Zerwane więzadła . Jak to się leczy... ?

TeQuila ^^   To tylko ja... xD
13 lutego 2010 17:42
Oczywiście zkorzystałam z wyszukiwarki ale o leczeniu więzadeł nie znalazłam nic...

Więc.
Jestem na etapie kupna konia. Znalazłam takiego, który jest po kontuzji. Ma zerwane więzadła. Właściciel napisał, że po leczeniu będzie się nadawał pod siodło. Ale ja wole zapytać was. Cena jest atrakcyjna, konik bardzo sympatyczny.  💘
Może ktoś z Was się spotkał z taką sprawą ? Chodzi mi o to, czy da się konia po takiej kontuzji całkowicie wyleczyć. I ile takie leczenie może kosztowac. 🤔

Z góry dzięki i pozdrawiam .  :kwiatek:
szczerze to watpie czy taki kon moze chodzic pod siodlem... chyba ze po jakichs operacjach. takie tkanki sie nie goja, nie zrastaja.
nie znam takiego przypadku u konia ale ja osobiscie mam zerwane wiezadlo w kolanie. nie moge uprawiac zadnych sportow i nadaje sie pod noz ;]
ushia   It's a kind o'magic
13 lutego 2010 18:07
zerwane wiezadla leczy sie operacyjnie a i to nie zawsze
kwestia dalszego uzytkowania konia - zalezy co to za wiezadlo
chyba, ze chodzi np o naderwanie sciegna, to i owszem, jest opcja leczenia farmakologicznego, najczesciej ostrzykiwania
leczenie dlugie i upierdliwe, kontuzje lubia nawracac

dobra rada - nie kupuj konia ktory "jak wyzdrowieje bedzie chodzil" - poczekaj az wyzdrowieje 😉
smarcik   dni są piękne i niczyje, kiedy jesteś włóczykijem.
13 lutego 2010 18:17
teQuila może i będzie chodził, ale stępem przez kilka minut raz na jakiś czas, a z tego co się orientuję, Ty raczej gustujesz w skokach itp  😉

btw. przepraszam za niedyskretne pytanie, ale co znaczy 'atrakcyjna cena'?
za konia z taka kontuzja cena musi byc atrakcyjna ...  🙄
TeQuila ^^   To tylko ja... xD
13 lutego 2010 18:23
3000zł.
Jeżeli ta cena jest atrakcyjna, to dolicz do tego drugie tyle na zabiegi i leczenie, a i to może się nie zmieścić. Dalej cena atrakcyjna? A i koń może w ogóle pod siodłem nie chodzić.
To Twój pierwszy koń? To kup. Człowiek najlepiej uczy się na swoich błędach.
u nas w stajni był koń po naderwanych więzadłach, nie pamiętam jakich dokładnie, ale w okolicach pęciny w zadnich nogach, wygladało jakby miał wielkie opoje, po ok roku ortopedycznego kucia koń chodził pod siodłem,ale bardzo skracał wykrok tylnymi nogami, nie dało się jej (tej klaczy) zmusić by podstawiła zad - po prostu fizycznie nie dała rady tego zrobić pomimo odpowiedniego jeżdżenia nawet 3 lata po kontuzji,  z boku wydawało się że koń cały czas kuleje, choć wet twierdził że ją to nie boli, po prostu nie może inaczej chodzić

tak szczerze to 3 tys to wcale nie atrakcyjna cena
teraz konie są tak tanie że za tą cene można znaleść naprawdę fajnego konia ( wiem po koleżanka jest aktualnie na kupie)
[quote author=TeQuila ^^ link=topic=16755.msg483860#msg483860 date=1266085432]
3000zł.
[/quote]
To dolicz conajmniej drugie tyle na zabieg + dalsze leczenie + rehabilitacja.
A szanse na pomyslny efekt niewielkie.

Chyba, ze pod tym pojeciem, w ustach owego wlasciciela, kryje sie cos innego niz wskazuje termin.
a ja mysle ze koszty operacji i dalsze leczenie jednak duuzo wiecej niz 3 tys 😉 trzeba doliczyc jeszcze pobyt w klinice itd...
jesli ktos szuka konia do koszenia trawnika albo do towarzystwa dla innegi zwierza to ok, ale do pracy pod siodlem ? nigdy w zyciu bym sie nie odwazyla.
Angeel, zle sie wyrazilam. Mialam na mysli, ze kolejne 3 to na zabieg. A to po "+" to kolejne odrebne koszta. 
Atrakcyjna cena za konia  z kontuzją to 1000zł. Ja swoją kobyłę - zachudzoną i zarobaczoną, ale zdrową z dobrym papierem kupiłam za 1,500zł - takie transakcje sie opłacają. ale 3 tys za konia z kontuzją - nigdy bym nie dała... Za taką cene można z partynic zdrowe konie wyciągnąć...może nie najłatwiejsze do pracy i jazdy, bo po torach, no ale jednak.
Nie pakuj się w coś takiego, sięgnij po zdrowego konia, albo jak już chcesz coś z kontuzją brac, to moim zdaniem lepiej jakąś bidulę co ma do rzeźni jechać poratować.
TeQuila ^^   To tylko ja... xD
14 lutego 2010 09:11
Dzięki za rady dziewczyny. Nie będę się w to pchała.  :kwiatek:
Mam nadzieje, że jeszcze sobie jakiegoś znajdę i będę go kochać  🏇
Pozdrawiam Was i wasze Koniki.  😀
smarcik   dni są piękne i niczyje, kiedy jesteś włóczykijem.
14 lutego 2010 10:08
teQuila a co z Malachitem?  przepraszam za  🚫
ja mam konia z zerwanym więzadłem pierścieniowym, kuty ortopedycznie tzn. na okrągłe podkowy i chodzi normalnie 🙂 niczego mu nie brakuje
TeQuila ^^   To tylko ja... xD
14 lutego 2010 14:12
Hmm... Jeszcze się dowiem jakie to więzadło, i skontaktuje z jakimś vetem.
Dzięki :kwiatek:.
Averis   Czarny charakter
14 lutego 2010 14:21
TeQuila ^^, dobrze Ci radze. Nie pakuj się w chorego konia, bo będzie płacz.
Miałam konia z zerwanym więzadłem w kopycie. Od kilku lat strzyże trawę. Po licznych badaniach zaproponowano Shock-wave. Koszt leczenia koło 3000zł, szanse na polepszenie ok 30%. Odpuściłam.


Aby odpisać w tym wątku, Zaloguj się