Polityka , polityka
Leming nie jest głupi.
dlatego że nie "kalkuluje"?
chyba znamy bardzo odmienne definicje głupoty...
"porąbany"...no bo co, porąbany bo nosi muszkę? 🤔wirek:
Porąbany za całokształt.
I jak dla Ciebie mogę być wzorcowym lemingiem. 🙂
Zawsze chciałam być przykładem dla kogoś!
"całokształt"...no faktycznie rzeczowo- jak na klinicznego leminga przystało 😕
"całokształt" czyli nie tylko muszka, ale i to, że JKM się jąka?...no bo przecież do jego postulatów i idei nie umiesz się odnieść, zatem one do "całokształtu" się nie zaliczają.
"całokształt"...no faktycznie rzeczowo- jak na klinicznego leminga przystało 😕
Nie obrażaj leminga. To fajny zwierzaczek.
a kto obraża?
No Ty. I inni co mu mit przypisują. 😉
jaki mit?...przecież lemingi "nie kalkulują" i wyłącznie kierują się bezrefleksyjnym instynktem.
jaki mit?...przecież lemingi "nie kalkulują" i wyłącznie kierują się bezrefleksyjnym instynktem.
No własnie to nie jest prawda, jak wyczytałam. Lemingi są niewinne.
Może sardynka ? Sardynek nie lubię .
Albo owca. Ja mogę być owcą. To znaczy wilkiem w owczej skórze. 😉
no jak nie prawda?
(...) gdy gęstość populacji zbytnio wzrasta, ulegają popędowi poszukiwania nowych siedlisk i migrują dużymi grupami. Lemingi umieją pływać, więc natrafiając na wodną przeszkodę w wędrówce podejmują próbę jej przebycia. Robią to nie kalkulując „opłacalności” ze względu na dystans czy prędkość nurtu wody, więc wiele z nich przy tym ginie przecież to cytat z twojego linka.
No wiem. To tylko na wodzie się kiepsko znają. A jak nie ma wody to są przemądre.
😉
Wrotek wiesz, że się nie dam wciągnąć.
Jesteś bardziej elokwentny i śmiem twierdzić, że ode mnie sprawniej posługujący się wiedzą/doświadczeniem i może po prostu mądrzejszy.
Ale to, że uważam Cię za formę inteligentą nie sprowadza mnie do poziomu idioty.
naprawdę nie chodzi o to, żeby się wzajemnie komplementować albo dla odmiany flekować...właśnie chodzi o to żeby "dać się wciągnąć", bo to może nakłonić do refleksji i rewizji opinii i poglądów- skąd się wzięły, na jakiej podstawie są formułowane, jak się mają do empirycznej rzeczywistości.
dlaczego wyborcy wierzą w socjalistyczne czary z mleka (opowiadane przez polityków obu dominujących w Sejmie proweniencji), a nie chcą uwierzyć w fakty, liczby i zdrowy rozsądek?
Nie wiem, czy widzieliście, temat polityczny, a raczej społeczny. Ostro... do wszechobencego CCTV w Londynie (tzn jest wszędzie, tylko nie tam, gdzie akurat ktoś ci porysuje auto i zwieje, albo ukradnie motor sprzed domu...) można się przyzwyczaić, ale to już jest przegięcie - ktoś kto ma dostęp do takich danych może po prostu skorzystać sobie z naszej karty kredytowej, itp...
http://www.guardian.co.uk/world/2013/jun/06/us-tech-giants-nsa-datawywiad z facetem, który to wypuścił
KLIK
Tu wersja PL dla nieangielskojęzycznych [url=
http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,14074086,Afera_PRISM__Kim_jest_informator__Dlaczego_sie_ujawnil_.html#BoxSlotII2img]KLIK[/url]
[quote author=karolina_ link=topic=21572.msg1799663#msg1799663 date=1370900615]
Tu wersja PL dla nieangielskojęzycznych [/quote]
cytaty:
"Kim jest informator?" .... "studiował informatykę, ale uczelni nie ukończył." ... "Nie mam specjalnych zdolności, jestem zwykłym gościem, który siedzi dzień w dzień w biurze, i patrzy, co się dzieje.".... "To społeczeństwo powinno decydować, czy te programy są słuszne, czy nie."
W materiale nie podano, że "zwykły gość" bez studiów zarabiał 200.000, - USD rocznie i mieszkał sobie na Hawajach - zapewne nie w chacie z palmowych liści. Ergo - jest albo idiotą, albo groźnym psychopatą - albo ktoś mu złożył lepszą propozycję i jest sterowany przez jakieś wpływowe lobby, które targuje się o lepsze warunki świadczenia tych usług inwigilacyjnych - albo - do czego obywatele USA mieli zawsze skłonności - ma "trypra lewicowości" i zaraził się ideą pierwszego państwa robotników i chłopów - czyli mówiąc bez ogródek jest ruskim agentem.
