Zaciskać zęby do krwi...

Pszczelarze-koszmar senny. Jak wściekły rój . I wyroili się już bo wiosna.
Dziś -patrzę,taki rozjuszony dziadek walczy z klamką aż mu czapka na oczy zleciała.Wszedł. I nieoczekiwanie-grzeczny,miły,spokojny.
-Czepiam się-pomyślałam.
Wyszedł,zrobił parę kroków i nagle w tył zwrot!
Leci,wyrywa zamek,gna po schodach i skrzeczy:
-Tylko,żeby mi to badanie dobrze było,zrobione! Uczciwie! No! - i wygraża paluchem pokręconym.
I tyleśmy go widzieli. 😁
Wzdłuż Al Jana Pawła w Krakowie biegnie ścieżka rowerowa ,podobnie na wielu wsiach -kosztem szerokości jezdni buduje się takie szerokie chodniki z przeznaczeniem dla rowerzystów.
A rowerzyści? Wciąż są tacy,co MUSZĄ poruszać się jezdnią. 🤦
Niedawno natrąbiłam na jednego .
Czemu ludzie tak robią? W piątek na jednej z mijanych wsi -starsza pani oparta o rower ucinała sobie pogawędkę z sąsiadką dokładnie na łuku drogi i udało się jej zablokować 7 aut w tym 5 ciężarowych i jeden autobus.
Kiepsko się im gadało -bo dzieliła je... ścieżka rowerowa.
Pewnie powiecie,że jestem wredna-ale jeśli obok jezdni biegnie rowerowa ścieżka a rowerzysta pcha się jezdnią -to ja go blokuję z zimną krwią.No,może nie z zimną-raczej gotujacą się.
Jeżdżę nie tylko autem-rowerem też-żeby nie było.
ehh na temat pieniactwa to ja bym mogła niezłą książkę napisać  😁.
Taki najświeższy przykład:
siedzę sobie na nocnej zmianie (hotelowa recepcja), dzwoni telefon - trzeba wytłumaczyć osobie jak ma dojechać (a to dość skomplikowana procedura). W międzyczasie podchodzi sobie Pan Burak i zaczyna tupać i bębnić palcami w ladę. Udało mi się w miarę szybko zakończyć rozmowę, pytam w czym mogę pomóc.
- Chcę żeby przynieść do pokoju kieliszki i otwieracz do wina.
- Przykro mi bardzo ale niestety restauracja jest już zamknięta a poza tym niestety nie prowadzimy room service (mamy takie info na www).
Na to Pan oburzony że co to za beznadziejna obsługa, że on już więcej nie przyjedzie i w ogóle...Stoi sobie i się produkuje a on na koniec oświadcza:
- Moja sekretarka wyśle jutro zażalenie na obsługę. 
😵
normalnie padłam...

No niestety mamy takie burackie przypadki, nie widzą pokoi a już są niezadowoleni itp.
Wymuszają rabaty, po prostu istny cyrk  😀iabeł:

A tu trzeba być milym i sympatycznym. A to co sobie myślimy (i potem opowiadamy) to nasze  🏇
ja notorycznie opieprzam kierowców "moich" busów. jestem strasznym pasażerem 😁

ale jak mi facet wysakuje z mordą, że "mam mu zabierac te drobniaki, bo co on z tym będzie robił?", albo innym razem zostaję zwyzywana, bo szanowny pan nie może mi wydac reszty z 20zł, albo kiedy się spóźniają po 15min, to mnie krew zalewa i jakoś zawsze odszczeknę się tak, że gościom w pięty idzie i jeszcze grzecznie przepraszają...  😎

raz czekałam ponad godzinę, było zimno, wiało i miałam podły humor, a któryś z kierowców nie zatrzymał się na przystanku całkowicie bez powodu, prawie pustym busem. na następnego musiałam czekac kolejną godzinę. wtedy po prostu dostałam amoku! zadzwoniłam do kierownika firmy przewozowej i z rozkoszą zrobilam piekło, w efekcie czego faceta zwolnili. 
Strzyga   Życzliwościowy Przodownik Pracy
28 kwietnia 2009 18:44
IloveMosiek,  i jesteś dumna, z tego, że kolesie zwolnili? Ja może jakaś trefna jestem, ale bym się jeszcze wstawiła, żeby mu  naganę dali jedynie, a nie wyrzucali na bruk, pewnie jeszcze koleś miał rodzinę, bryy...
nie jestem z tego dumna. kiedy się dowiedziałam o tym, to zadzwoniłam raz jeszcze z pytaniem, czy to moja interwencja była głównym powodem zwolnienia. pan stwierdził, że na tego faceta skarg było dużo, a moja tylko przechyliła czarę, bo gośc już po prostu przesadził.
Strzyga   Życzliwościowy Przodownik Pracy
28 kwietnia 2009 18:49
IloveMosiek, aha, teraz rozumiem, bo w pierwszym poście brzmiało to trochę...
Aby odpisać w tym wątku, Zaloguj się