Jak karać konia?
Djarumm, a skoro koń młody, to może zwyczajnie nie ma równowagi i w ten sposób "boi" się ruszyć do przodu. A wygląda to tak jakby nie chciała z lenistwa. Może powinna pójśc nie na lonze pod jeźdćem co jest 100krtonie trudniejsze, tylko w teren na prostą za drugim koniem, jak normiss, opisała. Po to żeby nabrać równowagi i odważyć się ruszać pod ciężare m jeżdżca.
halo nie to jest na zasadzie takiej,ona kłusuje i nagle sobie sama przechodzi do stępa bo uważa powiedzmy 'że praca skonczona' ona po prostu sama chce decydować co robi,kiedy konczy,kiedy ma 'dobry' humor,to normalny fajny konik,wchodzący we wszystkie chody od lekkiej łydeczki
normiss - nieraz tak jest 👿 koń,suchy,a jeździec zmachany,mokry,ledwo źipie,
jeździłyśmy w tereny przez równy miesiąc w tym dwa hubertusy 😉 dała czadu,naprawdę,fajny żwawy koń,miałam wrażenie,jak po ostatnim hubertusie na drugi dzien zabralam ją na spacer że się ożywiła,bo szła z taką fajną pozytywną energią,wszystkim zaciekawiona,potem miała wolne i chciałam wsiąść na ujeżdżalni,a koń foch,zamknął się i odmawia wszelakich poleceń,podstawowych,a tak jak pisałam wymagania mam naprawdę minimalne....
bo większość czasu to wlasnie jeździmy sobie w lekkie tereniki,spacerki,albo spędza czas na łąkach,no i w tygodniu max 3x wsiada na nią dziewczyna która ją jeździ (uprzedzam pytania nie byle kto,osoba zaufana,jeżdżąca naprawdę dobrze,panująca nad Fioną i jako jedna z niewielu radząca sobie z nią . ) i wymaganie jest choćby takie żeby zamiast w teren pójśc na plac,a koń w tym momencie robi o to 'problem' a bata się nie boi....ma go wręcz gdzieś,można nim jeździć po całym ciele machać,a koń będzie stał i spał 😉 po prostu ona ma wszystko w 4 literach,dosłownie
repka ale w terenach jest to samo,albo się jej chce,albo nie 🙂 i czasem jest to niebezpieczne,bo musimy jechać po chodniku,przez drogę, a koń się ślimaczy i po prostu blokuje ruch,ma kroki wolniejsze niż ludzie,
Djarumm- jakbym o swojej hucce czytała 😵 Ja nauczyłam się z nią żyć ona ze mną (zajęło nam to parę ładnych lat) i obecnie po 7latach jest ok. Bywały takie jazdy, że na każdą łydkę koń zwalniał, na bata potrafiła się zatkać i zatrzymać. Ja schodziłam mokra, nie raz ze łzami w oczach. Słuchałam tylko, że konia rozpuściłam, że nie jestem wystarczająco twarda dla niej. Dałam więc konia do jazdy osobie, która nie miała sentymentów- efekt był taki, że zaczęła się płoszyć z byle powodu i uciekać przed ludźmi, nie dawała się złapać. Klacz młoda nie była- miała 5lat. Jak się okazało po latach zajeżdżona dość stresująco, jak tylko przyjęła jeźdźca poszła na tygodniowy rajd po górach- miała 3lata 😵 była za młoda na taki wysiłek, nic nie rozumiała. Niezrozumienie przerodziło się w upór (obecnie dużo mniejszy). Nigdy nie wykazała agresji, jest moim najbezpieczniejszym koniem- kocham ją bardzo i szanuję. Do posłuszeństwa i szacunku doszłam łagodnością i stanowczością (no oczywiście były chwile kłótni i trzeba było użyć siły) a łatwo nie było, to klacz alfa.
