Praktyki,staże- oczekiwania studenta,absolwenta

My mamy miesiąc praktyki budowlanej :|
Na moim kierunku ogólnie ciężko z praktykami. W sumie nie ma żadnych obowiązkowych. Jest obowiązkowy 3dniowy staż w szpitalu - fajnie było. Ja muszę sobie wszelkie zajęcia praktyczne organizować sama. Nie jest to łatwe bo najczęściej pracodawca widzi studenta jako murzyna odpieprzającego czarną robotę, a za to mogącego jedynie obserwować pracę. I tak jestem na wolontariacie w jednym miejscu a w drugim właśnie pracuje na zasadach pracownik biurowy: dodatkowo jakieś zajęcia z pacjentami, którzy ukończyli terapię. W sumie chciałabym coś co mnie więcej nauczy, ale cieszę się że mam przynajmniej taką możliwość kontaktu z pacjentem, poza tym, stosunkowo nieźle płacą za tą godzinę z pacjentami 😀
Jestem rozczarowana, że w zawodzie polegającym na pracy z ludźmi uczelnia nie zapewnia studentom właściwego przygotowania praktycznego.

A co do budowy, to narzeczony był kiedyś na takiej praktyce, że musiał cały czas pracować jako murarz, dopiero w ostatni dzień łaskawie mu plany budowy pokazali. Szkoda, że często się zdarzają praktyki gdzie student jest murzynem.
Ja miałam staż w państwowej instytucji.
Pomimo,że robiło się wszystko to,czego nawet się oglądać nie powinno to nie narzekaliśmy.
Mieć taką pracę to jak ciągłe wakacje.Mnie okropnie denerwał brak zajęcia,więc pomagałam pani sprzątającej myć okna,przewalałam i porządkowałam szuflady,myłam komputery,zamiatałam liście itp. a reszta patrzyła na mnie jak na dziwaka.
Nagminne udawanie,że ma się zawalone biurko po o tylko,żeby szef nie zlecił roboty i wcisnął ją komuś innemu-lub stażyście. 🤔 norma...
Każdy z nas miał swojego opiekuna.Mnie się udało trafić na fajnego,ale reszta nie miała tyle szczęścia i robiła całą pracę za siebie i przełożonego.
Najsmieszniejsze było jednak to,że stazyści mieli po tym pół roku dużo większe pojęcie o tym co robią
niż sam dyrektor,który potrafił wywalić oczy,gdy pojawił się jakiś banalny problem i udać,ze jest potwornie zajęty,byle by się tym nie zająć.
Teraz czeka mnie dwa miesiące praktyk.Pewnie,że chciała bym je odrobić,jednak pracuję i nie bardzo mam jak i gdzie co najgorsze.
opolanka   psychologiem przez przeszkody
24 lipca 2009 07:13
Niestety, bardzo często jest tak, że studenci są proszeni o robotę, której nie powinni dostawać.

Przez kilka lat patrzyłam na to z punktu widzenia studenta - miałam 3 praktyki 2-tygodniowe, w różnych miejscach. To, jakie one były, zależało bardzo od pracodawcy i od opiekuna praktyki.

Teraz, z punktu widzenia pracownika widze, że to, co dzieje się z praktykantami w instytuacjach, wynika trochę z polityki stażowej - zarówno wynikającej z tego, co zaplanuje pracodawca, ale też nie ma umów miedzy szkołami a pracodawcami dot. stałego przyjmowania praktykantów. To by wiele ułatwiło, gdyż pracodawca miałby przygotowane miejsce dla praktykanta, zadania i czynności i pewien plan.

W tej chwili, gdy przychodzą do nas praktykanci, nie maja gdzie usiąść. Więc sie szwendają od pokoju do pokoju. Jak jest coś do pomocy, to pomagają. Jak są rzeczy do zrobienia osobiście, pomóc nie mogą. Zazwyczaj zapoznają się z ustawami, ze sposobem działania instytucji. I owszem, niestety, kserują, przygotowują materiały. Ale też uczestniczą w prowadzonych zajęciach czy też rozmowach indywidualnych.

Nie wiem, jak będzie ze stażysta, ktory do nas przyjdzie. Biurko juz ma 😉 I komputer. Przynajmniej tyle. Pewnie będzie robił to, czego nikt inny nie chce - kserował, dzwonił...
Ja byłam na praktykach w Stadninie miesiąc i pracowalam jak normalny pracownik tyle że za darmo i nawet wycieczki oprowadzalam;D ale właściwie to fajnie było🙂
Czy staż można przerwać jeśli dostanie się pracę?
opolanka   psychologiem przez przeszkody
29 lipca 2009 08:20
Tak. Jest to jednen z niewielu warunków, który powoduje, ze staż można zakończyć przed terminem bez konsekwencji.
Czy staż można przerwać jeśli dostanie się pracę?

