Ptaszniki , karaczany , gadziska i robactwo jak zwierzątka domowe
Miałam dziś okazję wziąść do ręki ptasznika czerwonokolanowego - był dzień otwarty na SGGW i było stoisko , gdzie były świnki morskie , wąż zbożowy , ptasznik i karaczany . Ja ogólnie rzecz biorąc nie brzydzę się żadnego robactwa ( nie cierpię tylko wszelkiego rodzaju much :/ 😤 ) , pająków ( w przeciwieństwie do mojej siostry ) , gadów i tego typu zyjątek . Wzięłam także do ręki karaczana - koleżanki patrzyły na to z obrzydzeniem 😁
Zamarzył mi sie ptasznik , wzięłam kontakt do chłopaka który tego jednego pokazywał ( w domu ma ponad 50 😲 ) i jak się rodzice ( i siostra 🤣 ) wyprowadzą , mam zamiar se takiego nabyć 😜 A co Wy sądzicie o takich "zwierząttkach domowych" ? 😉
Ptasznik czerwonokolanowy :
[img]
http://student.agh.edu.pl/~bkrystia/grafiki/SMITHI.JPG[/img]
Pozdrawiam 🙂
podziwiam - ja kiedyś cierpiałam na straszną arachnofobię, i nawet na zdjęcia pająków nie mogłam patrzeć, teraz mi co prawda się to dość zredukowało, ale do reki bym ptasznika nie wzięła 😎
Znam ten ból - mam anarchafobistkę w domu 🤣 Moją siostrę 🤣 Rodzice w głowę się pukają 😁
Pozdrawiam 🙂
Mój kuzyn upodobał sobie hodowle pająków i węży, ostatnio ciotka jednego znalazła w...Ziemniakach ! 😵 Prawie padła na zawał. Reakcja kuzyna-'O, znalazł się w k ' Ja się po prostu takich stworów boję. Teraz zawsze mówię mamie (gdy narzeka na moje konie), że mój zwierzak to chociaż stoi w stajni i nie wyskoczy na nikogo z reklamówki na kartofle 😁
Mój chłopak hoduje kilka ptaszników w domu. Generalnie, żeby posiadać ptasznika lepiej miec sporą wiedze na ich temat i to jak się wobec nich zachowywac żeby nie mieć kłopotów. Bo to jednak nie jest kotek którego złapiesz itd. W zależności od gatunku moga być bardzo szybkie, agresywne, jadowite jak i spokojne, bardziej wycofujące się. Przeraża mnie momentami bezstroska ludzi którzy kupuja sobie "pajączka" nie zdając sobie sprayw z tego jak się tym w ogóle opiekować 👀 więc radzę się najpierw dooobrze zapoznać z tematem, poczytać itd 🙂 co do kwestii praktyczniej...są to zwierzeta o których moześz zapomnieć na 2 tygodnie i nic im się nie stanie. Jedzą raz na jakiś czas świerszcze czy robale, siedzą w swoich terrariach i patrzy się na nie jak na rybki, niektóre plotą fajne pajęczyny, inne żyją w ziemi czy wymagają imitacji warunków nadrzewnych... Nie sa to zwierzątka które wyjmuje się pogłaskać czy "na spacerek" 🙂 Jak chcesz wiedzieć coś więcej to spytam u źródła 😁
Jestem osobą odpowiedzialną , także na pewno takiego zwierzaka bez zdobycia odpowiedniej wiedzy nie wezmę 😉 Już od jakiegoś czasu nad tym myślałam , ale dziś mogąc się spotkać z takim żyjątkiem "w cztery oczy" ( a raczej w 10 🤣 ) , mogąc dotknąć poczuć na swojej dłoni przekonałam się , że chcę się podjąć takiego wyzwania 😉 Ale jeszcze nie teraz , bo nie mieszkam sama 🙂
Pozdrawiam 🙂
Mój chłopak ma już od ok 4 lat swojego ptasznika Lasiodora parahybana. Faktycznie można o nim zapomnieć na ponad 2 tyg i nic, ważne żeby miał mokro🙂 Jego 'Charli' 😉 wsuwa już raz na dwa miesiące mysz a w między czasie karaczana, świerszcza albo drewnojada. Ogólnie mało ciekawe zwierze, mało ruchliwe, ale kto co lubi🙂
Bischa L oczywiście nie kierowałam do Ciebie tych słów, że dobija mnie nie odpowiedzialność ludzi :kwiatek: To było tak ogólnie, czytając czasem z moim D fora terrastyczne można sie załamać 😀 Co do trzymania, mój trzyma je (4) w kredensie zamknięte i tak naprawdę jakby komus nie powiedzieć to można nawet sie nie domyśleć, że tam w regale siedzą "potwory" 😁 Są terraria na zamek itd więc mozna negocjować z resztą domowników 😀
moja Porzeczka 😍 😍 😍
ostatnia fota trochę niewyraźna ale w sumie widać 😉
Porzeczka jest wężem zbożowym i jest super 😀 niestety, do ręki wziąc sie nie da.