Są takie momenty, że jej upór rośnie i stara się postawić na swoim (szczególnie jak ma ruję) nie stawiam wtedy przed nią dużych wymagań (po tylu latach wchodząc z nią na maneż wiem jak będzie) jeżdżę krócej i nagradzam jeśli jest dobrze. Z takimi babami niestety pracuje się więcej głową 😉 Jeśli wiesz, że będzie źle na maneżu jedź w teren- nie dawaj komendy, której koń nie wykona, bo jeśli nie uda Ci się nakłonić jej do posłuszeństwa, to się cofniesz. Konsekwentnie, kreatywnie do przodu. Z jasnymi zasadami- dobrze=nagroda, źle=kara. I jeszcze jedno- nikt nie lubi po urlopie wracać do pracy 🤣 (dobra, dobra są konie które kochają ruch i dla nich to nie problem, ale są też uparte futra, które uwielbiają leniuchować.) może kluczem jest większa systematyczność, tak żeby koń "wiedział" czego się spodziewać ❓
A gdyby tak przez dłuższy czas jeździć na placu tylko stępem? Swobodnym i pośrednim, z drążkami i ustępowaniami, zwrotami i woltami (takimi 10 m, bo inaczej wojna będzie). Zatrzymania i ruszania ćwiczyć. Nie jechać za konia. Precyzyjnie pilnować trasy. Potem dołączyć króciutkie odcinki kłusa. Może to coś da?
Jeszcze taka uwaga techniczna. Gdy koń się ociąga, to jeździec często zaczyna "pchać". "Podciąga ogon" pod siebie i zaokrągla kręgosłup. To błąd i to duży. Żeby nie wiem co, kręgosłup ma być w naturalnie wyprostowanej postawie, a jeździec siedzieć w siodle, ale lekko, luźno. Ani nie pchać ani nie odciążać. Być czujnym na każdy krótszy, wolniejszy krok, ale nie próbować "wypchnąć" masy konia. To mózg trzeba ogarnąć, nie ciało (równowaga to też mózg).
a takie postępowanie nie przymuli konia ❓ Ja bym takiemu leniuchowi fundowała przeplatankę: teren (krótko) żeby rozruszać, potem chwila zabawy na maneżu 😉 Może być jak pisze halo praca nad posłuszeństwem i aktywnością w niższych chodach, a jak będzie dobrze dopiero przejść stopień wyżej... Ważne żeby się nie poddać i nie wpaść w furię (mi się zdarzało, bo kupiłam wymarzonego konisia, który miał mnie w d.... a ludzie komentowali :rozga🙂
kolejny dzień "wojny",ten koń wychował sobie mnie,nie ja ją...wróciłam do domu ze łzami w oczach,umęczona,z wyrzutami,wsiadam na maneżu,koń foch,znowu robi kroki takie,że człowiek może ją wyprzedzić,kłus,jak rekreant po 10 jeździe z rzędu,o galopie nie ma mowy....Idzie się poddać,chociażby dlatego że nie stać mnie na trzymanie konia maskotki,któremu będę robić zdjęcia i się nim chwalić,daję jej tyle od siebie,a ona nie chce dać nic w zamian,we mnie po prostu wzrasta frustracja,już nie wiem jak ją mam podejść,od jakiej strony,przy tym idzie wysiąść psychicznie,nie jestem nastawiona na zawody ani na sport,ale chciałabym robić chociaż minimalny progres,a tymczasem ja nie mogę pojeździć na własnym koniu,dobija fakt że wsiada ta moja koleżanka która ją jeździ w tygodniu i koń galopuje od razu,no co prawda poprzedzi galop brykiem,ale galopuje,a to dlatego że ona od kąd zaczęła na niej jeździć 'wychowała ją sobie',od razu pokazała kto rządzi i jak będzie wyglądać ich współpraca,wszyscy mi mówią że ją rozpieściłam,że tu trzeba 'chłopa' bo się babie już w główce przewraca i chyba zapomina o tym że ona jest koniem,bo sama chce decydować,czuję że czeka nas miesiac spacerków w ręku,terenów i pracy z ziemi,bo jeżeli tak mają wyglądać nasze jazdy na ujeżdżalni to lepiej żeby nie wyglądały wcale...Postęp jest taki że na bata odpowiada,czyli nie znieczuliła sie,ale też się go nie boi,bo koń nagle szok,obudził się i już ładnie pomykała,problem znów pojawił się przy galopie,z tym że to nie na moje serce 😵 mam wyrzuty,a po za tym,w stajni pełno ludzi z zewnątrz i co pomyślą,że przecież taki 'koffany koniś,nic nie robi,a ta wariatka go leje' ....