Nawet trzeba.  🤣
Masz pracę? WOW!
Opowiem dokładnie w piątek.
Branży nie zmieniam,ale szefową na szczęście tak 😅
Robię transfer o całe 100 m  😂
Byłam w PUP,moge zakończyć staż i nawet nie pokazać umowy.Skreślą mnie tylko na 3 miesiące z listy bezrobotnych,ale skoro mam pracę to nie ma to znaczenia.
Swoją drogą-ja bym złożyła skargę na Twoją szefową.Stażysta to nie jest darmowy niewolnik.
Nie można odmawiać mu ,i tak kiepskich,praw.
Niech jej /wrednej krowie/ już nie dają nikogo po Tobie.
Ja mam dobre serce i niech mi już z oczu zejdzie,to mi wystarczy. 😫
Bischa   TAFC Polska :)
31 lipca 2009 20:51
A ja od jutra zaczynam praktyki  😉 Mam nadzieję , że przeżyję  😂
Edytka   era Turbo-Seniora | Musicalowa Mafia
14 września 2009 10:43
powiedziany mi, że sama mam sobie napisac oswiadczenie o odbyciu praktyki 🤔 myslicie, że taki tekst jest w porządku? co poprawić?


Warszawa, 14 Września 2009
................................................ 
pieczątka zakładu pracy 
 

ZAŚWIADCZENIE O ODBYTEJ PRAKTYCE
 
Zaświadcza się, że Pani Edyta ***, ur. *** w Warszawie; studentka 2 roku studiów dziennych, licencjackich na kierunku Prawo (LLB Law), Wydziału Prawa na Uniwersytecie w Birmingham (School of Law, University of Birmingham), odbyła miesięczną praktykę studencką w (firmie……***) w terminie od 01.08.2009 do 31.08.2009.

Nazwisko i imię osoby nadzorującej praktykę:     ***  
       
................................................ 
podpis    

Wydaje się ok, moje było podobne w treści.  🙂
Petent:
-Dzień dobry, jestem z /nazwa uczelni/  chcę spytać czy jest możliwość stażu u Państwa…
Pracodawca:
-U państwa czyli gdzie? Gdzie jesteśmy? No co tam pisze na tablicy na budynku?/ironizuje/
Petent:
-Eeee…
Pracodawca:
-No dobrze /wzdycha teatralnie/ . Staż absolwencki?
Petent:
-Tak! Tak!
Pracodawca:
-Kiedy skończył pan studia?
Petent:
-Eee….. ja jeszcze studiuję.
Pracodawca:
- Czyli nie jest pan ABSOLWENTEM? No dobrze /wzdycha teatralnie/ .Czyli rodzaj wolontariatu? 
A czym pan się interesuje? Co chciałby pan robić w przyszłości? Czego chciałby się pan u nas nauczyć?
Może coś związanego z pańską pracą magisterską?
Petent:
-Eeee… no…nie wiem czym się tu państwo konkretnie zajmują . Nawet szukałem w Internecie ale nic nie ma.
Pracodawca:
No dobrze /wzdycha teatralnie/ . A próbował pan korzystać z jakiejś wyszukiwarki?
Petent:
- Wyszukiwarki? No tak! Ale nic nie ma! Pracę magisterką piszę i nawet są jakieś badania.
Pracodawca:
- No właśnie! To jakie ? Może coś w tym kierunku ?
Petent:
- Badania? No eee…. Nie wiem jak tylko odwożę do laboratorium. Nie pytałem jak tam oni badają…
Pracodawca:
No dobrze /wzdycha z rozpaczą/ .
Coś się tu strasznie rozciągnęło w tym wątku...

Ja jestem na 3 roku psychologii społecznej i myśle intensywnie o praktykach, ale nie bardzo wiemm gdzie bym mogła je odbyć.
Przysyłają nam jakies oferty na skrzynki uczelniane, ale wszystkie dla studentów 5 roku, czasem dla czwartego, a ja jestem na trzecim.
I chcę zrobić praktyki teraz, bo od przyszłego roku biore drugi kierunek i nie będę mieć czasu.
Przede wszystkim chciałabym się na praktykach czegoś nauczyć. Z tego co rozmawiam ze znajomymi ze starszych roczników w Polsce
zazwyczaj sie wiele na praktykach nie uczy, więc rozważam praktyki zagraniczne. Ale musiałyby być płatne, bo ja w wakacje zawsze
potrzebuję zarobić kase na konia..  Mam nadzieję, że coś znajdę sensownego. Ale na pewno będę musiała poświęcić trochę czasu na szukanie.
a ja się chciałam zapytać czy brał ktoś udział w praktykach zagranicznych oferowanych przez uczelnie? chodzi mi o program Erasmus.