O raju mnie się od jakiś kilku miesięcy marzy lancetnik zielony, ale po przeczytaniu w necie jakie koszta są potrzebne do jego 'sprowadzenia' i wyrobienia licencji i zezwolenia na posiadanie to mi się odechciało...
Ale i tak są piękne 😍
Mój brat kupił sobie właśnie legwana Czesia 🙂 Jest śliczny i jeszcze malutki. Zabawne jest to, że za jaszczura zapłacił 250 zł a za wieeelkie terrarium, oświetlenie, ogrzewanie i inne bajery 1000 zł 😲
O raju mnie się od jakiś kilku miesięcy marzy lancetnik zielony, ale po przeczytaniu w necie jakie koszta są potrzebne do jego 'sprowadzenia' i wyrobienia licencji i zezwolenia na posiadanie to mi się odechciało...
Ale i tak są piękne 😍
Notarialna, masz może zdjęcie tego cuda?
bo nie umiem znaleźć 🙄

Cudne są 😜 😜 😜
Albo mi się pomylił gatunek albo źle google wypluwa
o rany 😲 jaki on.... zielony! 😲
piękny 😍
węże sa cuuuuuudne!
i jaszczurki
i żółwie
znajoma miała kiedyc boa, a własciwie boe 😉 o imieniu Kleopatra - piekna była 😜
pajaki - no cóz, naskutek pracy w stajni moja arachnofobia musiała ustąpic, ale ...

Boa tęczowy tak sie fajnie mieni 😁 😜
Jeszcze boa taki żółty jest świetny. Nie pamietam jak się nazywa
We Wrocławiu mają takiego giganta, że dwóch ludzi by połknął bez problemu 😲
jak go widziałam to chyba coś trawił, bo w jednym miejscu był gruby niesamowicie 😁 👀
czy to prawda, że węże są ciepłe w dotyku? 😁
tak - suche i takie elastyczne, bardzo mile
muszę sobie kiedyś dotknąć 😁
miziaste. super, gdy by nie jadły gryzoni - jestem wielką fanką ich obiady, tj szczurów. u mnei w rodzienie były węże, legwany, waran i wszystko co się dało.
mój braciszek ma patyczaki.
a ja chciałabym legwana...
Węże (te niejadowite) i jaszczurki są fajne. Ale pająki to dla mnie najgorszy koszmar, brrr 🤔
miziaste. super, gdy by nie jadły gryzoni - jestem wielką fanką ich obiady, tj szczurów. u mnei w rodzienie były węże, legwany, waran i wszystko co się dało.
mój braciszek ma patyczaki.
a ja chciałabym legwana...
dlatego mojego karmi mój wujek a ja sie trzymam z daleka 🙄
i jest czad 😎
jak bym miała węża, to i tak sam fakt, że mój ukochany wężyk właśnie jadł na obiad 'braciszka' mojego kochanego szczurasa, nie był by miły :P
jak bym miała węża, to i tak sam fakt, że mój ukochany wężyk właśnie jadł na obiad 'braciszka' mojego kochanego szczurasa, nie był by miły :P
Nirv. Ja o tym nie myślę.
Wąż COŚ jeść musi, przecież go nie nawróce na wegetarianizm. Póki tego nie oglądam i nie dostarczam (bezpośrednio) pokarmu, to nie przejmuje sie tym co on je i kiedy.
Kiedyś mieliśmy pomysł , żeby mieć węża - boę , ale przeszło rodzicom , nie wiem czemu . To był ich pomysł 😉 Ja nie miałam nic przeciwko .
Koleżanki brat miał patyczaka , chciał babci pokazać , miał go na przedramieniu - babcia zabiła poprzez walnięcie brata koleżanki w rękę , bo myślała , że to gałąź 🤔 A płaczu ile było , jakoś śmiesznie się nazywał , ale nie pamiętam - zapytam koleżanki .
Kiedyś widziałam program o kolesiu , który w domu trzymał ... wielkiego krokodyla 😲 Z rodzicami kiedyś gdzieś tam był i przywieźli go jako malutką...jaszczurkę 😎 Co tam , że wyrósł z tego wielki stwór - domowników nie zjadł jeszcze 🤣
Lukasowa Nie mam pretensji 😉
Ja z gadów miałam tylko żółwia stepowego .
Pozdrawiam 🙂
a nikomu sie nie podoba moja Porzeczka? 🙁
ja tu wstawiłam z nadzieją na jakieś zachwyty a w zamian za to taka cisza 😂
a ona taka śliczna, przyjacielska dusicielka 😉
Kaprioleczka
Ależ Porzeczka prześliczna! 😅
A to dusicielka? Wygląda na taką łagodną...
Popieram, ta Porzeczka jest naprawdę piękna!
od razu lepiej 😁 😅
dziękuję :kwiatek: :kwiatek: :kwiatek:
jak teraz będę to może uda mi się zrobić jakieś lepsze foty. i moze bym ją w końcu wzięła na ręce jak będzie okazja. trochę się boję - wszak moze mnei udusić 😉 jest już na to wystarczająco duża - ale trochę mi zdziczało gadzisko, bo wujek ma dzieci i ciężko przy dzieciakach wężysko wyciągnąć 😉