kasik piszesz 'dobrze-nagroda,źle-kara' to co z galopem ? koń umie,potrafi,ale nie zrobi bo NIE,bo FOCH,Fiona to też klacz alfa,chce przewodzić,decydować,albo jak idę z jedzeniem,koń dostaje furii w boksie,zazwyczaj czekam aż się uspokoi,po prostu stoję i nic nie robię,bo nie ma sensu krzyczeć,a tym bardziej odskakiwać czy się bać,bo ona tylko straszy,ale jednak,ja wiem ,z nią jest tak że jest super fajnie i nagle z niewiadomej przyczyny na drugi dzień jest źle,a jak sie grzeje to wiem,wtedy jest masakra,wiec nie wymagam wiele,jedziemy sobie na spacer czy coś,tak lajtowo,żeby żadna się nie denerwowała,mój tata spędził z nią 3 lata,bo wychowywał ją od źrebaka i do niego ma respekt i szacunek ,ale to facet,nie pierdzielił się nigdy i jej to służy ,po prostu tej klaczy,służą twarde reguły i stanowcza ręka,bo jak ona wyczuje,że ktoś jej odpuszcza kiedy ona chce i da jej sobą rządzić,to przerombane i chyba tu popełniłam błąd... + jej charakter czysto przywódczy
Każdemu koniowi służą twarde (jasne) reguły i stanowczość 🙂
kasik, no, przeplatając terenami. Faktycznie, jeśli ma się okazję i teren i trochę placu na jednej jeździe to byłoby nieźle.
Djarumm, czyli ty też znasz pannę od źrebaka? A może jednak podjęłabyś trudną decyzję i wymieniłabyś z kimś konie? Bo do swojego-że-swojego to serce jeszcze
miękciejsze". Jakiś czas temu przyszedł do stajni koń, właśnie "w domu" urodzony, z marzeniem, że córka kiedyś właśnie na nim będzie GP pomykać. Przyszedł ze względu na tereny, które u nas dostępne, bo kłopoty z równowagą, bo coś. Okazało się, że koń z równowagą żadnych kłopotów nie ma, tylko skutecznie został wychowany na gbura, bo "niuniuś" taki słodki. Chociaż ludzie znają się na koniach więcej niż trochę. Teraz już wiedzą, że to nie jest "damski koń". Konkretny, silny jeździec będzie miał z niego pociechę, ale co sobie podyskutuje, to jego. Tak też bywa.
halo -tak znam,nasz koń,własnego chowu,od ojca kobyły,która też łatwa nie była,typowy koń jednego właściciela...
i uwierz mi że już po raz kolejny myślę nad wymianą...bo przestaję czerpać z jazdy przyjemność,stresuje się tylko i wracam z płaczem,bo raz kolejny się taka sytuacja,zdarza,ale z drugiej strony nie mam serca...bo koń w wielokrotnych sytuacjach się sprawdził,nie zawsze się tak zachowuje,np po ostatnim hubertusie,puchłam z dumy,koń żwawy do przodu,wszyscy zbierali szczęki z podłogi że ona potrafi być taka szybka,a przy tym taka grzeczna,to był jeden z takich dni,kiedy widziałam że ten koń ma radochę,że sam coś od siebie proponuje,że jest zaciekawiona,wszystko ją dookoła interesuje,po prostu była szczęśliwa i ja zarazem też,a na drugi dzień pojechałyśmy sobie tylko na spacer na stępa i to samo,koń fajny,żwawy,ciekawy,od razu wchodzi w galop,tak się cieszyłam że ten hubertus ją 'obudził' przychodzę po 4 dniach,myślę,trzeba coś zrobić coś w końcu na ujeżdżalni a tu niespodzianka,nie ten koń...cofnięty,zamknięty,obrażony.