W Polsce rok temu było ponad dwa miliony odpytań do bazy połączeń telefonicznych - wszyscy o tym wiedzą i na nikim nie robi to wrażenia. Po prostu dlatego, że przeciętny Polak nie mówi przez telefon nic, co można uznać za czyn zabroniony - ten co mówi, jest umocowany dostatecznie wysoko, by nie ponosić odpowiedzialności karnej. Polak, który śledzi zmiany w prawie - tj. taki jak ja - wie, że służby niedługo będą się zajmowały tylko praniem brudnych pieniędzy - z czym sądy poradzą sobie bez problemu - wystarczy, że sprawca zezna, że nie ma pralki - co automatycznie poskutkuje brakiem środków technicznych do popełnienia przestępstwa i umorzenie.
Wyrażę to inaczej - nie jest problemem to, że technika pozwala na wiele i że władza chce z tego korzystać, bo szpiedzy i donosy były zawsze, na miarę czasów. Prawdziwy problem polega na tym, że np. prokurator dysponując takimi środkami potrafi palić głupa, że nie może kogoś znaleźć - gdy można to zrobić kilkoma klepnięciami w klawisze w pięć minut - czyli nie brzytew jest problemem, ale małpa, która się nią posługuje. To mrzonka, że likwidacja czy ograniczenie możliwości technicznych coś załatwi - Gestapo czy KGB nie dysponowały dostępem do zrzutów logów GPS z Iphone'a - a radziły sobie skutecznie z gnębieniem ludzi na masową skalę. Problem, jak zawsze tkwi w samych ludziach - nie w narzędziach - i w systemie wartości jaki dominuje w danej społeczności.
Z USA jest ten problem, że tam już w XIX elita zaczęła dywagować nad czystością rasy (vide matka- założycielka feminizmu, Margaret Sanger, która dla niepoznaki po epoce Auschwitz nazywa politykę rasową "planowaniem rodziny"😉, potem III Rzesza znalazła wielu przyjaciół zza oceanu z pieniędzmi - jak choćby Ford (ten od samochodów) - koniec, jaki był wiadomo - trzeba było przybyć z ekspedycją karną i założyć małpie kaganiec, który poluzowano dopiero pod koniec XXw - bo dopiero pod koniec XXw. RFN uzyskała de facto istotną suwerenność.
Może faktycznie trzeba Ajfona wyrzucić do kibla - tym bardziej, że wbrew obietnicom zaprzyjaźnionego informatyka soft na niego nie jest tak dopracowany, jak reklamują to jego sprzedawcy. Ja, nieco z perwersyjnej ciekawości sprawdziłem, czy Ajfon nie jest aby narzędziem propagandy - i jest. Np. w kalendarzu świąt wszelakich, jaki można nabyć w "store" czy jak to zwą "Dzień Reformacji" to święto katolickie - to tak jakby urodziny Hitlera były świętem żydowskim. Na Ajfona nie ma biblii katolickiej po polsku a ta, co jest to chiński(!!!) przekład jakimś nieudolnym automatycznym translatorem.
Na Androida taka biblia jest, bo na Androida Polak może sobie napisać soft i nie potrzebuje świadectwa koszerności od Apple'a na prawo do zainstalowania.
Inne: "duch święty" to dla autora innego kalendarza nawet nie jest nazwa własna - tak się zapędził w swej politpoprawnej genderskiej propagandzie, że zredukował nazwę święta do małych liter - bo jakby napisał "Niedziela Zesłania Ducha Świętego" ("Zielone Świątki"😉 - to ktoś mógłby pomyśleć, że jest katofaszystą - i jakby wyglądał młody japiszon z katofaszystowskim Ajfonem "w łapie" - no, beznadziejnie.
Nestor- tbh, nie czytałam polskiej wersji, w angielskiej te informacje są. Też jakoś nie wierzę, że facet to zrobił z czystego altruizmu i dla dobra ogółu... zobaczymy jak się sytuacja dalej rozwinie.
