Żaglówki, statki, jachty czyli hej Marynarze!
O fajnie że odkopałeś 🙂
Ja za miesiąc po raz pierwszy jadę na "małe" żagle na Mazury. Jestem przeogromnie ciekawa jak będzie. Moje dotychczasowe doświadczenie do tysiace mil i miesiące na Fryderyku Chopinie. Zupełnie inny świat. Zobaczymy czy mnie wciągnie 😉
jest różnica 😉
moje jedyne do tej pory Mazury były po przesiadce z Roalda Amundsena, na łódeczce <5m razem z dziewczyną która była pierwszy na żaglach
Byłam, wróciłam i wrócę też i w przyszłym roku na Mazury 🙂
Tydzień na Tango 6-osobową załogą. Wedle mnie byłoby zdecydowanie fajniej w 4 osoby, bo byłoby więcej roboty. A że byliśmy zbieraniną nieznajomych osób, z czego trzy były zupełnie nieogarnięte i przyjechały tylko w celach turystycznych to pałętali się pod nogami i nie załapali klimatu do końca.
Ale przygód co niemiara dzięki zepsutemu silnikowi. Łapanie na hol motorówek żeby się dostać na czas do umówionego portu, przybijanie na dziko na żaglach, holowanie w nocy do Sztynortu, wypływanie z portu na pagajach. Uśmiałam się jak nigdy 🙂
Zupełnie co innego niż żeglowanie na żaglowcu, ale też ma swój urok 🙂
Ja również w tym roku poznałam smak żeglarstwa 😀 Mega wciągnęło. Gdybym mogła, to niei schodziłabym w tanga 😀
No i patent zdanay 😅 Uhh było trudno. Małe problemy przy praktycznym (człowiek podebrany w półwiatru, i "ups, chyba źle zaknagowałem" przy cumowaniu..), i teoretyczny który nie wiem jakim cudem zdałam 😀 (większość czasu siedziałam z "kolegą". A no i oczywiście, mimo że magicznie było leżąc razem do 4 na nadbudówce jachtu i patrząc w gwiazdu, to nielubie wakacyjnych przygód miłosnych, bo później się tęskni 🙁 )
Ahh i obiady Antka 😍
I szanty!
I ekipa!
MAGIA
Polecam 😀
Cześć,
Mam pytanie (jako laik). Otrzymaliśmy z mężem w prezencie (a właściwie mamy się zastanowić czy chcemy otrzymać 😉) 6-io osobową żaglówkę. Kilkuletnia, zadbana, w pełni wyposażona, z silnikiem.
Czy możecie mi podpowiedzieć jak wyglądają mniej więcej koszty utrzymania takiej łodzi - głównie chodzi mi o przechowywanie/zimowanie (zwłaszcza Wrocław i okolice) ? Musimy się zastanowić czy nas stać na jej utrzymanie, bo nie wypada od razu wystawiać na sprzedaż takiego "prezentu" 🙄
o mój Boże! Też chcę taki prezent 🙂
eNIKa, cena postoju w porcie czy w hangarze liczona jest w zależności od długości jachtu, nie liczby osób
swoją drogą gdzie we Wrocławiu można pływać jachtem?
Prezent, prezentem (dalej jesteśmy w szoku :emoty327🙂 ale utrzymać trzeba.
Łódź długa na 6,72m, szeroka 205 cm. Nigdzie nie pisałam o pływaniu po Wrocławiu - mieszkamy tutaj więc chcieliśmy trzymać ją w pobliżu. Mąż ma papiery na pływanie, pozostaje tylko "dorobić" prawko na przyczepę.
W takim razie cena zależy od miejsca w którym chcecie pływać. Inne ceny są na Zegrzu, inne na Zalewie Szczecińskim, jeszcze inne w Trójmieście...
Właśnie próbuję się rozeznać. Głównie kwestia rozchodzi się o trzymanie codzienne łodzi. Ehh ale marzenia piękne... 😉
Pytanie czy chcecie ją trzymać w hangarze, czy na wodzie czy na przyczepie "pod domem"...
Na przystaniach są półroczne i roczne taryfy postojowe. Letnia i miejsce na wodzie - to wersja oczywiście najdroższa, zimowa najczęściej jest w opcji hangar i pod gołym niebem...
poniżej przykładowy cennik na szczecińskich wodach:
http://marinapogon.pl/marina/postoj/Najczęściej dochodzą do tego zniżki za staż, zniżki dla klubowiczów itp.
Gaga pod Wrocławiem na Bajkale zrobiłem sternika, od tamtego roku morskiego 🙂
Teraz można morskiego robić na śródlądziu??
Swoją drogą na prawdę nie znam śródlądzia Wrocławskiego... pływałam zawsze "na północ" 😉
W zależności od tego gdzie i po czym chcecie pływać, jaka to żaglówka - mnie wygląda na śródlądową. Przykładowo jeśli po jeziorach mazurskich to najlepiej trzymać tam na miejscu w przystani, opłacać postój w porcie, a wyciagać z wody i wodować tylko raz w roku. Z pewnością obniży to koszty. Przkładowe koszty w Sztynorcie
http://www.tiga-yacht.com.pl/port/i-rezydenci
To wszystko póki co na wariackich papierach 😉 My domu nie mamy, ale spróbuję namówić sąsiada rodziców na trzymanie u niego w wielkiej stodole "po kosztach". Strasznie nas korci ta żaglówka. Tym bardziej że nowa, pierwszy właściciel (sprawdzony), pełna elektryka, toaleta, "kuchnia" itp.