Tak samo kiedyś nasza poprzednia trenerka zrobiła nam nasz pierwszy trening skokowy,kon zobaczył przeszkodę,niska pierdółka bo niska,ale to nic,od razu żywy,do przodu,wszedł w galop od razu,cofnęłam tylko łydkę,cieszyła się niesamowicie,sama proponowała coś od siebie i widać to od razu że ten koń woli skoki,no to może jej drąga położyć niech sobie przechodzi to się obudzi,jakieś urozmaicenie,kolejna jazda,tym razem koń ma to gdzieś,koniec,raz bylo fajnie,teraz już nie,tak samo jest choćby z gonieniem luzem czy lonżą,raz wystarczy że powiem 'hop' i koń galopuje a raz ja się nabiegam i namacham a ona nic nie zrobi 'BO NIE',te jej fochy są ciężkie do przejeżdżenia i potrafią trwać nawet 2 tyg. Nie wiadomo kiedy się zaczną z jakiego powodu i kiedy się skończą również z jakiego powodu. Uwierzcie mi dziewczyny,nie mam parcia na sport,nie kręci mnie to,ona nie ma do tego predyspozycji nawet,ja chcę po prostu konia żeby hopsnąć coś małego i pojeździć sobie na spokojnie,bardziej w tereny nawet,ale na ujeżdżalni też od czasu do czasu coś porobić,ja wiem że młodego...ale już przejawia zadatki na kawał chama,chociaż to złe określenie bo z jednej strony też nic takiego nie robi,nie rzuca się na plecy,nie bryka,tylko kombinuje,udaje,nie chce się jej nic robić,brakuje jej tej energii ... No i skutecznie wykorzystuje moją słabość do niej,w tej chwili jestem w kropce,nie mam pojęcia co robić...jak robić... 😕
Naprawdę,już myślałam nad naturalem czy aby nie zrobić z nią 'join up',popracować nad szacunkiem,w ogóle na razie odpuścić sobie jazdę na ujeżdżalni i pracowac więcej z ziemi,jeździć w tereny,tam z nią pracować,bo tam mimo wszystko,zawsze jest nieco żwawsza...
Każdy mówi co innego,tata który właśnie ją 'wyhodował' że on się nie cacka koń to koń a z drugiej strony mam się cieszyć,że jest taka a nie furiat jakiś. A reszta że cham,że ma zadatki na 'kawał skur** kobyły' że wlasnie męskiej ręki potrzeba,że na wstępie ten koń musi dostać wpier **** żeby zaczął chodzić tak jak należy i mimo że brzmi to wszystko brutalnie to coś w tym wszystkim jest,bo mnie która ma dla niej miękkie serce,jest jej szkoda konika,Fiona robi coś takiego własnie,strzela takie fochy i nie ma mowy o pracy,a chociażby tej koleżance czy mojemu ojcu,w życiu czegoś takiego nie zrobi,nie odmówi im nigdy galopu czy czegokolwiek....Bo pokazali jej że oni rządzą, a ona jest tylko koniem ,może w sposób brzydki bo koleżanka na wstępie jak nie chciala galopować 'trzy szybkie',mój tata też podobnie,ale była i taka sytuacja gdy poprzednia trenerka schodziła zziajana i z przekleństwami cisnącymi się na usta na temat Fiony,a najlepsze jest to że większość rozkłada ręce...I nie wie dlaczego jest taka a nie inna .Umówiłam się na za tydzień,z jeszcze jedną osobą aby zobaczyła naszą jazdę i coś stwierdziła,ukierunkowała jakoś.
A koń jest zdrowy? Miał badania, zdjęcia?
Nogi, plecy? Zdarzają się konie, u których jedyny objaw choroby jest to, że nie idzie i już.
Jak chodzi regularnie to jest ok, jak ma wolne to jest problem. Wygląda jakby miała problem po zastaniu.
Djarumm, to może wdech, wydech i pracuj pomalutku. Ogranicz oczekiwania - unikniesz frustracji. I tobie i jej przybędzie doświadczenia. Przypomnę dobrą wiadomość - większość tego typu koni, poprawnie uczonych, "rozjeżdża się" do przyzwoitego poziomu, wolniej szybciej, ale prawie zawsze.
Djarumm, Tego co piszesz nie da się przeczytać. Ja nie przebrnę.
Cała Twoja wypowiedź bez dużych liter i akapitów, składająca się z kilometrowych "zdań" zlewa się w jedną, wielką, czarną plamę.
Zobacz, to jest jedno zdanie:
"tak znam,nasz koń,własnego chowu,od ojca kobyły,która też łatwa nie była,typowy koń jednego właściciela...
i uwierz mi że już po raz kolejny myślę nad wymianą...bo przestaję czerpać z jazdy przyjemność,stresuje się tylko i wracam z płaczem,bo raz kolejny się taka sytuacja,zdarza,ale z drugiej strony nie mam serca...bo koń w wielokrotnych sytuacjach się sprawdził,nie zawsze się tak zachowuje,np po ostatnim hubertusie,puchłam z dumy,koń żwawy do przodu,wszyscy zbierali szczęki z podłogi że ona potrafi być taka szybka,a przy tym taka grzeczna,to był jeden z takich dni,kiedy widziałam że ten koń ma radochę,że sam coś od siebie proponuje,że jest zaciekawiona,wszystko ją dookoła interesuje,po prostu była szczęśliwa i ja zarazem też,a na drugi dzień pojechałyśmy sobie tylko na spacer na stępa i to samo,koń fajny,żwawy,ciekawy,od razu wchodzi w galop,tak się cieszyłam że ten hubertus ją 'obudził' przychodzę po 4 dniach,myślę,trzeba coś zrobić coś w końcu na ujeżdżalni a tu niespodzianka,nie ten koń...cofnięty,zamknięty,obrażony"
❓ 😲
Nie możesz pisać po polsku?
