tulipan, heh, na MPMK to była mega porażka, to znaczy 100% pure Kucykowego charakterku 😀iabeł: Trenerkę pierwszego dnia tak przewiózł, że miałam ochotę sobie i jemu zapakować na łeb papierową torbę hańby. Nie pokazał nic z tego, co nieźle robił w domu - za to zademonstrował sędziom rozbudowane ego, dużą dozę własnej inicjatywy i taniec pod tytułem udam, że boję się wszystkiego. Plan na drugi i trzeci dzień zawodów w związku z tym został zredukowany do pojechania przejazdu posłuszeństwa, ciasno, tuptająco, ale po trasie wybranej przez jeźdźca, nie przez konia.
Wróciliśmy po zawodach i stwierdziłam, że muszę poważnie podejść do tematu sprzedaży Kuca - ba, był nawet jeden kupiec oglądać 😡 Na szczęście szukał konika dla córeczki 😀iabeł: Zostałam jednak z koniem sama na miesiąc (trenerka pojechała się urlopować i szkolić) i jakoś tak doszłam do wniosku, że bardzo fajnie mi się na Kucyku jeździ - a miałam jeszcze pod ręką drugiego, miłego konia 😁 A Swarovski chyba sobie przemyślał temat, bo od października - odpukać - nadal jest choleryczny i nie do zajeżdżenia, ale zdecydowanie się ujeździł, ułożył, wyluzowałe. Może dorasta - właśnie mu 6.5 roku stuknęło. Obym tylko nie zapeszyła 😉
Dobra, żeby nie było, że tylko przynudzam, to jeszcze kolejne (i już naprawdę muszę wracać do roboty):

To takie proste, przecież tylko się siedzi 😁

Więcej tych nóg w domu nie mieli 😉

Czasami bywa i tak, jak się przód rozskacze:

W ogóle są jaja, Kucykowi się tak spodobały wygiby, że po zakłusowaniu sam je proponuje, ba, dziś po przejściu do stępa zasuwał krokiem hiszpańskim, czego go nikt nigdy nie uczył 🤣 Chyba jest pod wielkim wrażeniem tego, że można się w ten sposób pod siodłem wyszumieć i jeszcze za to chwalą 😉
Ale żeby nie było, on się dopiero uczy - zanim będzie tak chodził czworoboki, to co najmniej pół roku przed nim.
Koniczka, dziękujemy, mnie chłopak też się bardzo podoba - taki Kucyk, a potrafi, kto by pomyślał 😀