Wyrażę to inaczej - nie jest problemem to, że technika pozwala na wiele i że władza chce z tego korzystać, bo szpiedzy i donosy były zawsze, na miarę czasów. Prawdziwy problem polega na tym, że np. prokurator dysponując takimi środkami potrafi palić głupa, że nie może kogoś znaleźć - gdy można to zrobić kilkoma klepnięciami w klawisze w pięć minut - czyli nie brzytew jest problemem, ale małpa, która się nią posługuje. To mrzonka, że likwidacja czy ograniczenie możliwości technicznych coś załatwi - Gestapo czy KGB nie dysponowały dostępem do zrzutów logów GPS z Iphone'a - a radziły sobie skutecznie z gnębieniem ludzi na masową skalę. Problem, jak zawsze tkwi w samych ludziach - nie w narzędziach - i w systemie wartości jaki dominuje w danej społeczności.
Co do tego, że jak przy władzy są niewłaściwi ludzie, to technika im niepotrzebna do gnębienia obywateli to się zgadzam. Natomiast dla mnie podtsawowy problem z tym jest inny. Niby kamery, monitoring, gromadzenie billingów rozmów itp, ma służyć łapaniu przestępców czy terrorystów - czyli tych, którzy przeciętnemu obywatelowi zagrażają. Tymczasem, jak trzeba w londynie zapłacić madat za parking, to obraz z kamery z nieprawidłowo zaparkowanym pojazdem zawsze się znajdzie. A jak facet we mnie prawie wjechał, wyjeżdżając 80 na godzinę z podporządkowanej i gdyby nie szybkie hamowanie pewno by mnie zabił, to panowie policjanci stwierdzili, że akurat obrazu z kamery nie mają... Podobnie się sprawa ma odnośnie włamań, kradzieży, itp rzeczy - jakoś jak monitoring ma obywatelowi pomóc, to policja ma straszny problem ze sprawdzaniem go. Więc pytanie- po co to?
Druga sprawa: systemy informatyczne gromadzące dużą ilość danych powodują po pierwsze konieczność dbania o ich bezpieczeństwo, po drugie chcąc nie chcąc musimy zaufać pracownikom mającym do nich dostęp- jeśli np. dane kart kredytowych są gromadzone przy robieniu zakupów w internecie, to jakim problemem jest dla hakera ich zdobycie? Albo dla pracownika mającego do nich dostęp, jak nagle stwierdzi, że za mało zarabia? System był do niedawna tajny, więc gdyby cokolwiek wyciekło pewnie nikt by odszkodowania nie zobaczył, czyli państwo po prostu w tym momencie ryzykuje dobrem zwykłego obywatela - a teoretycznie po to są sobie państwa, żeby nam było lepiej, a nie gorzej.
PS. Co do ajfona to no comment, porażka jak dla mnie, mam blackberry super do maili (a przychodzą ich dziennie dziesiątki) i do tego pancerne, kolega w pracy upuścił na iphone'a szkło laboratoryjne - ekranik poszedł się chrzanić, nie mówiąc o notorycznym zawieszaniu się... Za to komputery od apple są naprawdę spoko.
fajny fotoreportaż z wydarzenia pt. "Konwencja Platformy Obywatelskiej - Chorzów 29.06.2013r"
http://slaskiemiasta.pl/konwencja-platformy-obywatelskiej-chorzow-2013ach ta nasza obywatelska.. czyżby się nas, obywateli swoich kochanych, obawiała? jakże to tak..?
No oczywiscie. To sie musialo tak skonczyc... Moze dlatego w Warszawie, przejscie na nowy system zostalo odwleczone do zimy, zeby stopniowo ludzi przyzwyczaic do syfu. W zimie nie bedzie tak smierdziec, a do lata to sie jakos przyzwyczimy do nowej jakosci. No i bedzie juz po referendum. Co do proponowanej metody nagradzania urzednikow, poki co wywoza ale jak przestana to chyba trzeba bedzie przy okazji jakis woreczek, to pod sejm, to pod ratusz podrzucic.
Szanowne Lemingi Waltzawy
wczoraj (09.07) wieczorem przejeżdżając przez Kraków, w okolicy ul Beskidzkiej ujrzałam ekipę ZMYWAJĄCĄ pieczołowicie napis z muru o treści : MIAŁO BYĆ JAK NIGDY A WYSZŁO JAK ZAWSZE DONALD ZŁODZIEJ, ciekawe że napisów faktycznie obraźliwych tak skrupulatnie i szybko nie usuwa się... 🥂
Ogląda/słucha ktoś co się dzieje?
Ja już nie mam słów. 🤔
Alveaner, ja nie mogę uwierzyć w to, co się właśnie dzieje...
Swoją droga, tą wczorajszą akcję to jakiś ciężki albo totalnie spanikowany kretyn zarządził.