Jak mój koń zaczął mieć fochy na galop i ogólnie ruch do przodu wezwałam weta. Bunty były spowodowane bólem pleców i nogi.
ewelin_n- wydaje mi się, że jeśli foch byłby spowodowany bólem, to klacz nie robiłaby wyjątków a z tego co pisze właścicielka i jej tata i znajoma sobie z klaczą radzą, bo ustalili zasady współpracy.
Djarumm- olej galop na razie, szkoda nerwów i Twoich i konia (taaa, koń to pewnie w dupsku ma). Pracuj nad posluszenstwem w nizszych chodach (przepraszam za brak polskich znakow ale cos mi sie na klawiaturze przestawilo) na galop mozesz wziac kobyle na laze 😉 Rozkladaj jej drazki, urozmaicaj jazde zeby musiala sie na Tobie skupiac.
A z ziemi jakie macie relacje?? Szanuje Cie?? Zejdzie Ci z drogi? Czy raczej potraca i nie zauwaza?
Ja moja kobyle czesto przestawiam (w sensie kaze sie sie przesuwac), jak wchodze do niej do boksu zawsze musi ustawiac sie do mnie przodem... jak robila mi pobudki kopiac po scianach boksu chcac wymusic jedzenie kupilam sobie dzieciecy pistolet na kulki 😂 Krzywdy nie zrobi a jakie wrazenie robia "kary z nieba" 😁Wazne jest to, by byc sprawiedliwym i konsekwentnym
Do tej pory bywa, ze kobyla sobie testy na ludziach robi (mam ja juz 7lat) 😵 Kocham ja bardzo i szanuje ale nie dam sobie wejsc na glowe. Jak juz na nia siadam, to uzbrojona w ostrogi i bat (nie trzeba uzywac ale nie mozna sobie tez pozwoilic na to by zabraklo argumentow) . Kobyla doskonale wie z kim i na co moze sobie pozwolic 😉
edit: jaki masz manez?? mala przestrzen bedzie Ci konia przymulac, jesli masz mozliwosc cwiczyc to co na manezu na jakiejs wiekszej lace to zrob test czy cos sie zmieni w jej podejsciu.
Proszę o pomoc! Mam 4 letnia klucz, od około roku pod siodlem. Generalnie od początku była przecudowna, ale jakieś 3 miesiące temu w lesie zaatakował ja pies. Od tamtej pory koń bardzo polszy się w lesie. Wiem, ze z młodym koniem trzeba działać spokojnie itp glepac, gadać i nagradzac. Jednak ostatnio płoszenie staje się niebezpieczne dla niej i przede wszystkim dla mnie. Potrafi iść klusem, nagle sploszyc się i ostrym galoper wjechać w drzewa. Cieżko tez ja zatrzymać w takiej sytuacji. Co robić? Karać takie zachowanie, kiedy chce mnie zabić? Czy w ten sposób tylko pogarszał sytuacje? Czy sama 'hamskie' zatrzymanie konia, w walce o życie, jest wystarczająca kara? 😵 dodam ze koń nie jest złośliwy, bo nigdy nie zdążyło jej się bryknac itp. Tez rozumiem ze koń się boi i płoszy, ale cholera, to przestaje być smieszne 😫
Boje się ze przez takie numery, będę musiała przestać jeździć w tereny:/
Za co chcesz ją karać? Za strach? To bez sensu zupełnie... Koń prawdopodobnie już kojarzy : coś strasznego = Twój strach + ból (piszesz o "chamskim zatrzymaniu"😉, zatem ten sposób postępowania tylko go nakręca...
Zacznij chodzić z koniem na spacery w ręku.
Jeździj z innym, doświadczonym i spokojnym koniem
Oba sposoby z pewnością pomogą wyeliminować strachy...
