I co mamy w związku z tym zrobić poza wystosowaniem miliona listów (co jest oczywiste dla mnie, że należy)? Wypowiedzieć wojnę USA?
Można bardzo dużo - poczynając od not dyplomatycznych a skończywszy na budowaniu swoich narracji, co zajmuje nieco czasu.
Nie wymaga wojny z USA okazywanie niechęci, włącznie ze skazaniem za kłamstwo oświęcimskie tych, którzy w Polsce sugerują, że KL budowano w Polsce, bo był przychylny klimat.
Można bezterminowo cofnąć akredytacje dziennikarzom prasy i telewizji zagranicznych, którzy używają takich sformułowań - można też ostentacyjnie wręczyć im w czasie konferencji prasowej bilety do Oświęcimia i książki do historii z grzeczną prośbą, by opuścili salę.
Można powstrzymać się od durnowatych komentarzy o rzyganiu i generalnej zgodzie na sformułowanie.
Nie trzeba rezygnować ze snu - wystarczy trochę pogrzebać w dokumentach historycznych, by ze swobodą formułować stwierdzenie, że za Holokaust są odpowiedzialni Niemcy i Amerykanie - którzy nie chcieli słuchać o tym, że III Rzesza eksterminuje ludzi.
Można we wszystkich materiałach dot. Auschwitz umieścić rozdział o tym, że "świat nie chciał o tym słyszeć i odwracał głowę". Można sporządzić odpowiednią tablice pamiątkową w Auschwitz - w takim miejscu, by każdy wizytujący polityk widział, że on i jego państwo jest za to odpowiedzialne (jeżeli jest) - a Polska nie.
http://pl.wikipedia.org/wiki/Raporty_Pileckiego :
Napisane po ucieczce Pileckiego z obozu, były jednocześnie podsumowaniem działalności polskiego ruchu oporu w Auschwitz, a także pierwszym na świecie świadectwem dokumentującym Holokaust.Pełny tekst raportów Pileckiego po raz pierwszy został opublikowany w Polsce dopiero w 2000 roku – 55 lat po wojnie. Wcześniej pozostawały one kompletnie nieznane zarówno polskiemu środowisku naukowemu, jak również obywatelom PRL. Stało się tak, ponieważ Witold Pilecki, powróciwszy po wojnie do Polski, został oskarżony przez komunistyczne władze Polski Ludowej o szpiegostwo. W wyniku procesu skazano go na karę śmierci, a wyrok wykonano. Do 1989 roku wszystkie informacje związane z życiem i dokonaniami Witolda Pileckiego podlegały w PRL cenzurze.W tym kontekście przyznawanie się do jakichkolwiek związków z aparatem PRL, jego poglądami i ogólnie pojętą "tradycją lewicy" jest jak publiczne obnoszenie się z chorobą "społeczną".
To ostatnie (odrzucenie "tradycji" lewicy komunistycznej) może zrobić każdy z nas, bez zabijania jakiegoś Amerykanina i bez rezygnacji ze snu.
Znasz odpowiedź na pytanie, dlaczego Władysław Bartoszewski, który tytułuje współobywateli bydłem - cieszy się powszechną estymą - a zaprotestował przeciw przyznaniu Pileckiemu Orderu Orła Białego? Pilecki dał się zamnknąć w Auschwitz, by zdobyć wiarygodne dowody na ludobójstwo i przekazać je Aliantom. To coś złego?
W USA odpowiednia poprawka do Konstytucji gwarantuje swobodę gadania i pisania dowolnych głupot - i na to wpływ mamy niewielki, jeżeli nie żaden - ale na obdarzanie zaufaniem ludzi, którzy dbali i dbają o to, by najczarniejsze karty historii powojennej nie widziały światła dziennego - wpływ mamy.
Jan Karski:
W lipcu 1943 roku Karski został przyjęty przez Franklina Delano Roosevelta, prezydenta USA. Polski wysłannik apelował do przedstawicieli najwyższych władz alianckich o ratunek dla Żydów. Proponował wystosowanie ultimatum wielkich mocarstw wobec Niemiec, że jeżeli nie zaprzestaną mordu na Żydach, zbombardowane zostaną ich miasta. Innym rozwiązaniem byłoby bombardowanie linii kolejowych do obozów zagłady lub dostarczanie broni dla oddziałów partyzanckich. Najłatwiejszym rozwiązaniem byłoby otwarcie granic i ułatwienie wystawiania paszportów dla uciekających przed zagładą Żydów. Podczas tego spotkania, w pewnym momencie prezydent Roosevelt przerwał raport polskiego emisariusza na temat Żydów i zapytał o sytuację koni w okupowanej Polsce.
W kwietniu 2012 roku Jan Karski został pośmiertnie odznaczony Medalem Wolności przez prezydenta Baracka Obamę 🙂
Ravensbruck to też pewnie polski obóz, bo na tamtych terenach są osady słowiańskie - podobnie jak Dachau - Bawarczycy to prawie jak Górale i Kaszubi.
p.s.
istnieje całkowita pewność, że Obama użył takiego, a nie innego określenia nie przypadkowo, a celowo - widać to np. w sprostowaniu, gdzie (w stenogramie) widnieją "nazistowskie obozy" - a nie zgodnie z prawdą niemieckie.
Oczywiście nasza postępowa młodzież (Sierakowski) twierdzi, że nic się nie stało (
Sławomir Sierakowski z "Krytyki Politycznej" powiedział dzisiaj w TVN24, że reakcja polskich władz w sprawie słów prezydenta USA o "polskich obozach" jest przesadzona. ) W jego przypadku to oczywista oczywistość.
Można to też wyczytać z debaty w Parlamencie Europejskim, w którym z wielkim trudem przerobiono polskie na niemieckie, vide głos p. Sonika w tej sprawie:
http://boguslawsonik.salon24.pl/422002,batalia-o-oboz-niemiec-nazistowskich-w-2005-roku-na-forum-pep. Sonik jest z PO, gdyby ktoś myślał, że może być inaczej.
dla wytrwałych jeszcze jeden tekst "w temacie":
http://almanzor.salon24.pl/422005,na-czym-polega-amerykanska-hanba-i-mataczenie