Teraz żaglówki są naprawdę świetnie wyposażone i pływanie jest bardzo komfortowe. My rodzinnie staramy się spędzić co roku minimum tydzień na żaglowce, pływamy po mazurskich jeziorach. Uwielbiam 😀
Znaleźliśmy po znajomości "przechowanie" za 800 zł rocznie. Tak więc postanowione, jedziemy po nasz prezent 🏇 😅
Jak zwykle muszę latem odświeżyć 😉
Mało miejsca, nie ma wiatru, dzikie tłumy
nieee jeziora to jednak nie moja bajka 😉
Bo pływa się w maju i czerwcu a potem od września 🙂
szemrana, wtedy jest zimno
Pływa się na morzach i oceanach, tam nie ma takich tłumów 😉
Mazurskie jeziorka też maja swój klimat, fakt ludzi bywa sporo, ale wybierając już np sierpień i mniej uczęszczane trasy jest mniej tłoczno. My staramy się wypływać względnie rano, wtedy do 12-tej jest luz, potem kąpiel, jakieś żarełko i właściwie miejsca do spania trzeba szukać. Morza mają swój urok i jeziora też go mają 🙂 W tym roku chyba we wrześniu na tydzień skoczymy, zobaczymy jak się ułoży praca.
_Gaga, kręciliśmy się w kółko próbując wystartować w regatach. A na morzach też bywa różnie 😉, pierwsze - pierwsza strona googla "croatia sailing", drugie moje - środek Bałtyku, 850m żagla, prędkość w granicach błędu pomiaru
[quote author=_Gaga link=topic=2167.msg2399931#msg2399931 date=1438443386]
Pływa się na morzach i oceanach
[/quote]
A więc wysłałem dzisiaj wniosek o wyminę patentu na morskiego i zgłoszenie na egzamin SRC. Są silne postanowienia 😉
ogurek, zatem stopy wody i do zobaczenia na dużych akwenach 🙂
Odkurzam 🙂
Od 13.02-20.02 miałam okazję wypłynąć na Morze Śródziemnym Pogorią pod bacznym okiem kapitana Andrzeja Ziajko.
Było PRZEEEEcudownie.
Widziałam delfiny, które atakowały burtę, mieliśmy okazję spotkać nawet wieloryba w drodze na Korsyka.
Genua, Elba, Saint Tropez, Civitavecchia ( z której dostaliśmy się trainem do Rzymu i Watykanu na samotne zwiedzanie).
Na morzu było fenomenalnie.. dorwał nas nawet wiatr na 8B.
Na reje się nie wspinałam ale odbyłam kilka wacht o ile zdrowie pozwalało 😉- jednak przy takich falach, o tej porze roku człowiek się trochę pochorował. 😉
Jeszcze nie mogę uwierzyć w to że miałam okazję przeżyć tak cudowną przygodę i to takim żaglowcem.
miałam okazję wypłynąć na Morze Śródziemnomorskie
To gdzieś blisko Śródziemia?
Osobiście nie lubię pływać zimą - nawet po Śródziemnym 😉 ale przygody jak na Pogorii zazdroszczę 🙂
Przyjemny okręt.
Uważaj, bo mimo choroby wciąga 🙂
nie wierzę, że w tydzień Pogoria dała radę tyle portów i przelot przez Atlantyk 😉
hehe, no tez sie zastanawialam o co cho 😉 ale juz sie domyslilam... chyba 😉
zabeczka17, super, gratsy!
😵 😁 musicie mi darować te błędy ale byłam po 25 godzinnej podróży autokarem i niektóre szczegóły przekręciłam nieświadomie 😎
W każdym razie rejs niesamowity. Przeżyłam tam fantastyczne przygody przy trudnych warunkach pogodowych, o obowiązkach nie wspomnę.
To było dość duże wydarzenie dla takiego szczura lądowego jakim jestem ja.
..., bo z żaglami to ja mam tyle wspólnego co z chińskim baletem. 😁
Jednak zapisałam się , popłynęłam i to był strzał w dychę.
Tam jest inaczej, kompletnie inny świat. On jest przepiękny.
I nawet nie zastanawiam się czy wrócę, bo wiem że prędzej czy później tak się właśnie stanie. Pogoria działa jak magnes, a ja kolejnym razem przygotuję się do tej wyprawy jak prawdziwy marynarz.Ocieplane bryczesy zamiast sztormiaczków to jednak kiepski pomysł 😉
A będąc półżywa, zmarznięta i odwodniona nie dawałam rady wychodzić na wachty o 24-4.00. przez to ominęło mnie dużo, za dużo. 😎
Najpiękniejsze wspomnienia mam w większości z portów i chciałabym to zmienić.