To już przecież nieco lepiej by wyglądało jakby jakiś sędzia wydał nakaz (a na pewno mają takich co jak ładnie ich się poprosi to wydadzą), bo że chcieli pozyskać taśmy to mnie zupełnie 'nie dziwi'.
Ale wy jesteście 🤬
Jak można nie popierać działań prokuratury i ABW (bo rząd nie ma z tym nic wspólnego, skąd, nawet minister Sienkiewicz) wobec: terroryzmu, przestępczości zorganizowanej, zamachu stanu - i to przy tak niespokojnej sytuacji za wschodnią granicą! Wszystkie określenia z TV dziś, z wypowiedzi strony "prawomocnej". Tajemnica dziennikarska? Zakres przestępstwa (bezprawny podsłuch) wskazuje na konieczność wprowadzenia Stanu Wojennego! (to już moje podejrzenia).
A! Nasi "wielmoże" są głupi, że dali się złapać, bo: "takie rozmowy prowadzi się zawsze, ale nie w restauracji" 😀, poza tym - wszystko ok. "Nic się nie stało, wyborcy, nic się nie stało...".
"Demokracja medialna" psia mać. Mieliśmy taką elegancką "mediokrację" a tu nieco się rypło 🙁
A! Nasi "wielmoże" są głupi, że dali się złapać, bo: "takie rozmowy prowadzi się zawsze, ale nie w restauracji" duży uśmiech, poza tym - wszystko ok. "Nic się nie stało, wyborcy, nic się nie stało...".
Bo ja nie wątpię, że się prowadzi, ale dać się na tym złapać to też kretynizm totalny (tak mniej więcej od 40 lat - Watergate, wiadomo powszechnienie, że ktoś gdzieś zawsze może podsłuchać, a wtedy to nawet internetu nie było i szybkość przepływu informacji i skala ich odczytu była mniejsza).
Przy czym nie jest to żadnym usprawiedliwieniem, że 'wszyscy tak robią', bo nawet jeśli robią jest to niedopuszczalne i powinno być piętnowane za każdym razem, jak wypłynie.
A dalsze działania 'strony zainteresowanej' wystawiają jej tylko coraz gorsze świadectwo.
Inna sprawa, że bardzo jestem ciekawa kto podsłuch założył i przekazał prasie. 😉
No i o oszustwach Kwaśniewskiego momentalnie przestano mówić.
Alveaner, ja mam wrażenie, że to Kwaśniewski może być źródłem tych podsłuchów - on chyba najwięcej na tym skorzystał, bo nikt teraz nie ma czasu na wyjaśnianie, skąd się wzięły jego wille i na kogo są zapisane 😉
Ja nie rozumiem, PO miszcze pijaru i taki strzal w kolano, jak wojowanie o laptopy w obecnosci tlumu dziennikarzy? I to o co? Zeby zablokowac publikacje na chwile? Zeby miec kilka dni wczesniej nagrania zanim dostanie je cala Polska? Ja panow z restauracji nie bronie, uchowaj Boze ale moze po prostu, jak to mowia prawicowi dziennikarze "wajcha sie przestawia", idzie nowe i wszyscy to juz wiedza, tylko my nie wiemy 😉 A starego krola sie dobija, zeby sie dluzej nie meczyl. Ale moze ja jestem po prostu za bardzo podejrzliwa 😉
busch, niby tak, ale przecież rozmowa z taśmy Belki z Sienkiewiczem miała miejsce chyba z rok temu. Wątpię, żeby Kwaśniewski wtedy wiedział , że jego wille wypłyną. No chyba, że nagrywa tak pro forma na zasadzie, że zawsze się może przydać (co też jest w sumie chyba całkiem prawdopodobne).
Ja czekam niecierpliwie na nowe wydanie wprost i liczę że skończy się to dymisją rządu. Wystarczy już tego złodziejstwa.
A ja jestem bardzo ciekawa jakie cuda przepychają za plecami tej afery. Jak ktoś myśli, że oni tam na górze są tak głupi że najpierw dają się podsłuchać, potem wydają kretyńskie polecenia zgarnięcia materiałów a jeszcze potem wszystko w ogóle wyłazi na wierzch to się grubo myli. Jestem praktycznie pewna, że jest drugie dno, coś, co trzeba zrobić tak, żeby dziennikarze tego nie wyczaili zbyt szybko - a w związku z tym trzeba im rzucić grube mięcho - żeby się nad nim wili odpowiednio długo. Że ludzie przy tym polecą (pewnie zdymisjonują paru ważniaków wsadzając ich potem w inne miejsca) - to też zaplanowane. Pewnie nawet zaplanowane jak im to wynagrodzą. Ehhh...