Mhm, dzięki _Gada, masz racje. Spróbuję jeździć z innymi końmi, bo czesto jeźdzę sama, a może to jest błąd.
Często chodzę z nią na spacery w ręku, wtedy jest ok, najwyzej się zatrzyma i patrzy. Kiedy jade tylko na stępa np przed jazdą, tez jest wszytsko okej. Zaczyna się, kiedy odjeźdzam dalej od stajni i zaczynam jachac kłusem. Stęp w lesie mamy raczej bezproblemowy, bez większego stresu do mnie i dla niej.
Co, do hamskiego zatrzymywania...
Nie chę tego robić, ale jak inaczej zareagować kiedy masz perspektywę bliskiego spotkania z drzewem? Wtedy nie ma czasu na uspokajanie głosem i klepanie 😕
[img]/forum/Themes/multi_theme/images/warnwarn.gif[/img] Brak edycji postów
jeździć stępem, a siebie ukarać za brak wiedzy i "hamskie" zatrzymywania 😉
odpowiadając na temat wątku, chciałam wtrącić, że kiedyś ktoś zeznał, że u mnie w stajni, w ramach kary konie były zamykane w boksach. i miały przypinane do drzwi karteczki: nie wypuszczać, kara 14 dni 😜
borowa, może podświadomie usztywniasz się, czekając na spłoszenie konia? i tym prowokujesz reakcje kobyły. dajcie sobie czas, pewnie obie macie złe skojarzenia. na spokojnie, dużo w ręku albo stępem. ćwiczcie krótkie przejścia stęp-kłus. przejdzie Wam strach i wszystko wróci na stare tory 🙂
Nie wiem czy kogoś to zainteresuje i czy ktoś tutaj jeszcze zagląda,ale minęło sporo czasu od mojego ostatniego wpisu i chciałam tylko napisać,a zarazem dać nadzieję osobom które będą miały kiedyś podobny problem ze swoim rumakiem 🙂 .A mianowicie , Kobył zmienił się nie do poznania,stala się fajnym kontaktowym koniem,chętnym do współpracy,zdążyła pojechać nawet dwa razy na zawody i uzyskać niezłe wyniki . Co się zmieniło? Ja przestałam mieć chore ambicje i parcie na to by robić wszystko jak najszybciej,dałam czas,zaczęłam coś tam dziubać,powolutku,stanęła na mojej drodze także fantastyczna trenerka z którą dane mi było jakiś czas współpracować,zabrałam konia na 2 miesięczne wakacje na wieś,w miejsce gdzie się wychowała,jeździłyśmy tylko i wyłącznie w tereny,a w grudniu 2013 przesiadłyśmy się także na hackamore,kompletnie inny koń,luźny,fajny,przepuszczalny,dużo lepiej się nam na tym jeździ. Pod koniec grudnia podjęłam za to jedną z najlepszych decyzji jaką mogłam podjąć,( i dokładnie od tego czasu nasza praca zmieniła się o 180 stopni,tylko i wyłącznie na lepsze!!! ) zmieniłyśmy stajnię. (nie,tamta stajnia nie byla zła jednak,widocznie Fionie nie pasowała ...Była ewidentnie zła i sfrustrowana,stąd podejrzewam brała się jej nie chęć do pracy ) Koń siedzi teraz ,od 7 rano do 17 na pastwisku ,z kumplami i kumpelami,dostaje odpowiednią dawkę jedzenia i nagle ma zupełnie inne podejscie do pracy,sama wychodzi z "propozycjami" jest uważna,posłuszna i praca oraz nowe elementy sprawiają jej dużo przyjemności . Myślę że kluczową rolę odgrywa tutaj także to że i koń i ja dorastamy ona skonczy 6 lat w tym roku ja 17,niby nic,ale jednak wiele,to też ma duży wpływ,głupoty wypadają nam z głowy i obydwie zaczynamy myśleć racjonalnie.
Czerpiemy teraz z jazdy sporą przyjemność,a nawet jeżeli zdarzy się gorszy dzień,to na spokojnie staramy się to przepracować,ja jestem szczęśliwa,chętnie jeżdżę,koń chyba (na pewno 😉 ) też jest szczęśliwy,wszystko póki co zakończyło się happy endem 😅
Djarumm Gratulacje i dalszych sukcesów 🙂
zamowkantar -dziękuję :kwiatek: