwny i podejrzliwy naród - jeśli cena spadnie od razu zaczną węszyć przekręt.
Na allegro można kupić sporo rzeczy jeździeckich od producenta..
http://allegro.pl/search.php?string=producent&from_showcat=1&category=13663&country=1
co z tego, ze od producenta, jak w cenie detalicznej? hurtowa u nich jest o 40-60zł niższa
abre wiem
Tanio - podejrzliwie
Tak samo - nie konkurencyjna
Drogo - też nie dobrze
Sklepy nie maja 200% marży...
Producenci wprowadzają ceny detaliczne na rynek, aby w każdym sklepie były takie same ceny za dany produkt. (bardzo dobra polityka dla klienta) Ale na pewno nie każdym sklepom się to opłaca (mają wyższe czynsze, więcej pracowników i musieliby dużo więcej sprzedać niż inny sklep itd) i dlatego podnoszą ceny.
Zresztą nowych sklepów robi się coraz więcej, więc ten zysk trzeba dzielić na ilość sklepów w danym regionie...
A druga rzecz, jest wiele firm które są tanie i bardzo dobre, ale ludzie nie chcą tego kupować, bo myślą, że te tańsze to są do kitu i nie warto się tym interesować...
a mi sie wydaje, ze wlasnie ceny sa ustalane tak:
cena zakupu x 2 i potem do pelnego 😉
Chciałabym się dowiedzieć na czym sklep ma 200% marży? Może na kopystce?
Jeśli już ktoś patrzy na cennik producenta to niech sobie do niego doda 22% VAT + koszty transpotru. Od ceny produktu odejmie powyższe, potem odejmie 19% podatku. To co zostanie to "niby" zarobek. Ale niby, bo lokal ma czynsz, trzeba go ogrzać, zapalić światło, opłacić ZUS-y .
A dla wszystkich podejżewających sklepy jeździeckie o złote dochody polecam otwarcie wlasnego 😉
bera7 nie wiem jak jest z towarami typu kopystka..wiem ile jest na suplementach pewnej firmy...wiem, ile kosztuje w hurtowni, nie wiem ile u producenta- i jak patrze po ile stoja w sklepach w Wawie to mnie zatyka...tak samo kiedys posredniczylam w transporcie czaprakow do kilku sklepow - sprzedawane do sklepu za 35-40zl - w sklepie staly po 80-100.
wiadomo-kazdy chce zarobic i nie potepiam🙂 na szczescie mam mozliwosc kupowania duzej ilosci rzeczy u producentow 🙂
Karla 35-40zł netto czy brutto? Bo na fakturach i w cennikach są zawsze ceny netto.
A w paszach jest inny problem- transport. Pamiętam jak kiedyś w stajni zgadaliśmy się, że weźmiemy paletę od producenta. Bo wychodził worek po 32zł. Musieliśmy wziąść koło 30 worków. Wyszło po 40zł za worek. A gdzie zarobek?
Generalnie w niektórych stolicznych sklepach ceny zapierają, to fakt.
Karla - bera juz powiedziala swoje i to calkiem slusznie. W jakiej branzy pracujesz? Bo dziwi mnie Twoje oburzenie o 100% marzy - mnie to jakos mimo wszystko nie przeraza ;-) mimo, ze tez wolalabym kupowac czapraki po 30-40zlotych - dlatego kupuje w decathlonie na mega-przecenach albo jakiez uzywne. Ale przymiezam sie do jakiegos cottona z eskadrona i nie mam pretensji do sklepow, ze bede musiala dac za niego 100zl.
bera7swięte słowa. sama prowadzę sklep juz od 5 latu, tylko netowy więc teoretycznie nie mam az takich kosztów jak stacjonarne sklepy. A kokosów nie zarabiam. Najczęściej wychodiz na to że mam rzeczy dla swojego ogra w niższych cenach ale żebym mogła wyżyć z prowadzenia sklepu to ni hu hu 🤔
Co do marzy to tez jestem ciekawa jakie to suplementy dają taka wysoką bo zazwyczaj te z którymi sie spotkałam proponują 15-20% więc trzeba by się tego nasprzedawać full zeby zarobić.
A Wawa rządzi się swoimi prawami 😉chociaz z drugiej strony każda firma określa ceny sugerowane dla klientów
Żeby nie było, nie prowadzę i nie zamierzam prowadzić sklepu jeździeckiego. Ot, czysta obserwacja i znajomości w branży.
Manta- jestem lekarzem weterynarii🙂 stad znajomosc cen niektorych suplementow i porownanie do niektorych wlasnei stolecznych sklepow. Tu akurat znam i cene brutto i netto produktu. I nie oburzam sie co do marzy - po prostu czasem przezywam szok - nic wiecej. Na szczescie kazdy ma wybor co do decyzji gdzie kupuje- dlatego pewne sklepy omijam z daleka.Ale tak jak dziewczyny napisaly- specyfika Warszawy. Dzieki Bogu jest internet😀
Co do czaprakow bera niestety nie jestem w stanie Ci powiedziec czy to 35-40zl, ale wiem, ze wlasnie kilka warszawskich sklepow jezdzieckich ma duzo wyzsza marze niz inne czy 100% nie wiem, ale nie 15-20 na pewno.
jesli producenci narzucaja usredniona cene w calej europie to wszystko zalezy od kursu euro, w takiej sytuacji marza 200% zdarza sie nie rzadko 😉 a czynsz, place itd to zupelnie inna sprawa... nie latwo zarobic prawda!
nie trzeba daleko szukac - wyprzedaze w sklepach pokazuja ile co kosztuje, bo bardziej oplaca sie puscic cos "po kosztach" niz magazynowac
Dokładnie!
Bardzo chętnie podjęłabym współpracę z producentem, bądź hurtownikiem, który pozwoliłby narzucić 100% marży i cena dla klienta również byłaby do przełknięcia...
Gdybym mogła mieć taka marżę to spokojnie spałabym w nocy i nie martwiłabym się o ZUS, czynsz, wypłatę dla pracownika, zakup towaru, itd...
A co do czapraków to miałam w swojej ofercie ładne i na prawdę fajne czapraki po 45zł i 55zł, więc gdzie tutaj marża 100% ????
POZDRAWIAM
DABI, proszę o zapoznanie się z treścią regulaminu obowiązującego na forum. Nie utrudniaj innym czytania, pisząc ciągle wyboldowaną czcionką.