Czy jest sens wyjeżdzać na praktyki? 'praktyki' praktykami więc i tak wiele opróćz zmywania się człwiek nie nauczy.

A pracodawcy (voltowi) też inaczej patrzą na praktyki zagraniczne?
Strucelka   Nigdy nie przestawaj kochać...
10 kwietnia 2013 09:00
Czy ktoś odbywał praktyki w stajni/ośrodku jeździeckim?
Mam już załatwione praktyki, ale potrzebuję jakiś przykład zakresu obowiązków wykonywanych podczas trwania praktyki, bo zupełnie nie wiem jak to sensownie sformułować, żeby miało ręce i nogi. Studiuję turystykę i rekreację, jestem na specjalności rekreacja 🙂
ktoś coś? :kwiatek:
Strucelko- może sobie ułóż w głowie to, czego NIE chciałabyś robic?
Np. wyrzucać obornika. Czy co tam innego.
To ci wyjdzie reszta łatwo.
A ja myślę, że powinnaś podejść do tego z drugiej strony. Czyli co chcesz robić później 🙂 Chcesz prowadzić jazdy - praktyki jako instruktor/pomocnik, chcesz być luzakiem - praktyki jako luzak, chcesz organizować obozy/prowadzić agroturystykę - no to bardziej praca przy zarządzających stajnią.
ja mam dylemat, czy iść na praktyki do szpitala gorszego, ale bliżej domu (20km) czy lepszego, ale położonego dalej. Do tego bliższego mogłabym jezdzic z tatą, a do drugiego nadkładać codziennie 20km.
kujka   new better life mode: on
10 kwietnia 2013 17:57
galopada_, zakladajac, ze kiedys mozesz mnie leczyc, poradze Ci: do lepszego!!

😉
kujka jeśli byłyby to już konkretne praktyki na danym oddziale to bym się nie wahała.... ale po pierwszym roku mam możliwość mierzenia ciśnienia, robienia zastrzyków i (o ile jest się w szpitalu po znajomości) można dostąpić zaszczytu potrzymania czegoś podczas operacji  😁
Strzyga   Życzliwościowy Przodownik Pracy
10 kwietnia 2013 18:04
Kochana- ale jaraj się ciśnieniem, uważaj, że strzykawki to objawienie, oglądaj operacje, chłoń każde słowo "szych" i ktoś Cię może zapamięta, będziesz miała do kogo się zwrócić, ktoś zaproponuje Ci coś fajnego...
Jak się uczyć to od najlepszych, ale ja bym podpytała ludzi, którzy w jednym i drugim praktykowali. Bo na nic ci najbardziej wypasiony sprzęt, który będziesz mogła oglądać z daleka i ludzie z ogromną wiedzą i syndromem boga, co się będą zasłaniać wykonując nawet najprostsze czynności, żeby sobie przypadkiem konkurencji nie wyhodować.
galopada_ Szczerze? Ranga szpitala nie ma nic do rzeczy, bo odbywając praktykę po pierwszym roku ( pielęgniarską) i tak się niczego wartościowego nie nauczysz... Lepiej załatw sobie coś po znajomości  😉
joakul jak się idzie po znajomości to można więcej zrobić i czegokolwiek się nauczyć i po pierwszym roku
galopada, ale pierwsza praktyka to taki początek. Bardziej chodzi o zobaczenia, jak działa szpital niż konkretne czynności. Idź tam, gdzie Ci będzie wygodnie dojeżdżać, to nie jest ambitna praktyka 😉
wiem, wiem, wiem  😉 ale mimo wszystko, więcej będę mogła zobaczyć i zrobić (i zerwać się wczesniej...  :hihi🙂  w tym dalszym szpitalu.

Średnio mi sie uśmiechają te praktyki bo stado koni do objeżdżenia i zajeżdżenia na mnie czeka  🏇
O zrywanie nie powinnaś się denerwować. Generalnie na oddziale nie chce się mieć praktykantów, bo przeszkadzaja wiec puszcza się ich szybko 😀
Aby odpisać w tym wątku, Zaloguj się