Żaglówki, statki, jachty czyli hej Marynarze!

trzynastka   In love with the ordinary
15 czerwca 2009 12:00
[quote author=małaMi link=topic=2167.msg168516#msg168516 date=1234006179]
Na pewno Ninevet sie wypowie wiecej. 
[/quote]

Ninevet się chętnie wypowie z tym, że nigdy nie była na morzu.  :kwiatek:
Po pierwsze JEDŹ i się nie zastanawiaj ! 🙂
Ja jestem wybitnie mazurski odkrywca i na prawdę każdy rejs wspominam wspaniale.   💘
Zawsze chciałam na morze, na dłużej ale oczywiście jak już uzbierałam kasę to nie było rejsu a jak był to pieniędzy lub czasu zabrakło.

Mój kuzyn - no jakaś tam bardzo daleka rodzina (kuzyn żony mojego brata )już pół świata przepłynął - tutaj jedna z jego wypraw http://nwpass.qnt.pl/index.php?pokaz=main - może Ci to coś przybliży.


Pamiętam jak pierwszy raz jechałam na mazury, siedziałam w autobusie, obrażona na cały świat słuchając tych wiejskich, beznadziejnych szant - wszyscy się cieszyli a ja się czułam jakby mnie wysłali tam za kare.  (to było tak dawno, że w sumie to nawet mogła być kara  😁 ) a jak dotarliśmy, zobaczyłam to "coś" w czym mamy mieszkać przez najbliższe 2 tygodnie to się popłakałam. Potem było już tylko gorzej, robiłam z siebie idiotkę szukając klucza do kilwatera, idąc się kąpać utopiłam w porcie kosmetyczkę która tak głęboko zakopała się w mule, że była nie do odnalezienia. Uciekł mi też jedyny ręcznik, bo nikt mi nie powiedział, że mam go przywiązać 🙄  Ale gdy zobaczyłam świt nad jeziorem, gdy odbiliśmy od brzegu poraz pierwszy, gdy poraz pierwszy dali mi potrzymać szoty to do dzisiaj ich nie mogę puścić. takie życie jest piękne, codziennie budzisz się gdzie indziej, gdy wieje szalejesz aż do umoczonego łokcia w czasie flauty leżysz brzuchem do góry, jedząc czereśnie, słuchasz muzyki i się opalasz  😍

Kilka zdjęć mam, przepraszam za ich bylejakość ale mam tylko te które kiedyś wgrałam na fotosika, bo dysk mi umarł, leży obok mnie a w nim wszystkie moje mazurskie zdjęcia  🙄

chill out

zbierają się ciemne chmury

wieczorna flauta

na dziobie (taaaka jestem silna i opalona :P )

I ulubiona szanta
cieciorka   kocioł bałkański
15 czerwca 2009 14:47
ja rok temu w maju byłam pierwszy raz na żaglach, pływałam na antilli po mazurach.... wynudziłam się okrótnie i postanowiłam więcej się w to nie pchać. pływać lubię, ale wpław, kajaki też bardzo lubie, ale spływy nie dłuższe niż jeden dzień.
efka   CEL - zadanie, które wyznaczamy naszym marzeniom
15 czerwca 2009 14:48
ja wybywam na rejs w lipcu na Korsykę  💃

majek   zwykle sobie żartuję
15 czerwca 2009 15:51
Ciri... nie zastanawiaj się...

Ja kiedyś byłam na 6 tygodniowym rejsie po Baltyku... Na dość niewielkim jachcie Polonia.
Wcześniej byłam tylko na dwóch obozach żeglarskich na mazurach... Tak więc można powiedzieć, że trochę zielona pojechałam....
Z nieznanymi ludźmi... Kompletnie w ciemno...  No i na 10 osób załogi było 8 facetów, ja i koleżanka, która zamierzała w przyszłości zostać zakonnicą.... Tak więc pełniłam funkcję maskotki (ale maskotka była najmniejsza i najlżejsza, więc jak trzeba było kogoś wciągnąć na maszt to wciągało się maskotkę)

Czasem było strasznie, czasem było nudno, bo nie było co robić... Po rejsie wszyscy przytyliśmy, bo rozrywką oprócz grania/śpiewania/grania w karty itp było m.in. gotowanie i szycie żagli....

Wrażenia w każdym razie niezapomniane.

No i satysfakcja straszna (jachcik z lat 60-tych z tego co pamiętam i ewidentnie odstawał od `nowoczesnego żeglarstwa`) - wiele osób sie dziwiło, że to jeszcze pływa itp.  Nie zapomnę wrażeń sztoromowych w szwedzkich szkierach... kiedy okazało się, że mamy mało aktualne mapy :8... Nie zapomnę burzy na mojej psiej wachcie i pożaru na środku morza....

Jeszcze kiedyś pojadę na pewno.... 
bjooork   sprawczyni fermentu na KZJ-cie
21 czerwca 2009 19:12
Na Tall Ship'ie w Gdyni będę np. ja 🙂
Mój koniowaty prawie miesiąc idzie w objęcia dobrej cioci- baby_jagi i pod czujne oko ridera (tutaj  :kwiatek: dla obojga), a ja dzida na regaty- wysiadam dopiero pod koniec etapy towarzyskiego 🙂
Ciri co do decyzji na takiej trasie w ogóle bym się minuty nie zastanawiała i wycięła na morze- ale może też dlatego, że mój ogon ma już 20 dychy na karku i stoi w zaufanej stajni 🙂
efka   CEL - zadanie, które wyznaczamy naszym marzeniom
22 czerwca 2009 10:20
słuchajcie przepraszam, że nie w ogłoszeniach ale w tym temacie jest większa szansa! Mamy jedno wolne miejsce na jachcie na Korsyce (start z Sardynii) termin: 16-31 lipca - wyjazd typowo turystyczny, jesteśmy nastawieni na lenistwo, zabawę i chill out  😎

dodatkowo oczywiście zwiedzanie cudownych portów korsykańskich, kilka dni spędzamy też w starym korsykańskim domu w górach 😉

dojazd tam i z powrotem samochodami/promem (oczywiście zapewniamy miejsce).

może ktoś jeszcze nie ma pomysłu na wakacje??

zdjęcia z zeszlego roku:



U mnie wszyscy pływają, poza mną(ja zawsze miałam konie, oni żaglówki 😉 ). Ja tylko pare razy gdzieś tam pływałam na Mazurach. Myślę że polubiłabym żeglowanie po morzu, choć mam masakryczną chorobe morską, Kocham w każdym razie muzyke szantową, wszelkie pieśni żeglarskie, literaturę w stylu Conrada...

Mój wuj płynie teraz w rejs na Grenlandie jako kapitan, zazdroszczę mu tego, choć nie wiem czy sama bym się nie bała - wszędzie kry, góry lodowe, mróz, jedna wioska na krzyż, do której nawet nie wiadomo czy dopłyną. To już rejs dla prawdziwych pasjonatów.
a mnie chyba morze by zanudziło
nic tylko pustka wokół 🙂
chociaż kto wie, nie próbowałam a chciałabym
Z tego co wuj mówił na Grenaldii jest cudownie, więc warto popłynąć, te wszystkie lodowce są niesamowite, można tez zobaczyć foki, wieloryby, misie polarne itp - i poznać prawdziwych Eskimosów, którzy praktycznie nie mają styczności  z resztą swiata.
ninevet witaj wśród fanów ryczących 20tek! 💃
ja najbardziej lubię ich 'słoną duszę' i 'timeraire' 🙂
Też uwielbiam Ryczące. Bywa ktoś na Festiwalu szantowym we Wrocku lub Krakowie?
bjooork   sprawczyni fermentu na KZJ-cie
22 czerwca 2009 20:53
Może napiszę coś mało popularnego- ale szczerze to większości szant (zwłaszcza tych rycznych przez Wielkich Mazurkich Żyglarzy) nie trawię i jak słyszę 'keje' itd. to aż mnie skręca... 🙁
Za to w wersjach oryginalnych (czyt. nie po polsku)- tam gdzie ich miejsce- czyli w trakcie pracy na żaglowcu, czy w kubryku po 'psie' - jak najbardziej jestem w stanie przetrawić!!
Pozdrawiam wszystkich pływających
Ps. Branka na jakim jachcie płynie Twój wuj- przypadkiem na Panoramie??
Chyba na Panoramie, bo on na niej pływał juz kilka razy.
Ci co pływaja po morzu też często mówią, że nie lubia szant - choć ja tam lubię posłuchać czy Starych Dzwonów czy Ryczących. Szczególnie tcyh drugich acapella.
Ale najlepsze szanty jakie słyszałam śpiewa zespół The Keellers czy jakoś tak sie ich pisze, niestety nie mam ich już na komputerze, na Youtube widziałam może jedną. No bo taki Luke Kelly, mój ulubieniec to bardziej folk, a Keellers to taka klasyczna szanta acapella.
Cenciakos   Koń z ADHD i złośliwa zołza ;)
22 czerwca 2009 21:03
bjooork na czym płyniesz?

z szant lubię tylko "Zabierz nas na ląd" . Jak widziałam kogoś wędującego na rufę z gitarą momentalnie przemieszczałam się albo pod pokład albo na bukszpryt 😉
bjooork   sprawczyni fermentu na KZJ-cie
23 czerwca 2009 07:56
Ja osobiście "Naszym Domem"- I etap plus kawałek towarzyskiego. Generalnie z EPZ'tu wybiera się silna ekipa i ludzie płyną na Queen Ann'ie, Lordzie Nelsonie (bosman to mój dobry przyjaciel), Gedanii, Pogorii i paru innych mniejszych więc generalnie zapraszam w odwiedziny 🙂
Ja byłam na shantisie w karokowie (w lutym) 😎

A Stare Dzwony już coraz rzadziej śpiewają razem. Marek Szurawski prowadzi swoje obozy i nie bywa na wszystkich festiwalach, Andrzej Korycki śpiewa z Dominiką, a Ryszard Muzaj na razie w ogóle nie może. Co do Poręby to nie wiem 😉
Na ostatnim festiwalu we Wrocku Poreba miał urodziny i był koncert na jego cześć - Stare dzwony zagrały w komplecie 🙂
W Krakowie też był koncert na jego cześć, bo to będzie obchodzone cały rok...

Przypomniała mi się rewelacyjna piosenka Ryczących 💘 po Shantsie w Krakowie w lutym chodziła za mną miesiąc (Yasieq grał na fortepianie 😜 ) i po koncercie w Dąbrowie Górniczej w kwietniu znowu chodziła za mną miesiąc (Yasieq grał wtedy na Qniowej gitarze 😜 ) tia... wiadomo że chodzi o North-West Passage! Cudowna jest 😍
Jeszcze taka, jakiej wcześniej nie wymieniłam, a mi się podoba - Dalej w morze, fajnie tam Bodziu śpiewa 😉
Super jest też taka do muzyki z piosenki Always Look on the Bright Side of Life - To nic, że świat szaleje, taka pogodna 😀
W ogóle to jako wierna fanka Ryczących znam wiele piosenek i każda jest jedną z ulubionych, te co wymieniłam są 'najulubieńsze' 😁

Do tej pory jestem największą fanką byłej ( 😕 ) Gdańskiej Formacji Szantowej, znałam ich wszystkie piosenki na pamięć i zawsze na koncertach śpiewałam sobie, a raczej bezgłośnie poruszałam ustami 😉 Zawsze jak o tym zespole myśle, przypomina mi się rewelacyjny skrzypek Józek Kaniecki [']...
Ostatnio wzruszył mnie koncert Flash Creep'ów, na którym zaśpiewali taką piosenkę:
nie słyszałam jej wcześniej...
Teraz zmienił się skład zespołu, Kapitan gra sam, a Jacek i Jurkiel są w nowym zespole Formacja wraz z chyba 2 nowymi osobami.

Mogłabym tak wymieniać i wymieniać, czasami dochodzę do wniosku, że szanty i piosenki turystyczne (takie przy ognisku w górach 😉 ) znam lepiej niż hity z radia 😡 Tylko u mnie to jest trochę inaczej, bo np. w przypadku Gdańskiej Formacji czy Słodkiego Całusa od Buby (to nie szanty już) najpierw poznałam członków zespołu u mnie w domu, albo u nich (nasi dobrzy znajomi), a potem zaczęłam ich słuchać...

Wybiera się ktoś do Gdyni? Mogę liczyć na relację i zdjęcia?
Cenciakos   Koń z ADHD i złośliwa zołza ;)
03 lipca 2009 14:33
ktoś juz w Gdyni? żaglowce nie zawiodły?
mnie cały czas kusi żeby się wybrać....ale tez 7 godzin jazdy mnie wyjątkowo odtrasza...
Ja będę w Gdyni w niedzielę najprawdopodobniej to zdam relację 🙂
odgrzebany staroć  😕
Cutty Sark Tall Ships' Races 95
co do zlotu w Gdyni, myślicie, że zdąży?
Edit: jednak nie będę  👿 .
ja bylam na zlocie wczoraj i przedwczoraj.. MASAKRYCZNE tlumy!!! naprawde nie ma czego zalowac bo po 15 minutach jest sie tak zmeczonym ze sie chce tylko wyjsc stamtad.. bylam na jednym zaglowcu (mimo wejsciowki prasowej dajacej wstep na wszystkie). kilka scen, jakies stragany, ale generalnie niezbyt mi sie podoba.. owszem piekne zaglowce, ale kurna zeby je zobaczyc to trzeba sie naprawde natrudzic..
zaluje tylko ze jutro jak jest parada po zatoce to ja w pracy siedziec bede zamiast plywac po zatoce z aparaciszonem..
Mi się bardzo podobało dzisiaj (jednak dotarłam). Jedyne, co mnie zmęczyło, to SKM z Wrzeszcza do Gdyni... Przez Openera było bardzo dużo ludzi. Zlot sam w sobie bardzo przyjemny. Byłam po znajomości na Zawiszy, ale w takie kolejki na większe żaglowce się nie pchałam. W porównaniu do Tall Shipu w Szczecinie 2007 było mało ludzi (byłam dzisiaj od 18 do 24). 'Korki' były tylko wzdłuż brzegu, a tak, to spokojnie można było chodzić. Żaglowce oczywiście piękne, ale koncert Ryczących jeszcze piękniejszy 😜 niestety bez Qni. Potem gadałam z Martinezem o płytach i o tym, że lubimy tą samą piosenkę Ryczących. Uwielbiam ten zespół, raaaaany 😜 😜 😜

