Witam, mam nadzieję, że nie ma nigdzie podobnego wątku... 🙂
A więc.. Czy miał ktoś z Was kiedykolwiek do czynienia z ową "sztuczną skórą" ? Mam pewien problem, nie chcę go tutaj specjalnie opisywać.. Ale chodzi jednak głównie o to, że potrzebuję informacji, czy tego typu "przeszczep" przynosi w późniejszych latach komplikacje?
Klacz ma niecałe 4 lata, w wieku 1,5 roku miała wypadek, straciła skórę od stawu skokowego do pęcinowego... Zdecydowano się wtedy na tę metodę, gdyż zaszycie rany nie przynosiło efektu, dlatego, że skóra na nowo pękała w miejscach szwów. "Przyszyto" jej kawałki (jeśli się nie mylę) z cewki moczowej świni z komórką macierzystą (tzw. sztuczną skórę), które miały spowodować, że skóra zacznie narastać. Przyniosło to oczekiwane efekty, chociaż kuracja trwała bardzo długo. Noga jest jednak na dzień dzisiejszy popuchnięta i skóra w miejscu starej rany twardsza. Gdy klacz w wakacje regularnie się ruszała, opuchlizna znacznie zmalała. Aha, w wypadku nie zostały uszkodzone mięśnie itp, poza wyrwaniem skóry.
Zastanawia mnie jedna rzecz... Klacz jak na razie od czasu zagojenia nie kuleła i nie daje znaków, by cokolwiek ją bolało. Czy jednak gdyby weszła w większy "trening", niż tylko jazda dla przyjemności (mam na myśli skoki, nie żadne GP, ale tak do 120cm (w dalekiej przyszłości)) mogłaby zacząć kuleć?
Bardzo proszę o odpowiedź osoby, które kiedyś spotkały się z takim, lub podobym przypadkiem, z przyczyn osobistych jest to dla mnie bardzo ważne... Może ktoś coś słyszał na temat tej "sztucznej skóry"?
Potrzebuję wszelkich informacji na ten temat 🙁 Z góry dziękuję!
a ja z ciekawości zapytam kto w PL takie zabiegi przeprowadza?
MorticiaSlayer (swoją drogą, wstrząsający nick w tym kontekście 😉)
spróbuj skontaktować się z właścicielem stajni Orso w Wołominie.
kilka (6-7?) lat temu miał tam miejsce wypadek ze źrebakiem, który przyciśnięty przez biegnące stado do ogrodzenia zaczepił się pechowo o ucho od bramy i pozbawił się sporego płata skóry na boku. naprawdę sporego, były wątpliwości czy przeżyje tę przygodę.
ale przeżył.
szczegółów nie znam.
Dempsey dziękuję bardzo 🙂 Mnie jednak chodzi o konkretny przypadek związany z nogą, o wszycie tej skóry w miejscach, gdzie są ścięgna, stawy itp...
Kornelia niestety nie wiem, jeśli bardzo Ci zależy mogę zapytać 🙂 Z tego co wiem teraz bardzo ciężko o ten zabieg, gdyż w Polsce raczej nikt nie ma już do dyspozycji tej "skóry", kilka lat temu jeszcze jakoś udało się to załatwić.
Czy ktoś jeszcze miał z tym styczność? Dzięki za wszelką pomoc 🙂
MorticiaSlayer ja wiem że są przeszczepy, i nie trzeba już "sztucznej skóry". Skórę pobiera się z konia. Moja klacz miała mieć robiony przeszczep, ale obyło się bez tego, dzięki Bogu.
Jak chcesz szczegóły to na pw zapraszam.
tak też zapytałam, bo jeśli dotarłabyś do lek. wet., ktory robił przeszczep to wtedy sporo czasu zaoszczędzisz (tak w kontekście szukania informacji na temat) 🙂
No też racja... 🙂 Chyba też tak zrobię... Dzięki 🙂