Daniela, wychodzilam ze stajni kolo 21 i zajrzalam do Lukasa- stal juz duzo duzo swobodniej- zady nie byly juz podkulone i zestawione razem (a tak wygladal jak zajrzalam do niego kolo 19).
O to dziękuje za informację :kwiatek: Może sie jednak chłopak wyliże i więcej strachu będzie niż choroby...
Daniela moje Siwe mialo dokladnie te same objawy, tez wykluczono, miesniochwat, ochwat itd nogi zadnie podkulone pod siebie, z miejsca sie ruszyc nie chcial.... skonczylo sie na 10 dawkach domiesniowych juz nie pamietam czego 10 dni bez owsa i spacerki w reku.....
a problemy na dobra sprawe byly tylko 1 dnia, potem juz nic sie nei dzialo, wygladalo na typowy miesniochwat ale wynki krwi tego nie potwierdzily.
a mialo to meijsce co najlepsze 27 grudnia zaraz po wietach, dzien wczesniej byl tylko lonzowany potem poszedl na padok, wieczorem jeszcze wszytsko ok a rano kon juz stal skulony
Też się dzień wcześniej lonżowaliśmy a później poszedł na padok... 😵
No my chwilowo mamy zakaz wychodzenia z boksu w ogóle ale dopytam jutro jak si to ma w związku z konkretną diagnozą.
Czyli jednak nie jesteśmy odosobnieni w nagłym zuepłnie nie przewidzianym "szoku" nie - ruchowym 😉
No, Daniela nie jesteście 😉
Ja na początku też panikowałam bo nikt mi nie powiedział co to jest. Teraz staram się zapewniać mu codziennie ruch pod siodłem i dostaje ten Masculin. Od roku nie miałam żadnych "zadnich" problemów 😅
Zobaczysz, że wszystko będzie ok :kwiatek:
Daniela, i co u was? jak ma sie koń? wiadomo co mu się stało?
Tak jak weterynarz stwierdził i wyniki krwi pokazały - stłuczenie mięśni przez fiknięcie na lodzie 😉 Jak sie potem dowiedziałam od stajennego grzeją nam sie kobyły na padoku i Lukas ubzdurał sobie, że jest ogierem...no więc porozrabiał troche za mocno na padoku + wywrotka i stąd tak mocna reakcja. Stoimy w boksie, robimy wcierki rozgrzewające w zad, kolana, plecy, łopatki i przyjmujemy do paszczowy lek - zmiany oszałamiające w 1,5 dnia koń zachowuje się jak zupełnie zdrowy 🤔wirek: Wygląda na to, że w przyszłym tygodniu będzie już mógł zacząć wychodzic na spacerki z boksu 😅
Daniela, to super że już lepiej 🙂
Też się niesamowicie ucieszyłam jak spokojnie dał mi wejśc do boksu i wymasować się 🙂 Szczególnie, że dzień wcześniej na samo otworzenie drzwi odwracał się zadem i próbował kopać i podrzucać obydwie nogi nie pozwalając się nawet zbliżyc do siebie nie mówiąc o dotknięciu.