Jutro lub za dwa/trzy dni będą zdjęcia, jeśli chcecie oczywiście.
Właśnie wróciłam z The Tall Ships' - tłumy rzeczywiście, zwłaszcza w SKM i na dworcu, ale ... BYŁO WARTO! Zwłaszcza, że załapałam się na rejs podczas parady - 4 godziny na wodzie wśród Piękna.  😍  💃
Kumpela była od czwartku i to chyba jest sposób na tą imprezę - ludzi czekających na wejście max. 4 szt., załogi jeszcze nie zamęczone tłumem, powietrze mniej przesiąknięte dymem grillowym. Ja dojechałam w sobotę i rzeczywiście trzeba się było momentami przebić przez tłum. W Szczecinie 2 lata temu miejsca było chyba jeszcze mniej, ale wrażenia też niesamowite.

Nie słyszał ktoś przypadkiem o możliwości rejsu? Czymś wielkości Zawiszy? 😉 
No i ... Szczecin 2013!! ;D :winko:

Na marginesie: Szczecin, po Antwerpii, został sponsorem tytularnym The Tall Ships' Races (2010-2013), dali 1,4 mln euro.
AN, rejsy na Zawiszy organizuje mój znajomy - kapitan Mieczkowski, mogę go zaraz zapytać jak zejdę na dół i Ci odpowiem na PW 🙂 Tylko powiedz jakie terminy wchodzą w grę... 😉

Wczoraj na ostatnim koncercie były pustki. Bardzo miły koncert Smugglersów, mimo, że już w innym składzie ( ['] ) a na Formacje nie zdążyłam 👿
up!

Właśnie się dowiedziałam, że Pogoria straciła wszystkie trzy maszty w drodze do Petersburga 🤔 nikomu nic się nie stało, teraz są holowani do Tallinna, jak się dowiem więcej to napisze...

😲

AN odpisze Ci na PW, jak będzie łagodniejsza atmosfera, żeby zapytać 🙄 musi się wyjaśnić sprawa z Pogorią...
Wieści z frontu 🤔  🙁



http://www.hs.fi/kotimaa/artikkeli/Purjelaivakilpailuun+osallistuneet+merih%C3%A4d%C3%A4ss%C3%A4+Hangon+edustalla/1135247506878 😲

Podobno było to przeżeglowanie. Wiała 7mka, a Pogoria była na pełnych żaglach. Załoga postanowiła je zdjąć po obiedzie i zeszła pod pokład. Możliwe, że uderzył większy szkwał, bo Kapitan mówi, że to bardzo mocny jacht. Była w mocnym przechyle i nawaliło olinowanie. Przed regatami Pogoria była na prostowaniu grotmasztu i jest prawdopodobieństwo, że coś zostało niedopilnowane... Z jednej strony osoby odpowiedzialne za jacht i załogę (podobno bosmanem był ktoś bardzo doświadczony) powinna zareagować wcześniej (ale nie wiadomo jak było na prawdę, więc lepiej nie oceniać), a z drugiej dzięki temu, że ludzie byli pod pokładem, nikomu nic się nie stało. Aż strach myśleć co by było, gdyby powpadali do morza.

To wszystko na razie są prawdopodobieństwa, ale zobaczymy, jakie informacje dotrą jutro
Cenciakos   Koń z ADHD i złośliwa zołza ;)
08 lipca 2009 08:21
Nieźle  😲

A ja taka bezpieczna czułam się na Chopinie przy mocnych wiatrach i pełnych żaglach.
Masakra.
Aby odpisać w tym wątku, Zaloguj się